Nr 3, 20 stycznia 2002

 

On-line: Obraz tygodniaKronika religijnaKomentarze Medytacja BiblijnaLiturgiczne czytania tygodnia

 


 

                     

 

 

 

 

 

 

 

 

Dużo emocji, mało konkretów 

Andrzej Łukowski

 

Wzniecona w polskich mediach euforia, ocierająca się momentami o histerię, do żywego przypominała reakcje na wizyty „umiłowanych przywódców ZSRR” w okresie najbardziej zacieśnionej przyjaźni między naszymi krajami, „przyjaźni pod przymusem”, jak nie bez racji stwierdził na konferencji prasowej prezydent Putin. A przecież wielokrotnie powtarzane w polskich komentarzach słowo „przełom” jakoś dziwnie nie pasuje do rezultatów tej wizyty. Bo ostrożne, połowiczne, sprawiające wrażenie nieszczerych, choć ze wszech miar poprawne słowa i gesty tak naprawdę niewiele wnosiły. Było gładko.
Ale bez konkretów.    WIĘCEJ

 



 

 

Przed Asyżem

Ks. Adam Boniecki z Rzymu

 

Znów w Asyżu... 24 stycznia, podobnie jak w roku 1986 i w styczniu 1993, zbiorą się na zaproszenie Papieża wybitni przedstawiciele różnych religii, by modlić się o pokój oraz by – i to jest rysem specyficznym tego spotkania – przed niebem i ziemią odżegnać się od sięgania po przemoc w imię Boga.

 

W tym roku Ojciec Święty, ponad 150 zaproszonych przez niego przedstawicieli wielkich religii świata, kardynałowie, biskupi i świeccy, pojadą do Asyżu pociągiem.

 

Dlaczego tym razem pociąg? Jan Paweł II przypomniał w niedzielnym przemówieniu podróż Jana XXIII, jednak szczególnie ważne, jak się wydaje, były racje logistyczne.   WIĘCEJ

 

 




 

O JERZYM TUROWICZU W 3. ROCZNICĘ ŚMIERCI

 

 

 

Śledź, szampan i ostrygi

Z Julią Hartwig rozmawia Jan Strzałka

 

Lektury Jerzego świadczą o jego nadzwyczajnym guście. W liście do nas z 1976 trafiłam na taki oto fragment: „Znalazłem niedawno, o grozo i wstydzie, w »Tropic of Capricorn« Henry Millera (!) przepiękny cytat z Melville’a, który mnie zachwycił i uradował i muszę się z wami tą radością podzielić. »Nakarm wszystkie rzeczy strawą, która im odpowiada. Pokarmem dla duszy jest powietrze i przestrzeń, nakarm więc ją światłem i przestrzenią, ale pokarmem ciała jest szampan i ostrygi. Nakarm je więc szampanem i ostrygami, dzięki czemu zasłużysz na wesołe zmartwychwstanie, jeżeli takowe w ogóle istnieje«”. I dalej: „Zaś co do Millera: to czytam go po kilka stron dziennie, przeważnie o trzeciej w nocy, bo trzeba coś przeczytać przed zaśnięciem dla relaksu. Pisarz to w gruncie rzeczy znakomity, fascynujący. Ma także erupcje słowne ŕ la Lautréamont, czasami zaś diabelnie nudny. Oczywiście, miejscami ogromna nieprzyzwoitość, ale jakież to już dziś ogromnie staroświeckie. Kochani, najserdeczniejsze życzenia na święta przesyłam, właśnie ten cytat z Melville’a nadaje się na życzenia, zwłaszcza że o resurection jest tam mowa, choć trochę w sceptycznym tonie”. Kiedy Jerzy pisze, że Miller stał się staroświecki – podczas kiedy dla niektórych jego proza pozostaje nadal bluźnierstwem i pornografią – dowodzi to, iż nieźle czuł ducha czasu i zmieniającą się wrażliwość estetyczną.   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

Buty chrześcijanina

Julia Hartwig

 

Poznaję je, te buty, na nogach człowieka
którego kocham miłością bliźniego i przyjaciela.
Myślę: to są właśnie buty chrześcijanina, mocne
i niedbale przystające do nogi, zawsze źle oczyszczone.
Między Krakowem, Warszawą i dalekimi szlakami świata
chodziły te buty nie bojąc się deszczu ani ostrych kamieni.
Widziałam je pod skałą w Tatrach, gdzie zginął Karłowicz
i na odtajałej łące, gdzie rozanielone wiosną
grzęzły wśród mrugania żółtych kaczeńców.
W przyklęknięciu widać ich steraną podeszew
ze stemplami miejsc cudownych
po których biegał święty Franciszek
i gdzie na kamień katedry upadł zamordowany biskup Romero.
Te buty chętnie nadrabiały drogi przez galerie sławnych obrazów,
przed nimi Syn Marnotrawny odkrył wygolone ciemię
swojej okrągłej głowy,
odlatujący z domu Tobiasza Anioł
odsłonił tajemnicę wiązania swoich skrzydeł.
Bywało, że przypiekał je wulkan świętego gniewu
i chłodziły lodowce teologicznych rozważań.
Na ogół jednak głowę posyłając w obłoki
same trzymały się ziemi.
Jeśli poprosisz o te buty,
właściciel odstąpi ci je bez wahania.
Nie wiadomo jednak
czy wciąż jeszcze będą to na tobie
buty chrześcijanina.

 

 

 

 

 

 

 

Piosenka

Artur Międzyrzecki

 

Jerzemu Turowiczowi

Bądź mężny patrzaj końca
Już się tętno uśmierza
Wzrok się poecie zmąca
Diabli biorą żołnierza

Jeszcze kocha i dyszy
Lecz to już dekonfitura
I czezną w trupiej ciszy
Cień mięso duch i skóra

Już ściemnia się i chmurzy
Żegnajcie piękne zjawy
Wspomnij mnie płatku róży
Przebij mnie włócznio trawy


1921

 

 

 

 

 

 

 

ARCHIWUM JERZEGO TUROWICZA

 

 

 

 

 

 

 

Z Archiwum Jerzego Turowicza

 

Historia jednego listu

Bronisław Mamoń

 

Poznali się w 1930 r. we Lwowie, na zebraniu Stowarzyszenia Katolickiej Młodzieży Akademickiej „Odrodzenie”. Urodzony w 1912 r. Jerzy Turowicz studiował wtedy na Politechnice Lwowskiej i działał w „Odrodzeniu”. Pasjonował się filozofią tomistyczną, która przeżywała swój renesans za sprawą Jacquesa Maritaina i jego książek, tłumaczonych także na język polski. Jego wrogiem nr 1 były prądy endeckie i nacjonalistyczne, narastające w ostatnich latach przed wojną. Karol Ludwik Koniński (1891–1943) był już znanym publicystą, ogłaszającym swe teksty w „Głosie Narodu”, „Myśli Narodowej” i różnych periodykach literackich.

List Konińskiego do Turowicza, który publikujemy, pochodzi z połowy lipca 1939.

 

 

 

 

 

 

 

Odwaga i rzetelność

Karol Ludwik Koniński do Jerzego Turowicza

 

Lanckorona na podmieściu u Hyrkla, 19/7 39.

Wielce Szanowny Panie,
korzystam z przelotnej naszej znajomości na jakimś zebraniu, aby napisać kilka słów do Pana. Pańskie artykuły w „Głosie Narodu” czytam zawsze z wielką uwagą, a często bardzo z równym tej uwadze zadowoleniem. Ostatni Pański artykuł o Francji serdecznie mnie wzruszył, zwłaszcza piękne słowa o Francji „pierwszej naszej siostrze”, od której uciekamy.

 



 

 

 

 

 

KRAJ I ŚWIAT

 


Gabinety polityczne ministrów: dużo władzy i mało odpowiedzialności

 

Prawe oko, lewe ucho

Tomasz Potkaj

 

Szef gabinetu politycznego teoretycznie nie ma wielkiej władzy. Niczym nie rządzi, nie administruje, pracuje wyłącznie dla swego szefa: premiera, ministra, wojewody. Gabinety polityczne są przechowalnią dla politycznych kolegów, trampoliną do dalszej kariery, miejscem, w którym załatwia się interesy na styku polityki i biznesu. Ale jeśli minister będzie chciał rządzić przez swojego szefa gabinetu, zrobi to. W razie konfliktu z reguły przegrywa „cywilna” administracja.

 

 

 

 


Kamień odrzucony polskiej oświaty

Piotr Legutko

 

Reformę udało się przeprowadzić w małych szkołach – przeznaczonych do zamknięcia.

 

 

 

 

 

 

 

Spadkobiercy genomu

Wojciech Lipiński z Jakucji (Federacja Rosyjska)

 

Walentyna Szymańska chce, by w Jakucku stanął pomnik polskich zesłańców. – Chyba nigdzie na Syberii nie ma kraju, który tyle by Polakom zawdzięczał. Sami Jakuci to doceniają.
 

 

 

 

 

 

 

Wzlot i upadek Gerharda Schrödera

Joachim Trenkner z Berlina 

 

Czy „era Schrödera” w Niemczech skończy się, zanim się zaczęła? Zamiast unowocześnić kraj, Schröder okazał się kanclerzem zastoju. Niemcy są nie motorem rozwoju Europy, lecz jej pacjentem. Coraz więcej wskazuje, że po jesiennych wyborach do Bundestagu Schrödera zastąpi Edmund Stoiber: Bawarczyk, ale zwany „Prusakiem w bawarskich portkach”, który pija piwo, ale... bezalkoholowe. 

 

 

 

 

 

 

Europejski euroimpet

Elżbieta Dominik z Paryża i Rzymu

 

W państwach strefy euro do 28 lutego można jeszcze płacić markami, lirami i pesetami, ale waluty te stały się już towarem deficytowym. Ledwie po dwóch tygodniach wymiennego funkcjonowania euro i walut narodowych statystyki Europejskiego Banku Centralnego we Frankfurcie wskazywały, że liczy się tylko nowy pieniądz. – To wielki sukces – powtarza prezes EBC Wim Duisenberg.

 

 

 

 

 

 

 

Czy życie warte jest przeżycia?

Jacek Kubiak z Paryża

 

Nicolas Perruche urodził się w roku 1982 z niezwykle poważnymi upośledzeniami fizycznymi i psychicznymi. 19-latek jest głuchoniemy, prawie ślepy, ma wadę serca i jest upośledzony umysłowo na skutek różyczki, którą przeszła jego matka podczas ciąży. Matka chłopca wystąpiła z pozwem przeciwko lekarzom, którzy nie stwierdzili u niej choroby wirusowej, powodującej wady rozwojowe płodu, pomimo że starsza siostra Nicolasa właśnie przechodziła różyczkę.

 

Sąd Kasacyjny (odpowiednik Sądu Najwyższego) uznał prawa chłopca do odszkodowania. Stwierdzono, że nie doszłoby do cierpień Nicolasa, gdyby rodzice zostali powiadomieni przez lekarzy o zagrożeniu.

 

W ten sposób sąd stworzył precedens uznający, że chłopiec „miał prawo do nienarodzenia się”. Pomimo absurdalności takiej decyzji, w roku 2001 dwie inne sprawy zostały rozstrzygnięte na korzyść „poszkodowanych” obarczonych zespołem Downa, u których nie stwierdzono wady chromosomowej w trakcie badań prenatalnych. 

 

 

 

 

 

 

 

W rocznicę wyzwolenia obozu w Auschwitz

 

Złote zęby mojego dziadka

Shewach Weiss

 

W raporcie, przesłanym przez Fritza Katzmanna, komendanta SS okręgu Galicji, mojego rodzinnego okręgu, ów zbrodniarz wylicza szczegółowo zrabowane przedmioty, odebrane w trakcie wykonywania eksterminacji tysięcy Żydów.

 

Wśród zrabowanej biżuterii znajdowała się także obrączka ślubna mojej ciotki Fajgi, niezwykle pięknej kobiety, która została zamordowana ze swoim mężem i małym dzieckiem w tym samym tygodniu w Przemyślu; złote zęby dziadka Hirsza, zegarek na rękę dziadka Icyka; puderniczka ciotki Rózi i kolczyki należące do Belli o długich warkoczach.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

WIARA

 

 

 

TYDZIEŃ MODLITW O JEDNOŚĆ CHRZEŚCIJAN: 18 – 25 STYCZNIA

 

 

 

LIST ŚW. PAWŁA DO FILEMONA

 

 

 

 

Chrześcijaństwo i niewolnictwo

Mieczysław Kwiecień

 

Najmniejsze z pism Apostoła Pawła – List do Filemona – ma wprawdzie charakter osobisty, jednak ściśle prywatny nie jest, bo w pozdrowieniu pobrzmiewają akcenty społeczne. Obok siebie Autor wymienia „Tymoteusza, brata”, a swój list adresuje „do Filemona umiłowanego, współpracownika naszego”. 

 

 

 

 

 

Jesteśmy wolni

Jan Turnau

 

Czasami chyba nie do końca zdajemy sobie sprawę z liberalizmu Ewangelii. Dziwnie to w ogóle Pan Bóg postanowił. Stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo, ale wydaje się czasem, że raczej na niepodobieństwo: gdzież nam do Dobra Absolutnego...

 

 

 

 

 

 

Optymizm mimo wszystko

Z ks. Michałem Czajkowskim rozmawiają Jarosław Makowski i Marek Zając

 

– Czy Ksiądz Profesor jest nadal optymistą, jeśli chodzi o pojednanie chrześcijan?
– Trudno nie być optymistą, bo pojednanie między wyznawcami Jezusa Chrystusa już się po części dokonało. Pesymistą może być ten, kto cel ekumenizmu widzi w instytucjonalnym zjednoczeniu czy uniformizacji wyznań chrześcijańskich – a to błąd.

 

 

 

 

 

 

 

DZIEŃ JUDAIZMU

 

 


Obchody Dnia Judaizmu w Lublinie

 

Rozmowa wewnętrzna

Jędrzej Morawiecki

 

To miał być tekst o odtworzeniu wspólnej historii, o jednej trzeciej Lublina, 40 tysiącach Żydów, którzy odeszli. O dzielnicy zaczynającej się Bramą Grodzką, zanurzonej wśród trzech wzgórz, wokół zamku. O tym, że pozostała z niej jedna studzienka – zalana manewrowym placem, obłożona pekaesami. I o popiołach na Majdanku, spiętrzonych pod kopułą pomnika, mieszczących tysiące istnień, miłości, bólu, planów, nadziei. Miał być tekst o tych, co przeżyli, pozostali w Lublinie. Na końcu – o Dniu Judaizmu – jako zwieńczeniu historii. Ale Żydów – z 40 tysięcy – pozostało w Lublinie około dwudziestu. Nie zgadzają się na zdjęcia, są zmęczeni. A więc będzie tekst o tej garstce, o Lublinie bez Żydów, o poszukiwaniu zatartej historii, o Dniu Judaizmu – nie tyle dialogu polsko-żydowskim, co dialogu wewnętrznym. 


 

 

 

Dzień Judaizmu w Krakowie

 

To, co nas różni

Anna Mateja

 

Prorok Izajasz opisując przyjście Mesjasza pisze, że „wtedy wilk zamieszka z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą...” (Iz, 11, 6). Zarówno dla żydów, jak i chrześcijan Księga Izajasza to księga nadziei, bo daje obraz pokoju mesjańskiego. Czy znaczy to jednak, że oba wyznania mówiąc o nadziei, spodziewają się tego samego? Niekoniecznie. Dowiodła tego dyskusja między ks. Łukaszem Kamykowskim – wykładowcą Papieskiej Akademii Teologicznej, Stefanem Wilkanowiczem z Fundacji Kultury Chrześcijańskiej „Znak” oraz Saszą Pečaričem – rabinem w Krakowie, o religijnej nadziei żydów i chrześcijan we współczesnym świecie. 

 

 

 

 

 

Po spotkaniu Taizé w Budapeszcie

 

Zjednoczyć rozdzielonych

Balas Béla

 

Spotkanie Taizé, które odbyło się w dniach 28 grudnia – 1 stycznia 2002, zgromadziło w Budapeszcie 70 tys. młodych, w tym 27 tys. Polaków.

 

 

 

 

 

 

 

 

KULTURA

 

 

 

Ukazał się sześciopłytowy album Piwnicy pod Baranami

 

Kontrapunkt żartu i powagi

Z kompozytorem Zygmuntem Koniecznym rozmawia Tomasz Cyz

 

To jakby kolejny element kroniki piwnicznej, suplement do książki Joanny Olczak-Ronikier i wstęp do powstającego właśnie kilkuczęściowego filmu Antoniego Krauze. Dopiero to połączenie: książka, płyty, film – stworzy prawdziwą kronikę kabaretu „Piwnica Pod Baranami”, który jest chyba najdłużej trwającym kabaretem na świecie. Czterdzieści pięć lat i jeszcze nie widać końca.
Książka to pomysł i wykonanie Joanny Olczak-Ronikier, film zaś i płyty są w głównej mierze zasługą Krystyny Zachwatowicz. Muszę przyznać od razu, że nie byłem zwolennikiem wydania płyt. Mówiłem: po co nam te stare nagrania, zapomnijmy...



 



Poeta-ataman Łoboda

Andrzej Osęka

 

Tuż po maturze (1931, Lublin) Józef Łobodowski wydał tomik „O czerwonej krwi”, gdzie – wśród ataków na „obowiązującą moralność” pisał, że

trzeba porwać się z miejsca,
ogromny sztandar rozwinąć,
trzeba coś zrobić, gdzieś biec.


Sąd orzekł konfiskatę książeczki. Wkrótce też Józef Łobodowski, student prawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, został relegowany z uczelni „za szerzenie pornografii i bluźnierstwa”.

 

 

 

 

 

 


Nieprosta historia

Anita Piotrowska

 

Nocą Los Angeles wygląda jak rozgwieżdżone niebo i świeci blaskiem stokroć silniejszym niż rozpięty nad nim firmament. Taki obraz – sztucznego nieba rozświetlonego blaskiem sztucznych gwiazd, powraca w filmie Lyncha jak refren. Kontrapunktem jest dzienne, całkowicie odczarowane oblicze „miasta aniołów”.

 

 

 

 

 

 

 

Teoria i praktyka dorastania dla człowieczeństwa według Wernera Jaegera

 

Formowanie człowieka

Marek Węcowski

 

Po doświadczeniach epoki totalitaryzmów sam pomysł planowego formowania „Nowego Człowieka” musi wydawać się podejrzany i niebezpieczny. A przecież to właśnie on był zrębem cywilizacji starożytnych Greków, po których w ostatecznym rozrachunku dziedziczymy ideę wolności, praw obywatelskich czy demokracji. 


 

 

 

 

 

 

FELIETONY

Votum separatum
 

Przyczynek do Dnia Judaizmu

Józefa Hennelowa

 

Dzisiaj, 17 stycznia, o obchodzonym przez Kościół polski Dniu Judaizmu mówiły prawie wszystkie programy telewizyjne. 

 

We wrocławskim schronisku „Betlejem”, jednym z najstarszych schronisk dla samotnych matek, trzy dni temu otwarta została wystawa zupełnie niecodzienna, jak rewers do pięknych i wzniosłych godzin przemodlonych na Majdanku i w Lublinie.

 

Pokazano siedemdziesiąt fotografii spośród kilkuset zrobionych przez czternastoletnią uczennicę gimnazjum, w ubiegłym roku na ulicach Wrocławia. Fotografie przedstawiają napisy antysemickie na murach.     WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

A mój syn
 

Jeden koń, jeden nóż, ćwierć kobiety

Jacek Podsiadło

 

A mój syn będzie kowbojem. Rok temu był kowbojem i teraz chce tak samo.    WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

Fantazja samorządowa

Marcin Król

 

Jak powinien wyglądać kształt samorządów wybieranych w tym roku, gdyby wszystko było możliwe i gdyby się nie przejmować aktualną ustawą. Zgadzam się z Sojuszem Lewicy Demokratycznej i Platformą Obywatelską, że wybory wójtów i burmistrzów w miejscowościach poniżej dwudziestu tysięcy mieszkańców powinny być bezpośrednie. Sprawę większych miast zostawmy na razie na boku. 

 

 

 

 

 

 

 

O harmonii społecznej i gospodarczej

Michał Komar

 

Po 1989 roku wraz ze zwiększającą się w naszym kraju ilością samochodów zwiększała się też, ku powszechnemu zadowoleniu, ilość: słupów do wymiany, agencji ubezpieczeniowych oraz przydrożnych firm bookmacherskich. W zgodzie ze sławną tezą Kisiela, która głosi, że gdy w kapitalizmie pada deszcz, to wzrasta natychmiast popyt na parasole, a za tym idzie podaż, co prowadzi do rozkwitu przemysłu związanego z parasolnictwem, z wyjątkiem pasa Sahary i Kara-kum. Nie o tym jednak chciałbym pisać, nie o bezlitosnych, wilczych prawach rynku i nie o parasolach, lecz o duchu współpracy...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 4, 27 stycznia 2002

Szczegółowe omówienie


Obraz tygodnia


Kronika religijna


Komentarze

Medytacja Biblijna

 

Liturgiczne czytania tygodnia

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl