Przed Asyżem

KS. ADAM BONIECKI z Rzymu

 

Znów w Asyżu... 24 stycznia, podobnie jak w roku 1986 i w styczniu 1993, zbiorą się na zaproszenie Papieża wybitni przedstawiciele różnych religii, by modlić się o pokój oraz by – i to jest rysem specyficznym tego spotkania – przed niebem i ziemią odżegnać się od sięgania po przemoc w imię Boga. I tym razem, jak w latach poprzednich, będzie obowiązywała zasada: „być razem i modlić się o pokój” (a nie: „razem się modlić”), co wyraża szacunek dla różnic w pojmowaniu Boga i sposobie modlitwy, ale także przekonanie, że mimo różnic można i należy być razem, aby się modlić. Pierwszy Asyż był najbardziej rewolucyjnym aktem pontyfikatu. Jeszcze nie tak dawno wyznawców innych religii należało po prostu nawracać, ewentualnie, w niektórych sytuacjach zwalczać. Na Soborze uznano, że jeśli są w dobrej wierze, to jakoś przynależą do Ludu Bożego. Słowo „dialog” stało się w odniesieniu do wyznawców innych religii bardziej poprawne niż „nawracanie pogan” i to już było bardzo wiele. Tymczasem Jan Paweł II przywódców tych religii zaprosił nie na dialog, ale na modlitwę. Byliśmy razem, choć w sposobie modlitwy każdy pozostawał sobą, byliśmy razem, żeby się modlić – a modlitwa jest szczytem każdej religii – więc to „razem” oznaczało, że modlitwa każdego jest równie znacząca i ważna. Byliśmy razem przed obliczem Jedynego nie po to, by ustalać, kto jest bliżej, kto lepiej Go zna, ale po to, by się do Niego modlić, jakiekolwiek jest Jego Imię.
W tym roku Ojciec Święty, ponad 150 zaproszonych przez niego przedstawicieli wielkich religii świata, kardynałowie, biskupi i świeccy, pojadą do Asyżu pociągiem. O godzinie 8.30 ze zbudowanej w 1932 roku, za czasów Piusa XI, watykańskiej stacji kolejowej wyruszy pociąg, który do S. Maria dei Angeli pod Asyżem (tam początek ceremonii) przybędzie o godzinie 10.30. Skład ma mieć 7 wagonów, będzie je ciągnąć elektryczna lokomotywa, która zastąpi stary watykański diesel zaraz po opuszczeniu przez pociąg murów siedziby apostolskiej. Wagony są bez przedziałów, w składzie nie ma wagonu restauracyjnego. Czas podróży ma być wypełniony modlitwą. Nad bezpieczeństwem pielgrzymów ma czuwać jeden wojskowy helikopter. Podróżnym towarzyszyć będzie włoski minister komunikacji Pietro Lunardi. Na stacji końcowej powita ich premier Silvio Berlusconi. Prezydent Republiki Carlo Azeglio Ciampi będzie uczestniczył w spotkaniu popołudniowym. 
Zaproszeni są zachwyceni perspektywą wspólnej jazdy pociągiem. Okazja to istotnie wyjątkowa. Od wielu lat bowiem stacja przestała obsługiwać Najważniejszego Pasażera i zajmuje się transportowaniem towarów. Ostatnim papieżem, który korzystał z watykańskich kolei do dłuższej podróży był Jan XXIII. 4 października 1962, przed rozpoczęciem Soboru pociągiem pielgrzymował do Loreto i Asyżu. Jan Paweł II raz tylko skorzystał z usług watykańskiej stacji: 8 listopada 1979 wyruszył z niej pociągiem na rzymski dworzec Termini, gdzie z okazji Dnia Kolejarza celebrował Mszę św. Dlaczego tym razem pociąg? Jan Paweł II przypomniał w niedzielnym przemówieniu podróż Jana XXIII, jednak szczególnie ważne, jak się wydaje, były racje logistyczne. Jak można było lepiej bezpiecznie i wygodnie przemieścić tak dużą grupę ważnych osobistości? 
Wiadomo już, kto będzie w Asyżu na spotkaniu 24 stycznia, lista jednak nie jest jeszcze pełna, zgłoszenia wciąż napływają. Do dziś (niedziela) zgłosiło się ponad 70 delegacji i wiadomo, że to jeszcze nie koniec. W każdym razie wiadomo, że zaproszenie przyjęli przedstawiciele Kościołów prawosławnych z Patriarchą Konstantynopola Barłomiejem I (patriarchę Moskwy będzie reprezentował metropolita Wołokołamska abp Bitirim), starożytne Kościoły Wschodu, Kościoły reformowane, Żydzi z głównym rabinem Dawidem Rosenem, przewodniczącym Międzynarodowej Rady Chrześcijan i Żydów (International Council of Christians and Jews) w Jerozolimie, rabinem Ronem Kronishem z Jerozolimy, wielkim rabinem-emerytem Rzymu Elio Toaffem na czele, w sumie będzie w Asyżu 10 rabinów. Zaproszenie przyjęły trzy grupy buddyjskie, wyznawcy Tenrikyo, szyntoiści, dżaniści, hinduiści, zoroastrianie oraz licząca 29 osób grupa przedstawicieli islamu z Pakistanu, Arabii Saudyjskiej, Libanu, Jordanii, Egiptu, Bośni, Hercegowiny, Bułgarii, Izraela (szejk Jerozolimy), Libii, Kazachstanu i in. Wśród zaproszonych biskupów katolickich Papież chciał mieć przedstawicieli Kościołów szczególnie udręczonych wojną i terroryzmem: arcybiskupa Nowego Yorku, Patriarchę Babilonii (z Iraku), biskupów z dawnej Jugosławii, Algierii, Angoli, Burundi, Kolumbii, Filipin, Indonezji, Nigerii, Pakistanu, Rwandy, Hiszpanii, Sri Lanki, Sudanu. Jedynym zaproszonym z Polski będzie prawosławny archimandryta Jerzy Pankowski. Gośćmi zaproszonymi przez Papieża są także Chiara Lubich, Andrea Riccardi (wspólnota San Egidio). Zakończeniem celebracji i jej punktem kulminacyjnym ma być deklaracja dotycząca nie używania nigdy religii do przemocy. Rozpocznie ją inwokacja papieska, po czym kolejno deklaracje w tym duchu wypowiadać mają przedstawiciele wszystkich religii. 
Dzień modlitwy to 24 stycznia. Jednak jego uczestnicy pragnęliby dzień wcześniej, w Watykanie spotkać się przy zamkniętych drzwiach i podzielić się doświadczeniami. 25 stycznia uczestników asyskiego spotkania Jan Paweł II podejmie obiadem w jednej z sal watykańskich.
Ta kolejna modlitwa przedstawicieli wielkich religii potwierdza, że Kościół katolicki chce podążać drogą, którą wyznaczyło spotkanie w Asyżu w 1986 roku. 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl