Nr 42, 21 października 2001

 

On-line: Obraz tygodniaKronika religijnaKomentarze Medytacja BiblijnaLiturgiczne czytania tygodnia

 


 

                     

 

 

Sejm to nasze lustro

Jan Jerschina

 

Mamy więc Sejm, w którym możemy się przejrzeć jak w lustrze. Tacy po prostu jesteśmy, a badacze-inteligenci i dziennikarze-inteligenci dopiero teraz przecierają oczy. Robią to zresztą niechętnie. Efektowne tezy o radykalizacji nie mają nic wspólnego z rzeczywistością – wynikają z niechęci do przyznania się, jacy byliśmy już dawniej i jacy jesteśmy teraz. Pewnie tacy będziemy też w przyszłości. O orientacjach politycznych będą decydować interesy ekonomiczne i głęboko zakorzenione resentymenty etniczne i polityczne. Nowym, potężnym aktorem sceny politycznej staje się drobnomieszczaństwo, „drobnomieszczaniejący” inteligent i mały przedsiębiorca. Może niezbyt to sympatyczny obraz „charakteru narodowego”. Ale to już rzecz gustu, a gust nie jest przedmiotem obiektywnej, powyborczej analizy socjologicznej.  WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

Świat w zawieszeniu

 

Czerwone paznokcie Oriany Fallaci

Tadeusz Sławek

 

Świat po tragicznych wydarzeniach, które rozegrały się w Stanach Zjednoczonych 11 września, trwa w niezwykłym zawieszeniu.

 

W owym świecie w stanie „zawieszenia” rozbrzmiewają różne głosy, między innymi takie, które jak agresywny, histeryczny recytatyw Oriany Fallaci („Coriere della Sera” 29 września 2001, polski przedruk: „Wściekłość i duma” – „Gazeta Wyborcza” 6-7 października 2001) twierdzą, iż powołaniem Zachodu jest przed wspomnianą otchłanią świat ocalić. Powiedzmy od razu, Fallaci („słynna włoska pisarka”) próbuje w obliczu – jak sama pisze – „Krucjaty, tyle że na odwrót” wskrzesić ducha posłannictwa Zachodu. Rzeczywistość „słynnej pisarki” jest prosta: stojącym z jednej strony pułkom Mahometa, nad którym powiewa zielona chorągiew z półksiężycem, należy przeciwstawić „nasze” pułki również gęsto spowite w sztandary i symbole. Obecność sztandarów i wszelkiego rodzaju flag oraz hymnów jest w tekście Fallaci charakterystycznie dominująca. Wobec wydarzeń amerykańskiego tragicznego wtorku pozostaje nam, jej zdaniem, jedna odpowiedź: rzucić wszystko i zgromadzić się pod sztandarami z pieśnią i wzruszeniem ściskającym gardło.

 

Tekst Fallaci jest w istocie potwarzą dla pamięci ofiar tragedii Manhattanu, Waszyngtonu i Pittsburga, a naszemu poczuciu etyki urąga przez to, że miast poważnej refleksji oferuje nam nie więcej niż splunięcie i kopniak w genitalia.   WIĘCEJ

 

 

 

O tragedii w Nowym Jorku i wojnie z terroryzmem czytaj w nr 38:

 

 

MICHAŁ KOMAR, BARTŁOMIEJ SIENKIEWICZ „Krwawiąc ziemię, zdobyć niebo”

 

PAWEŁ ŚPIEWAK „Nowa twarz świata”

 

WIKTOR OSIATYŃSKI „Licencja na zabijanie”

 

Rozmowa z prof. ADAMEM DANIELEM ROTFELDEM „Nie tylko terroryzm

 

ZYGMUNT BAUMAN „Imiona cierpienia, imiona wstydu”

 

STANISŁAW RADECKI „Pięć mil kwadratowych wojny”

 

MARCIN FABJAŃSKI „Wspólnota ludzi i wieżowców”

 


nr 39:

 

OLAF OSICA „Między Sarajewem, Kosowem a Nowym Jorkiem”

Joachim Trenkner „Wojna asymetryczna”

 

 

Stanisław Lem „Gdy opadnie kurz”



Maciej Wierzyński „Zapomniany strach”



Tadeusz Biliński „Likwidacja? Sprzeciwu brak”



Anna Łabuszewska „Operacja Zaskoczenie”

 


Leszek Wołosiuk „Afganistan, poletko Allaha”



Anna Krasnowolska „Bajka o smoku”

 

 

nr 40

 

EDWARD N. LUTTWAK „Uderzenie, nie odwet”


 

 

 

 

 

KRAJ i ŚWIAT

 

 

Wąglikowa psychoza: biały proszek jak „czarna wołga” 

 

Ostatnia nadzieja bin Ladena

Jacek Kubiak

 

W miesiąc po atakach na USA ponownie wrócił strach, tym razem przed atakiem bioterrorystycznym. Coraz liczniejsze przypadki wąglika powodują, że Amerykanie liczą się z najgorszym, a ich obawy podzielamy i my... 
 




 

Rosja: na Zachód marsz
Z Igorem Buninem, dyrektorem moskiewskiego Centrum Technologii Politycznych, rozmawia Jan Strzałka


Zwrot Rosji ku Zachodowi nie jest historycznym przełomem, lecz przeakcentowaniem politycznym. Ale świat, przyjmując ofertę Rosji, nie do końca wierzy Putinowi.
 

 

 

 

 

 

Islam i terror

Zapis dyskusji zorganizowanej 3 października br. w Warszawie przez Fundację im. Stefana Batorego i redakcję „Tygodnika Powszechnego”. Pełny tekst jest dostępny na stronie www.batory.org.pl/forum

 

Krzysztof Kozłowski: Co więc zrobić, by wbrew naszym intencjom nie zrealizował się czarny scenariusz – by muzułmanie nie uznali tej walki za wojnę zamerykanizowanej, bogatej, białej i chrześcijańskiej Północy ze światem islamu broniącym swoich wartości?

Aleksander Smolar: Wraz z końcem zimnej wojny pojawiło się zapotrzebowanie na wyrazistą linię podziału, która porządkowałaby świat. Istnieją bardzo niebezpieczne tendencje, by właśnie z islamu uczynić głównego wroga cywilizacji zachodniej w XXI wieku. Istotną rolę odegrała tu książka Samuela Huntingtona „Zderzenie cywilizacji”.

Radosław Sikorski: Powiem o małej części problemu, o tym skąd wzięli się terroryści w Afganistanie.

Jan Maria Rokita: Dzisiaj świat zachodni ustanowił tabu w rozmowie o islamie. Pewnych rzeczy mówić nie wolno, bo jest to szkodliwe i może obudzić niebezpieczne demony. Rozumiem to tabu i w nim uczestniczę. Ale Berlusconi z wrodzoną sobie arogancją mówi, że chciałby dalszych zwycięstw Zachodu nad obcą cywilizacją. Czy jego myślenie nie jest bliskie wielu Amerykanom i z drugiej strony obywatelom Kataru?

Krzysztof Mroziewicz: Ben Laden to nudny, zakompleksiony, ciężko chory Jemeńczyk, który wie tyle tylko, że powinien zgodnie z nakazami wahabidzkimi dążyć do przywrócenia islamu w wersji stworzonej dla niepiśmiennych beduinów. Pokazał, że należy go traktować poważnie. Zamachowcy nie byli najemnikami, działali w oparciu o swoje przekonania i potrzebę wynikającą z wiary. 

Konstanty Gebert: Nie grozi nam odwet ben Ladena, choć czasami się zastanawiam, co takiego ten człowiek ma jeszcze w rezerwie, że zdecydował się na zamach, którego nitki musiały do niego prowadzić – czy trzyma on jakiegoś koszmarnego asa atutowego w rękawie i wyciągnie go w stosownym momencie? Mam nadzieję, że się mylę. Grozi nam co innego: w imię słusznej walki z terrorem jesteśmy gotowi rezygnować z liberalnych mrzonek: tolerancji, szacunku dla innych cywilizacji, dla praw i swobód obywatelskich, a także z pewnej politycznej poprawności, która zresztą – tu się zgadzam z Janem Marią Rokitą – nieco fałszuje rzeczywistość. Nie jesteśmy wcale tak tolerancyjni, otwarci jakby ten dyskurs politycznej poprawności sugerował. 

Janusz Danecki: Teza Huntingtona odpowiada fundamentalistom muzułmańskim, którzy powiadają, że świat dzieli się na ten prawdziwy, muzułmański i ten, który nie przyjmuje islamu. Trzeba go zatem zniszczyć, ponieważ jest niewłaściwy. Huntington zaś stwierdza: świat muzułmański nie przystaje do naszego, bo wyznaje inny system wartości.

Beata Pawlak: Trzeba pamiętać o ogromnej frustracji świata arabskiego, o błędach popełnionych przez Amerykę. Muzułmanie są przeciwni atakowi na WTC, ale jednocześnie zwracają uwagę na to, że świat zachodni, tyle mówiący o prawach człowieka, stosuje inne standardy wobec Zachodu, a inne wobec Bliskiego Wschodu i świata arabskiego. Śmierć ben Ladena nie rozwiąże problemu, potrzebna jest zmiana bliskowschodniej polityki Zachodu.

Jerzy Pomianowski: Nie lekceważę czynnika religijnego, ale sądzę, że zamachowcy poświęcili się dla celu, który przyświeca nie tylko muzułmanom. Jest nim zniweczenie swobodnej wymiany towarów i myśli, najskuteczniej bronionej oczywiście przez Amerykę.

 

 

 

 

 

 

Czego oczekujemy od SLD?

 

Trzy zadania i wewnętrzni wrogowie

Paweł Śpiewak

 

Wybory pokazują, że załamał się istniejący porządek polityczny. O ile od 1989 r. oparty był on o pewną równowagę między lewicą, głównie postkomunistyczną i złożonym nurtem posierpniowym, to obecnie niemal zanikły partie o solidarnościowym rodowodzie. Zostały tylko resztówki bez politycznych wpływów i wiarygodności. Znaczącą rolę zaczynają natomiast odgrywać partie jawnie kwestionujące dotychczasowy consensus polityczny.  

 

 

 

 

 

Reportaż

 

Portrety Profesora

Iwona Hałgas

 

Kilka razy dziennie pyta: „Czy to prawda, że Związek Radziecki już nie istnieje?”. „Tak, to prawda” – odpowiada wówczas pan Andrzej, wieloletni przyjaciel, który Jerzego Nowowsielskiego odwiedza niemal codziennie. 
Rzadko wstaje, choroba robi postępy. Czasem skarży się, że dręczą go postacie z obrazów. Czasem śpiewa fragment Mszy prawosławnej. 
Od 1998 roku nie maluje. Mówi, że to, co miał namalować, już namalował. 

 

 

 

JERZY NOWOSIELSKI

 

 

 

 

 

 

 

Estonia: sukces gospodarczy, gorsze nastroje

 

Prezydencka niespodzianka

Tomasz Teluk z Tallina (Estonia)

 

Nowym prezydentem Estonii został w ubiegłym tygodniu nieoczekiwanie Arnold Ruutel, ostatni przewodniczący Rady Najwyższej Estońskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Pod jego przewodnictwem będzie się ważyć wejście kraju do NATO i UE. Tymczasem sondaże wskazują, że w Estonii, która odniosła wielki sukces gospodarczy, przeważają... przeciwnicy przystąpienia do Unii. 

 

 

 

 

 

 

Czechy są dziś jednym z najbardziej zlaicyzowanych krajów Europy

 

„Garstka zaangażowanych”

Patrycja Bukalska z Pragi

 

Kiedy ogłoszono wstępne wyniki przeprowadzonego w tym roku spisu ludności, okazało się, że w ostatnich 10 latach liczba wierzących zmalała w Czechach o ponad milion osób, a największe straty poniósł Kościół katolicki. Katastrofa – czy raczej powrót do normalności?

 

 

 

 

 

 

 

NAGRODY NOBLA

 

 

Nobel z ekonomii

 

Korygowanie nierównej informacji

Jacek Rostowski

 

To, że uczestnicy gry rynkowej nie znajdują się na równej pozycji, bo każda ze stron transakcji ma dostęp do różnych informacji na temat towaru będącego przedmiotem obrotu, nie jest żadnym odkryciem. Każdy, kto kupuje na bazarze pietruszkę, jest świadom, że sprzedawca jest od niego w lepszej sytuacji, bo tylko on wie, na przykład, czy do produkcji warzywa użył sztucznych nawozów, czy też nie. Jasne jest też, że mimo braku idealnej równowagi informacji, rynek działać musi. Pytanie brzmi jednak: czy sam rynek wprowadza mechanizmy korygujące tę asymetrię? Ten właśnie problem komitet Nagrody Nobla uznał w tym roku za godny lauru w dziedzinie ekonomii.  

 

 

 

Nobel z medycyny

 

Nagroda za dwa białka

Jacek Kubiak

 

Tegoroczną – setną – Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny otrzymali Amerykanin Lee Hartwell i dwaj Brytyjczycy Paul Nurse i Tim Hunt. Wyróżniono ich za odkrycie podstawowych mechanizmów decydujących o podziale komórki.

 

 

 

 

Nobel dla Vidiahiara Surajprasada Naipaula

 

Pokolonialne kłopoty

Jerzy Jarniewicz

 

Pod pewnymi względami nie było zaskoczenia. Setna nagroda literacka Nobla wzbudziła takie same wątpliwości, jak dziewięćdziesiąt dziewięć poprzednich.

 

 

 

 

Kroniki Zmierzchu

Tadeusz Jagodziński z Londynu

 

Gdyby tegoroczną literacką nagrodę Nobla rozdzielić tak jak pokojową – między człowieka a instytucję- wypadałoby obok V.S.Naipaula wyróżnić... Imperium Brytyjskie.

 

 

 

 

 

 

 

 

KULTURA

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nowe 

wiersze 

Wisławy 

Szymborskiej

 

 

W parku
– Ojej – dziwi się chłopczyk –
a kto to ta pani?

– To pomnik Miłosierdzia,
czy czegoś takiego –
odpowiada mama.

– A dlaczego ta pani 
taka po...o...o... poobijana?

– Nie wiem, odkąd pamiętam
zawsze taka była.
Miasto powinno coś z tym w końcu zrobić.
Albo wyrzucić gdzieś, albo odnowić.
No, już już, chodźmy dalej.
 

 

 

 

 

 

 

O nowych wierszach Julii Hartwig

Czesław Miłosz

 

Przeczytałem ostatni tom wierszy Julii Hartwig od pierwszej strony do ostatniej, nie przerywając ani na chwilę lektury, i, odłożywszy książkę, zacząłem się zastanawiać, co taki sposób czytania oznacza.

 

 

 

 

 

 

Jerzy Pilch laureatem nagrody NIKE

 

Samotna podróż

TF i AS

 

O „Pod Mocnym Aniołem” pisaliśmy w „TP” już trzykrotnie: piórem Lektora (nr 47/2000) oraz Anny Nasiłowskiej i Jerzego Jarzębskiego, którzy starli się w polemicznym dwugłosie (nr 13/2001). „Pod Mocnym Aniołem” wpisuje się w dotychczasową prozę Pilcha i powraca do wielu obecnych w niej wątków, wnosi jednak także nowy ton. To wielowarstwowa przypowieść o utracie sensu egzystencji i jej odnajdywaniu, o odrodzeniu poprzez romantyczne uczucie; historia, w której groteska spotyka się z ekstatycznym serio.

 

 

 

 

 

 

Zmarł Janusz Szpotański

 

Ludzie i kukły

Ks. Adam Boniecki

 

Umarł Janusz Szpotański, „Szpot”. Przed oczyma stają mi spotkania z nim. 

 

Szpot słuchaczy przyciągał jak magnes, nigdy się nie znudził. „Towarzysza Szmaciaka”, za którego poszedł na trzy lata do więzienia, czytał nam przecież mnóstwo razy i zawsze chcieliśmy słuchać go od nowa.

 

 


 

 

Najnowsze premiery polskich scen operowych

 

Trzy razy Verdi

Tomasz Cyz

 

Poznański Stary Browar jako miejsce realizacji spektaklu, telewizyjna Dwójka jako medium transmitujące „na żywo” w późny niedzielny wieczór jego premierę, Krzysztof Jasiński wreszcie jako reżyser – przedsięwzięcie takie wydaje się mieć wielorakie cele. Transmisja telewizyjna stwarza szansę na dotarcie do „największej widowni świata”, Krzysztof Jasiński gwarantuje (?) widowiskowość i barwność, a prezenterka Grażyna Torbicka zapowie całość z równą emocją, co kolejne spotkanie z piosenką „biesiadną” pokazywane na tymże kanale.

 

 

 

 

 



KOŚCIÓŁ

 

 

 

Z auli Synodu Biskupów (2)

 

Szkoła komunii

Zbigniew Nosowski

 

Jak to dobrze, że nie jestem biskupem” – chciałoby się powiedzieć na półmetku Synodu Biskupów. Ogrom zadań postawionych przed hierarchami jest tak wielki, iż amerykański kardynał Edmund Szoka żartował w auli synodalnej, że aby im sprostać, biskup musiałby być nadprzyrodzonym supermenem wyposażonym w dar bilokacji i umiejętność rozwiązywania wszystkich problemów. 
Rzeczywiście, sam spis treści roboczego dokumentu Synodu, zwanego Instrumentum laboris, liczy 4 strony. A ileż nowych treści przyniosła dotychczasowa dyskusja!

 

 

 

 

 

 

II Międzynarodowy Kongres Teologii Fundamentalnej w Londynie

 

Bomba z opóźnionym zapłonem

Ks. Adam Boniecki

 

Uczestnicy wrześniowego Kongresu dysponowali już tekstami wystąpień (w językach oryginalnych i w polskim przekładzie) zebranymi w potężnym tomie wydanym przez Towarzystwo Naukowe KUL. Ostrzegam ewentualnych czytelników: ta księga, z wiszącą nad przepaścią, wycelowaną w obłoki drabiną na okładce, jest bombą z opóźnionym zapłonem. 

 

 

 

 

 

 

Reportaż

 

Boża iskra Eli

Michał Kuźmiński

 

Centrum Młodzieży „U Siemachy” w Krakowie zostało 13 października laureatem prestiżowej nagrody TOTUS w kategorii „promocja człowieka, praca charytatywna i edukacyjno-wychowawcza”. Nagroda przyznawana jest co roku przez Fundację
„Dzieło Nowego Tysiąclecia”, założoną przez Konferencję Episkopatu Polski.

 

Na początku były podwieczorki. Potem powstała fundacja, która posiada kamienice w centrum Krakowa, buduje basen i halę sportową, chce nawet wyposażyć Kraków w elektrownię wodną. A wszystko to, żeby dawać szansę takim dzieciom jak Ela, Janek czy Kuba.

 

 

 

 

 

 

 

Wspomnienie o księdzu Bardeckim

 

Sługa nas wszystkich

Ks. Piotr Gąsiorowski

 

O ks. Andrzeju Bardeckim czytaj:

 

Janusz Poniewierski „Lubi Go Pan Bóg”

Ks. Adam Boniecki „Niebieski asystent”

Józefa Hennelowa „Sługa wierny i dobry”

Stanisław Stomma „Odszedł ks. Bardecki”


 

 

 

 

 

 

 

FELIETONY

 

 

 

O prognozie pogody

Michał Komar

 

Dziennikarz prowadzący „Fakty” powiadomił mnie, że nagrodę Nobla w dziedzinie literatury otrzymał V(idiathar) S(urajprasad) Naipaul, i że „Faktom” „nic o tym pisarzu nie wiadomo”. 

 

Czy to prawda, że „Faktom” zabrakło czasu na sprawdzenie, kto to taki Sir V.J. Naipaul, bo były zajęte oglądaniem „Starszego brata”?

 

 

 

 

 

 

Moja telewizja

Joanna Olech

 

Telewizja była w naszym domu obecna na długo przedtem zanim pojawił się w nim 16 calowy odbiornik „Alladyn”. Tata pracował na Placu Powstańców – tu, gdzie obecnie mieści się TAI i skąd Chmurka relacjonuje pogodę.

 

Fajnie było w tej starej telewizji. Po korytarzu chodził rudy jak marchewka pan Słodowy i pani Dziedzic z „Tele-echa”, a w bufecie siedzieli Suzin z Pachem.

 

 

 

 

 

 

 

A mój syn

 

A bramki są dwie

Jacek Podsiadło

 

A mój syn, kiedy przechodzimy obok kościoła, lubi zajrzeć na chwilę do środka. „O, kościółek! Idę się pomodlić”, informuje i znika w drzwiach. A zanim zniknie, odwraca się jeszcze i zastrzega: „Tylko nie podglądaj!” Bo kiedyś lubiłem poleźć za nim cichcem i patrzeć, jak klęka bokiem lub tyłem do ołtarza i próbując nakreślić na piersiach znak krzyża, rysuje sobie pentagram albo gwiazdę Dawida. I jak stroi miny do Pana Boga. Czy Pan Bóg też, tego nie wiem. 

 

 

 

 

 

 

Votum separatum

 

Skrawek pamięci

Józefa Hennelowa

 

Chciałabym go ocalić, bo coraz więcej z przeszłości, nawet niedawnej, przestaje się liczyć i zostaje przemilczane. Tym razem wiąże się to z uroczystością ze wszech miar pozytywną i godną, mianowicie z 75-leciem powstania tygodnika „Niedziela”.   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 42, 21 października 2001

Szczegółowe omówienie


Obraz tygodnia


Kronika religijna


Komentarze

Medytacja Biblijna

 

Liturgiczne czytania tygodnia

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl