Cuda, niewidy

MARCIN KRÓL

 

Od pewnego czasu, dobry rok, śledzę w mojej lokalnej prasie („Słowo Podlasia”) kolejne informacje i interwencje w sprawie wielce interesującej. Otóż turecki inwestor, który już zresztą zbudował w Warszawie dwa wieżowce, chce zainwestować pod Białą Podlaską, zależy od wersji z danego dnia, od 4 do 8 miliardów dolarów w wielkie lotnisko przeznaczone głównie dla celów transportu i handlu, w trasę dla wyścigów formuły jeden oraz w coś w rodzaju disneylandu oraz hotele, szybki pociąg z Warszawy i parę innych drobiazgów. Inwestycja podobno już dawno by ruszyła, gdyby nie sprawa lasu, który w tym celu trzeba wyciąć. Władze lokalne naciskają, ministrowie, a zwłaszcza ci od lasów, się sprzeciwiają. Teraz inwestor radykalnie zmniejszył swoje leśne żądania, a nacisk lokalnych posłów, których można zrozumieć, bo podobno mają powstać setki lub tysiące nowych miejsc pracy, rośnie. Dziwi nieco, że włączył się do „naciskania” poseł Lech Nikolski, który wprawdzie jest z tego regionu, ale jego stanowisko przy premierze powinno go hamować nieco w takich zapędach.
Moja przyjaźń do Turcji jest bezwarunkowa, o danym inwestorze nie mam złego słowa do powiedzenia, bo nic o nim nie wiem – i w tym rzecz. Podobno zrobił karierę od pucybuta do miliardera, podobno jest za nim jakiś koncern. Podobno, bo i prasa, i politycy jakoś tajemniczo milczą na temat ciekawy: skąd turecki inwestor ma takie pieniądze? Nie wiele umiem powiedzieć o pieniądzach liczonych w takich kwotach, ale wiem, że jeden z największych na świecie funduszy inwestycyjnych, czyli ten zarządzany przez George’a Sorosa dysponuje około 10 miliardami dolarów (jest to wiadomość jawna). Widać zatem skalę porównawczą. 
Moja niewiedza jest zresztą nieistotna, ale dlaczego prasa i to krajowa, a nie tylko lokalna, nie przedstawia nam stanu rzeczy. Przecież jest to jedna z największych inwestycji od 1989 roku, jeżeli nie po prostu największa. Nie podejrzewam tu żadnych prób przekupstwa czy też jakichkolwiek form korupcji, ale niewiedza i zatajenie informacji mają charakter zdumiewający. Nie jest to zresztą jedyny przypadek zupełnie podstawowych informacji – z punktu widzenia obywatela – które po prostu do niego nie docierają, bo żadna gazeta ani inne mass media się nimi nie zajmują. 
Inny przykład to moje ulubione autostrady. Właśnie przeczytałem, że mamy nowego szefa autostrad, których nie ma. Jakże bym chciał przeczytać sprawozdanie odpowiedniego biura od autostrad za wszystkie lata jego działalności od czasu odzyskania niepodległości. Jak wspaniale musi się przedstawiać grono pracowników tego biura, doradców, specjalistów! Te wszystkie przetargi kończące się niczym i te pieniądze wydawane nie wiadomo na co. Zakładam się z tym nowym szefem od autostrad o co by tylko chciał, że na instytucję zarządzającą autostradami wydano znacznie więcej niż na budowę kilkudziesięciu kilometrów autostrad. 
Naturalnie jest to jeszcze jeden przykład fuchy rozdawanej osobom bliskim rządowi, ale nie w tym rzecz, lecz w tym, że prasa milczy. Nie chodzi przecież o tanią sensację lub o tropienie złodziei, bo może ich w ogóle nie ma, ale o skalę opisywanych przedsięwzięć, które już z tego tylko powodu zasługują na większą uwagę i na to, by obywatele więcej o nich wiedzieli. Może niektórym turecka inwestycja pod Białą Podlaską wydaje się czymś nieprawdopodobnym, ale ja nie wiem, i sądzę, że poważni ludzie, jak posłowie, prezydent miasta i tym podobni nie angażowali by się w kompletną bzdurę. O co chodzi? Nie wiem. I taka właśnie jest w Polsce informacja o Polsce.

Marcin Król

 



 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl