Kobiety w Biblii


Spotkanie

Elżbieta Adamiak



Jedyną spośród licznych żon i nałożnic króla Dawida, która zostaje wymieniona w rodowodzie Jezusa, jest Batszeba, matka jego następcy. Ale to, w jaki sposób zostaje określona: „Uriaszowa” (Mt 1, 6) – poprzez imię swego pierwszego męża ujawnia znamię, jakie na jej życiu odcisnęło jedno kluczowe wydarzenie: spotkanie z Dawidem.
Historię tego spotkania relacjonuje autor biblijny wyłącznie z punktu widzenia króla, nie pozostając wobec niego bezkrytycznym. Oto Dawid, stojący u szczytu władzy, „w porze, kiedy królowie wyruszają na wojnę, wysłał (...) Joaba z jego sługami i całym Izraelem” (2 Sm 11, 1). Nie przewodzi wojskom Izraela; gdy jego wojownicy walczą, on pozostaje w domu. „Pod wieczór pewnego dnia, gdy Dawid wstał z łoża i przechadzał się po tarasie domu królewskiego, ujrzał z wysokości kąpiącą się kobietę. A była ona nadzwyczaj piękna” (11, 2). Wykorzystując swą władzę król dowiaduje się, kim jest owa kobieta, wyprawia posłańców i nakazuje ją sprowadzić. Nie dowiadujemy się nic o jej reakcji na rozkaz królewski. To Dawid jest działającym, Batszeba zostaje przedstawiona jako milcząca i poddana jego woli. „Przyszła do niego i leżał z nią, ona zaś oczyściła się właśnie ze swej nieczystości. Powróciła potem do domu” (11, 4). Autor przedstawia historię tego cudzołóstwa z niezwykłą precyzją: kąpiel Batszeby była oczyszczeniem po ostatniej miesiączce. Kiedy okazuje się, że jest w ciąży, nie ma zatem wątpliwości, kto jest ojcem dziecka. Wówczas – pierwszy raz – Batszeba podejmuje działanie. „Posłała więc, by zawiadomić Dawida: – Jestem brzemienna” (11, 5). 
Kolejne kroki należą do króla: posyła po Uriasza. Rozmowa z królem jest tylko pretekstem. Noc spędzona przez Uriasza w domu miałaby zatuszować postępek Dawida. Uriasz nie wykonuje jednak nakazu królewskiego, nie idzie do domu. Wezwany ponownie, uzasadnia swą postawę: „Arka, Izrael i Juda mieszkają pod namiotami, mój pan Joab i słudzy mego pana obozują na szczerym polu, a ja miałbym iść do swego domu, jeść i pić, i spać z moją żoną?” (11, 11). Żołnierska solidarność Uriasza – przeciwstawiona tu postawie Dawida – sprowadza na niego śmierć. Król nie mogąc nawet przez upojenie skłonić go do spędzenia nocy z żoną, wysyła go z powrotem na pole bitwy. Uriasz – nie wiedząc o tym – sam dostarcza dowódcy rozkaz wysłania go do najzaciętszej walki. Uriasz ginie. Kiedy żałoba Batszeby się skończyła, „posłał po nią król Dawid, sprowadził ją do swego domu i została jego żoną. Urodziła mu syna” (11, 26n). 
Tak mogłaby zakończyć się ta historia. Tak kończy się wiele historii w świecie, w którym od prawa silniejsi są sprawujący władzę. „Lecz Jahwe nie spodobało się to, co uczynił Dawid” (11, 27). 
Dawid jest jedyną osobą w Starym Testamencie wprost oskarżoną o cudzołóstwo! Wprawdzie nie spotka go przepisana Prawem kara – śmierć (por. Kpł 20, 10), ale jego czyn nie pozostanie bez następstw. Zapowiada je posłany przez Jahwe prorok Natan (por. 2 Sm 12, 10nn). Mimo szczerej skruchy Dawida – za jej niezrównany wyraz uchodzi przypisywany Dawidowi Psalm 51 – zgodnie ze słowem proroka dziecko umiera. 
Uczuć Batszeby możemy się tylko domyślać. Krótka notatka wieńcząca opis wydarzeń każe sądzić, iż śmierć dziecka zbliżyła do siebie jego rodziców: „Dawid pocieszał swą żonę Batszebę, poszedł do niej i spał z nią. I urodziła syna, a on nadał mu imię Salomon. A Jahwe umiłował go” (12, 24). 
Jak dla Batszeby bolesne wydarzenia – jako poddana zmuszona zostaje do cudzołóstwa, następnie traci dziecko – całkowicie zmienią jej życie, tak i dla Dawida spotkanie z Batszebą okazuje się wydarzeniem kluczowym. Śmierć ich dziecka jest początkiem schyłku jego rządów. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl