Nr 40, 7 października 2001

 

On-line: Obraz tygodniaKronika religijnaKomentarze Medytacja BiblijnaLiturgiczne czytania tygodnia

 


 

                     

 

 

 

 

 

 

 

 

Zmarł ks. Andrzej Bardecki (1916–2001)

 

Zmarł ks. Andrzej Bardecki, nasz redakcyjny kolega, przez pół wieku współtworzący nasze pismo. Bez Jego duchowego wkładu nie byłoby ono tym, czym jest. Był przez wiele lat asystentem kościelnym „Tygodnika”, sprawy Kościoła stanowiły Jego pasję, a widział je zawsze poprzez człowieka. Wielką dobroć łączył z wielką odwagą.
Utraciliśmy bliskiego i wypróbowanego Przyjaciela; ogromną stratę poniósł także Kościół polski, choć może nie wszyscy są tego dość świadomi.


 

 

 

Odszedł od nas ksiądz Andrzej Bardecki. Żona moja i ja straciliśmy wiernego przyjaciela. Był dla nas zawsze czułym duchowym oparciem.
„Tygodnik Powszechny” stracił Redaktora, który w czasach dla „Tygodnika” najtrudniejszych należał do najintymniejszej grupy osób pismem tym sterujących. Bez Jego wkładu duchowego nie byłoby ono tym, czym było i jest, a także „Tygodnik Powszechny” nie odegrałby w Polsce swojej wielkiej historycznej roli.


Stanisław Stomma

 

 

 

 

 

 

 

Wspomnienia o ks. Andrzeju Bardeckim

 

Lubi Go Pan Bóg

Janusz Poniewierski

 

Ksiądz Andrzej Bardecki, powołując się na Stefana Kisielewskiego, wyróżniał trzy rodzaje odwagi: odwagę żołnierską, cywilną i intelektualną. On sam pokazał, że umie być odważny na każdy z tych sposobów. Ale to nie odwaga była jego najważniejszą cechą. Dopiero kiedy umarł, uświadomiłem sobie coś, co – zwłaszcza w przypadku księdza – wydaje się banalne, ale wcale takie nie jest: Andrzej był człowiekiem dobrym.   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

Niebieski asystent

Ks. Adam Boniecki

 

Długo był jedynym księdzem na Wiślnej. W tym gronie, w niczym nie przypominającym kółka ministrantów, stał się osobą ważną i szanowaną, ale nade wszystko przez wszystkich kochaną.   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

Sługa wierny i dobry

Józefa Hennelowa

 

Bo był sługą dobrym i wiernym, tak jak każe Ewangelia. Dla wielu z nas wprost niewyobrażalnie dobrym i niewyobrażalnie wiernym. Kościołowi i człowiekowi. Każdemu – aż po zgodę na wizytę Grzegorza Piotrowskiego na przepustce z więzienia – wizytę, która potraktował jak spowiedź, więc nic o niej wiedzieć nie będziemy.    WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

Widok tego wyprostowanego jak strzała, dźwigającego ósmy krzyżyk kapłana na każdego chyba działać musi kojąco. Nieraz wydaje mi się, że gdyby przyszła zawierucha, apokalipsa, gdyby sprzysięgły się żywioły, wyprowadziłby nas na bezpieczne miejsce nie kto inny, a Andrzej Bardecki. Może to bluźnierstwo, ale gdy patrzę na niego (...), jak z dziwnym uśmiechem przegląda gazety, odnoszę wrażenie, że jego nie tylko Pan Bóg lubi. Do niego musi mieć słabość całe niebiańskie podziemie, muszą go lubić jakieś dawno zdegradowane pogańskie bóstwa i dobre duszki. On musi mieć z tym światem rozległe, dobre i poufne kontakty, gdyby tak było trzeba, drapieżne zwierzęta do stóp by mu się łasiły...


Jerzy Pilch,
„Widok z mojego boksu”

 

 

 

    

 

 

 

 

PAPIEŻ W ARMENII I KAZACHSTANIE

 

 

 

Twierdza jaskółki

Jan Strzałka z Erywania

 

Gdzie jest więc Armenia? A gdzie jej nie ma? Przez stulecia była we Lwowie, w Wenecji, dziś jest w Kalifornii. Ale przede wszystkim jest w katedrze w Eczmiadzynie, w klasztorze Chor Wirap i w Cicernagaberd. A także we wsi Sarmosawan i w dzielnicy Kanaker, na przedmieściach Erywania.    WIĘCEJ

 

 

O chrześcijaństwie w Armenii czytaj również:

 

JERZY ROHOZIŃSKI „U stóp góry Ararat”, nr 38

 

a o katolicyzmie ormiańskim mówi abp NERSES DER-NERSESSIAN, nr 39

 

 

 

 

 

 

 

Pozostało czekać

Jędrzej Morawiecki z Astany

 

Katolicki Kościoł w Kazachstanie bał się, że papieska pielgrzymka może zostać zlekceważona, niezrozumiana. Czy tak się stało? Na pewno tak – niezrozumiana przez wielu dziennikarzy, którzy zinterpretowali papieską podróż jedynie w kontekscie amerykańskiej akcji militarnej i gorączkowych doniesień CNN.

 

 

O pielgrzymce do Kazachstanu czytaj:

 

JĘDRZEJ MORAWIECKI, nr 39

 

oraz rozmowa z ordynariuszem Karagandy bp JANEM LENGĄ, nr 37

 

 

 

 

 

 

 

 

 

KRAJ i ŚWIAT

 

 

 

Sens i bezsens polskiej polityki

 

Sejm niemy

Sergiusz Kowalski

 

O nowej klasie politycznej w Sejmie nie da się nic sensownego powiedzieć. Tyle tylko, że trzeba się jej bać. W tym Sejmie nie będzie miejsca na rozmowę. 

 

 

 

 

 

 

Gorzkie prawdy

Józefa Hennelowa

 

Przyjąć werdykt demokracji, jakim są wyniki wyborów, to jedno, a wyciągnąć stąd wnioski odnośnie społecznych intencji, postaw i potrzeb, to coś zupełnie innego.   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

Odpowiedź Ameryki

Edward N. Luttwak z Waszyngtonu

 

Trwające cały czas rozlokowywanie amerykańskich wojsk, w którym biorą udział aż cztery lotniskowce, sugeruje, że bliska jest wielka inwazja na Afganistan lub zakrojona na szeroką skalę akcja wymierzona w Irak – tak jak w 1991 roku, ale przy użyciu lepszych, nowoczesnych bomb. A jednak żadna z tych opcji nie wchodzi w rachubę. 

 

 

 

 

Wojna z terroryzmem z perspektywy Izraela

 

Poligon dla terrorystów

Aleksander Klugman z Tel Awiwu

 

W przededniu wojny raczej nie ulega wątpliwości, jak się ona skończy. Ale czy można było uniknąć związanej z nią tragedii?

 

Dlaczego Bush nie zablokował finansowo organizacji terrorystycznych przed zamachami? Czy takie zarządzenie wydane dużo wcześniej nie utrudniłoby przekształcenia światowego terroryzmu w zagrożenie dla całego świata?

„Nie osądzaj bliźniego, pókiś nie był na jego miejscu”. Wiele narodów, w pierwszym rzędzie Amerykanie, jest dziś „na naszym miejscu” i ich stosunek do terroru zaczyna się zmieniać. Szkoda tylko, że za tę lekcję tysiące Amerykanów musiało zapłacić życiem. 

 

 

 

O tragedii w Nowym Jorku czytaj w nr 38.:

 

 

MICHAŁ KOMAR, BARTŁOMIEJ SIENKIEWICZ „Krwawiąc ziemię, zdobyć niebo”

 

PAWEŁ ŚPIEWAK „Nowa twarz świata”

 

WIKTOR OSIATYŃSKI „Licencja na zabijanie”

 

Rozmowa z prof. ADAMEM DANIELEM ROTFELDEM „Nie tylko terroryzm

 

ZYGMUNT BAUMAN „Imiona cierpienia, imiona wstydu”

 

STANISŁAW RADECKI „Pięć mil kwadratowych wojny”

 

MARCIN FABJAŃSKI „Wspólnota ludzi i wieżowców”

 

 

 

 

 

 

 

Dzieje głupoty: ciąg dalszy

 

Czekając na „Mądrego Brata”

Wiktor Osiatyński

 

„Big Brother” jest programem, na który można oczywiście narzekać. Można go jednak oglądać albo nie oglądać. Osobiście nie jestem zwolennikiem takich widowisk. Znam jednak wielu ludzi, którzy uwielbiają reality shows i uważają, że nareszcie telewizja pokazała coś nowego. Zgadzam się z Wojciechem Sadurskim, który niedawno podał w „Rzeczpospolitej” poważne argumenty przeciwko cenzurze prewencyjnej i represyjnej.

 

 

 

O dziejach głupoty, Big Brother, pokemonach i innych zjawiskach kultury masowej czytaj:

 

JOANNA OLECH „Uciechy statystycznego Polaka”, nr 32

 

MARCIN KRÓL „Telewizja i inteligencja”, nr 33

 

Ks. ANDRZEJ LUTER „Terror miernoty”, nr 34

 

MICHAŁ NAWROCKI „Kłopoty z myśleniem”, nr 36

 

 

 

 

 

 

 

Widziane z Brukseli

 

Dwaj panowie z legendy

Leopold Unger

 

Giedroycia znałem dobrze, jeżeli w ogóle można było Giedroycia dobrze znać, Nowaka naturalnie gorzej, ale ja, z mojego podwórka, mogę i chyba można w ogóle powiedzieć, że obaj, każdy w swoim rejestrze, stali się jeszcze za ich życia częścią polskiej historii. Obaj byli właściwie i różni, i podobni. Obaj przeświadczeni o swojej nieomylności, obaj pretendowali do rządu dusz Polaków w kraju i na emigracji. Obaj ambitni, przekonani, że mają do odegrania ogromną rolę polityczną. Obaj w jakimś, dobrym tego słowa sensie, pyszni, dziwili się na pewno, że ktoś może nie chcieć słuchać ich rad, podzielać ich poglądów. Obaj, odnoszę wrażenie, byli zawiedzeni, że nie mieli (albo mieli za mało) na siebie wzajemnie wpływu. 

 

 

 

 

 

 

 

 

KOŚCIÓŁ

 

 

Wakacje z Kasjopeją

Ks. Stanisław Musiał SJ

 

To było zawalenie się mojej dotychczasowej piramidalnej konstrukcji świata z człowiekiem na szczycie. Każde stworzenie ma życie od Boga i nie jest skazane na zależności pańszczyźniane od innych. Próbował nas uczyć tego już św. Franciszek. Chrześcijaństwo w XXI wieku będzie musiało zmienić swój stosunek do zwierząt (zmienią się przez to także nasze kulinarne przyzwyczajenia).

 

 

 

 

 

 

 

Synod w cieniu sporu

Józef Majewski

 

Jakiego modelu biskupa potrzebuje współcześnie Kościół i świat? – to najbardziej zasadnicze pytanie synodu biskupów, który rozpoczął się w Rzymie 30 września. Trudno się dziwić, że pierwszy synod w nowym tysiącleciu poświęcony jest właśnie ich posłudze.

 

 

 

 

 

 

 

KULTURA

 

 

 

Stefan Kisielewski – w dziesięć lat po śmierci

 

Trzy proste myśli

Marcin Król

 

Wspomnienie o Kisielu jest wciąż żywe, może nadto żywe w tym rozumieniu, że wykorzystują jego imię, i to wcale nie nadaremno, najrozmaitsze pisma czy ugrupowania polityczne, które mają po temu niewielkie lub żadne prawa.

 

Był to człowiek bez wątpliwości wielki i również bez wątpliwości – odrobinę mały. Małość jest najlepiej widoczna w „Dziennikach”, ale czy warto do tego stale wracać? Zastanówmy się zatem, na czym polegała – z dzisiejszej perspektywy – wielkość Kisiela?

 

 

 

 

 

44. Międzynarodowy Festiwal Muzyki Współczesnej „Warszawska Jesień”

 

Na różnych ścieżkach

Tomasz Cyz

 

Świat muzyki współczesnej tegorocznego festiwalu miał kilku głównych bohaterów-przewodników, a jednym z nich była niewątpliwie Galina Ustwolska. 

 

 

 

 

 

 

 

Batalia o Zachętę

 

Czy to już koniec?

Andrzej Pieńkos

 

Spór, któremu początek dały wydarzenia w warszawskiej „Zachęcie”, zamienił się w niezwykle ważną dziś dyskusję o kondycji polskiej kultury oraz o skutecznych sposobach jej wspierania. „Tygodnik Powszechny” stał się jednym z miejsc, w których ścierały się opinie i kształtowały poglądy. Na naszych łamach głos zabrali: Elżbieta Grabska (nr 28), Joanna Sosnowska (nr 28 i 36), Agnieszka Morawińska (nr 29), Stanisław Rodziński (nr 32). Teraz nadszedł czas na podsumowanie dyskusji i wyciągnięcie wniosków.

 

Dyskusję o Zachęcie zdominowała walka o drobiazgi, podczas gdy wielka choroba społeczna pozostała niezauważona. Choroba ta polega na świadomym zarzynaniu nauki i kultury. 

 

 

 

 

 

 

Film

 

Czas Irańczyków

Katarzyna Jabłońska

 

Już samym tytułom trudno się oprzeć: „Czas pijanych koni”, „Uniesie nas wiatr”, „Dzieci niebios”, „Tańczący pył”, „Smak wiśni”, „Córki słońca”, „Woń kamfory, zapach jaśminu”.

 

 

 

 

 

 

 

Z punktu widzenia dokumentu

 

Na szachownicy kontynentów

Wojciech Stanisławski

 

Filmowa rekonstrukcja dwóch najważniejszych epizodów w powojennych dziejach Chin i USA – decyzji prezydenta Nixona, by nawiązać stosunki z Pekinem w 1972, oraz reakcji USA na masakrę na placu Tienanmen w 1989 – jest tym bardziej zajmująca, że prócz wąskich kręgów politologów niewiele osób w Polsce zna tło tamtych wydarzeń.

 

 

 

 

 

 

 

Dzielić się bólem

Justyna Sobolewska

 

Wieczór w Lizbonie. W jednej z tawern zbierają się starsze kobiety i mężczyźni, jedzą i piją, kłócą się i po kolei smutno śpiewają. Kiedy listonosz w okularach zaczyna swoją pieśń, pozostali nucą pod nosem. Wyglądają jak żywcem wyjęci z naszych imienin u cioci, a tymczasem jest to spotkanie fadystów – ludzi wykonujących tradycyjną portugalską muzykę ludową.

 

 

 

 

 

 

 

Teatr

 

Rzewne tango

Piotr Gruszczyński z Berlina

 

W gazecie w Wuppertalu, gdzie mieści się siedziba Teatru Tańca Piny Bausch, ukazały się ogłoszenia o naborze do spektaklu. Warunek był jeden: wiek powyżej 65 lat. Na casting mieli zgłaszać się amatorzy tańca. Przyszło około 600 osób...

 

 

 

 

 

 

 

180. rocznica urodzin Cypriana Kamila Norwida

 

Bezradność jubileuszy

Agnieszka Sabor

 

24 września w Krypcie Poetów krakowskiej katedry złożono urnę z ziemią ze zbiorowego grobu w Montmorency, symbolizującą powrót godnego Wawelu artysty-myśliciela. Jednak wzruszająca uroczystość pozostaje jedynie metaforą. Bo czy Norwid naprawdę powrócił do kraju? 

 

 

 

 

 

 

 

 

FELIETONY

 

 

 

Czynniki obiektywne

Marcin Król

 

Ze smutkiem i pewnym rozbawieniem przyglądamy się próbom utworzenia rządu w Polsce, ale bardzo niewiele myślimy o tym, że będzie to rząd czasu wojny.

 

Nikt jeszcze nie wie, jak będzie wyglądała ta wojna, ile czasu potrwa i w jakim stopniu nas dotknie. Dotknie nas jednak na pewno.   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 40, 7 października 2001

Szczegółowe omówienie


Obraz tygodnia


Kronika religijna


Komentarze

Medytacja Biblijna

 

Liturgiczne czytania tygodnia

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl