Afganistan, poletko Allaha

LESZEK WOŁOSIUK

 


Był początek roku 1980. W studenckim klubie „Pod Jaszczurami” w Krakowie odbywało się spotkanie z Ryszardem Kapuścińskim. Organizatorzy chieli, by Mistrz najpierw pasował na dziennikarzy tych, którzy zaczynają w studenckich pisemkach, a potem „opowiedział o sobie”. Ale Kapuściński, już legenda reportażu, mówił tylko o Afganistanie, dokąd niedawno, w grudniu 1979, wszedł „ograniczony kontyngent wojsk radzieckich”, by „pomóc bratniemu narodowi afgańskiemu” w „utrzymaniu zdobyczy rewolucji”. Podawał liczby, przedstawiał warunki topograficzne i klimatyczne. Omawiał geopolitykę: Afganistan graniczy z takimi potęgami jak ZSRR, Iran, Pakistan, Indie i Chiny, łatwo sobie wyobrazić, co się w „kotle afgańskim” będzie działo, przyciągnie on pieniądze, broń, najemników z innych potęg azjatyckich (Chin, Japonii, Turcji, Arabii Saudyjskiej) i nieazjatyckich (Europy Zachodniej i USA). „Tej wojny nie da się wygrać środkami konwencjonalnymi. Rosjanie zafundowali sobie własny Wietnam. To może być początek końca imperium” – mówił.
I był. Wkrótce wybuchła „Solidarność”, nadzieje mieszały się z obawami: „wejdą – nie wejdą”. Sowieci nie weszli. Ile z tego „nie-wejścia” zawdzięczamy odległemu Afganistanowi, dokąd Armia Radziecka weszła w 1979 r., Allah raczy wiedzieć... 


ZADECYDOWALI STARCY


Decyzję o wejściu „ograniczonego kontyngentu” ZSRR do Afganistanu podjęli przywódcy sowieccy w 1979 r., sześć lat przed proklamowaniem pierestrojki. 
Zadecydowali starcy. Przewodził im z trudem poruszający się i chwytający oddech jak ryba w akwarium Leonid Breżniew (rocznik 1906) – sekretarz generalny KPZR i przewodniczący Rady Najwyższej ZSRR. Był wśród nich najmłodszy w tym gronie Jurij Andropow (rocznik 1914), odpowiedzialny za organa wewnętrzne i twórca ich powojennej potęgi. Był stetryczały Konstantin Czernienko (rocznik 1911), aparatczyk odpowiedzialny za kadry i nomenklaturę. Był mrukliwy Andriej Gromyko (rocznik 1909) – minister spraw zagranicznych, wcześniej dyplomata w Waszyngtonie, Londynie i Nowym Jorku (ONZ), jeszcze wcześniej uczestnik delegacji radzieckiej w Jałcie i Poczdamie. Najstarszym z nich był Michaił Susłow (rocznik 1902), kierujący ideologią KPZR, interpretator marksizmu-leninizmu, „tłumacz” doktryny radzieckiej wobec zawiłych wyzwań polityczno-militarnych, do jakich świat zmuszał supermocarstwo lub w jakie samo się wpędzało. Był też zmurszały marszałek Dmitrij Ustinow (rocznik 1908), minister obrony. 
To gremium zadecydowało o wysłaniu do Afganistanu Armii Radzieckiej, w której większość stanowili 19-letni chłopcy, odbywający służbę wojskową. Jak się wkrótce okazało, wszyscy oni – wysyłający i wysłani – mieli tyleż zielonego pojęcia o Afganistanie, ile w tym kraju jest zieleni. 
„Cudzoziemiec, któremu zdarzy się tam być, znajdzie się pod specjalną opieką nieba, jeśli wyjdzie stamtąd zdrów, cały i z głową na karku” – pisał orientalista rosyjski w XIX w. „Afganistan można przekupić, nawet kupić, ale nie sposób go zawojować” – brzmiała opinia podróżnika francuskiego z tamtych czasów. Bo przeciw było wszystko: topografia i klimat, struktura ludności i religia, położenie geopolityczne i historia. 
Gdy po 10 latach skończyła się obecność „ograniczonego kontyngentu” w Afganistanie, nie żył już żaden ze starców, którzy „w imię spełnienia międzynarodowej powinności” zdecydowali o „obronie rubieży ZSRR”. Zmarli śmiercią naturalną. W przeciwieństwie do kilkudziesięciu tysięcy „ołowianych żołnierzyków”, których szczątki wróciły w trumnach z blachy ocynkowanej. Wśród tych, którym udało się przeżyć, wielu zostało okaleczonych „na duszy i ciele”. 
Rzecz jasna, że w tamtym dwubiegunowym świecie decyzja Kremla nie mogła pozostać sprawą wewnętrzną. W afgańską awanturę wdały się więc (pieniądze, broń, szkolenie partyzantów) USA, świat arabski, kraje azjatyckie i Europa Zachodnia. To z lat 1979-1989 wzięli się najpierw mudżachedini – partyzanci wspomagani przez przybyszów ze świata arabskiego – a potem talibowie. Ci ostatni parę lat po wojnie radziecko-afgańskiej odsunęli mudżachedinów i zaprowadzili szariat, co trwa do dziś. 


KRAJ – „WYMYSŁ SZATANA”


„Topografia i klimat Afganistanu są wymysłem szatana” – zauważyło tylu XVIII i XIX-wiecznych podróżników rosyjskich, angielskich i francuskich, że nie sposób ich wymienić. Afganistan leży w północno-wschodniej części Wyżyny Irańskiej i Hindukuszu. Połowa tego górzysto-pustynnego kraju wznosi się powyżej 2000 m. Centralną i północno-wschodnią część zajmują góry (m.in. Hindukusz), na północym zachodzie rozciągają się kotliny z pustyniami i kompleks jezior i błot, a na północnym zachodzie równina. Wszędzie przeważają obszary bezodpływowe; liczne rzeki są okresowe. Dominuje klimat suchy i skrajnie suchy. Zimą pada śnieg, a latem trwają burze pyłowe. Mało tu roślinności.
Kraj dwukrotnie większy od Polski liczył w 1991 r. 16 mln mieszkańców z 20 narodów. To ludy irańskie z rodziny indoeuropejskich: Pasztunowie, Tadżycy, Hazarowie, Beludżowie, Nuristańczycy i inni oraz ludy tureckie z rodziny ałtajskiej (Uzbecy, Turkmeni, Kirgizi). Większość żyje w strukturach plemiennych. Niemal wszyscy są wyznawcami islamu (74 proc. sunnici, 25 proc. szyici). Przyrost naturalny jest wysoki, sięgający 26 proc. (1990 r.). W latach 1985-89 odnotowano spadek ludności spowodowany wojną domową i czasową emigracją do Iranu i Pakistanu (5 mln uchodźców). 
To wszystko powinno było przemówić do sowieckich przywódców. Nie przemówiło.


Ostrzeżeniem historia


Afganistan jako państwo powstał w XVIII wieku, a jego twórcą był Ahmad Szah Murrani. Państwo to obejmowało tereny należące do plemion afgańskich i turkmeńskich oraz do północnych Indii. Jego następcy utracili Indie, a wojna domowa podzieliła kraj na księstwa, które znowu zjednoczył dopiero Dost Mohammad Chan (1826-63). 
W XIX w. Afganistan stał się obiektem rywalizacji brytyjsko-rosyjskiej. Obawy Anglii o wpływy rosyjskie, zagrażające jej panowaniu w Indiach, spowodowały wybuch I wojny angielsko-afgańskiej (1838-42). Dosta pozbawiono władzy; odzyskał ją po wycofaniu się Brytyjczyków. Syn, Szer Ali Chan, utracił ją po II wojnie angielsko-afgańskiej (1878-80). Następca, Abdurrahman Szah (1880-1901), uznał brytyjską kontrolę nad polityką zagraniczną buforu między Rosją a Indiami. W 1896 r. pozwolił na przyłączenie do Indii części zamieszkanej przez Pasztunów i uznał linię Duranda (dziś granica z Pakistanem i Indiami). 
W czasie I wojny światowej Afganistan był neutralny. Po ogłoszeniu niepodległości Amanullah Chan (1919-29) wtargnął do Pasztunistanu (za linię Duranda) wywołując III wojnę angielsko-afgańską. Potem podpisał traktat, w którym Anglia uznała niepodległość Afganistanu w zamian za wycofanie się jego wojsk. Wkrótce (1921) zawarto układy, brytyjsko-afgański i radziecko-afgański, pieczętujące niepodległość. 
Pierwsze reformy (konstytucja z 1923 r., świeckie sądownicwo, reforma podatków) przyjęto wrogo. W 1928 r. wybuchło powstanie, Amanullah uciekł, władzę przejął Bacza-je Saghao, Tadżyk. Przeciw niemu wystąpił pasztuński ród Musahiban i osadził na tronie Nadera Szaha, który podjął łagodne reformy, zachowując neutralną politykę zagraniczną. W 1933 r. Nadera zamordowano, co otwiera serię morderstw dokonywanych na przywódcach kraju w XX w. 
W czasie II wojny światowej Afganistan także był neutralny. W 1946 r. został członkiem ONZ. Powstanie Pakistanu w 1947 r. spowodowało napięcia na granicy (linii Duranda), której Afganistan nie uznawał, roszcząc pretensję do Pasztunistanu. Państwo znalazło sojuszników w ZSRR, wpływy Moskwy w Afganistanie zwiększały się. Choć przeprowadzono reformy (1964 r. nowa konstytucja, parlament, w wyborach z 1965 r. po raz pierwszy głosowały kobiety), lewicowa opozycja domagała się dalszej demokratyzacji. 


MUDŻACHEDINI PRZECIW MOSKWIE 


Klęska suszy (1970-73) i katastrofa gospodarcza doprowadziły do wojskowego zamachu (1973) i proklamowania republiki, w której generał M. Daud Chan został premierem, prezydentem, ministrem obrony i spraw zagranicznych w jednym. Jego dyktatorskie rządy zakończyła w 1978 r. – przeprowadzona na modłę radziecką – tzw. rewolucja kwietniowa. Dauda i jego stronników zamordowano, władzę przejęła Rada Rewolucyjna z przewodniczącym Tarakim. 
Muhammed Nur Taraki (rocznik 1916) był też afgańskim pisarzem w języku pasztu (jeden z dwóch języków, obok dari) i zasłynął z realistycznych powieści o życiu wsi: „Dy Bang musafire” (Poniewierka Banga; 1958 r.) i „Cara” (Samotny; 1962 r.). Komunistyczną Ludowo-Demokratyczną Partię Afganistanu (L-DPA) założył w 1965 r., zostając jej sekretarzem generalnym. Kraj nazwano teraz Demokratyczną Republiką Afganistanu, a L-DPA została jedyną partią. Zapowiedziano reformy społeczno-ekonomiczne, wprowadzające kraj na „niekapitalistyczną drogę rozwoju”. Tempo wzorowanych na ZSRR zmian wzmogło wrogość ludności do władz i w marcu 1979 wybuchło powstanie fundamentalistów islamskich w Heracie. To spowodowało rozłam w L-DPA na dwie frakcje: umiarkowaną Parczam i radykalną Chalk. We wrześniu dokonał się przewrót. 
Tarakiego zabito. Władzę przejął Amin, przywódca frakcji Chalk. Jego radykalizm nie spodobał się w Moskwie, więc pucz ogłoszono „zamachem na demokrację” i zagrożeniem zdobyczy rewolucji. I tak w grudniu 1979 sowieccy spadochroniarze wylądowali w Kabulu. Amina zamordowano, a kierownictwo Rady Rewolucyjnej powierzono Babrakowi Karmalowi (z Parczam – frakcji umiarkowanej). Zaczęły się walki armii rządowej i sowieckiego korpusu interwencyjnego z mudżachedinami. „Ograniczony kontyngent ZSRR” był „ograniczony” do 100 tys. żołnierzy w roku i w ciągu 10 lat wojny poniósł wielkie straty. Najostrożniejsze szacunki mówią o kilkanastu tysiącach zabitych i ok. 200 tys. rannych. Enigmatyczne słowo „ranni” trzeba nazwać wprost: chodzi o inwalidów z zaawansowanym stopniem kalectwa. A była to jedna z największych wojen minowych: wielu żołnierzy wracało bez rąk, bez nóg, bez przyrodzenia – i bez wiary w ZSRR. 
Wojna spowodowała także masowy eksodus do Pakistanu i Iranu (ok. 5 mln). Była to wymarzona przez przeciwników ZSRR okazja do tworzenia w środowiskach uchodźczych baz szkoleniowych i zaopatrzeniowych mudżachedinów. Wsparcia udzieliły im USA, Europa Zachodnia i kraje arabskie (zwłaszcza Arabia Saudyjska). ła ZSRR. ONZ i Organizacja Konferencji Isalamskiej uchwaliły rezolucje wzywające do wycofania wojsk ZSRR. 
Nacisk międzynarodowy niewiele jednak znaczył w pierwszych 6 latach wojny. Dopiero pierestrojka wymusiła w 1986 r. dymisję Karmala, którego zastąpił Nadżibullah – i w porozumieniu z nowym przywódcą ZSRR Gorbaczowem zapowiedział politykę „zgody narodowej”. Oraz wycofanie wojsk sowieckich; ich ewakuacja zaczęła się w roku 1988 i trwała do lutego 1989. 


WOJNA PO WOJNIE


O ile rewolucja wprowadza zamęt, to wszystko, co następuje po niej, zazwyczaj także nie przebiega spokojnie. Widząc wycofujące się jednostki sowieckie, afgańska opozycja wzmogła ofensywę antyrządową. Upadł komunistyczny reżim, a Nadżibullah otrzymał azyl w pomieszczeniach ONZ w Kabulu, zachowując tytuł prezydenta. 
Władzę w kraju przejęli mudżachedini. Ale nie był to koniec rozłamów i walk – tym razem wewnętrznych, wśród byłych partyzantów, co na długo uniemożliwiało wyłonienie jednomyślnie akceptowanych przedstawicieli do negocjacji z rządem. Dopiero kiedy w 1991 r. USA i ZSRR oznajmiły o wstrzymaniu pomocy wojskowej dla wszystkich stron konfliktu, a ONZ zaoferowała konferencję pokojową i pośrednictwo, sytuacja zaczęła się normalizować. 
W 1992 r., po obaleniu prezydenta Nadżibullaha i zajęciu Kabulu przez mudżachedinów, rządy objęła Rada złożona z przywódców 10 ugrupowań opozycji. Tymczasowym prezydentem uczyniono Burhanuddina Rabbaniego, Tadżyka. Poparły go ugrupowania Stowarzyszeń Muzułmańskich (Dżamijad-e Isalami) pod kierownictwem Ahmada Saha Nasuda, też Tadżyka. Sytuacja stała się klarowniejsza, gdy w 1993 r. Gulbuddin Hekmatjar, Pasztun, przywódca Partii Muzułmańskiej, toczący bój o Kabul z Rabbanim, zgodził się przyjąć stanowisko premiera i zaprzestać walk. 
Jeszcze w połowie lat 90. encyklopedie podawały, że Afganistan przybrał nazwę: Islamskie Państwo Afganistanu, że święto narodowe to 19 sierpnia (rocznica proklamowania niepodległości w 1919 r.), że państwo jest republiką konstytucyjną (konstytucja z 1990 r.), najwyższy organ władzy to Wielkie Zgromadzenie Narodowe (Loja Dżirga), głową państwa jest prezydent (wybierany przez Wielkie Zgromadzenie Narodowe na 7-letnią kadencję), który powołuje premiera. Że władza ustawodawcza należała do Zgromadzenia Narodowego (Meli Szura) składającego się z Izby Przedstawicieli i Senatu, wyłanianych. 



AFGANISTAN TALIBÓW


Ale wszystkie te dane straciły aktualność, od kiedy w 1996 r. kraj opanowali talibowie. Przyszło im to tym łatwiej, że bratobójcze walki mudżachedinów doprowadziły do rozpadu struktur państwa. 
Talibowie – zwani dziś fanatykami islamu – mówią o sobie, że są Tymi, Którzy Poszukują Prawdy. Szukają jej w Koranie. Przy pomocy ognia i miecza. Trudno, by było inaczej, skoro wywodzą się z wyszkolonych w czasie wojny partyzantów. Ci zaś byli rekrutowani głównie spośrów młodych afgańskich muzułmanów, których mułłowie (duchowni) kształcili w medresach (szkołach religijnych), nakazując zachowywać szariat (prawo koraniczne). 
Jednak to, co wówczas było skierowane przeciw ZSRR – a w wymiarze ideowym przeciw komunizmowi – po wojnie, kiedy zabrakło wroga, szybko obróciło się przeciw inspiratorom, zwłaszcza USA. Nie jest tajemnicą, że Osama ben Laden w czasie wojny przeciw Moskwie był przyjacielem Amerykanów: rekrutował muzułmańskich fanatyków, których ćwiczyli w rzemiośle zabijania najemnicy (głównie ze świata islamskiego, ale nie tylko). 
Talibowie – wspierani materiałowo i politycznie przez Pakistan – opanowali więc kraj, wykorzystując swary między mudżachedinami. W 1996 r. po zajęciu stolicy wywlekli z placówki ONZ Nadżibullaha i powiesili na latarni ulicznej. Kabul stał się miastem-ruiną, z chronionymi zbrojnie placówkami ONZ i międzynarodowej pomocy (których personel teraz w pośpiechu wyjechał). Jednak centrum talibów pozostały południowe strony kraju, zwłaszcza okolice miasta Kandahar. 
Już wówczas świat w najwyższym stopniu powinien był się tym niepokoić. Ale stało się to dopiero w 1999 r., kiedy zaczęła się kolejna wyniszczająca susza, co w Afganistanie – niczym w średniowieczu – przyniosło skutki bardziej dojmujące niż wszelkie poczynania polityczne i najkrwawsze zmagania bratobójcze. W 2000 roku ONZ nałożyła na Afganistan sankcje za udzielenie schronienia Osamie ben Ladenowi. 
Skoro o średniowieczu mowa: nie brak dziś publicystycznych sądów o islamie, tkwiącym jakoby aktualnie w swoim medium aevum – we wprowadzonym przez Mahometa w 622 r. po Chrystusie kalendarzu jest dopiero rok 1380, a więc wiek XIV. A przypomnijmy sobie, co działo się w chrześcijańskiej Europie w wieku XIV i nawet długo potem... 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl