Nr 38, 23 września 2001

 

On-line: Obraz tygodniaKronika religijnaKomentarze Medytacja BiblijnaLiturgiczne czytania tygodnia

 


 

                     

 

 

 

 

 

 

Ameryka – Punkt Zero

 

 

 

„Punktem Zero” nazwali Amerykanie miejsce, w którym stał kiedyś World Trade Center. To, co się stało, przekroczyło granice przewidywań najlepszych służb specjalnych świata, przekroczyło wyobrażenia nas wszystkich. Symbol stabilności
i dostatku przestał istnieć. Cywilizacja zbudowana na poszanowaniu człowieka, wolności, rozwoju bez granic, nagle okazała się bezbronna wobec ataku sił, dla których niszczenie i zabijanie nie jest środkiem, lecz celem. Bloki, sojusze, podziały, wojny... wszystko już pewnie będzie inaczej. Stało się przerażająco oczywiste, że terroryzm od 11 września przestał być sprawą lokalną czy etniczną. Stała się tragedia, wstrząs, ale nie trzeba mówić, że Apokalipsa. Nasilenie zła wyzwoliło ogromne zasoby dobra. Świat nagle okazał się solidarny, ludzie pełni bezgranicznego poświęcenia. Nikt jednak nie wie, co jeszcze może się wydarzyć. Jakie strategie przeciwdziałania mogą być skuteczne? Jaka będzie cena ewentualnej wojny? Jak chronić życie niewinnych ludzi nie rozpętując spirali nienawiści? Po raz kolejny wybiła dla świata „godzina zero” – czas próby.

  


 

 

 

Krwawiąc ziemię, zdobyć niebo

Michał Komar, Bartłomiej Sienkiewicz

 

Niemal natychmiast po terrorystycznym ataku pojawiły się komentarze głoszące, że jesteśmy świadkami przełomowego wydarzenia w dziejach współczesnego świata; początku wojny wydanej Ameryce i wartościom, jakie ona reprezentuje. 

 

Wydarzenia 11 września postawiły w centrum zainteresowania pytanie o naturę zjawiska, jakim jest współczesny terroryzm, i możliwą skalę jego oddziaływania na bieg historii. Innymi słowy: czy nasz świat może ulec zniszczeniu – wskutek przemocy będącej wytworem myśli radykalnej?   WIĘCEJ

  

 

 

 

 

 

 

Straszliwa lekcja

Stanisław Lem

 

Terrorystyczny atak na Nowy Jork i Waszyngton to straszliwa lekcja, która pokazuje, jak niebezpiecznie jest odrywać się od ziemi, snując marzenia o sputnikach i laserach, skoro śmiertelne zagrożenie może się kryć na znacznie, znacznie niższym piętrze.   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

Nowa twarz świata

Paweł Śpiewak

 

Świat się nie zmieni tak bardzo po ataku na Nowy Jork i Waszyngton, a tylko raz jeszcze odkryje swoją dawną, nieco skrywaną, brzydką twarz.

 

Nie sposób pożegnać się z jakąś formułą światowego imperializmu. Tyle że nie będzie oparty o dwa supermocarstwa, ale o wiele regionalnych potęg. Tak czy inaczej, strażnikami tego ładu będą państwa Północy i być może części Azji. Reszta musi się, chcąc nie chcąc, podporządkować. Konsekwencje psychologiczne i polityczne takiego stanu rzeczy są trudne do przewidzenia. Wiemy jedno: resentyment słabych i odepchniętych niesie w sobie olbrzymi potencjał rebelii.   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

Licencja na zabijanie

Wiktor Osiatyński

 

Amerykańska demokracja obroni się. Jest ona zaskakująco skuteczna w zwalczaniu różnych zagrożeń bez gwałtownego i dramatycznego naruszania praw obywatelskich. Nawet w okresach wielkich dramatów Europa kontrolowana przez Państwo i Władzę łatwiej sięgała po ograniczenia wolności jednostek niż Ameryka.   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

Nie tylko terroryzm

Z prof. Adamem Danielem Rotfeldem, dyrektorem Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem w Sztokholmie (SIPRI), rozmawia Krzysztof Burnetko

 

Nie znamy sprawców tej zbrodni, ale bez ryzyka można powiedzieć, że chodziło im o podważenie pozycji Stanów Zjednoczonych jako przywódcy wspólnoty demokratycznych państw. Akt terroru wymierzony w dwie wielkie budowle, symbolizujące amerykańską potęgę ekonomiczną i wojskową, miał zdyskredytować USA w oczach społeczności międzynarodowej. Dziś już wiemy, że efekt jest odwrotny od zamierzonego. Paradoksalnie zamach umocnił pozycję USA. Pozostaje pytanie: co dalej?    WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

Imiona cierpienia, imiona wstydu

Zygmunt Bauman

 

Nasze poczucie odpowiedzialności moralnej niewiele się zmieniło od czasów Adama i Ewy. Cierpi na krótkowzroczność. Traci głos, gdy się znajdzie za opłotkami zagrody, a głuchnie na najbliższych rozstajach.

 

Są takie chwile (rzadkie niestety; rzadkie na szczęście), kiedy idąc za wskazaniem Johna Donne’a nie pytamy, komu bije dzwon. Jak gdybyśmy naczytali się Karola Jaspersa, i w przeczytane uwierzyli, i przejęli się tym, w cośmy uwierzyli: krzywda uczyniona człowiekowi przez człowieka wszystkich nas, bośmy przecież ludzie, okrywa hańbą. Wspólna to wina i wspólny wstyd, jak wspólne jest nasze człowieczeństwo. W takich rzadkich chwilach drżymy nie ze strachu, że coś takiego i nam się może przydarzyć. W tych rzadkich chwilach drżeniem napawa nas myśl, żeśmy ludźmi, a nie ma granic złu, jakie ludzie zdolni są popełnić, i nie ma granic cierpieniu – cierpieniu innych ludzi, rzecz jasna – jakim ludzie nie byliby gotowi płacić za własne, jak się łudzą, od cierpienia uwolnienie.   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

Nowy Jork: zmierzch miasta?

 

Korespondencje Stanisława Radeckiego

i Marcina Fabjańskiego z Nowego Jorku

 

 

 

Pięć mil kwadratowych wojny

Stanisław Radecki

 

Schyłek wielkości miasta zachodzi jako proces, zmierzch czasem trwa stulecie, a czasem tylko dekadę. Nowy Jork, obawiam się, dobiegł swego czasu w ciągu pół godziny, na naszych oczach i – jakież to znamienne – z transmisją telewizyjną w CNN.

 

Genius loci podróżuje z miasta do miasta. Wehikułem, którym się posługuje, są ludzie – jakości, które reprezentują i idee, którym hołdują. Bez nich miejsce nie istnieje, duch błąka się bez celu, kultura bez kotwicy konkretnego miejsca i czasu jałowieje. 

 

Czy Nowy Jork pozbawiony tych ludzi, kimkolwiek oni są – turystami, biznesmenami, studentami, uczonymi, milionerami, twórcami czy rentierami – pozostanie miejscem kultury?   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

Wspólnota ludzi i wieżowców

Marcin Fabjański

 

Kilka przecznic od Punktu Zero był mały bar, do którego czasami wpadałem na piwo i hamburgera. Za ladą stał tam stary Meksykanin z siwiejącym wąsem i pooraną zmarszczkami twarzą. Przyjmował zamówienia i uśmiechał się grzecznie. Nawet nie wiem, jak ma na imię, tak jak nie wiem, jak się nazywa bar. Nigdy mnie to nie interesowało.


Kilka godzin po zawaleniu się World Trade Center przypomniała mi się jego twarz i odtąd pojawia się regularnie przed moimi oczyma. Kiedy opadnie dym i policjanci zwiną żółtą taśmę, która odgradza dolny Manhattan od reszty miasta – pójdę do tego baru. Jeśli będzie istniał, zamówię piwo i hamburgera. Ale najpierw zapytam starego Meksykanina, jak ma na imię.   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

Spór o „zderzenie cywilizacji”

 

 

 

Miłosierny i Litościwy

Olga Stanisławska

 

Zachodni politolodzy zauważają, że islam polityczny zwolna się wypala. Nigdzie islamscy radykałowie nie spełnili nadziei, jakie obudzili w masach znękanych ludzi. Pozostały grupy fanatyków pozbawionych szerokiego poparcia, których ofiarami są niewinni, spokojni ludzie, muzułmanie i muzułmanki.
To także tragedia intelektualistów muzułmańskich. W zmaganiach z fundamentalizmem z jednej, a autorytarnymi reżimami z drugiej strony, potrzebne jest im moralne wsparcie i konkretna pomoc z Zachodu – nie zaś samospełniające się przepowiednie o nieuchronnym „konflikcie cywilizacji”. Mimo to, jak zauważa ze smutkiem pewien muzułmański politolog, podczas gdy radykałowie islamscy powtarzają slogan: „Rozwiązanie to islam”, wielu zachodnich, zwłaszcza amerykańskich polityków z równym przekonaniem powtarza hasło: „Problem to islam”. Jedni i drudzy uciekają od próby chłodnej analizy złożonej społeczno-politycznej rzeczywistości.   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

Huntigton i jego krytycy

Zestawienie najważniejszych tez książki Samuela Huntigtona „Zderzenie cywilizacji” i jego polemistów   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

Bóg tak chce?

Ks. Adam Boniecki

 

Czy wojnę z ludźmi, którzy wśród zwyczajnych metod walki mają zamachy samobójcze, da się wygrać zabijaniem? Zresztą, czy da się zabić wszystkich terrorystów?    WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

Bóg pozwala na wolność

O. Wacław Hryniewicz OMI

 

Bóg nie interweniuje w naszą wolność także wtedy, gdy wyrządzamy największą krzywdę innym, gdy ranimy i zabijamy. Wierzę, że Bóg nie może nas powstrzymywać, nie odbierając nam tej wolności, która stanowi o tajemnicy naszego człowieczeństwa. Może być jedynie współczującym świadkiem tego, co sami sobie zdolni jesteśmy uczynić.

 

W ostatnich dniach z niektórych ust słyszę słowa o „karze boskiej” dla grzesznych ludzi, wzywającej do opamiętania. To bardzo zdradliwy sposób religijnego myślenia. Wierzę, że Bóg jest po stronie ofiar, że cierpienie ludzi w jakiś sposób dotyka Jego samego. Wierzę, że ludzkie łzy i wołania wzbudzają Jego boskie współczucie.   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

Terroryzm, który grozi, rani i zabija 

wszystkich bez różnicy, jest w głębokiej 

sprzeczności ze sprawiedliwością i miłością”.


      Katechizm 

      Kościoła Katolickiego nr 2297 

 

 

A jednak dialog

Z ks. Andrzejem Szostkiem, etykiem, rektorem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, rozmawia Artur Sporniak

WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

    

 

KRAJ, ŚWIAT, KOŚCIÓŁ, KULTURA

 

 

 

Polska przed wyborami parlamentarnymi

 

Brzemię socjotechniki

Jan Kofman

 

SLD, który przez ostatnie 4 lata często wspierał AWS w planach rozbudowy państwa opiekuńczego, będzie musiał się wywiązać z przedwyborczych obietnic składanych emerytom, rolnikom, robotnikom. I to jest największy problem Leszka Millera i jego kolegów: albo SLD zacznie realizować swoje obietnice, co przyniesie dramatyczne i dalekosiężne skutki w życiu społecznym i gospodarczym, albo się z nich wycofa kosztem utraty społecznego poparcia.   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

Kościół i wybory

 

Bliżej Ewangelii

Ks. Stanisław Obirek SJ

 

Mimo jasności sformułowań Słowo Pasterskie Rady Stałej Episkopatu nie dostarcza jasnego klucza interpretacyjnego, pozwalającego zrozumieć skomplikowaną mapę polityczną Polski AD 2001, nie ułatwia też podjęcia trafnego wyboru.   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

Wojna o Tatry

Maciej Krupa

 

Z perspektywy historycznej trzeba zauważyć, że Tatry przed powstaniem TPN były w znacznym stopniu zniszczone przez intensywną działalność gospodarczą. Po blisko pięćdziesięciu latach zniszczone zbocza porasta las, zwierzęta trwają w swoich ostojach, a otoczona troską przyroda tatrzańska jest źródłem wspaniałych przeżyć milionów turystów przyjeżdżających tu przez okrągły rok. W Tatrach żyją i rozmnażają się rzadkie gatunki zwierząt: niedźwiedzie, kozice, świstaki czy rysie. Tu rosną dziesiątki gatunków rzadkich roślin i kwiatów. To jedyny prawdziwie wysokogórski fragment krajobrazu w Polsce.

 

„Tatry powinny być dla Polaków, a nie tylko dla świstaków” – powiedział, odwołując dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego, minister środowiska. Rocznie granicę TPN przekracza ok. 3 miliony osób, populację zagrożonych gatunków – kozicy i świstaka – szacuje się na sto kilkadziesiąt sztuk. Kogo przed kim należy chronić?

 

 

 

 

 

Przed wizytą Jana Pawła II w Armenii

 

U stóp góry Ararat

Jerzy Rohoziński

 

Ormiański Kościół Apostolski obchodzi w tym roku 1700-lecie istnienia i pod koniec września gościć będzie Jana Pawła II. Zgodnie z tradycją, Ewangelię w Armenii głosili apostołowie Tadeusz i Bartłomiej. Na początku IV wieku przybyły z Kapadocji Grzegorz Oświeciciel ochrzcił armeńskiego króla Tyrydatesa IV i chrześcijaństwo uzyskało status religii państwowej. Było to 12 lat przed wydaniem edyktu mediolańskiego w Cesarstwie Rzymskim.

 

Jak najstarszy chrześcijański kraj świata przyjmie Ojca Świętego? Przypomnijmy, że gdy w 1999 r. Jan Paweł II po drodze z Indii odwiedził na krótko Gruzję, część konserwatywnie nastawionego duchowieństwa, zbuntowanego przeciw zbyt „ekumenicznemu” ich zdaniem patriarsze Ilji II zbojkotowała wizytę. „Ten Kościół dłużej nie podlega Ilji, który modli się z takimi heretykami jak katolicy, monofizyci i żydzi” – oświadczył jeden z nich.

 

 

 

 

 

 

Wstrząs sumienia

 

Coraz więcej przedmiotów kultu pada w Polsce łupem złodziei. Kradzieże są coraz bardziej zuchwałe. Złodzieje nie liczą się z uczuciami religijnymi ludzi wierzących. Znikają relikwiarze, obrazy, naczynia liturgiczne, często dochodzi do profanacji Najświętszego Sakramentu czy podpalenia kościoła w celu zacierania śladów. Po kradzieży w sanktuarium w Domaniewicach biskup łowicki Alojzy Orszulik zastosował wobec sprawców – po raz pierwszy w powojennej historii polskiego Kościoła – najwyższą karę kościelną. Po uprzednim publicznym upomnieniu, wydał dekret o ekskomunikowaniu anonimowych złodziei. 

 

Ks. Remigiusz Sobański, profesor prawa kanonicznego na Uniwersytecie Kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie i na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach wyjaśnia znaczenie tej decyzji w rozmowie z Arturem Sporniakiem
 

 

 

 

 

Festiwal Filmów Polskich w Gdyni

 

Triumf Tereski

Anita Piotrowska

 

Początkowo nic nie zwiastowało kolejnej stypy. 31 filmów w konkursie, 12 debiutów, rekordowa w dziejach polskiego kina superprodukcja, a do tego zaskakująco dobry poziom prezentowanych filmów – pod tym względem tak udanego festiwalu w Gdyni nie było od lat. 
Dołóżmy do tego mocny głos reżyserów średniego pokolenia: filmy Glińskiego, Lecha Majewskiego, Kryńskiego, Marczewskiego, a okaże się, że w polskim kinie nareszcie coś drgnęło.

 

Jury XXVI Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych na czele z Januszem Majewskim przyznało nagrody...      WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

Czy SLD zagraża Instytutowi Pamięci Narodowej?

 

Nadzieja w prezydencie

Tomasz Potkaj

 

SLD będzie mieć prawdopodobnie wystarczającą większość, by ustawę o IPN zmienić. Jest też prawdopodobne, że w przyszłorocznym budżecie IPN dostanie znacznie skromniejsze środki. Wprawdzie prezes Kieres zapewnia, że ustawa zabezpiecza go przed politycznymi naciskami, jednak są sposoby, by utrudnić mu życie. Sejmowa większość może wszak odrzucić roczne sprawozdanie prezesa. – W czarnym scenariuszu już widzę, jak dyrektorem Biura Edukacji zostaje generał profesor Tadeusz Walichnowski [historyk LWP z lat 60. – red.] – żartuje Paczkowski. 

 

 

 

 

 

 

Z punktu widzenia dokumentu

 

Monachium, 29 lat temu

Wojciech Pięciak

 

Rankiem 5 września 1972 r. ośmiu Palestyńczyków wdarło się do wioski olimpijskiej, zabiło dwóch izraelskich sportowców, a dziewięciu wzięło jako zakładników, domagając się uwolnienia z izraelskich więzień 200 towarzyszy.

 

To, co wydarzyło się wówczas w Monachium, zapewne jest dziś analizowane na szkoleniach dla antyterrorystów jako anty-wzór postępowania w takich sytuacjach. Cóż z tego, że minister spraw wewnętrznych Hans-Dietrich Genscher zaproponował terrorystom, że odda się im w zamian za Izraelczyków, skoro poza tym władze niemieckie okazały się bezradne.

 

Recenzja z filmu dokumentalnego „Pewnego wrześniowego dnia”. Emisja Canal +, 28.09, godz. 21.05.

 

 

 

 

 

 

 

 

FELIETONY

 

 

JÓZEFY HENNELOWEJ

 

 

ANDRZEJA DOBOSZA

 

 

MARCINA KRÓLA

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 38, 23 września 2001

Szczegółowe omówienie


Obraz tygodnia


Kronika religijna


Komentarze

Medytacja Biblijna

 

Liturgiczne czytania tygodnia

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl