Bóg pozwala na wolność

O. WACŁAW HRYNIEWICZ OMI

 

Wiek XXI i całe nowe tysiąclecie zaczęło się pod złowrogim znakiem terroru. Po tym, co się stało w Stanach Zjednoczonych, wszyscy jesteśmy zranieni, zaniepokojeni i do głębi poruszeni. Milczymy z przejęcia i współczucia, modlimy się i stawiamy sobie pytanie, do jakiego okrucieństwa zdolny jest człowiek. Z wielu ust słyszę także pytanie o Boga. Dlaczego pozwala, dlaczego dopuszcza, by ludzka wolność stawała się przyczyną takiego nieszczęścia? Sam ciągle noszę w sobie to pytanie. Wiem, że każda odpowiedź jest krucha, jak kruchy i nieprzewidywalny jest ludzki los.
Z daru wolności rodzą się rzeczy wielkie i wspaniałe. Z daru wolności rodzą się także rzeczy złe, przerażające i podcinające wiarę w człowieka. Żyjemy w świecie dobra i zła. Tylko ludzie mogą kochać i nienawidzić, budować i niszczyć, ocalać życie lub zabijać, i to na skalę coraz bardziej masową. Abyśmy mogli być wolni, Bóg pozostawia nam wolność wyboru czynienia dobra lub zła. Odebrać człowiekowi wolność, oznacza zniszczyć istotną cechę człowieczeństwa. Naprawdę nie znamy zamysłów Boga. To On powołał do istnienia wolne stworzenie, które może czynić dobro lub zło. To On zaryzykował najwięcej. Bóg nas nie powstrzymuje. W przeciwnym razie musiałby nieustannie wkraczać w bieg spraw tego świata, powstrzymywać czy wręcz odbierać życie ludziom zamierzającym uczynić coś złego. Czyż sami także zła nie pomnażamy?
Bóg nie interweniuje w naszą wolność także wtedy, gdy wyrządzamy największą krzywdę innym, gdy ranimy i zabijamy. Wierzę, że Bóg nie może nas powstrzymywać, nie odbierając nam tej wolności, która stanowi o tajemnicy naszego człowieczeństwa. Może być jedynie współczującym świadkiem tego, co sami sobie zdolni jesteśmy uczynić. Od początku dziejów ludzkości było w niej wiele dobra i wiele okrucieństwa. Zmieniają się tylko rozmiary i oblicze zła, jego postać i siła rażenia.

*


Pytania zadajemy zwłaszcza wtedy, gdy przeraża nas ogrom zła i ludzkiej tragedii, gdy stajemy w obliczu strasznej nienawiści. Nienawiść zaślepia. Czyniący zło może nawet wyobrażać sobie, że oddaje przysługę ludzkości. Niepojęte są urojenia rodzące się w głowach ludzi opętanych ideologią lub fundamentalizmem religijnym. Kiedy religia przeradza się w ideologię, wyznawca łatwo staje się terrorystą, broniącym – w swoim mniemaniu – własnej tożsamości ludzkiej i wyznaniowej. Coraz częściej mówimy dziś o zderzeniu ideologii, kultur, cywilizacji, obszarów nędzy i zacofania – z obszarami dostatku i postępu. Świat kultywujący wolność przekonań i tolerancję wchodzi w konflikt ze światem fanatyzmu i nienawiści do ludzi wierzących inaczej i wyznających inne wartości.
Wszystko to skłania do głębokiego namysłu nad naszą własną przyszłością. Aby nie zdarzały się takie tragedie, wszyscy potrzebujemy wielkiej edukacji w sferze wartości ludzkich, religijnych i demokratycznych. Potrzebny jest dialog religii i światopoglądów. Potrzebny jest globalny ekumenizm, wychowujący ludzi do respektu dla inności. Potrzebna jest solidarność narodów i rzeczywista troska o tych, którzy żyją w warunkach sprzyjających rodzeniu się fanatyzmu i terroryzmu. Nie ma innej drogi. Same rozwiązania siłowe i kara wymierzona winnym nie wystarczą.
W ostatnich dniach z niektórych ust słyszę słowa o „karze boskiej” dla grzesznych ludzi, wzywającej do opamiętania. To bardzo zdradliwy sposób religijnego myślenia. Wierzę, że Bóg jest po stronie ofiar, że cierpienie ludzi w jakiś sposób dotyka Jego samego. Wierzę, że ludzkie łzy i wołania wzbudzają Jego boskie współczucie. Jako ludzie jesteśmy istotami zdolnymi do współczucia. Dobrze, iż oznak tego współczucia jest tak wiele w ostatnich dniach, także i w naszym kraju. Tym bardziej wierzę, że ludzki ból i chęć niesienia pomocy odzwierciedlają coś z tajemnicy Bożego współczucia dla losów tej Ziemi. To jest źródło mojej nadziei. To ona pozwala żyć dalej z ufnością w przyszłość.



Autor jest teologiem, ekumenistą. Ostatnio nakładem Znaku ukazał się wywiad-rzeka z nim, pt. ,,Nad przepaściami wiary”.

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl