Nr 35, 2 września 2001

 

On-line: Obraz tygodniaKronika religijnaKomentarze  Medytacja BiblijnaLiturgiczne czytania tygodnia

 


 

                     

 

 

 

Powstaje Fundacja im. Jerzego Turowicza

 

 

Szkoła odwagi

 

 

Redakcja

 

„Jerzy Turowicz był człowiekiem Kościoła, był człowiekiem wiary. Na świat i człowieka patrzył przez ten pryzmat. Miał jasną wizję swojej misji, bo chyba tak należy nazwać to, co robił jako redaktor »Tygodnika«” – mówił ks. biskup Tadeusz Pieronek w homilii podczas Mszy odprawionej w minioną niedzielę w Archiwum Jerzego Turowicza.    WIĘCEJ

 

 

 

Czesław Miłosz

 

Jerzy Turowicz całe życie walczył o inny katolicyzm. Osobowość Turowicza zaważyła na dziesięcioleciach życia umysłowego w Polsce. Ja sam, mieszkający przez wiele lat za granicą, mogę być żywym dowodem tego promieniowania.    WIĘCEJ

 




 

Pożegnanie

Katarzyna Zimmerer

 

W ostatni piątek czerwca żegnaliśmy się na zawsze z mieszkaniem Anny i Jerzego Turowiczów. Przyszli dawni lokatorzy i stali bywalcy, a także ci, dla których to miejsce zdążyło już stać się legendą. Przywitały nas nagie ściany i podłogi ze śladami stojących tu jeszcze niedawno mebli. Kilka dni wcześniej archiwum i bibliotekę Turowiczów przeniesiono do nowej siedziby przy Alei Słowackiego.

Pod przypiętym pinezką zdjęciem nieobecnych Gospodarzy goście składali kwiaty. Paliły się świece. Niektórzy mieli łzy w oczach, bo oto nieodwołalnie kończyła się pewna epoka. Nigdy nie byłam na ul. Lenartowicza za życia Pani Anny i Pana Jerzego. Teraz z pomocą przyjaciół próbuję zrozumieć, na czym polegał fenomen tego miejsca.    WIĘCEJ
  


 

 

 

Pod nowym dachem

Rozmowa z Andrzejem Barańskim prezesem firmy Herbewo

 

TYGODNIK POWSZECHNY: – Archiwum Jerzego Turowicza znalazło się w budynku, na którym widnieje napis HERBEWO. To firma, która słynęła przed wojną z wyrobu tutek i bibułek papierosowych. Skąd pomysł zaproponowania lokalu dla archiwum? 
ANDRZEJ BARAŃSKI: – Kiedy usłyszałem o konieczności szybkiego zwolnienia mieszkania na Lenartowicza, zgłosiłem gotowość przechowania materiałów archiwalnych w naszych magazynach do czasu znalezienia jakiegoś godnego locum.

Wypełniam w ten sposób wolę mojej zmarłej matki. Zresztą archiwum nie sprawia kłopotów i miło jest uczestniczyć w tym dziele. Znałem Redaktora Turowicza od czasów studenckich. W 1966 r. jeden z kolegów zaprowadził mnie do duszpasterstwa akademickiego przy kościele św. Anny. Spotykaliśmy się w kościele, ale także u naszego duszpasterza, ks. Adama Bonieckiego, który był lokatorem państwa Turowiczów.     WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

Piosenka o wadach

Z Robertem „Litzą” Friedrichem z „Arki Noego” rozmawiają Wojciech Bonowicz i Michał Okoński

 

TYGODNIK POWSZECHNY: – Jak rozumiesz zdanie Ewangelii: „Jeśli się nie staniecie jako dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebieskiego”?
ROBERT FRIEDRICH: – Dopóki nie przestaniecie kombinować, to bagaż waszych kombinacji tak was będzie ciągnął do ziemi, że nie będziecie się mogli oderwać i przylgnąć do Boga.

Śpiewamy: „Jak zbudować, ajajaj, dom dla Boga, ajajaj. On sam wybrał Świętą Ziemię i urodził się w Betlejem”. Zrobił numer, rozumiesz? Budujemy mnóstwo miejsc dla Boga, żeby tam przyszedł – pięknych, dużych. A On zmieści się wszędzie.

 

 

 

ROBERT „LITZA” FRIEDRICH

 

 

 

 

 

    

 

 

 

 

 

 

 

KRAJ i ŚWIAT

 

 

 

Jak uczyć historii?

 

Podręczniki bez szabelki

Z Barbarą Weigl, Tomaszem Pietrasiewiczem i Robertem Szuchtą rozmawiają Anna Mateja i Agnieszka Sabor

 

BARBARA WEIGL: – Powtarzamy stereotypowe przekonanie, że młode pokolenie nie ceni i nie rozumie przeszłości. Moje doświadczenie wskazuje, że jest inaczej. Co roku podczas egzaminów wstępnych na Wydziale Historii Uniwersytetu Opolskiego kilku kandydatów walczy o jedno miejsce, a nie jest to przecież kierunek „rynkowy”.
– Jak więc przygotowuje do myślenia o historii polska szkoła?

 ROBERT SZUCHTA: – Mój ojciec przeżył wojnę w ziemiance, zbierając ziemniaki na okolicznych polach – tak, jak ogromna część społeczeństwa, chciał po prostu przeżyć. O takich ludziach nie przeczytam w podręczniku do historii.

 BARBARA WEIGL: – Nauczyciel, zwłaszcza historyk, musi posiadać własną hierarchię wartości, rzetelnie i uczciwie jej bronić. Ale jednocześnie bohaterów i ofiary historii najlepiej przedstawiać z różnych punktów widzenia, pokazać, jak mogą rozumieć konkretne wydarzenie historyczne jacyś „oni”, od których zazwyczaj się odgradzamy.

 

 

 

 

 

 

Historia na wiele sposobów

Dobrochna Kałwa

 

Nauczanie historii heroiczno-martyrologicznej ma w polskiej szkole długą tradycję. 

Krytycyzm wobec nauczania „heroicznej historii tylko-Polaków” nie oznacza odrzucenia potrzeby wpajania uczniom takich wartości jak naród, patriotyzm, wolność, demokracja.     WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

Niemcy i Polacy dzisiaj

 

Długa droga do utopii

Joachim Trenkner

 

Mimo dodatniego bilansu pojednania niemiecko-polskiego po 1989 r., które bywa oceniane jako największy sukces Europy u schyłku XX wieku, stosunki pomiędzy obydwoma krajami ciągle nie układają się najlepiej.

Niemiecko-polskie badania wykazały niedawno, że Polacy są zdaniem Niemców „zacofani”, „nienowocześni” i „nieskuteczni”. Antypolskich schematów nie udało się wyplenić zwłaszcza w Niemczech wschodnich. 

 

 

 

 

1945–2001: DŁUGIE POJEDNANIE

 

 

 

 

Więcej o Niemczech i stosunkach polsko-niemieckich czytaj:

 

JOACHIM TRENKNER: „Podmiana ofiar”, „TP” nr 2 br.

 

JOACHIM TRENKNER: „Długa droga ku Zachodowi”, „TP” nr 13 br.

 

JOACHIM TRENKNER: „Prusy bez legendy”, „TP” nr 19 br.

 

JOACHIM TRENKNER: „Dwa zamki”, „TP” nr 20 br.

 

JOACHIM TRENKNER: „Dumni z Niemiec?”, „TP” nr 27 br.

 

JOACHIM TRENKNER: „Kto pluje na przeszłość”, „TP” nr 31 br.

 

 

 

 

 

 

Kurs: społeczna gospodarka globalna

Kazimierz Krzysztofek z Hongkongu

 

Jednym z wyzwań XXI w. będzie umiejętność pogodzenia własnego obiegu gospodarki, kultury, idei z obiegiem globalnym. Ale ci, którzy chcą zachowania różnorodności świata muszą się pozbyć mrzonek, że przy zunifikowanym systemie gospodarowania da się zachować kwitnący pluralizm kulturowy.

 

 

 

 

 

 

Dziesięć lat niepodległej Ukrainy

 

Dwa światy i wielki brat

Mykoła Riabczuk

 

Zachód nie zauważa, jak ważne dla Ukraińców są kontakty z państwami zachodnimi. Nie po to przecież obalili oni komunizm komunizmem, by nadal siedzieć w pozłacanej, nomenklaturowej klatce.

 

 

 

 

 

 

 

Koniec wojaży dla dygnitarzy

Anna Husarska z Harare (Zimbabwe)

 

Najpopularniejszym dziś zagranicznym politykiem w Zimbabwe jest były prezydent Jugosławii, Slobodan Miloszević. Jego los daje mieszkańcom tego afrykańskiego kraju (dawna Rodezja) nadzieję: że ich własny przywódca, Robert Mugabe, pewnego dnia odpowie za swoje czyny, że dyktatorów można obalić bez rozlewu krwi i że społeczeństwo obywatelskie może zatriumfować nad despotą.

 

 

 

 

 

 

 

 

KULTURA

 

 

Tomas Venclova – „Człowiek pogranicza” 2001

 

Spadkobierca całości

Krzysztof Czyżewski

 

Fundacja „Pogranicze” oraz Ośrodek „Pogranicze – sztuk, kultur, narodów” w Sejnach przyznały Tomasovi Venclovie, poecie, tłumaczowi i eseiście, tytuł „Człowieka pogranicza” w roku 2001. Pierwszym laureatem tego honorowego wyróżnienia był w 1999 roku Jerzy Ficowski. Tytuł „Człowieka pogranicza” przyznawany jest co dwa lata. Otrzymuje go osoba, której postawa życiowa i dzieło w szczególny sposób odcisnęły swoje piętno 
na poczynaniach praktyków idei pogranicza, służąc im za drogowskaz i inspirację.

 

 

Kim jest Tomas Venclova, obcy w Ameryce, która troskliwie przygarnęła emigranta, i nie 
skory do powrotu do niepodległej Litwy, o którą z taką determinacją walczył? Cóż to za kosmopolita, który często zabiera głos jako Litwin, i w którym budzi się sumienie narodu? Cóż to za narodowiec, który bezlitośnie zwalcza wszelkie przejawy etnocentryzmu i prawa jednostki stawia wyżej od praw narodu? Cóż to za Litwin, który ściąga na siebie gromy ze strony rodaków za „antylitewskość”? Cóż to za wilnianin, który pragnie mieszkać w Krakowie albo Dubrowniku? Cóż to za poeta, który angażuje się w debaty polityczne?

 

 

 

 

 

 

Na marginesie XXVI Międzynarodowego Festiwalu „Muzyka w Starym Krakowie” (15 – 31 VIII 2001)

 

Festiwalowe dylematy

Tomasz Cyz

 

Kiedy piszę te słowa, „Muzyka w Starym Krakowie” jeszcze trwa. I choć do zakończenia pozostało kilka koncertów, już teraz chciałbym odnieść się do tego, co było (i cały czas jest) udziałem słuchaczy, a równocześnie spojrzeć na przeszłość i teraźniejszość festiwalu.

 

 

 

 

 

 

Zwycięstwa i klęski polskiego teatru w świecie

 

Jechać czy nie?

Łukasz Drewniak z Edynburga

 

Podczas tegorocznego Fringe’u – towarzyszącego Międzynarodowemu Festiwalowi Teatralnemu w Edynburgu – Polskę reprezentowały 4 spektakle: „Ferdydurke” Provisorium i Kompanii Teatr z Lublina; „Koriolan” Teatru Dramatycznego z Legnicy, „Dybuk” Zofii Kalińskiej w polsko-niemieckiej koprodukcji i „Satana” Marcina Bortkiewicza ze słupskiego Studia Teatralnego Rondo. Lubelskie teatry otrzymały nagrodę Fringe First i cztery gwiazdki w „Scotsmanie”. Tak samo oceniono „Koriolana” i „Dybuka”. Czy te sukcesy mówią coś istotnego o kondycji polskiego teatru?

 

 

 

 

 

 

 

 

KOŚCIÓŁ

 

 

 

Chrześcijaństwo na ławie oskarżonych

Aleksandra Olędzka-Frybesowa

 

Człowiek źle sobie radzi z sytuacją, w której zaczyna brakować religii. Czuje się osierocony, w samotności nie znajdując punktów oparcia, aby odbudować własne
struktury wewnętrzne.

 

 

 

 

 

 

Papież i polscy katolicy

Stefan Wilkanowicz

 

W homilii wygłoszonej 15 sierpnia na Jasnej Górze Ksiądz Prymas retorycznie pytał o wpływ Ojca Świętego na Kościół w Polsce. Odpowiadając zaryzykowałbym hipotezę, że wpływ Ojca Świętego jest duży w sferze relacji Papież-ja, zaś dużo mniejszy w płaszczyźnie Papież-my.

 

 

 

 

Więcej o prymasie Wyszyńskim:

 

„Strażnik tradycji czy wizjoner?” – o kard. Wyszyńskim rozmawiają HALINA BORTNOWSKA, STANISŁAWA GRABSKA, ks. ADAM BONIECKI, BOHDAN CYWIŃSKI, WOJCIECH WIECZOREK i STEFAN WILKANOWICZ, „TP” nr 31 br.

 

KS. ADAM BONIECKI: „Niekoronowany król Polski”, „TP” nr 31 br.

 

KS. ADAM BONIECKI, JAROSŁAW GOWIN: „Pamięć Prymasa”, „TP” nr 34 br.

 

JACEK WOŹNIAKOWSKI: „Transfer”, „TP” nr 34 br.

 

RYSZARD GRYZ: „Mediator czy sojusznik”, „TP” nr 34 br.

 

 

 

 

 

 

 

„Wierz, abyś rozumiał, usiłuj rozumieć, abyś wierzył” – mówił św. Augustyn, którego Kościół wspomina 28 sierpnia

 

Tam, gdzie spotykają się wszystkie prawdy

Wiesław Dawidowski OSA

 

Augustyn był wierny zarówno wolności poszukiwań teologicznych i związanemu z nią pluralizmowi w teologii, jak i wierze Kościoła. Dzięki temu mógł być twórczy i jednocześnie zachować ortodoksję nauczania.

 

 

 

 

BISKUP HIPPONY

 


 

 

 

 

 

 

FELIETONY

 

 

 

Wielkie malowanie

Andrzej Dobosz

 

Gdy czytam o działaniu artysty Leona Tarasewicza, który na weneckim biennale pomalował po prostu podłogę w ukośne pasy, przychodzi mi do głowy pomysł prostego i łatwego żartu. Gdyby tak pewnej nocy, posługując się jako wzorem kolorowymi zdjęciami dzieła Tarasewicza, odtworzyć je na klatkach schodowych domów zamieszkanych przez tych, którzy go do Wenecji wysłali i w ogóle wszelkich amatorów postnowoczesności. Potem w dzień można by chyłkiem kontynuować akcję, na podłogach toalet Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Byłby to ciekawy eksperyment.

 

 

 

 

 

 

 

Uczciwość polityków

Marcin Król

 

Zaczął się zatem festiwal mydlenia oczu wyborcom. Będziemy go śledzili bez satysfakcji, ale z odrobiną przyjemności, bo w każdym z nas jest coś nieco zgryźliwego i przyjemnie patrzeć na cudzą głupotę i bezczelność.

 

 

 

 

 

 

 

24.09.01

Ewa Szumańska

 

Nawet nie muszę sobie wyobrażać dnia 24 września, bowiem, jaki będzie, przynajmniej dla mnie. Smutny. Jego tłem będzie dźwięcząca mi uparcie w uszach, chochola piosenka z ostatniego aktu „Wesela”. O złotym rogu i jego dalszych losach.

 

 

 

 

 

 

 

A mój syn

 

Trzecie ucho, trzeci policzek

Jacek Podsiadło

 

A mój syn miał zapalenie ucha środkowego. Nie bardzo w to wierzył, bo twierdził, że ma ucho prawe i ucho lewe, a środkowego nie, ale lekarstwa trzeba było brać. Niestety, antybiotyki. 

A jakoś tak któregoś dnia nie miałem co czytać, gazet zabrakło, książki za długie, i z nudów wziąłem sobie do poczytania ulotkę załączoną do medykamentu.

A tam stało jak byk, że leku nie należy podawać dzieciom poniżej 12 roku życia, a mój syn nie ma nawet połowy tego.

Zadzwoniwszy do lekarza najuprzejmiej przeprosiłem, że zakłócam mu weekendowy spokój, po czym nieśmiało podzieliłem się z nim ojcowskimi obawami.
– Jak przepisałem, to niech bierze! – burknął tonem obrażonego borsuka.

- Proszę mi wybaczyć, ale jako Zaniepokojony Rodzic...
– Jak się pan niepokoi, to niech nie bierze!

 

 

 

 

 

 

Votum separatum

Diariusz

Józefa Hennelowa

 

Dymisja udzielona prezesowi Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie budzi niesmak – za bardzo przypomina zgładzenie kozła ofiarnego.  Krótka migawka z ostatniego oświadczenia Bartosza Jałowieckiego pozostawia szacunek dla klasy, z jaką dymisję przyjął. Rzadko to się zdarza...    WIĘCEJ

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 35, 2 września 2001

Szczegółowe omówienie


Obraz tygodnia


Kronika religijna


Komentarze

Medytacja Biblijna

 

Liturgiczne czytania tygodnia

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl