Nr 34, 26 sierpnia 2001

 

On-line: Obraz tygodniaKronika religijnaKomentarze  Medytacja BiblijnaLiturgiczne czytania tygodnia

 


 

                     

 

 

 

O Prymasie Wyszyńskim

 

 

Pamięć Prymasa

Ks. Adam Boniecki, Jarosław Gowin

 

W kazaniu wygłoszonym 15 sierpnia do 200 tysięcy jasnogórskich pielgrzymów, a więc na 
największym w Polsce nabożeństwie, Prymas Polski, kardynał Józef Glemp odszedł od tematu, by udzielić nagany „Tygodnikowi Powszechnemu”. Powodem była zorganizowana przez miesięcznik „Znak” dyskusja o spuściźnie kard. Wyszyńskiego, której obszerne fragmenty zamieścił „Tygodnik” z 5 sierpnia. Refleksja, do której pobudzają wypowiedziane z jasnogórskich wałów słowa, musi dotyczyć granic swobody dyskusji, w której się szuka zrozumienia wiary, Kościoła, siebie.   
WIĘCEJ

 




 

Transfer

Jacek Woźniakowski

 

W sierpniowym „Znaku” ukazał się nadzwyczaj ciekawy artykuł Bohdana Cywińskiego o ks. Prymasie Wyszyńskim i dziedzictwie po nim, a dalej równie ciekawa dyskusja kilkorga wybitnych publicystów na ten sam temat. Chciałbym zatem dorzucić do artykułu Cywińskiego i owej dyskusji pewną hipotezę.

 Chodzi o wiadome zachowanie się naszego episkopatu – w każdym razie biskupów pozostających na wolności – po aresztowaniu Prymasa. Myślę, że był to dla niego cios o wiele cięższy, niżby to kiedykolwiek mógł wyznać, może nawet sam sobie. Dla kogoś, kto tak wyraźnie widział Kościół jako strukturę hierarchiczną, i zarazem tak ostro zdawał sobie sprawę, że zwartość hierarchii jest, zwłaszcza w chwilach ucisku, bezcenna, kruszenie się tej zwartości i zarazem autorytetu biskupów musiało być dramatem.

 W kontaktach z Prymasem po jego uwolnieniu miewałem dziwaczne, irracjonalne uczucie jakby pretensji z jego strony, oczywiście nigdy nie sformułowanej: czemu akurat wy umieliście się zachować przyzwoicie i lojalnie, podczas kiedy hierarchowie...    WIĘCEJ
  


 

 

 

Mediator czy sojusznik?

Ryszard Gryz

 

Prymas Stefan Wyszyński zachowywał wobec Sierpnia ’80 dużą wstrzemięźliwość. Wynikało to z obaw przed narażaniem kraju na dalszą destabilizację oraz z uznania postulatu utworzenia wolnych związków zawodowych za nie do przyjęcia dla władz. Jednak Kościół publicznie poparł zalegalizowanie NSZZ „Solidarność”, a w procesie tworzenia i rejestracji „Solidarności” Rolników Indywidualnych prymas odegrał zasadniczą rolę.

Drogą do demokratyzacji systemu był dialog komunistycznych władz i opozycji. Polską racją stanu było, aby ów dyskurs prowadzić, a prymas – któremu przypadła do odegrania trudna rola mediatora – podtrzymywał go w chwilach krytycznych. Także po to, by zapobiec kolejnemu rozlewowi krwi.

 

 

 

Więcej o prymasie Wyszyńskim:

 

„Strażnik tradycji czy wizjoner?” – o kard. Wyszyńskim rozmawiają HALINA BORTNOWSKA, STANISŁAWA GRABSKA, ks. ADAM BONIECKI, BOHDAN CYWIŃSKI, WOJCIECH WIECZOREK i STEFAN WILKANOWICZ, „TP” nr 31 br.

 

KS. ADAM BONIECKI: „Niekoronowany król Polski”, „TP” nr 31 br.

 

    

 

 

 

 

 

KRAJ i ŚWIAT

 

 

 

Debata Fundacji Batorego i „Tygodnika”

 

Polska między Europą a Stanami Zjednoczonymi

 

Aleksander Smolar: – W prasie polskiej i zagranicznej pojawiło się ostatnio wiele komentarzy na temat stosunków między USA a Europą. Fundacja Batorego i „Tygodnik Powszechny” postanowiły włączyć się do tej debaty. Zaproponowaliśmy nieco prowokacyjnie sformułowany temat: „Polska między Europą a Stanami Zjednoczonymi”. „Europą” – czyli Unią Europejską; „między” – czyli wybór. Polska dyplomacja zdaje się zakładać, że nie ma takiego dylematu. A przecież Polska jest nazywana za granicą „koniem trojańskim Waszyngtonu w Europie”.

 

Nie można kontynuować dotychczasowej polityki, która charakteryzowała się unikaniem zajmowania stanowiska w wielu podstawowych dla USA i UE sprawach; Polska nie chciała stwarzać sobie wrogów ani w NATO, ani w Unii. Jednak ten okres „odmowy zabierania głosu” zbliża się ku końcowi. Wkrótce będziemy musieli odpowiedzieć na kilka trudnych pytań.

 

Jan Maria Rokita: -Sposób myślenia Amerykanów o świecie współczesnym jest mi bliższy, niż sposób myślenia zachodnich Europejczyków. Po pierwsze, polityka amerykańska jest odważniejsza od europejskiej. Po drugie, Amerykanie chcą rozszerzać cywilizację zachodnią. Po trzecie, Amerykanie są bardziej otwarci, a świat bardziej otwarty sprzyja rozwojowi Polski.

 

Janusz Reiter: - Henry Kissinger mówił o tym, jak trudno samotnie być mocarstwem i traktować innych jak równorzędnych partnerów, choć nimi nie są. Kissinger chciał, by Ameryka mogła się z kimś podzielić odpowiedzialnością za świat. Europa jeszcze do tego nie dojrzała.

 

Jerzy Marek Nowakowski: -Jak powinna wyglądać polska polityka? Obawiam się, że prawdziwym twórcą polskiej polityki zagranicznej od przynajmniej ośmiu lat jest nieżyjący już premier Sławoj-Składkowski, autor znakomitego powiedzonka: „Byczo jest”. Polska dyplomacja cierpi na dramatyczny uwiąd myślenia politycznego.

 

Włodzimierz Cimoszewicz: - Napięcia między USA i Europą to nie konflikt wrogów, choć nie oznacza to, że nie ma on miejsca. Jego głównym źródłem są interesy gospodarcze. W najbliższym czasie ten konflikt może się pogłębić w związku z osłabieniem koniunktury gospodarczej w Stanach i w Europie.

 

Bogdan Góralczyk: - Jan Maria Rokita złożył akt wiary w politykę amerykańską. Zabrakło mi tu zasadniczej rzeczy, którą podkreślał m.in. Henry Kissinger: polityka amerykańska w porównaniu z europejską jest bardziej zideologizowana. Dlatego nie powinniśmy składać za daleko idących deklaracji, bo możemy się stać ich zakładnikami.

 

 

 

Pełny tekst dyskusji na stronie www.batory.org.pl/forum

 

 

 

 

 

 

Kontynuacja dotychczasowych metod gospodarowania finansami publicznymi zrujnuje państwo

 

Przykra prawda o naszych pieniądzach

Janusz A. Majcherek

 

Kryzys finansów publicznych w Polsce nie jest, jak sugerują niektórzy politycy, wynikiem niefortunnego splotu nieprzewidywalnych okoliczności – te jedynie przyczyniły się do obnażenia skumulowanych skutków niewłaściwych założeń polityki finansowej, a zwłaszcza społeczno-gospodarczej. Wstrząs ten może jednak stać się szansą na usunięcie błędów i absurdów, na co czas i tak był już najwyższy.

 

Biednego kraju i społeczeństwa nie stać na hojność w rozdawaniu pieniędzy ze środków publicznych. Musi je inwestować w rozwój i przyszłość, by dla każdego była ona lepsza.

 

 

 

 

 

 

Dzieje głupoty: ciąg dalszy...

 

Terror miernoty

Ks. Andrzej Luter

 

Należy przypomnieć, że w Polsce programy typu „reality show” wcale nie narodziły się w telewizjach komercyjnych, ale w telewizji publicznej. To TVP produkowała tasiemcowe seriale niby dokumentalne, w których miesiącami penetrowano kamerą jakieś środowisko i w których sprzedawano intymność bohaterów.

 

Urzędnicy telewizyjni głoszą, że realizują misję, w co sami nie wierzą; samo słowo „misja” postrzegane jest na Woronicza z ironią i szyderstwem. Owszem, telewizja publiczna w dużej części finansuje, czy raczej finansowała polską kulturę. Dlatego ewentualny upadek TVP byłby z tego punktu widzenia tragedią, ale jednocześnie sama telewizja podcina gałąź, na której siedzi.

 

 

 

 

Telewizja, pokemony i inne zjawiska kultury masowej:

   

JOANNA OLECH: „Pluszowi zabójcy”, nr 11 br.

 

BARTOŁOMIEJ DOBROCZYŃSKI: „Pikachu pokaż rogi”, nr 11 br.

 

WOJCIECH BONOWICZ: „Niegłupie dzieci”, nr 11 br.

 

 

 

Reality shows:

 

STANISŁAW LEM: „W cieniu Wielkiego Brata”, nr 29 br. 

Wrócić chcę dziś do sprawy Wielkiego Brata, choć nie widziałem dotąd ani minuty tego programu; zastanawiałem się jednak nad sposobem, w jaki on powstaje. Nie dzieje się przecież tak, że przypadkowa porcja przechodniów obojga płci zostaje zgarnięta z ulicy i wsadzona do zamkniętego domu. To nie łapanka: do Wielkiego Brata zgłasza się wręcz nadmiar chętnych, spośród których dokonywana jest pierwsza selekcja. 

Więcej patrz: www.lem.onet.pl

Michał Nawrocki: „Zrobieni w Wielkiego Brata”, nr 14 br.

 

WIESŁAW GODZIC: „Epoka normalsów”, nr 25 br.

 

BARTŁOMIEJ DOBROCZYŃSKI: „Dorosłe dzieci Wielkiego Brata”, nr 25 br.

 

ANDRZEJ FRANASZEK: „Big Brother – kocham was wszystkich!”, nr 26 br.

 

 

 


 

 

Dlaczego premier Izraela nie pojechał do Belgii

 

Ludobójstwo i „globalizacja prawa”

Klaus Bachmann z Brukseli

 

Belgijski wymiar sprawiedliwości musi ścigać każdego domniemanego ludobójcę, niezależnie od tego, gdzie swoje czyny popełnił i jakie obywatelstwo posiada – nawet obecnego przywódcę Izraela, Ariela Szarona. To ewenement na skalę światową – choć wiele krajów uznaje zasadę, że zbrodnie przeciwko ludzkości mogą być osądzone wszędzie, to jednak rzadko bywa ona stosowana.

 

 

 

 

 

 

 

Szaron i libańska masakra

WP

 

Postępowanie wobec Szarona – oskarżanego o współudział w wymordowaniu od 800 do ponad 3 tys. Palestyńczyków zostało uruchomione w czerwcu, za sprawą dwóch belgijskich adwokatów i współpracujących z nimi dwóch prawników z Libanu.

 

 

 

 

 

 

 

 

KULTURA

 

 

Repetycja

Stanisław Lem

 

Zbliżam się niestety do osiemdziesiątej rocznicy moich urodzin; znalazłem się więc, jak to określił Beckett, w końcówce. Fakt ten skłania, by się zastanowić nad tym, co udało mi się w przeszłości wysondować ze zjawisk, do których obecnie jesteśmy przyzwyczajani. 

 

Więcej na stronie: www.lem.onet.pl

 

 

 

 

 

 

Rilke w przekładzie Magdaleny Wronckiej-Kreder

 

Los kobiety (fragment)

 

Król na łowach czasami chwyci i wychyli
Pierwszą z brzegu szklenicę, jak czynią spragnieni;
A ten kto ją posiadał, w tejże niemal chwili,
Odstawia ją i chowa i nad inne ceni.

 

 

 

 

 

 

 

Tajemnice „Damy z gronostajem”

 

Dama z gronostajem” funkcjonuje w kulturze jak ikona. Reprodukowana wielokrotnie, znana jest wszystkim. I wszyscy wiedzą, że postać modelki gwałtownie wyłania się na obrazie z mocnego, czarnego tła. A przecież zainteresowany optyką malarz umieścił Cecylię Gallerani w zupełnie innej, przejrzystej przestrzeni, którą zamalowano dopiero w XIX wieku. Jak wyglądało dzieło Leonarda przed wiekami? Czy dziś potrafimy, i czy powinniśmy przywrócić mu oryginalną formę? Odpowiedź wcale nie jest jednoznaczna. Poniżej publikujemy opinie dwóch różnych środowisk naukowych.

 

 

 

 

 

 

 

Portret z tłem

Grażyna Bastek, Grzegorz Janczarski

 

Dzisiaj nikt nie ośmieliłby się tak brutalnie ingerować w arcydzieło. Współcześnie nazwalibyśmy decyzję o przemalowaniu oryginalnego tła obrazu Leonarda barbarzyństwem.

 

 

 

 

 

 

 

Dama wszystkim znana

Agnieszka Sabor

 

Co zrobić z odkrytym już tłem, jeśli okaże się ono czymś odległym od oczekiwań? Co, jeśli przy okazji prac konserwatorskich stracimy bezpowrotnie fragmenty, które wyszły spod ręki Leonarda?

 

 

 

 

 

 

O esejach Normana Manei

 

Daremnie, daremnie

Juliusz Kurkiewicz

 

„O klownach” Manei to lekcja szacunku dla demokracji, a takie lekcje wciąż są nam bardzo potrzebne. Pisarz, rumuński Żyd i emigrant z Rumunii Nicolae Ceausescu, przedstawia projekt czy też swoje marzenie o Rumunii jako państwie w pełni demokratycznym, należącym do Europy Środkowej.

 

 

 

 

 

 

 

Opowiem wam bajkę...

Joanna Olech

 

Na początek muszę zdementować pogłoskę, jakoby „Shrek” był filmem dla dzieci. To znaczy dla dzieci, owszem..., też..., ale daleko bardziej niż dla dzieci jest to film dla mężczyzn z nadwagą, krewkich wieśniaków z widłami, feminizujących gospodyń domowych tudzież wszelkich rzeczników Idealnego Ładu. Naprawdę, żal mi tych wszystkich bezdzietnych, którzy, zmyleni adresowaną do dzieci reklamą – nie obejrzą „Shreka”.

 

 

 

 

 

Czesko-polskie niepewności

Václav Burian

 

Polscy dziennikarze piszą z reguły o Czechach przychylnie, czescy o Polsce też, choć polska publicystyka ma, jeśli chodzi o bogactwo tematów i głębię ujęcia, zdecydowaną przewagę. Czy jednak nie zaczyna już nużyć pewna część polskiego czecho-, a raczej szwejko- i piwoznawstwa? I czy to samo nie dotyczy opisów zdumienia, które w czeskiej duszy budzą masowe pielgrzymki częstochowskie? Warto chyba pójść krok dalej.
I to właśnie zrobiła ostatnio wrocławska bohemistka Zofia Tarajło-Lipowska w swojej książce „Kapoan-Naopak. O czeskim dla Polaków, być może mało zaawansowanych, ale mocno zainteresowanych”.

 

 

 

 

 

 

 

Wiersze Jerzego Kronholda

 

Dowody na doskonałość

Bartosz Hlebowicz

 

Jerzy Kronhold, nowofalowy poeta, wydał wreszcie nowy tomik poezji – po 10 latach od „Niżu”! Nie ma jednak co narzekać; warto było czekać, bo nie ilość książek poetyckich się liczy, tylko ich jakość.

 

 

 

 

 

 

 

 

KOŚCIÓŁ

 

 

 

Zbuntowani pytają o Jezusa

 

Przystanek Woodstock

Ks. Paweł Cyz

 

Co mogę zrobić, by młodzi – stawiający trudne pytania i narażeni przy tym na różne błędy, potrafili odnaleźć swoje miejsce w społeczeństwie i Kościele?

 

 

 

 

 

 

Patron Kazachstanu

Józefa Hennelowa

 

Heroiczność życia i śmierci ks. Władysława Bukowińskiego wymaga wysiłku wyobraźni. Dlaczego, skoro tyle setek i setek tysięcy ludzi przeszło tak jak on przez łagry, więzienia i zsyłki w Związku Radzieckim? Wspólną z nimi miał martyrologię: przeszło trzynastoletnią, w kilku ratach. Ale ciąg dalszy był już inny: oni wracali z zesłań, on nie tylko pozostał dobrowolnie, po roku 1956 przyjmując paszport radziecki, ale później odrzucał zarówno sugestie władz, dla których jego wyjazd z ZSRR byłby upragnionym zakończeniem tak niepożądanej działalności kapłańskiej, jak zaproszenia przyjaciół w Polsce, do której trzykrotnie w ostatnich latach życia mógł jeździć ratować zdrowie i odpoczywać w nieporównanie bardziej ludzkich warunkach. Swoje miejsce do końca widział tam – w Kazachstanie radzieckim i wszystkich pozostałych odwiedzanych przez siebie piętnastu miejscowościach rozrzuconych na obszarach potwornego państwa, gdzie żyli ludzie potrzebujący Boga.

 


 

 

 

 

 

 

FELIETONY

 

 

 

Cyrk jako jednostka budżetowa

Andrzej Dobosz

 

Być może to, co chciałbym bardzo powiesić u siebie na ścianach, a chciałbym powiesić wiele: Nachta-Samborskiego i Teresę Pągowską, Jacka Siennickiego, Jerzego Stajudę i Mariana Gromadę, grafikę Jana Młodożeńca i rysunki Franciszka Starowieyskiego... - otóż być może ich twórczość należy do przeszłości, a Kozyra zdystansuje ich wszystkich i zawładnie wyobraźnią przyszłych pokoleń.  

Mój liberalizm nakazywałby mi całkowitą obojętność wobec prac Kozyry czy Cattelana pokazywanych w prywatnych galeriach, do których bym nie zaglądał. Prosiłbym tylko jako podatnik, by moich pieniędzy nie używać do lansowania ich produkcji.

 

 

 

 

 

 

 

Przewidywanie w polityce

Marcin Król

 

Mam nadzieję, że za trzy lata będziemy w Unii Europejskiej, a nadzieję mieć wolno. Mam też nadzieję, że będę zarabiał trzy razy więcej, ale nadzieja to matka głupich.  

W życie polityczne jest bardzo podobne do życia jednostki. Sprawia to, że zdumiewamy się, kiedy nagle dowiadujemy się o kryzysie finansów państwa, skoro każdy rozsądny człowiek wiedział o tej ewentualności od dawna. Skąd wiedział? Bo przewidywał.

 

 

 

 

 

 

Votum separatum

Proszę mnie nie przepraszać

Józefa Hennelowa

 

Dziennikarkom radiowym i telewizyjnym głos drży, gdy od kilku dni zadają na wszystkie strony jedno jedyne pytanie: czy wolno dla ratowania budżetu zamrozić emerytury i renty (warianty tego pytania: czy można to robić „kosztem najbiedniejszych”, albo generalnie „kosztem społeczeństwa”). Stylistykę tę i terminologię przejęli wszyscy politycy do samego premiera włącznie, który już nawet zdążył w wystąpieniu telewizyjnym przeprosić za sam projekt jakichkolwiek operacji związanych z emerytami i rencistami, czyli „najbiedniejszymi” właśnie.

 

Panie premierze, proszę nie przepraszać. Panowie ministrowie i posłowie, nie udawajcie, że jesteście tacy wrażliwi. Skupcie się na tym, co jest waszym obowiązkiem: na kondycji państwa. Bo prawdziwym strachem dla „najbiedniejszych”, czyli biorców świadczeń emerytalno-rentowych jest tylko jedno: oto któregoś dnia nie zjawia się w ogóle listonosz z pieniędzmi. Jeśli grozi kryzys, to i to zdarzyć się może. Więc nie lekarstwa bać się trzeba dzisiaj, tylko sytuacji, która wymknie się spod kontroli. I o to jedno powinniście się martwić.    WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 34, 26 sierpnia 2001

Szczegółowe omówienie


Obraz tygodnia


Kronika religijna


Komentarze

Medytacja Biblijna

 

Liturgiczne czytania tygodnia

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl