Wśród książek

LEKTOR

 

CZYTANE PRZED DRUKIEM


Julia Hartwig: NIE MA ODPOWIEDZI – przed 45 laty ukazał się w Warszawie pierwszy tom poetycki Julii Hartwig, „Pożegnania”. Nim ukazał się następny („Wolne ręce”, 1969), minęło lat kilkanaście. A potem wraz z kolejnymi książkami („Dwoistość” – 1971, „Czuwanie” – 1978, „Chwila postoju” – 1980, „Obcowanie” – 1987, „Czułość” – 1992, „Zobaczone” – 1999) utrwalała się pozycja Julii Hartwig na mapie współczesnej polskiej poezji. We wrześniu trafi do księgarń jej nowy zbiór, obejmujący wiersze z lat 1998–2001; dzięki wydawcy jestem już po jego lekturze.
Stanisław Barańczak pisał przed laty o krzyżowaniu się w twórczości Julii Hartwig Jaspersowskich kategorii Normy Dnia i Pasji Nocy: „wypadkową jest postawa, którą można by nazwać Pasją Dnia, jako że w scenerii dnia, jawy, realności widzianej naocznie i konkretnie pełno jest tutaj tłumionego dramatyzmu, niepokoju i niespójności, przeniesionych bezpośrednio z »poetyki« marzenia sennego”. Marian Stala, recenzując „Czułość”, zauważał, że fundamentem postawy, do której odsyła użyte za tytuł słowo, jest gest otwarcia się na świat, natomiast jej ostateczną konsekwencją „odsłonięcie zasadniczej, nie dającej się ominąć dwoistości tego świata i ludzkiego doświadczenia, dokonującego się na wąskim pomoście między ciszą i zgiełkiem, jasnością i ciemnością, nadzieją i rozpaczą, i poddanego ich jednoczesnemu oddziaływaniu”. 
Dwoistość świata nadal rodzi pytania, po chwilach wyciszonej kontemplacji powraca znów niepokój: „Jak dotrzeć – i czy trzeba – do tego podziemnego świata / pamięci która śpi i czeka na zbudzenie / na łaskę zgody z tym co się zdarzyło / czy może na upokorzenie co płynie z niemocy / wobec przeszłości? (...)”. Spotkanie dwóch poetyk, o którym pisał Barańczak, łączy się z doświadczeniem egzystencjalnym, któremu Julia Hartwig umie dać wyraz przejmujący i artystycznie znakomity. „Zachwyt był jej udziałem – mówi o sobie bohaterka wiersza „Koda” – choć kilkakrotnie odjęte jej było wszystko / co dawało zgodę na istnienie (...) Pochłaniała ją zagadka odejścia / niemożność pogodzenia jej z naturą bytu / Usiłowała wskrzesić przeszłość / Wszak to co pozornie skończone nadal trwa / ale nie da się czerpać stąd codziennej pociechy / Oglądając się wstecz mówiła / Bądź wdzięczna Byłaś hojnie obdarzona”.
Wydany sześć lat temu wybór wierszy Julii Hartwig nosił tytuł „Nim opatrzy się zieleń”. W nowej książce znalazł się wiersz pod tytułem znacząco chyba zmienionym: „Gdy opatrzy się zieleń”...

Jak to się stało, że dopiero teraz, wczoraj wieczorem, w nocy,
przeniknęła mnie tak ostro myśl, że to wszystko, co się ze mną dzieje
jest niepojęte dla mojego umysłu.
Nie pojmuję życia, nie pojmuję śmierci,
nie panuję nad swoimi snami, nie potrafię powiedzieć
co jest mną, a co nie jest
i pobudki moich działań są dla mnie tajemnicze. 

(...)
Rzucona między potrzebę stałości
a chęć przekraczania tego co mi znane,
na przemian z bólem, to znów z ciekawą ochotą
odrywałam się od tego co zastane,
raz w gwałtownych smutkach,
to znów w przekonaniu, że idę za wyznaczonym mi losem.
Samotność tylekroć błogosławiona kiedy zdobywana z trudem,
narzucona na zawsze stała się brzemieniem,
które gasi nawet radość oczu. Gdzie jest łaska zachwytu?
Pełne oddania uniesienie?


Dramatyczne pytania, na które – jak w tytule całości – „nie ma odpowiedzi”. I piękny, bogaty tom, z którego wybrałem jeden tylko wątek. (Wydawnictwo Sic!, Warszawa 2001)


POMNIK DEKADY

 

DZIESIĘCIOLECIE POLSKI NIEPODLEGŁEJ 1989–1999 – czytając prasę i oglądając publiczną telewizję można niekiedy dojść do przekonania, że minione dwunastolecie było pasmem nieszczęść i klęsk, a ustrój demokracji parlamentarnej to szkodliwy przeżytek pozbawiony jakichkolwiek zalet. Owszem: widoczna słabość polskiej klasy politycznej, liczne afery, wysokie bezrobocie, zwłaszcza zaś chmury, jakie zbierają się ostatnio nad budżetem państwa, nie napawają optymizmem. Warto jednak czasem pomyśleć, gdzie byśmy się dziś znajdowali, gdyby nie przełom roku 1989. Stąd wartość przedsięwzięcia, które ma na celu spokojne spojrzenie wstecz, próbę podsumowania przemian i dokonań pierwszej dekady Trzeciej Rzeczypospolitej.

*


Księga „Dziesięciolecia Polski Niepodległej”, nawiązująca do podobnego wydawnictwa z roku 1929, mogłaby z racji monumentalnych rozmiarów i wagi kandydować do Księgi Guinnesa. Parę danych: „Księga” liczy 1 144 strony druku, w 6 działach i 25 rozdziałach znalazło się 415 artykułów 369 autorów oraz 5 180 ilustracji. Uroczystą promocję dzieła można było obejrzeć w telewizji; 3 tys. egzemplarzy pierwszego wydania, sfinansowane przez 40 działających w Polsce firm, ofiarowano bibliotekom uczelnianym i publicznym oraz szkołom średnim. Pomysłodawcy i twórcy księgi zbierają dalej fundusze, pragną bowiem dorównać wydawcom przedwojennej odpowiedniczki – Księgi Dziesięciolecia Polski Odrodzonej – która trafiła do 50 tysięcy bibliotek szkolnych, publicznych i prywatnych.
Z przytoczonych wyżej cyfr jedno wynika w sposób oczywisty: wszystkich autorów Księgi wyliczyć tutaj nie sposób. Parę jednak nazwisk podać się godzi. Przede wszystkim redaktora całości, czyli Waldemara Kuczyńskiego, i wydawcy oraz autorki koncepcji ilustracyjno–graficznej, czyli Małgorzaty Niezabitowskiej. Dalej: redaktorów kolejnych części. W dziale „Państwo polskie 1989–1999” są to: Jerzy Holzer (Życie polityczne), Piotr Winczorek (Ustrój i władze), Bronisław Komorowski i Maciej Kuczyński (Obronność i bezpieczeństwo państwa), Andrzej Zakrzewski i Marek Żebrowski (Polonia i Polacy zagranicą) oraz Janusz Reiter (Polska w Europie i świecie). Dział „Kultura narodowa” redagował Stefan Starczewski, dział „Edukacja i nauka” – Anna Radziwiłł, Janusz Grzelak, Ewa Chmielecka i Łukasz Turski. Nad działem „Gospodarstwo narodowe” pracowali: Marek Belka (Transformacja i Polityka ekonomiczna), Władysław Balicki i Andrzej Małecki (Instytucje gospodarcze), Leszek Zienkowski (Stan gospodarki), Krzysztof Bień i Halina Bińczak (Infrastruktura, Przemysł i budownictwo, Handel, Regiony), Antoni Leopold i Marcin Makowiecki (Wieś i rolnictwo) oraz Andrzej Kassenberg (Środowisko przyrodnicze i jego ochrona); nad działem „Społeczeństwo”: Edmund Wnuk–Lipiński (Struktura społeczna), Jarosław Gowin (Kościół), Paweł Śpiewak (Komunikacja społeczna), Andrzej Siciński (Życie codzienne), Michał Boni (System socjalny) i Maria Jarosz (Patologia społeczna). Dział ostatni – „Wyzwania” – zredagował redaktor naczelny.

*


Uff – w ten sposób jednak udało się pokrótce przedstawić wewnętrzną strukturę Księgi. I pozostaje zapewnić, że naprawdę warta jest ona lektury, że jej szata graficzna jest nie mniej imponująca niż ciężar, a pośród kilkuset autorów (ich biogramy i podobizny umieszczono na końcu) znajdują się najznakomitsi przedstawiciele polskiej nauki, a także fotografowie wszystkich pokoleń, od seniora – Edwarda Hartwiga po najmłodszych. Wspominam o nich nieprzypadkowo, bowiem fotografie pełnią tutaj nie tylko rolę ilustracyjną i informacyjną, ale też czasem poruszają emocje. Jak owa sekwencja umieszczona na samym początku, jeszcze przed przedmową: najpierw warszawski plac Zwycięstwa podczas papieskiej Mszy w czerwcu 1979 i słynny cytat z homilii Jana Pawła II („Niech zstąpi Duch Twój...”), potem młody Lech Wałęsa na bramie Stoczni, pomniki w Poznaniu i Gdańsku, warszawskie kino Moskwa w grudniu 1981 (na fasadzie napis „Czas Apokalipsy”, przed budynkiem czołg...), podziemna drukarnia, Okrągły Stół i wreszcie wyborczy plakat z czerwca 1989, na którym szeryf z filmu „W samo południe” nosi znaczek „Solidarności”. (Fundacja Księgi Dziesięciolecia Polski Niepodległej. Wydawnictwo United Publishers & Productions.) 

Lektor

 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl