Rzeczy prawdziwe i fantasmagorie

Partner o piętnastu twarzach

JADWIGA ŻYLIŃSKA

 

W racałyśmy z Kazią autokarem ,,Vitesse” z Paryża. Wiózł nas ten sam kierowca, co z Warszawy do Paryża, Andreas, zażywny blondyn w tyrolskim kapeluszu. Woził z sobą maskotkę misia. Poza tym jodlował. Andreas, nie miś. I należał do ,,Jodelsverband”. W drodze do Paryża pilotką czy stewardesą była Polka, ubrana na żółto i szczebiotliwa jak kanarek. W drogę powrotną wiózł nas Andreas, ale nie było szczebiotki, tylko sfrustrowany student psychologii. Nie zajmował się pasażerami i, co gorsze, nie poczuwał się do uzupełnienia wody. Jak w filmie ,,Dyskretny urok burżuazji”:

„Niestety nie ma kawy...
nie mamy herbaty...
nie ma wody”...

Autokar zatrzymano na granicy z powodu dwóch pasażerek, bo nie miały wizy wjazdowej do Polski. Były to dwie siostry, Malgaszki z Madagaskaru. Myślały, że jak mają paszport do Europy, to mogą jechać do każdego kraju na tym kontynencie. ,,Ale my nie należymy do Unii Europejskiej. W każdym razie jeszcze nie należymy” – tłumaczyli celnicy. Dziewczyny nic nie rozumiały. Celnicy jednak chcieli im dopomóc. Powiedzieli, że skontaktują się z Warszawą. Początkowe zainteresowanie dziewczynami opadło. Tylko ja się nimi nadal interesowałam.
– Pani wie, gdzie jest Madagaskar? – ucieszyły się. – Ale my właściwie nie jesteśmy z Madagaskaru, tylko z takiej malutkiej wyspy, pani pewnie nigdy nie słyszała o niej, nazywa się Mauritius. Więc pani wie o takiej wyspie?
– Tak. Wiem. Był tam Conrad. I starał się o rękę panny Renouf, Francuzki. 
– Nie wiemy, kto to jest Conrad. Wiemy, że na wyspę Mauritius lubi przyjeżdżać Le Clézio. Pani nie wie, kto to jest Le Clézio?
– Wiem. Ale skąd panie umieją mówić po polsku? 
– Bo ojciec studiował we Wrocławiu i tam poznał mamę. Ojciec jest Malgaszem. Mama jest zupełnie biała. A my – tak trochę po mamie, trochę po ojcu. Jedziemy do babki. Babka zna nas z fotografii, więc nie będzie się dziwiła.
Celnicy odnieśli im paszporty; za opłatą dostały wizy i autokar ruszył.
We Wrocławiu obywatelki wyspy Mauritius wysiadły. 

Jadwiga Żylińska

 

 

 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl