Spory – polemiki

Antyewangeliczna droga Paulinów?

O. TADEUSZ DIONIZY ŁUKASZUK OSPPE

 

W komentarzu zatytułowanym „Za zbrodnie Polaków”, podpisanym przez redaktora naczelnego „Tygodnika”, ks. Adama Bonieckiego („TP” nr 19 br.), wyczytałem frapujące pytanie, wypisane nie dla samej chyba retoryki: „Jaką drogą poszli ojcowie Paulini, nadając w tym samym czasie Order Jasnogórski prezesowi Moskalowi?” Sugerowana przez Autora odpowiedź na to pytanie powinna chyba być taka: „Ojcowie Paulini poszli w tym przypadku drogą przeciwną wskazaniom Ewangelii”. Wynika to z tekstu całego komentarza, w którym proces zapowiadanych i składanych przeproszeń Żydów za wydarzenia okresu wojennego i powojennego oceniony został jako wynik postawy zgodnej z Ewangelią. Nie mam zamiaru sprzeciwiać się tej generalnej diagnozie, chociaż chciałbym przeczytać, że i Żydzi nie są wolni od obowiązku przeproszenia, o czym wspominał Ksiądz Prymas w swoich wystąpieniach. Zdaję sobie sprawę, że chrześcijanin za każde popełnione przez siebie zło winien przepraszać najpierw Boga Wszechmogącego, a następnie pokrzywdzonego brata, o ile faktycznie go pokrzywdził. To jest rzeczywiście droga wskazana przez Ewangelię i obowiązuje najpierw nas, ale nie tylko nas, bo właściwie wszystkich ludzi.
Ale gdzie tutaj należy widzieć odskok Paulinów od tej ewangelicznej drogi? Przy okazji chciałbym Czcigodnemu Autorowi zwrócić uwagę – w formie dygresji – że Paulini, także ci na Jasnej Górze, nie są bezosobową masą, co do której można i należy stosować tylko ogólne miano zakonne, jakby do określeń osobowych nie dorośli. Przecież tam są i pracują ludzie o swoich własnych nazwiskach i pełnią określone funkcje. Nikt przecież nie mówi, że Marianie tak czy inaczej mówią lub myślą, kiedy jeden z nich, np. Czcigodny Ksiądz Redaktor, przejawia takie lub inne swoje przekonania.
Po tej dygresji, ważnej dla każdej mowy o Paulinach, wracam do postawionego pytania: W czym tkwi wytknięte Paulinom odejście od drogi ewangelicznej? Z odpowiedzią śpieszy Autor komentarza, pisząc, że w tym samym czasie, gdy wszyscy idą drogą zgodną z Ewangelią, oni nadają Edwardowi Moskalowi Order Jasnogórski. W tym nadaniu Orderu miała się wypowiedzieć paulińska antyewangelia. Niby dlaczego? Czy dlatego, że media rozpętały nagonkę na tego człowieka za jakąś jego wypowiedź? Nie oceniam tej wypowiedzi, bo po prostu nie znam i nie zamierzam poznawać całego jej zaplecza. Nie wiem, jakie są korzenie wzajemnej niechęci względem siebie u pewnych znanych powszechnie mężów, która to niechęć czasem ujawnia się w wypowiedziach. Wiem natomiast, że Edward Moskal jest człowiekiem znaczącym na polu aktywności polonijnej w Stanach i bardzo tam szanowanym. Zresztą, nie tylko tam. Czyżby Ksiądz Redaktor nie zauważył – aczkolwiek rzucało to się w oczy – że przedstawiciele światowej Polonii, zebrani w Warszawie, witali go entuzjastycznie, a słowa jego przyjmowali owacjami na stojąco? Czy i ci Polonusi, zebrani z różnych stron świata, wkroczyli na drogę antyewangelii, jak to uczynili, rzekomo, nieszczęśni Paulini?
Gdzie tkwi istota „heretyckiej” drogi Paulinów? Tkwi ona, być może, w krnąbności przejawionej wobec totalitaryzmu dzisiejszych mediów. W dzisiejszej Polsce trzeba, podobno, tolerować wszystkich i wszystko, z wyjątkiem postawy niezależnej wobec linii mediów, postawy współ-reprezentowanej – zwłaszcza w niektórych delikatnych strefach – także przez „Tygodnik”. Jeśli ktoś myśli inaczej, to wkracza na drogę... heterodoksji medialnej. Jednakże ta heterodoksja nie musi przerażać chrześcijanina, bo nie jest to herezja groźna dla zbawienia.
Dla dopełnienia myśli, którą chciałbym tutaj wypowiedzieć, należy dodać, że Order Jasnogórski został ustanowiony i przeznaczony dla tych, którzy mogą się poszczycić specjalnymi zasługami dla jasnogórskiego sanktuarium. Wiem doskonale, że Edward Moskal do takich ludzi należy. Posiada bardzo liczne, znakomite i konkretne zasługi wobec maryjnego sanktuarium jasnogórskiego. Za te zasługi przełożeni jasnogórskiego klasztoru i sanktuarium przyznali mu – i uroczyście wręczyli – należny mu Order. Do tego Orderu miał najsłuszniejsze prawo i dlatego stał się jego posiadaczem. Uważam więc – i tą uwagą zamknę obecne moje wystąpienie – że przełożeni Jasnej Góry nie sprzeniewierzyli się Ewangelii, ani tym bardziej nie skompromitowali się wobec Narodu, przyznając WŁAŚNIE TERAZ Order Jasnogórski Panu Edwardowi Moskalowi. 

O. Tadeusz Dionizy Łukaszuk OSPPE





 

 

 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl