Żal po Pawle Hertzu

CZESŁAW MIŁOSZ

 

Mój biedny Pawle, tak ojczyzna zapłaciła Ci za trud wielu lat zużytych w służbie jej kultury. Po Twojej śmierci ani jednej wzmianki w polskiej telewizji, która doniosła o śmierci popularnej foki w helskim oceanarium. Licznymi tomami Twoich dzieł nie zasłużyłeś nawet na tyle, choć rzec można, że w Twoim wypadku barbarzyńcy z telewizji przesolili.
Co prawda, to milczenie zgadzało się z Twoim powołaniem. Pamiętam Ciebie z przedwojennej Warszawy. Byłeś pięknym chłopcem z zamożnej rodziny, Żydem, który nie chciał utożsamiać się z chałaciarzami, bo był warszawskim Europejczykiem, czytelnikiem Prousta, estetą i zdolnym poetą, uczniem Iwaszkiewicza – i Miłosza. Nie musiałeś pracować, miałeś dosyć pieniędzy z domu na wykwintne mieszkania i garnitury. Hardy i niezależny od nikogo, krążyłeś w tym kącie Warszawy między Kredytową, Mazowiecką i Krakowskim Przedmieściem, wyszydzając publicznie literatów zarażonych modą wschodnią (byli tacy w różnych stolicach Europy). Przypomniano Ci to we Lwowie i pojechałeś do łagru na Uralu ścinać drzewa. Potem byłeś jednym z delegatów rządu londyńskiego, ale do Polski wróciłeś w mundurze tzw. armii Berlinga. Nauczony doświadczeniem, byłeś w Polsce partyjny i razem z paroma podobnymi marksistami wydawałeś „Kuźnicę”. Zaraz jednak odkryłeś swoje prawdziwe powołanie.
Paweł Hertz wycofał się w świat domów wydawniczych, edytorstwa wielkich dzieł literatury polskiej i międzynarodowej. Politycznie coraz bardziej przesuwał się na prawo, ale ku takiej prawicy, która w Polsce nie istniała, rzec więc można, że stając się obrońcą tradycji narodowych i religijnych, wypowiadając się niby mędrzec i ojciec narodu, był jednym z nielicznych w Polsce konserwatystów.
Zasługi jego jako poety, tłumacza, edytora, autora esejów literackich są ogromne, ale zawsze, z własnego wyboru, pozostawał pisarzem kameralnym, poza rynkiem. Dziwne, że nie uczcili jego pamięci ci, którzy go czytali, ale ci od telewizji po prostu ani go czytali, ani o nim słyszeli.

Czesław Miłosz


 

 

 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl