Nr 19, 13 maja 2001

 

On-line: Obraz tygodniaKronika religijnaKomentarze Rekolekcje Wielkopostne Medytacja BiblijnaLiturgiczne czytania tygodnia


 

 

Po zjeździe Polonii

Maciej Wierzyński

 

Czy organizacje polonijne reprezentują Polaków za granicą? Chyba nigdy nie było tak, by poszczególne fale imigracyjne łatwo asymilowały się z poprzednikami. To normalne, uniwersalne zjawisko. Ciekawy referat na ten temat wygłosił ks. abp Szczepan Wesoły, który zaproponował socjologiczną analizę tego procesu. Jego zdaniem organizacje polonijne zaspokajały w przeszłości pewne bardzo istotne wówczas potrzeby. Dzisiaj te potrzeby zniknęły i w związku z tym nikt, poza dziećmi członków, do organizacji polonijnych nie przychodzi. Jaka idea mogłaby integrować dziś Polaków za granicą? Brak jest właściwie wspólnych celów politycznych: po odzyskaniu niepodległości powstała pustka.  WIĘCEJ

 

 

Złączeni, nie podzieleni 

Z HELENĄ MIZINIAK, przewodniczącą Komisji Organizacyjnej II Zjazdu Polonii i Polaków z Zagranicy, rozmawia Mateusz Flak

 

Kiedy pojawiły się problemy z ustawą o obywatelstwie, reprywatyzacją, Kartą Polaka i repatriacją, stwierdziliśmy, że potrzebny jest nasz jeden, silny głos. Dlatego postanowiliśmy „obudzić” Radę Polonii Świata. 

 

 

 

 

 

Wizyta Jana Pawła II w Grecji i Syrii

 

Misja prawie niemożliwa

Ks. Adam Boniecki

 

Kiedy zaledwie kilka dni przed papieską wizytą w Grecji włoski dziennikarz Luigi Geninazzi zapytał arcybiskupa Aten Nikolaosa Foscolosa, co myśli o tym wydarzeniu, ten wyznał: „Jeszcze nie mogę w to uwierzyć. Kiedy pomyślę, że za kilka dni będzie tu Papież, wydaje mi się, że śnię. WIĘCEJ

 

 

Dialog i modlitwa

Aleksandra Bajka

 

Gdy w siedzibie prawosławnego arcybiskupa Aten i całej Grecji Christodoulosa padły słowa prośby o przebaczenie, zgromadzeni dostojnicy Kościoła prawosławnego zaczęli kręcić głowami i klaskać. Ani oni, ani oczekujący w centrum prasowym dziennikarze nie byli pewni, czy dojdzie do tego historycznego przemówienia.

 

 

Wspólna deklaracja Jana Pawła II i prawosławnego arcybiskupa Aten Christodoulosa odczytana 4 maja na ateńskim Areopagu

 

 

 

 

 

 

Nieznane prozy Zbigniewa Herberta

 

 

 

 

 

Kropla

Jędrzej Morawiecki

 

Żeby dostać się do bursy, kandydat musi spełnić trzy warunki: pochodzić z biednej rodziny, mieszkać w pegeerze i chcieć się uczyć w szkole średniej. No i żyć niedaleko od morza. I trafić na księdza Waldemara.

 

Idea więc szczytna: młodzież z upadłych pegeerów ma szansę zdobyć wykształcenie, a Kościół próbuje pomagać biednej młodzieży z prowincji. Dwudziestka to niewiele, ale zawsze coś. Może powstaną kolejne bursy, może powiększy się ta w Szczecinku. Może... 

 

 

 

 

 

KRAJ i ŒWIAT

 

 

Dylemat soku Tymbark 

Tomasz Potkaj

 

Jak potoczyły się losy absolwentów pierwszej w Polsce szkoły, mającej kształcić apolitycznych urzędników państwowych?


W 1990 roku z inicjatywy Tadeusza Mazowieckiego powstała w Polsce pierwsza z prawdziwego zdarzenia szkoła, mająca kształcić apolitycznych urzędników państwowych: Krajowa Szkoła Administracji Publicznej. 
Trzy lata później 34 pierwszych absolwentów KSAP podjęło pracę, często na wysokich stanowiskach. 

 

 

 

 

 

 

Trzechsetne urodziny państwa, którego nie ma

 

Prusy bez legendy 

Joachim Trenkner z Berlina

 

Z państwa Prusaków nic dzisiaj nie pozostało. Miasto koronacyjne, Królewiec, nazywa się Kaliningrad. Hohenzollernowie musieli abdykować pod koniec I wojny światowej.

 

Niemcy w „pruskiej gorączce”? Bynajmniej. Pewien stołeczny publicysta pisał w tych dniach: „300 lat to dużo czasu, bardzo dużo. I cały ten »rok pruski«, cała ofensywa wystaw, imprez i publikacji jedynie z tego powodu, że w 1701 r. brandenburski elektor koronował sam siebie, tworząc pruskie królestwo? Czy to naprawdę potrzebne?”.

 

 

 

 

 

Amerykańskie plany obrony antyrakietowej

 

Tarcza Busha

Edward N. Luttwak

 

Amerykanie nie mają żadnego przygotowanego do budowy „narodowego systemu”. Stworzenie tarczy antyrakietowej potrwałoby przynajmniej dziesięć lat i tylko z tego powodu mało jest prawdopodobne, że kiedykolwiek ujrzy ona światło dzienne.

 

 

 

KOŚCIÓŁ

 

 

Władimir Sołowjow: prekursor chrześcijańskiego ekumenizmu w nowożytnej Europie

 

Apologeta dobra

Grzegorz Przebinda

 

Był człowiekiem niesłychanej dobroci, umiał się podzielić z bliźnim dosłownie wszystkim. Umierał w wieku czterdziestu siedmiu lat, jednakże – utrudzony ciężką pracą i nieuleczalną chorobą – przypominał pod koniec życia stuletniego starca-proroka. W roku 2000 minęło sto lat od śmierci Władimira Sołowjowa, rosyjskiego filozofa, teologa i poety, jednego z prekursorów chrześcijańskiego ekumenizmu w nowożytnej Europie, przyjaciela Żydów.

 

 

 

Fotografie ludzi z Lasek 

Ks. Andrzej Luter

 

Jest coś niepowtarzalnego w atmosferze tej podwarszawskiej „leśnej osady”, w której mieszkają siostry zakonne, niewidome dzieci, kilku księży i świeccy. 

 

 

 

 

KULTURA

 

 

Baudelaire o sztuce

 

Dandys w „Salonach” 

Julia Hartwig

 

Jedna z najpiękniej wydanych ostatnio w Polsce książek nosi tytuł „Rozmaitości estetyczne”. Autorem jej jest Charles Baudelaire, tłumaczem Joanna Guze. Na obwolucie w kolorze sepii nie ma ani tytułu, ani nazwiska autora, jest tylko fotografia Baudelaire’a. Ta obwoluta zdaje się mówić: Jeśli nie wiesz, kim jestem, jeśli nie znasz mojej twarzy, książka ta nie jest dla ciebie przeznaczona. 

 

 

 

 

Wstęp do metakrytyki II

 

Onirologia 

Mieczysław Porębski

 

Kurator wystawy (której tytuł i zapewne pomysł podsunęła mu jedna z ,,myśli nieuczesanych” St. J. Leca): zaproszony przez Andę Harald Szeemann, jeden z tych wielkich ,,parów” świata muzeów i wystaw, którzy od lat kształtują obraz sztuki współczesnej. Nie bez ryzyka, rzecz jasna.

Sala matejkowska. Okrzyczana bluźnierczą. Też pusta. Cała wyłożona czerwonym suknem, morze sukna, prośba, żeby się nie tłoczyć, wchodzić do dziesięciu osób na raz, nie więcej. Daleko na drugim krańcu znajoma samotna sylwetka w pontyfikalnych szatach. Przywalona kamienną atrapą, nie wypuszcza z rąk pasterskiej laski z Ukrzyżowanym.
Bo ten Papież jest samotny, choć ciągną za nim tłumy. Samotnie zmaga się z tym, co na niego spada. Nie meteoryt. Od takiego meteorytu spłonęłaby cała Zachęta, wszystko. A tu posypało się tylko trochę szkła.
Kamień, który naznaczył swoim stygmatem staw biodrowy Papieża-Polaka, jest tylko atrapą, znakiem. Nie inaczej też powinien być odczytywany.

 

 

 

 

 

Intymna historia Ameryki

Juliusz Kurkiewicz

 

„Podziemia” Dona DeLillo to powieść napisana z wściekłą ambicją, zamierzony jako dzieło życia opis ostatniego półwiecza Ameryki. Jej bogactwo przyprawia o zawrót głowy. 

 

 

 

 

 

Wiersze 

Agata Mamoń

 

Szadź
po jasnej nocy
księżyc schodzi ze sceny nieba
ustępując słońcu
nim zgaśnie przebity
słonecznym promieniem
blask ich obojga zespolony
oświetla zimowy ogród

w splątanych koronkach gałęzi
szadź się roziskrza
pierwsze ptaki już są
pod białolśniącym drzewem
sroka przesypuje
diamentowy śnieg
w poszukiwaniu konkretu

 

 

 

 

 

O różnościach Normana Daviesa

 

Skupulatnie wspaniały 

Adam Poprawa

 

Bez historii, powiada Davies, niczego nie da się zrozumieć, mimo że ciągłość historyczna jest złudzeniem.

 

Co zatem można dzięki dziedzinie Klio zrozumieć? To, iż „historia nie uczy nas wiele poza tym, że wiele wymaga poprawy”.

 

NORMAN DAVIES, „SMOK WAWELSKI NAD TAMIZĄ”. Eseje. Polemiki. Wykłady. Wybór i układ tekstów Andrzej Pawelec. Kraków 2001, Wydawnictwo Znak.

 

 

 

 

 

 

FELIETONY

 

 

Iluminacja i mózg 

Stanisław Lem 

 

Odczuwał ją Einstein – ową moc, która przyciąga ludzi do kościołów, skłania ich do modlitwy, świętych tańców
i spełniania rozmaitych rytuałów. Podobne przeżycia bywają naszym udziałem w wysokich górach czy nad morzem.
Ale czym one są? Czy to obecność Boga, dotknięcie transcendencji, czy też mistyczny ekwiwalent tak zwanego déjŕ vu, trick odgrywany przez nasz umysł?

 

 

 

 

O wszystkim

 

Przed wojną, w Warszawie

Andrzej Dobosz

 

Ja sam przenosiłem się myślami chętnie z PRL-u w międzywojenne dwudziestolecie.

 

Zafascynowany literaturą i prasą, o słynnych restauracjach i nocnych lokalach tamtego okresu wiedziałem nieco więcej niż o strajkach.

 

Pochodzę z rodziny, w której bywanie w knajpach uważano za lekkomyślność i utracjuszostwo. Po wojnie widok mężczyzn wytaczających się lub nawet wyrzucanych z lokali zbiorowego żywienia i dobywający się przy okazji zapaszek utrwalał moją rezerwę.

 

 

 

 

 

 

Zlekceważeni wyborcy

Marcin Król

 

Prezydent praktycznie musiał podpisać nową ustawę dotyczącą ordynacji wyborczej. Może jest ona i lepsza, pewnie musiała powstać ze względu na zmiany w organizacji administracyjnej kraju, jednak przy okazji przeprowadzania zmian parlamentarzyści uparcie lekceważą wyborców i nie wprowadzają takich korekt, które pozwoliłyby nam na sensowne zachowania w momencie oddawania głosu.

 

 

 

 

 

 

Niebezpieczne związki

Michał Komar

 

Kierując się troską o przyszłość polskiego przemysłu zbrojeniowego Sejm wydzielił z siebie ustawę z dnia 29 listopada 2000 roku ,,o obrocie z zagranicą towarami, technologiami i usługami o znaczeniu strategicznym dla bezpieczeństwa państwa, a także dla utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa”. Idzie tu, mówiąc najkrócej, o wprowadzenie dalszych restrykcji w obrocie polskim uzbrojeniem i towarami podwójnego zastosowania (używanymi zarówno w celach cywilnych, jak i wojskowych).

 

 

 

 

 

Votum separatum

 

Kanon

Józefa Hennelowa

 

Dzisiaj, w święto trzeciomajowe, słuchałam kaznodziei, ubolewającego, że dla młodzieży zawołanie „honor” nie znaczy już nic albo bardzo niewiele. Nie jestem jednak pewna, czy winę przypisać tu należałoby samym młodym właśnie. To raczej starsza generacja autorytetów udziela lekcji tak niejednoznacznej. Kanon zachowań mieni się w oczach. WIĘCEJ

 

 

 

 

 

Dwanaœcie koszy u³omków

 

Uśmiech Chrystusa

Ks. Stanis³aw Musia³

 

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, mówi stare polskie przysłowie. Lepiej: prawdziwego Boga poznaje się w potrzebie. Przede wszystkim w biedzie ostatecznej, jaką jest śmierć.
Jest rzeczą znamienną, że bogowie greccy i rzymscy nie interesowali się ludźmi umierającymi. Gdy ktoś żegnał się z tym światem, opuszczali go pospiesznie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 19, 13 maja 2001

Szczegółowe omówienie


Obraz tygodnia


Kronika religijna


Komentarze

 

Rekolekcje Wielkopostne

 

Medytacja Biblijna

 

Liturgiczne czytania tygodnia

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl