Nr 17, 29 kwietnia 2001

 

On-line: Obraz tygodniaKronika religijnaKomentarze Rekolekcje Wielkopostne Medytacja BiblijnaLiturgiczne czytania tygodnia


 

 

Niemcy, Żydzi, Polacy

 

Białe nasiona 

Halina Bortnowska

 

Po raz pierwszy zgodziłam się zobaczyć Auschwitz. Tyle lat bałam się tego. Teraz, koło mnie, w tym samym milczeniu, pracowali młodzi Niemcy z Akcji Znaków Pokuty. Obserwowałam pastora W. WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

Dwie wersje jednego schematu 

Janusz A. Majcherek

 

Po przeczytaniu w „Gazecie Świątecznej” obszernej rozmowy z prof. Wiesławem Chrzanowskim, można się pozbyć złudzeń, by najporządniejsi nawet spadkobiercy endeckiej tradycji politycznej chcieli i umieli dokonać samokrytycznej jej oceny, w obliczu takich faktów, jak niedawne ujawnienie zbrodni w Jedwabnem. Prof. Chrzanowski po prostu nie widzi związku między antysemickimi wątkami przedwojennej agitacji narodowo-katolickiej, a późniejszymi, w tym także okupacyjnymi i powojennymi pogromami antyżydowskimi. W sile endeckich wpływów na Podlasiu dostrzega tylko pozytywne skutki, wśród których wyróżnia się mocna tam obecnie pozycja ZChN.
Taka postawa i poglądy obecnych działaczy narodowo-katolickich pozwalają im śmiało manifestować bezgrzeszną wizję własnej genealogii i ideologii politycznej, a jednocześnie domagać się samokrytycyzmu u innych.
Jak wiadomo, wśród byłych działaczy komunistycznych, a obecnie lewicowych, również rozpowszechnione jest przekonanie o słusznych i uczciwych pobudkach i motywacjach, kierujących poczynaniami ich politycznych protoplastów i ich samych. Wielu z nich także nie widzi więc powodów do skruchy czy krytycznej rewizji własnej drogi politycznej.
Jesteśmy skazani na wysłuchiwanie dwóch wersji polskiej historii, pozornie zupełnie z sobą sprzecznych, w istocie zaś opartych na tych samych schematach. Zapoznanie się z ich skróconymi wariantami pozwoli Czytelnikom te schematy zidentyfikować i rozpoznać we współczesnej propagandzie politycznej. Nie jest jednak moim zamiarem stawianie znaku równości między tymi ideologiami. WIĘCEJ

 

Szerzej o Jedwabnem w Kontrapunkcie:

Jedwabne, Zagłada, pamięć

 

 

 

 

 


Wokół reformy „Tygodnika”

 

Upowszechniamy się w granicach rozsądku 

Ks. Adam Boniecki

 

No i się zaczęło. Życzliwe zainteresowanie „Gazety Wyborczej” tym, co się dzieje w „Tygodniku”, wywołało burzę. Od rana z faxu, e-mailu i telefonów, płynął potok wyrazów zaskoczenia, zdumienia, czasem bólu, a nawet oburzenia. Pytano: Nowa wersja ,,Tygodnika”? Po co? Pytano: Grzegorz Lindenberg? Czyżbyście zamierzali „Tygodnik” zmienić w „Super Express”? Co do „Tygodnika” może wnieść człowiek, który nie jest w stanie skupić się na artykule dłuższym niż jedna kolumna? I tak dalej... WIĘCEJ

 

 

 

Gdzie czytać „Tygodnik”? 

Józefa Hennelowa

 

Czytelników, zaniepokojonych przedwczesną sensacją lansowaną w „GW”, zdecydowanie uspokoić. „Tygodnik” nie zamierza być atrakcyjnym magazynem z obrazkami przerywanymi tu i tam linijką „przystępnego” podpisu. WIĘCEJ

 

A czytelnicy już zareagowali. Listy nadchodzące pocztą elektroniczną i zwykłą są wszystkie serdeczne i w swoim niepokoju dające do myślenia.

 

 

 

List do redakcji wokół reformy „Tygodnika”

 

Formacja
Zapewne wymogi nowoczesnej komercji są ważne, ale nie zapomnijcie, że główną siłą „Tygodnika” i jego celem (jak mniemam) jest formacja i nie możecie o tym zapomnieć. Dla mnie bardzo ważne jest, że czytając ,,Tygodnik” wiem, że poglądy tam przedstawiane nie są kontrowersyjne, ale zgodne z chrześcijańskim widzeniem świata.

                                                                    Marek Zając

 

Więcej listów

 

 

Studio Q do czytelników

„Tygodnika Powszechnego”

 

Jeżeli chcieliby Państwo zapoznać się z projektem i podzielić się z nami uwagami, choćby najbardziej krytycznymi, prosimy o przysłanie nam swoich adresów – wyślemy Państwu egzemplarze testowe. WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

Arogancja kłamstwa 

Z Tadeusz Sławkiem rozmawia Jarosław Makowski

 

Jak odróżnić kłamstwo np. od „mylenia się” czy „mijania się z prawdą” lub „nie mówienia całej prawdy”.

 

Drogi prawdy i kłamstwa są o wiele bardziej skomplikowane niż się nam wydaje.

 

Klasycznym przykładem jest ów lekarski dylemat: czy mówić całą prawdę śmiertelnie choremu pacjentowi czy też nie?

 

 

 

 

 

 

KOŚĆIÓŁ

 

Spór o sens cierpienia 

Wacław Hryniewicz OMI

 

Jezus, który nadał swej męce, śmierci i zmartwychwstaniu sens Ofiary nowej Paschy, stał się również Darem. Tym, co Jezus daje, jest On sam – Ukrzyżowany i Zmartwychwstały. Dopiero ofiarując siebie Jezus daje człowiekowi wszelką łaskę, miłość, moc, miłosierdzie, które jest w Nim. WIĘCEJ

 

 

Czy cierpienie jest ofiarą? 

Wacław Hryniewicz OMI

 

Jezus nie głosił Ewangelii cierpienia. Przyjął je dobrowolnie i przeobraził, ale nie było daremne i destrukcyjne. Pascha Chrystusa to droga cierpienia zadanego Mu przez ludzi, ale przemienionego siłą Jego oddania i przyjaźni względem każdego człowieka. WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

„Niewierzący i Kościół”

 

Tajemnice niewiary 

Michał Okoński

 

Przerwany na początku lat 90. ,,zimną wojną religijną” dialog wierzących i niewierzących, chrześcijan i agnostyków, biskupów i duchowych spadkobierców antyklerykalnej lewicy, wchodzi w nowy etap. WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

Historia kazań 

Ks. Jan Słomka

 

Mają kazania swoją historię, co pokazał przekonująco ,,Zarys historii kaznodziejstwa w Kościele katolickim” ks. Kazimierza Panusia.

 

Słowo Boże jest niezmienne, ale zmiany czasu i kontekstów sprawiają, że kazania głoszące owo niezmienne Słowo Boże są ciągle inne. Wsłuchując się w kazania dawnych czasów poznajemy życie i wiarę ludzi tamtych czasów. 

 

 

 

 

 

O książce Ks. Kazimierza Panusia
 „Zarys historii kaznodziejstwa w Kościele Katolickim”

 

Historia kazań 

Ks. Jan Słomka

 

Mają kazania swoją historię, co po kazał przekonująco „Zarys historii kaznodziejstwa w Kościele katolickim” ks. Kazimierza Panusia.

 

Słowo Boże jest niezmienne, ale zmiany czasu i kontekstów sprawiają, że kazania głoszące owo niezmienne Słowo Boże są ciągle inne. Wsłuchując się w kazania dawnych czasów poznajemy życie i wiarę ludzi tamtych czasów.

 

 

 

 

 

 

 

KRAJ i ŚWIAT

 


  Jak mysz ze słoniem

Z dr. DANIELEM GROSEM, dyrektorem Center for Eurpean Policy Studies (CEPS) w Brukseli, rozmawia Marek Orzechowski

 

Polska to 50 proc. potencjału gospodarczego krajów kandydujących do Unii i 90 proc. wszystkich problemów dla Brukseli z procesem tym związanych.

 

Kiedy mysz negocjuje ze słoniem, to musi w końcu zaakceptować jego warunki. Jeśli Polska zbyt długo wzbrania się przed przyjęciem tego do wiadomości, to jej proces dochodzenia do Unii będzie dokładnie o tyle dłuższy. 

 

 

 

 

 

 

 

Japoński „szkielet w szafie”

 

Tajemnice cesarza Hirohito 

Piotr Bernardyn z Tokio

 

Przez ostatnie 55 lat rząd USA systematycznie okłamywał Amerykanów i Japończyków co do rzeczywistej roli Hirohito 
w życiu publicznym XX wieku.

 

W sześciotomowej historii Japonii uniwersytetu Cambridge, która uchodzi za najbardziej kompletny 
i wyważony opis dziejów Kraju Kwitnącej Wiśni, na temat roli cesarza w czasie drugiej wojny nie znajdujemy ani słowa.

 

 

 

 

 

 

 

KULTURA

 

 

V Wielkanocny Fesitwal Ludwiga van Beethovena

(Kraków, 10–16 kwietnia)

  

Muzyka apokalipsy i nadziei 

Tomasz Cyz

Temat V Wielkanocnego Festiwalu zamknięty został w stwierdzeniu – „Beethoven i muzyka XX wieku, wieku apokalipsy i nadziei”. Elżbieta Penderecka, cytując prof. Annę Świderkównę, napisała w festiwalowym programie: „Apokalipsa to wezwanie nie do rozpaczy, ale nadziei. Sens właściwy wszystkich pism należących do tego gatunku literackiego można by streścić słowami – nabierzcie ducha i podnieście głowy, bo Bóg na pewno zwycięży”.

 

 

 

 

 

Odkrycie malowideł Schulza w Drohobyczu

 

Pod wierzchnimi warstwami

Jurko Prochasko


 9 lutego 2001 roku hamburski filmowiec Benjamin Geissler oraz jego ojciec, pisarz Christian Geissler wraz z niewielkim międzynarodowym zespołem odkryli na ścianach jednej z willi w Drohobyczu, pod trzema późniejszymi warstwami farby, malowidła Brunona Schulza. Ani miejsce odkrycia, ani jego okoliczności, ani osoby odkrywców nie były przypadkowe. Podobnie jak okoliczności powstania malowideł.

         

 

                                                   

 

 

 

Teatr: „Trzy siostry” Antoniego Czechowa

 

Źli, mali ludzie 

Łukasz Drewniak

 

Co tu dużo mówić – nie poznałem tego teatru. Odmalowana krakowska Bagatela rozsiadła się pośrodku Krupniczej i Karmelickiej jak futurystyczny transatlantyk. Na fasadzie wisi telebim z migającymi obrazkami najmodniejszych reklam, a w środku wybrzmiewa do ostatniej nuty cichutka czechowowska opowieść. 

 

 

 

 

 

 

 

FELIETONY

 

 

O wszystkim

Z życia francuskiej inteligencji 

Andrzej Dobosz 

 

Pani Elisabeth Tessier uprawia, a przynajmniej dotąd uprawiała astrologię, do jej klientów należał François Mitterand.

 

Fakt, że klient pani Tessier dwukrotnie wygrał wybory prezydenckie, stanowił doskonałą reklamę jej usług. Po śmierci Mitterranda postanowiła skorzystać z innych środków dla utrwalenia swego autorytetu. Napisała pracę doktorską z socjologii. Teza nosząca tytuł: ,,Sytuacja epistemologiczna astrologii wobec ambiwalencji: fascynacja – odrzucenie w społeczeństwach postmodernistycznych”. Doktorat został przyjęty z wyróżnieniem.

 

 

 

 

Globalizacja i jej przeciwnicy

Marcin Król

 

Nie jestem zatem przeciwnikiem globalizacji, jestem natomiast przeciwnikiem tych jej zwolenników, którzy wszelkie wątpliwości od razu rozstrzygają na swoja korzyść. Zapewne teraz nie rzucałbym kamieniami, ale gdybym miał trzydzieści lat mniej – kto wie? 

 

 

 

 

 

 

Dobro

Michał Komar

 

Dobro! Dokądkolwiek skierujesz spojrzenie, dobro, dobro i samo dobro zieleni się wokół, pączkuje, bujnie rozrasta, kwitnie, krzewi, rozgałęzia, owocuje i dojrzewa, bliźni, czci ojca swego i matkę, nie zabija, nie cudzołoży, nie kradnie, nie mówi fałszywego świadectwa, nie pożąda domu ani żadnej rzeczy, bliźni bliźniemu bratem się staje, na jego ustach uśmiech, w oku łagodność, w myślach zaś żadnej niechęci, dobro unosi się w powietrzu, płynie z bystrym ruczajem i cicho mruczy w płomieniach kominka, a na mnie – w związku z tym – cierpienie wielkie!

 

 

 

 

 

 

Dwanaście koszy ułomków

 

Ochrzczony lew

Stanisław Musiał, SJ

 

Przygotowania do walki dzikich zwierząt w efeskim cyrku szły całą parą.

 

Paweł z Tarsu modlił się tymczasem zamknięty w jednym ze specjalnych pomieszczeń dla skazańców.

 

Nagle dał się słyszeć przeraźliwy ryk.

 

Tak opisuje scenę przygotowań do igrzysk w Efezie apokryf „Dzieje Pawła”.

 

Nazajutrz wyprowadzono Pawła na arenę. Otwarto klatkę, w której trzymano lwa.

 

Paweł, odwrócony tyłem do klatki, zatopiony był w modlitwie.

 

I oto, gdy lew znalazł się przy Pawle, położył się pokornie – ku zdziwieniu wszystkich – u jego stóp, niczym ,,łagodny baranek”.

 

Cytuję tekst apokryfu: ,,Lew stanął na swych łapach i przemówił ludzkim głosem do Pawła: »Niech łaska będzie z Tobą!«

 

Co autor apokryfu chciał powiedzieć przez tę historię o ochrzczonym lwie?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 17, 29 kwietnia 2001

Szczegółowe omówienie


Obraz tygodnia


Kronika religijna


Komentarze

 

Rekolekcje Wielkopostne

 

Medytacja Biblijna

 

Liturgiczne czytania tygodnia

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl