Nr 16, 22 kwietnia 2001

 

On-line: Obraz tygodniaKronika religijnaKomentarze Rekolekcje Wielkopostne Medytacja BiblijnaLiturgiczne czytania tygodnia


 

Negatyw anioła 

O. Alfons J. Skowronek

 

W wyobrażeniach tradycyjnych diabeł figuruje jako istota realno-osobowa. Jest głównodowodzącym szyków armii demonicznej i źródłem zła w stworzeniu.

 

Na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX w. wielu teologów podważyło tradycyjną naukę o demonach. Czynili tak w oparciu o dane z zakresu psychologii, psychoanalizy, parapsychologii i socjologii oraz na podstawie – na dobrą sprawę nieznanej jeszcze w XIX w., a dzisiaj powszechnie akceptowanej, również przez Magisterium Kościoła katolickiego – egzegezy historycznokrytycznej tekstów biblijnych. WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

Wymiar świętości

Józefa Hennelowa

 

Podczas czwartej podróży do ojczyzny, w czerwcu 1991, Jan Paweł II powiedział w Lubaczowie: „(...) bardzo wielu spośród nas czułoby się nieswojo w państwie, z którego struktur wyrzucono by Boga, a to pod pozorem światopoglądowej neutralności”.

Od tamtych słów mija właśnie lat dziesięć. Warto więc przyjrzeć się, jaki skutek odniosły. WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

Czy historia ma krzepić, czy odbrązawiać?

 

O dobrych i złych skutkach rozdrapywania blizn 

Piotr Wandycz

 

Za „rozdrapywanie blizn, aby nie zarosły błoną podłości” płaci się pewną cenę. To bardzo ludzkie, że nie chce się wiedzieć nic złego o bliskich, bo prawda jest zbyt bolesna. Dotyczy to także społeczności czy narodów, którym trudno przychodzi pogodzić się z tym, że mogły popełniać zło, przypisywane zazwyczaj innym.

 

Czy historia Polski jest istotnie bardziej zakłamana niż historie innych narodów?

 

 

 

 

 

 

KRAJ i ŚWIAT

 


  Kasa kusi

Janusz A. Majcherek

 

Mniejsze tempo wzrostu gospodarczego i zwiększanie bezrobocia to istotnie bolesne dla wielu ludzi skutki uboczne twardej polityki monetarnej. Ale polityka ta nie jest wynikiem doktrynerstwa, lecz reakcją na niską dyscyplinę budżetu i finansów publicznych. W ekonomii obowiązuje zasada: im bardziej beztroska jest polityka budżetowa, tym bardziej rygorystyczna musi być polityka monetarna.

 

 

 

 

 

W zwierciadle Jedwabnego 

Jarosław Makowski z Nowego Jorku

 

Trudno nie zgodzić się z Władysławem Bartoszewskim, który podczas niedawnej wizyty w USA mówił w waszyngtońskim Muzeum Holocaustu, że prawda może ujrzeć światło dzienne jedynie w warunkach wolności i demokracji. Dlatego dziś, w związku z ujawnieniem mordu w Jedwabnem, nie tylko poznajemy historię naszego narodu, ale publicznie dyskutujemy o jej najciemniejszych stronach. Więcej, Jedwabne urosło już do rangi negatywnego symbolu, osobliwego zwierciadła, w którym – czy tego chcemy, czy nie – musimy się przejrzeć. Pytanie tylko, cóż tam zobaczymy?

 

Szerzej o Jedwabnem w Kontrapunkcie:

Jedwabne, Zagłada, pamięć


 

 

 

 

 

Opowieść działacza praw człowieka z Kuby

 

„Typowo kubański środek represji” 

Elizardo Sanchez Santa Cruz z Hawany

 

My, działacze praw człowieka na Kubie, widzimy wyraźnie, kiedy nadchodzą represje. Ale Juan Carlos Gonzales Leyva nie może tego zobaczyć. Juan Carlos jest niewidomy. Kiedy czterej agenci służby bezpieczeństwa pobili go 16 stycznia tego roku w Sancti Spiritus, zabrali jego białą laskę, dokumenty i zostawili w kolczastych krzewach, nie mógł nawet ujrzeć twarzy tych, którzy go porwali.

 

 

Kat bez twarzy 

Martiza Calderin Columbié

 

Możesz spać spokojnie, po tym jak zaatakowałeś ociemniałego, wlokłeś go przez trawy i porzuciłeś w ciernistych krzakach?

Zasypiasz spokojnie, a wcześniej wyrwałeś laskę niewidomemu, wcisnąłeś w zamian kostropatą trzcinę i porzuciłeś na łaskę losu gdzieś daleko, w miejscu bezludnym i nieznanym.

Ty, Kacie bez Twarzy, możesz żyć spokojnie?

 

 

 

 

O polskiej polityce wschodniej:
  Debata „Tygodnika” i Fundacji imienia Stefana Batorego

 

Realizm, pragmatyzm, idealizm?

 

Polska polityka wschodnia porusza się dziś między kompleksem karła a narodową megalomanią: z jednej strony jest poczucie, że nic nie możemy zrobić i że jakiekolwiek działanie może być niebezpieczne, a z drugiej jesteśmy przekonani o szczególnym posłannictwie i możliwościach Polski.

 

ZDZISŁAW NAJDER: – 10 lat temu droga do ułożenia stosunków ze wschodnimi sąsiadami była, wbrew powszechnym wyobrażeniom, wyboista. Dziś rzeczywiście unosi się nad nami duch Giedroycia. Ale nad nim unosi się inny: Józefa Piłsudskiego.

 

JERZY MAREK NOWAKOWSKI: – Jeżeli spróbowalibyśmy kryteria klasycznej demokracji przykładać do „demokracji postsowieckich”, to znajdziemy niewiele państw spełniających te warunki. Jednak demokratyczna transformacja na Ukrainie, Litwie i Białorusi już się rozpoczęła. 

 

DARIUSZ ROSATI: – Polska, poza kontaktami na najwyższym szczeblu, była nieobecna na Wschodzie. 

 

BARTŁOMIEJ SIENKIEWICZ: – Dla mnie jako obywatela RP nie do udźwignięcia jest fakt, że po siedmiu latach międzyrządowej umowy gazowej między Polską a Rosją dopiero obecny rząd zaczął wyjaśniać problemy, które przez ten czas narosły. I robi to nie dlatego, że uznał je za istotny interes Polski, lecz został zmuszony przez opinię publiczną. Jeśli takie państwo chce mieć ambicje oddziaływania na obszar liczący dziesiątki milionów ludzi i budować instrumentarium skutecznej polityki zagranicznej, to trzeba dokonać oceny własnych możliwości. W przeciwnym razie rozczarowanie będzie nie tylko jękiem zawodu ludzi emocjonalnie związanych ze Wschodem, ale klęską państwa polskiego. Nie koncepcji, nie idei – lecz państwa.

 

WOJCIECH MAZIARSKI: – Niedługo wejdziemy do UE. Czy mamy szansę zrobić cokolwiek, aby nasze dzieci i wnuki żyły w kraju, który nie leży na obrzeżach Unii?

 

Polską politykę wschodnią rozumiem nie jako dyplomację i strategię obliczone na kilka lat, tylko jako całokształt kontaktów ze społeczeństwami na Wschód od Bugu, planowanych na kilka pokoleń.

 

                                          Opracowali: Grażyna Czubek i Piotr Kosiewski

 

Pełny tekst dyskusji, zorganizowanej przez „TP” i Fundację Batorego 1 marca w Warszawie, jest dostępny na stronie fundacji: www.batory.org.pl/forum.   

 

 

 

 

 

KOŚĆIÓŁ

 

 

O książce Oswalda Rufeisena:
 „Połknąłem haczyk królowej Karmelu. Autobiografia”

 

Autobiografia selektywna 

Ireneusz Cieślik

 

Po „Autobiografię” o. Daniela Rufeisena sięgnąłem bez chwili wahania, kiedy tylko ujrzałem ją w księgarni.

 

Bardzo chciałem dowiedzieć się, jak widzi swoją drogę życiową ten Żyd, który w młodości był syjonistą, w czasie wojny przyjął chrzest, potem został zakonnikiem i księdzem katolickim, a za swoją życiową misję uważał wskrzeszenie Kościoła hebrajskiego w Izraelu.

 

 

 

 

Spuścizna ojca Daniela

Z Eliszevą Hemker, asystentką ojca Daniela Rufeisena

rozmawia Izabela Jaruzelska

 

IZABELA JARUZELSKA: – Dlaczego obchodzicie święta żydowskie, celebrujecie np. powitanie szabatu?

 
ELISZEVA HEMKER: – To wynik naszego poczucia tożsamości. Określamy siebie chrześcijanami języka hebrajskiego. Nie używamy nazwy judeo-chrześcijan, by, jak mówił Daniel, nie urazić Żydów, którym trudno uznać za Żyda innego Żyda, który przyjął chrześcijaństwo. Poza tym wielu członków wspólnoty nie jest żydowskiego pochodzenia.

 

 

 

 

 

 

 

KULTURA

 

 

O okupacyjnych losach rodziny Jakuba Mortkowicza

 

Przyzwoitość w mrocznych czasach 

Joanna Olczak-Ronikier

Nie próbowałabym wskrzeszać pogrzebanych w niepamięci wypadków, gdyby nie poczucie, że muszę opowiedzieć o ludziach, którym zawdzięczamy ratunek. I tak zwlekałam zbyt długo. Anna Żeromska, Henryk Nikodemski, Maria Jahnsowa, Irena Grabowska, siostra Wanda Garczyńska, Maria i Antoni Żurkowscy nie żyją. Bez nich wszystkie trzy – moja babka Janina Mortkowiczowa, moja matka Hanna Mortkowicz-Olczakowa i ja – musiałybyśmy przenieść się do getta.
Jeszcze niedawno myślałam, że nikt mi już nie odpowie na żadne pytania.

 

 

 

 

 

Poeci polscy po rosyjsku

Czesław Miłosz


 Ważne wydarzenia powinny być podawane do wiadomości publicznej i należycie oceniane. Takim wydarzeniem jest antologia poezji polskiej w rosyjskim przekładzie „Polscy poeci XX wieku”. 

         

                                                        

 

 

 

Paul Klee w Warszawie

 

„Kurza” kreska 

Bogusław Deptuła

 

Sztuka Paula Klee jest jak zaproszenie do sztuki XX wieku, ale nie od frontu, tylko od ogrodu. W ogrodzie można spotkać wszystko: kwiaty, chwasty, rzeźby, potłuczone doniczki, ptaki i mszyce, stare grabie, geometrię i chaos, a czasami piękne widoki. 

 

 

 

 

 

 

Film: „Samotni”, reż.: David Ondricek

 

W oparach 

Anita Piotrowska

 

W filmie Ondřička-juniora wyczuwa się coś ze specyfiki dawnej „szkoły czeskiej”: niefrasobliwe potraktowanie tematu, skłonność do pobłażliwej karykatury, swobodę narracji. Jest w filmie cudowna bezinteresowność i brak namaszczenia, pozwalające zadomowić się w przedstawionym świecie.

 

 

 

 

 

 

Obnażanie demiurga 

Bartosz Hlebowicz

 

Po lekturze „Spowiedzi dogmatyka” nadal będziemy zadawać sobie pytanie, w czym tkwi istota sztuki duńskiego reżysera. Czy jest ona przejawem geniuszu? Czy może von Trier to tylko manipulator, demiurg, na zimno powodujący naszymi reakcjami?

 

 

 

 

 

 

Teatr: Bruno Schulz „Sanatorium pod klepsydrą”

 

Stuk-puk 

Łukasz Drewniak

 

Inscenizując w Teatrze Studio „Sanatorium pod Klepsydrą” Oskaras Koršunovas Schulza usłyszał.

 

 

 

 

 

 

 

O „Podróży po Polsce” Alfreda Döblina

 

Magma

Juliusz Kurkiewicz

Mając do czynienia z opowieścią o świecie, który przestał istnieć, chcielibyśmy czytać ją w sposób sentymentalny. Döblin skutecznie zapobiega tym pokusom, sprawia, że lektura „Podróży po Polsce” jest rodzajem szczepionki na polskie poczucie wyższości, mitotwórstwo, na rojenia Polaka o sobie samym.

 

 

 

 

 

 

 

FELIETONY

 

 

Votum separatum
  

Lektura nie do poduszki

Józefa Hennelowa

 

O „Poczwarce” Doroty Terakowskiej mówi się wiele od tygodni. Czym jest ta najnowsza pozycja wielekroć już wyróżnianej i nagradzanej autorki powieści fantasy?

 

 

 

 

 

Głos z otchłani 

Stanisław Lem 

 

Patrząc na sytuację światową stwierdzam, że Rosja trochę ostatnio zachodzi, Chiny trochę wschodzą, nowa administracja amerykańska natomiast dryfuje.

 

Zarówno „Wielki Brat”, jak i jego zupełnie niespokrewniony kolega Harry Potter stanowią dla mnie objawy eskapizmu. Uciekajmy gdzieś, schowajmy się przed tym światem! 

 

 

 

 

 

 

Z dziennika „Mój rok 2001...”

 

Dziesięć książek

Zbigniew Mentzel

 

Dziesięć książek ,,pierwszych”? Dzie-sięć książek nie do zapomnienia? Dziesięć najważniejszych książek z dzieciństwa? Zaczynam wyliczać.

 

 

 

 

 

 

Dla dobra wspólnego, mój maleńki kolego

Michał Komar

 

Tata Ali kupił samochód. 
Tata Oli też kupił samochód.
Samochód taty Ali zderzył się z samochodem taty Oli.

 

 

 

 

 

 

O wszystkim

 

Dziedzictwo Imperium

Andrzej Dobosz

 

Bogdan Konopka, o którego wystawie zdjęć paryskich pisałem parę miesięcy temu, otrzymał za nie w roku 1988 Wielką Nagrodę szwajcarskiego miasta Vevey. Nagrodą było stypendium przeznaczone na realizację projektu twórczego. Projekt polegał na odbyciu podróży po Białorusi, Bułgarii, Czechach, Polsce, Węgrzech, Rumunii i Ukrainie. Rezultat tych wędrówek ubiegłej jesieni został pokazany znów w Vevey. W kwietniu tę wystawę noszącą tytuł „Rekonesans” można oglądać w galerii ,,pf” Centrum Kultury Zamek w Poznaniu. 9 maja odbędzie się jej wernisaż w galerii „Pusta” w Katowicach. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 16, 22 kwietnia 2001

Szczegółowe omówienie


Obraz tygodnia


Kronika religijna


Komentarze

 

Rekolekcje Wielkopostne

 

Medytacja Biblijna

 

Liturgiczne czytania tygodnia

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl