Nr 10, 11 marca 2001

 

On-line: Obraz tygodnia •  Kronika religijna •  Komentarze Rekolekcje Wielkopostne Medytacja Biblijna

Liturgiczne czytania tygodnia


 

„Przedwiośnie” czyli szklana pułapka

Tadeusz Lubelski

 

 

„Przedwiośnie” Bajona to ani film „narodowy”, ani „europejski”; to wytwór obły, doskonale nijaki, bez właściwości. Ewolucja samego Czarusia wydaje się twórcom mniej interesująca, przebiega samoczynnie; byle bohater korzystnie wyglądał. WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Oprawa (fragment)

Nowe wiersze Czesława Miłosza

 

Musiałem pisać, Patryku. Wezwany
Nakazem albo wyrzutem sumienia,
Starałem się jak mogłem, w gniewie i niemocy,
Bez wiary, że to komuś na świecie potrzebne.
Ty wiesz jak mocno działają przyczyny
Inne niż miłość piękna. Styl
Nawet zyskuje na takim odstępstwie
Od zaleceń moderny, kiedy rządzi pasja.

 

 

 

 

 

 

KOŚCIÓŁ

 

Opowieść o kleryku Tischnerze

Wojciech Bonowicz

 

Kiedyś podczas przechadzki jakaś kobieta zagadnęła Tischnera: „Proszę księdza, gdzie tu można kupić świeczkę?” „A cholera wie” – wypalił spieszący się wraz z Zoniem na kolejną wystawę kleryk. Widząc jednak zdumienie w oczach pytającej, zreflektował się: „Bo wie pani – my jesteśmy księża-patrioci...”

 

                         

Spór o filozofię Tischnera

 

Dialog, życzliwość, tolerancja...

Andrzej Grzegorczyk

 

Polskie życie intelektualne jest nacechowane rezygnacją z podjęcia dialogu i – niestety – Tischner nie był tu wyjątkiem. Życie filozoficzne rozumiał jako radosną twórczość indywidualną, a nie jako żmudne i cierpliwe wypracowywanie metod porozumienia z przeciwnikami.

 

 

 

 

Bardzo dobry człowiek, ale niedialogiczny

Ks. Tadeusz Gadacz

 

Prof. Grzegorczyk nie ograniczył się jednak do tych dwóch skarg, lecz poskarżył się także na Józefa Tischnera, a ściślej na jego brak dialogiczności.

 

Nie twierdzę, że Tischner był wolny od błędów. Któż jednak jest od nich wolny? Nie zamierzam budować mu pomnika. Z pewnością potrzebna jest rzetelna debata nad jego myślą tak filozoficzną, jak teologiczną i społeczną. Do tego nie wystarczy jednak przelotne spotkanie, nawet jeśli jest ono tak spektakularne jak spotkanie na nartach.

 

                      

 

 

 

Bóg potrzebuje ofiary

Dariusz Kowalczyk SI

       

 

Jeśli Krzyż jest kulminacją objawienia, to trzeba w nim widzieć najdoskonalszy obraz miłości Ojca. A miłość ta jest miłością cierpiącą.
Ofiara krzyżowa ma przede wszystkim wymiar zstępujący: miłość Ojca przychodzi na pomoc człowiekowi.

 

 


  

Rekolekcje wielkopostne z „Tygodnikiem” (2)

 

Powracać nawet z otchłani

Ks. Roman E. Rogowski

  

 Tak, grzech! Nic się tu nie zmieniło: mimo cywilizacji i zeświecczenia, mimo „rzeczywistości” wirtualnej i rozszalałej wolności, mimo rozbitych Tablic Dekalogu i zobojętnienia sumień – istnieje dobro moralne i zło moralne zwane grzechem! Bo jest Bóg i Jego wola, nadal jest Ojciec i Jego przykazania, nadal są dwie Tablice z góry Synaj i dwa „Królewskie Prawa” (J 2,8) – i każde wolne i świadome nieposłuszeństwo wobec nich jest grzechem.

 

 

 


  Spory – polemiki

 

Ukraina realna

Ks. Bogdan Pańczak

 

Zaplanowana na czerwiec bieżącego roku wizyta Jana Pawła II na Ukrainie wywołuje zrozumiałe zainteresowanie sytuacją religijną w tym kraju. Tekst Adama Hlebowicza pt. „Jaka Ukraina przyjmie Papieża” („TP” nr 5 br.), w tym, co dotyczy Kościoła greckokatolickiego, trudno nazwać obiektywnym.


                                                  

 

 

Rozczarowanie

Bp Julian Gbur ze Lwowa

 

 Ze szczególnym zainteresowaniem przeczytałem artykuł Pana Adama Hlebowicza.
Ucieszyłem się, że dyskusja na temat przyjazdu Ojca Świętego toczy się nie tylko na Ukrainie. Temat ten jest na czasie, ponieważ przygotowania na przywitanie Dostojnego Gościa są w pełnym toku. Niestety, po przeczytaniu wspomnianego artykułu, z różnych względów, byłem rozczarowany.

 

 

 

 

Ukraina bez laurki

Adam Hlebowicz

 

 Bardzo się ucieszyłem z polemicznych tekstów bpa Juliana Gbura i ks. Bogdana Pańczaka, nic bowiem tak nie poszerza naszej wiedzy jak wymiana zdań.

 

 

 

 

 

Wina sprawiedliwie uznana

 

Wypowiedź Prymasa Polski kard. Józefa Glempa w radiu „Józef” 4 marca 2001 nt. tragedii w Jedwabnem.

 

Mord dokonany przez spalenie żywcem ludności żydowskiej, spędzonej siłą przez Polaków do stodoły, jest niezaprzeczalny.

 

Tragedia w Jedwabnem wywołuje poważną refleksję nad grzechem, który odwracając człowieka od Boga, kieruje go przeciw drugiemu człowiekowi. Nie chodzi o pochopną i krzykliwą pokutę, ale o sprawiedliwe wejrzenie na siebie w pokorze i w prawdzie. Nie możemy, podejmując akty powszechnej skruchy proponowanej przez polityków, naruszać dobrego imienia tych, którzy oddawali życie za ocalenie Żydów. Nie wolno nam w imię sprawiedliwości przyklejać do jakiegokolwiek narodu etykiety narodu zabójców. Nie czynimy tego wobec Niemców, pośród których najpełniej ujawnił się hitleryzm, tak samo nie możemy także zaślepienia, jakie sprowokowano na ludziach Jedwabnego i okolic, rozciągać na cały naród polski.

 


 

 

 

KRAJ I ŚWIAT

 

 

Pogromy Żydów w Galicji Wschodniej latem 1941 roku

 

„Haniebne czyny będą pomszczone”

Gabriele Lesser

 

 

Gdy 22 czerwca 1941 r. Niemcy zaatakowały ZSRR, w Galicji Wschodniej żyło około 540 tys. Żydów. Na pomoc ze strony chrześcijańskich sąsiadów – z nielicznymi wyjątkami – wschodniogalicyjscy Żydzi nie mogli liczyć.

 

Przyczyną pogromów wydają się być zbrodnie stalinizmu, masakry NKWD, widok niewyobrażalnie zmasakrowanych zwłok w więzieniach, a wreszcie żałoba i podniecana nienawiścią złość. Ale przecieżŻydzi, ofiary pogromów, sprawcami tych masakr nie byli. Czyżby więc skierowane przeciw „żydowsko-bolszewickim zbrodniarzom” pogromy miały być współczesnym wariantem oskarżeń o mordy rytualne?


 

 

 

Platforma O.

Ernest Skalski

 

Platformie może się jeszcze nie udać, lecz zapotrzebowanie na liberalną siłę polityczną będzie rosło. Bez niej nie będzie nowoczesnej europejskiej sceny politycznej.

 

 

 

 

Spór o polską politykę wschodnią

 

 

Polak-Ukrainiec: dwa bratanki?

Michał Wawrzonek

 

Od kilku lat promowana jest – i słusznie – idea polsko-ukraińskiego pojednania.

 

Polacy i Ukraińcy prawie w ogóle się dzisiaj nie znają. A skoro tak, to dlaczego mieliby się nawzajem zrozumieć i w konsekwencji zbratać?

 

 

 

 

Z Tacjaną Pracko, przewodniczącą Białoruskiego Komitetu Helsińskiego, rozmawia Jan Strzałka

 

 

Życie w strachu

Ludzkiego cierpienia nie sposób porównywać, ale my różnimy się od Rosjan przede wszystkim tym, że oni mogą mieć nadzieję na praworządność – my zaś jej mamy coraz mniej.

 

Przestajemy tylko żywić iluzje co do państwa. Musimy wierzyć w siebie samych. Ale łatwo wierzyć w siebie komuś, kto posiada silną naturę. Kto z natury jest słaby, to w państwie takim jak Białoruś – musi umrzeć...

 

 

 

 

 

Dawno temu w Anatolii

Jerzy Rohoziński

 

Turcy dopuścili się w 1915 r. ludobójstwa na Ormianach” – głosi uchwalona w połowie stycznia rezolucja francuskiego Zgromadzenia Narodowego. Równocześnie władze Paryża chcą wznieść pomnik ku czci ofiar tureckiej przemocy. Dlaczego Francja postanowiła nagle publicznie napiętnować Turcję za grzechy sprzed 85 lat, podczas gdy tak trudno jest jej uporać się ze swoimi z nie tak odległej przeszłości?

 

 

 

 

 

Dlaczego KGB było lepsze od CIA

 

Wojna szpiegowska

Edward N. Lutwak z Waszyngtonu

 

Po niedawnym odkryciu, że Philip Hanssen – wybitny ekspert amerykańskiego FBI od spraw kontrwywiadu – pracował dla KGB od roku 1985, szpiegowska układanka staje się kompletna.

 

 

 

 

Cienka niebieska linia

Tomasz Potkaj

 

Edward Krasiński, przez przyjaciół zwany Edziem, w marcu kończy 76 lat. Niedawno wyszedł ze szpitala.

 

No i przede wszystkim przestał pić.
„To, co robię, to nie sztuka, to chamstwo i chuligaństwo” – opowiadał Henrykowi Broderowi, który dwa lata temu pisał o nim reportaż dla niemieckiego tygodnika „Der Spiegel”. Ale trudno powiedzieć, czy dziś powtórzyłby te słowa. Bo dlaczegóż niebieski pasek miałby być chamski?

 

 

 

 

Kilka uwag o chybionej debacie, czyli: Jak promować polskie wady?

 

 

Mickiewicz, Frankfurt i żubry

Kazimierz Wóycicki

 

 

Skończmy z narodową dyskusją, o tym jak Polskę promować. Postarajmy się o to, czego każde państwo dla promocji potrzebuje: o więcej pieniędzy tam, gdzie ich trzeba, i o profesjonalne instytucje.

 

 

 

 

 

 KULTURA

 

O najnowszej książce Marii Janion: „Do Europy – tak, ale razem z naszymi umarłymi”.

 

Osobna pamięć Polaków 

Joanna Tokarska-Bakir

 

Cel, jaki tu Janion przyświeca, najdobitniej chyba sformułował Jan Tomasz Gross, autor głośnej książki o Jedwabnem: trzeba tak napisać historię Polski, by rozpoznali się w niej nie tylko Polacy, ale także polscy Żydzi. Maria Janion od dawna realizuje to zadanie w zakresie własnej dyscypliny. Stawką są tu dwie wartości, współistniejące, jak twierdzi Janion, nie tylko historycznie, ale i istotowo: Żydzi i Mickiewicz. 

 

 

 

 

 

Kraków po niderlandzku

Wojciech Skalmowski


  Sukces względnie klapę światowej promocji Krakowa w roku 2000 oceniano w Polsce różnie, ale zainicjowana tym wydarzeniem i wydana w Amsterdamie książeczka dziesięciorga flamandzkich i holenderskich autorów (-ek) o „Akropolu nad Wisłą”. Jest z pewnością sukcesem: lokalne kłótnie przeminą, a książka zostanie.

 

 

 

 


  

Notatka o lekturach nieobowiązkowych

Marian Stala


  Przeczytałem Dysona i Dawkinsa nie po to, by uciec od literatury. Astrofizycy i biolodzy nie przeszkadzają mi w lekturze poetów, tym bardziej zaś: nie zastępują czytania wierszy.
 

Czytając Stanisława Lema, Richarda Dawkinsa i Igora Nowikowa myślałem nadal o metafizycznej wyobraźni Bolesława Leśmiana. I wydawało mi się, że po prostu zwiedzam różne strony tego samego świata.


 

 

Skarbiec narodowego sanktuarium

Tadeusz Chrzanowski

 

Niegdyś kupowałem książki. I to, rzec można, zachłannie. Przed kilku laty zaniechałem tego wzniosłego procederu, zorientowałem się bowiem, że zagracają tylko mieszkanie i nadmiernie obciążają stropy, które, choć solidne – bowiem z końca XIX wieku – jednak groziły zawaleniem.

 

Nie oznacza to, że książki przestały do mnie napływać. Ostatnio trafiła do mnie księga wspaniała.

 

 

 

 

 

Najnowsze inscenizacje oper Moniuszki

 

Pytanie o tożsamość

Tomasz Cyz

 

 Halkę” i „Straszny dwór”, dwa najbardziej reprezentatywne przykłady polskiej opery narodowej, dzieli wiele – czas powstania, temat, gatunek (tragedia – komedia), inspiracja, kontekst historyczny, rys społeczny.

 

Czy moniuszkowska – pogrążona w XIX-wiecznej konwencji, polsko-narodowa – forma znajdzie dziś przełożenie?

 

 

 

 

 

Andrzejowi Wajdzie na 75-lecie

 

 Jego najnowsze dzieła – „Pan Tadeusz”, „Bigda”, „Wyrok na Franciszka Kłosa” – pokazują, że u schyłku pierwszego dziesięciolecia III Rzeczypospolitej, w świecie całkowicie zmienionym, twórca „Kanału” nadal towarzyszy nurtowi czasu.


 

 

 Jubielusz Pani Zofii Hertz 

 

 Ma jakąś piekielną witalność, jakąś niespożytą energię. Może by Giedroyc mógł cudem jakimś znaleźć równie idealną korektorkę, maszynistkę, sekretarkę, administratorkę i kucharkę oraz panią domu w jednej osobie. Byłby to cud. Ale takiego dynamo, takiego ładunku inicjatywy na pewno by znaleźć nie mógł, bo sądzę, że w całej Polsce go nie ma” – pisał o niej Wacław Zbyszewski. Zofia Hertz – współtwórczyni i filar „Kultury”, dziś, po śmierci Redaktora i zamknięciu pisma, kierująca Instytutem Literackim, obchodzi dziewięćdziesiąte urodziny.

 

 

 

 

FELIETONY

 

 

Dwanaście koszy ułomków

 

Z radością w sercu 

Ks. Stanisław Musiał

 

Jeden z Ojców Pustyni sformułował to obrazowo: jak cień idzie za każdym człowiekiem, tak za mnichem powinny „iść” łzy. Ich celem nie było „gaszenie” namiętności, czy wręcz powolne „wygaszanie” ochoty do życia. Ich zadaniem było zapalać w sercu ogień.

 

 

 

 

Z dziennika „Mój rok 2001...”
  

Szkoła przekłuwania balonów

Zbigniew Mentzel

 

Zbiór felietonów Antoniego Słonimskiego pod tytułem „Załatwione odmownie” był bodajże pierwszą książką „dla dorosłych”, która przeczytałem jako dziecko.

 

„Załatwione odmownie” czytałem na zmianę z „Alicją w krainie czarów”.

 

Sarkastyczny, „angielski” humor obu książek wydawał mi się bardzo podobny. Patrzyłem na wspaniałe ilustracje do „Alicji” Olgi Siemiaszko, wyobrażając sobie, że pan Antoni Słonimski wygląda z pewnością tak jak Niby-Żółw czy Zwariowany Kapelusznik.

 

 

 

 

 

Wędrówka po grani 

Stanisław Lem 

 

Saddam Husajn pozostał na posadzie i ma się dobrze, podobno rozszerza swój arsenał broni biologicznych i eksportuje coraz więcej ropy, obchodząc sankcje.

 

 

 

 

 

Bez płaczu nie ma kołaczy

Jacek Podsiadło 

 

Jest niedzielny wieczór. Nuda. Napisałoby się jakiś felieton albo co. Cóż, kiedy żaden temat nie wpada do głowy. Ale od czego telewizor! Co by tutaj... TVN nie, bo zaraz będzie „Wybacz mi”, a tam wszyscy z wyjątkiem prowadzącej płaczą. Płaczą matki pogodzone z córkami, płaczą ojcowie pogodzeni z kochankami, płaczą kamerzyści wybaczając oświetleniowcom, reżyser dźwięku oblewa łzami kierownika planu, tylko Ania Maruszeczko nie płacze ni deczko.

 

 

 

 

 

Pieniądze to nie wszystko

Marcin Król

 

Tak śpiewają bracia Golcowie. A my wiemy, że pieniądze szczęścia nie dają. Jednak w naszych czasach doszło do bardzo szczególnego powiązania między pieniędzmi a demokracją.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 10, 11 marca 2001

Szczegółowe omówienie


Obraz tygodnia


Kronika religijna


Komentarze

 

Rekolekcje Wielkopostne

 

Medytacja Biblijna

 

Liturgiczne czytania tygodnia

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl