W najnowszym numerze

 

On-line: Obraz tygodnia •  Kronika religijna •  Komentarze  


 

KOŚCIÓŁ

Rozmowa z BP. TADEUSZEM PIERONKIEM: Naszą polityką jest „Ojcze Nasz”, czyli Kościół po wyborach (rozmawiają: ks. Adam Boniecki i Michał Okoński)

„To przedziwne, że emocje sięgają tak daleko, iż wynoszą ludzi na taką wysokość, z której już nie widać człowieka, tylko same anioły, albo strącają ich tak głęboko, że widać tylko diabły”.

DARIUSZ KOWALCZYK: Rozmowy o Bogu, czyli pierwszy odcinek cyklu o wielkich teologach XX wieku. Dzisiaj o Romano Guardinim

KS. LESZEK SLIPEK: Kościół nie jest restauracją, czyli czy spowiedź powinna się odbywać podczas Mszy?

„Choć rytuał rzymskokatolicki dopuszcza sprawowanie podczas Mszy św. wszystkich innych sakramentów prócz spowiedzi, to właśnie ten sakrament – jak na ironię – jest najczęściej, żeby nie powiedzieć regularnie, udzielany równolegle do Eucharystii”.

CYKL: Jak siebie widzą polscy księża?

Wszyscy mają coś do powiedzenia o księżach. Wszyscy ich pouczają, krytykują, formują, korygują. A co sami księża myślą o sobie, o swojej roli, misji, sytuacji? „Duchowieństwu nigdy nie było nad Wisłą łatwo” – napisał ks. Andrzej Turek w nieco prowokacyjnym artykule („TP” nr 27/2000). Zamieszczając artykuł zaprosiliśmy do zabierania głosu innych księży, uważając, że należy im w tej sprawie udzielić głosu. W poprzednich numerach głos zabrali m.in. księża Marek Łuczak, Stanisław Obirek, Leszek Slipek, Andrzej Luter, Franciszek Kamecki, Bogusław Mielec, Jan Sochoń, Józef Puciłowski, Piotr Dzedzej i Piotr Nitecki.

Dzisiaj: KS. TADEUSZ PECOLT

„Gdyby ktoś mnie zapytał, co sądzę o księżach którzy piszą o swoim kapłaństwie w „Tygodniku Powszechnym”, pierwszą nagrodę przyznałbym właśnie „Tygodnikowi Powszechnemu”, który przez zdjęcie powtarzane przy każdym tekście, przedstawia typ nowoczesnego kapłana. Ten młody ksiądz rozbiegany, z papierami pod pachą, spieszy się stale do szkoły, do chorego, na zebrania, do kancelarii parafialnej. Trochę wewnętrznie pusty, bo bardzo zmęczony. Podobny do kapłana powojennego, kiedy z powodu braku księży jeden pracował za trzech”.

KS. STANISŁAW OBIREK: „Tajemna broń jezuitów”, czyli o nowym wydaniu „Ćwiczeń duchowych” św. Ignacego Loyoli w cyklu „Nie tylko dla teologów”.

JACEK BOLEWSKI SJ: Siła cierpliwości, czyli cotygodniowa medytacja nad czytaniami liturgicznymi.

SPRAWA BISKUPA SPLETTA (c.d.): listy

 

KULTURA

Literacka Nagroda Nobla dla chińskiego dramaturga i prozaika Gao Xingjiana

O zagranicznych podróżach, rosyjskich przygodach i olbrzymiej kuropatwie – ze STANISŁAWEM LEMEM rozmawia Tomasz Fiałkowski.

„TOMASZ FIAŁKOWSKI: – Z zamkniętego świata PRL-u zaczął się Pan stosunkowo szybko wyrywać za granicę.

STANISŁAW LEM: – W pierwszą poważną podróż wypłynęliśmy z żoną „Mazowszem”, taką straszną płaskodenną łajbą, sprowadzoną zdaje się z Balatonu, i po raz pierwszy zetknęliśmy się z prawdziwym światem kapitalizmu – to była połowa lat 50, a na statku zebrały się ówczesne polskie elity. Byliśmy w Norwegii i w Danii; w Kopenhadze zwiedzaliśmy o drugiej w nocy „Tivoli”. Wszystkie wystawy sklepowe jarzyły się elektrycznością. Panowie poszli w jedną stronę, panie w drugą. Mężczyźni zachowali równowagę, natomiast kobiety wróciły kompletnie załamane tym, co zobaczyły. Przemyciłem na tę wycieczkę w kieszonce od zegarka straszliwą kwotę dwudziestu dolarów, żona kupiła za to jakiś sweterek, który już w Krakowie rozpadł się na dwie części, gdy go po praniu wyżymała...

Kiedy wschodnioniemiecki reżyser Kurt Maetzig kręcił „Milczącą gwiazdę” – straszny film podług „Astronautów” – i po raz pierwszy pojechałem do NRD, przywiozłem stamtąd walizkę rozmaitych cudów. Żona leżała akurat przeziębiona w łóżku i razem z siostrą podziwiały a to torebkę z prawdziwego plastiku, a to flaszkę – też z plastiku, a to prawdziwe plastikowe trepki...

„Astronauci” ukazali się w NRD jako „Der Planet des Todes”. „Obłok Magellana” nosił tam dziwaczny tytuł „Gast im Weltraum” („Gość w kosmosie”) – ale miał osiem albo dziewięć wydań, i to masowych. Brałem z banku grube zwitki marek wschodnich, wsiadałem do metra, jechałem do Berlina Zachodniego, tam wymieniałem je na marki zachodnie – trzy za jedną – i szalałem, kupując rozmaite rzeczy, głównie dla żony. Tym, kto mnie do uprawiania tego procederu skusił, był pewien członek Związku Literatów z Warszawy – dziś nazywa się Marcel Reich-Ranicki i mieszka w Niemczech. Najpierw trochę się bałem. Kiedy wysiedliśmy z metra i zobaczyłem policjantów zachodnioniemieckich w długich białych płaszczach, miałem wrażenie, że na moim czole widnieje napis: „Ten jest spod czerwonej gwiazdy!”, i zaraz się ci policjanci na mnie rzucą.”

JAN BŁOŃSKI: Arcylechoń

„Jest w dorobku Lechonia krótki wiersz, którego się nie zapomina, bardzo też trudny do zrozumienia i interpretacji...”

BARBARA KOSECKA: Łódź współczesna, czyli recenzja nowej wersji „Ziemi obiecanej” Andrzeja Wajdy

„»Ziemia obiecana«, ta drapieżna, pesymistyczna opowieść o ludzkiej zachłanności, pozostaje jednym z najbardziej żywiołowych przedsięwzięć w historii polskiego kina.”

Piotr Gruszczyński: Lustereczko, powiedz..., czyli recenzja XXVII Warszawskich Spotkań Teatralnych (25 września – 8 października 2000)

„Organizatorzy sami pogrzebali sprawę, trzymając do ostatniej chwili w tajemnicy repertuar festiwalu. Ten festiwal zasługuje na wielką promocję, która przywróci mu utraconą rangę wielkiego wydarzenia. Takie dziś czasy, że wydarzenia nie robią się same, trzeba im dopomagać. Mam nadzieję, że Warszawskie Spotkania Teatralne już za rok będą miały szansę naprawić wszystkie popełnione w tym roku błędy. Bo jeśli się nie unowocześnią, to nawet przy najlepszym repertuarze będą ulegały coraz większej marginalizacji. Teatralne zwierciadło Polski należy poddać remontowi, by znów mogło zalśnić olśniewającym blaskiem. Wtedy koniecznie trzeba zaprosić też obserwatorów zagranicznych, by uczynić Spotkania miejscem promocji polskiego teatru.”

AGNIESZKA SABOR: O sztuce budowania mostów, czyli recenzja z odbywającego się w Krakowie Międzynarodowego Triennale Grafiki.

„Tegorocznej edycji Międzynarodowego Triennale Grafiki w Krakowie przyświeca hasło »Most do przyszłości«. W pierwszej chwili wydaje się ono irytująco banalne. Gdy jednak przyjrzeć się lepiej historii i teraźniejszości tego święta grafików, okaże się, że właśnie słowo »most« jest jego najbardziej wieloznaczną, bardzo plastyczną metaforą. Wskazuje na zawieszenie grafiki jako techniki plastycznej pomiędzy przeszłością i przyszłością.”

TADEUSZ CHRZANOWSKI: Jeźdźcy na warszawskim Zamku, czyli recenzja wystawy „Kraj skrzydlatych jeźdźców. Sztuka w Polsce 1572–1764” w Zamku Królewskim w Warszawie.

„Nie sądzę, aby było czymś właściwym iść tropem ekspozycji i cmokać z zadowolenia, a czasem nawet zachwytu. Organizatorom ekspozycji i jej inicjatorom należy się szczera pochwała i wdzięczność: w prezentowaniu sztuki nie jest sztuką gromadzenie bez opamiętania, zbieranie wszystkiego, co zebrać można, ale mądry wybór, szczególnie wówczas, kiedy wysyła się poza granice kraju zbiór eksponatów, mających być wizytówką naszej historii. Mądry wybór pomiędzy tym, co pokazać należy, a tym, co pokazać można, to jedna z podstawowych cech dobrego muzealnika. Tak właśnie stało się ze »Skrzydlatymi jeźdźcami«.”

JANUSZ DRZEWUCKI: Świat wywrócony do góry nogami, czyli recenzja „Przeklętych dni” Iwana Bunina

„»Przeklęte dni« to tytuł dziennika, który jeden z najwybitniejszych pisarzy rosyjskich XX wieku, Iwan Bunin prowadził w Moskwie i Odessie w latach 1918-19. Nie jest to jednak typowy dziennik pisarza, w którym autor zapisywałby pomysły nowych utworów, dokumentował dzień powszedni człowieka pióra. Kanwą »Przeklętych dni« są tragiczne wydarzenia w Rosji, wywołane przez rewolucję październikową. Mówiąc krótko a dobitnie, świat opisany przez Bunina to świat wywrócony do góry nogami.”

PIOTR KĘPIŃSKI: Kartki w wiklinowym koszu, czyli szkic o praktycznie nieznanym w Polsce, wybitnym słowackim prozaiku – Dominiku Tatarce.

„Vaclav Havel, który cenił Tatarkę, zawsze podkreślał, że nie znał innego pisarza, który by tak twardo i samotnie występował przeciwko władzy. Nie ma też pewnie drugiego pisarza, o którym opowiedziano by tyle radosnych i melancholijnych anegdot. A to, że zapisane kartki wrzucał do wiklinowego kosza na śmieci, a to że swego czasu stał się symbolem słowackiego oporu przeciw radzieckiej okupacji, kiedy świat obiegła fotografia »przedstawiająca go, jak z obnażoną piersią stoi przed lufą czołgu«, a to że drukował w »Playboyu« etc. Tak było w istocie. Wyobrażam sobie jak stary, schorowany pisarz kończy właśnie wystukiwać na maszynie kolejną stronę »Písaček« i zamaszystym ruchem ręki wrzuca ją do kosza. Ta symboliczna scena więcej mówi o temperamencie tego autora, o jego koncepcji pisarskiej, niż eseje i szkice. Tatarka pod koniec swojego życia dał się ponieść swojej prozie. To ona nim zawładnęła. Pisał tak jak oddychał, nie poprawiał, zdał się całkowicie na swoją literacką podświadomość. W efekcie powstało arcydzieło – »Písačky«”.

Łukasz A. Turski: Uniwersytet a wolność, czyli kolejny głos w dyskusji o misji uniwersytetu i reformach w szkolnictwie wyższym

„W następne tysiąclecie ludzkość wkracza jak nigdy bogata, zdrowa i bezpieczna. Zawdzięczamy to wspaniałemu rozwojowi badań naukowych, umożliwionemu przez istnienie wolnego uniwersytetu w wolnym społeczeństwie. Swoboda badań naukowych, swobodny do nich dostęp i swobodne korzystanie z ich wyników stworzyły naszą cywilizację; tę cywilizację, która zdolna jest stawić czoło zagrożeniom, których drobne namiastki zniszczyły mocarstwa i całe kultury, w których wiedza i badania były zamknięte za pilnie strzeżonymi spiżowymi bramami świątyń i pałaców władców. Na Księżyc dotarli absolwenci wolnych szkół wyższych a nie karni elewowie janczarskich szkół zajmującego jedną szóstą kuli ziemskiej imperium.”

FRANCISZEK ZIEJKA: Zawrzyjmy porozumienie, czyli wystąpienie rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego podczas uroczystości jubileuszu odnowienia Akademii Krakowskiej.

 

FELIETONY

ANDRZEJA DOBOSZA, JÓZEFY HENNELOWEJ, MICHAŁA KOMARA, JANA MIODKA i JADWIGI ŻYLIŃSKIEJ

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 43,

22 października 2000

Szczegółowe omówienie
Obraz tygodnia
Kronika religijna
Komentarze

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl