W najnowszym numerze

 

On-line: Obraz tygodnia •  Kronika religijna •  Komentarze

 

KOŚCIÓŁ

KARD. FRANCISZEK MACHARSKI (specjalnie dla „TP” w związku z kanonizacją siostry Faustyny Kowalskiej): Podwójna droga

„Trzeba być wdzięcznym Kościołowi, że nie kazał nam czekać na tę kanonizację sześćset lat, ale trzeba być wdzięcznym także za to, że domagał się uzasadnienia wszystkich cnót siostry Faustyny, również tych, które były potrzebne nam, żeby przyjąć jej propozycje, jako niesprzeczne ani z wiarą, ani z Tradycją Kościoła. Więcej nawet: jako te, które mogą uporządkować to, co dziś jest najbardziej potrzebne – miłosierdzie chrześcijańskie”.

MAREK LEHNERT z Rzymu: Watykan, Łagiewniki, świat (relacja z Mszy kanonicacyjnej siostry Faustyny)

„Pierwsza kanonizacja Wielkiego Jubileuszu. Pierwsza polska święta rodem z naszej ojczyzny, o nieomylnie polskim nazwisku. Nieuczona autorka bestselleru, jakim stał się na całym świecie jej »Dzienniczek«. Prosta zakonnica, która ma szansę zostać niebawem doktorem Kościoła”.

HENRYK DZIADOSZ SJ:  Pan czeka w Galilei czyli zapiski ze spotkania wspólnot neokatechumenalnych z Janem Pawłem II na Górze Błogosławieństw w Izraelu.

ROMAN MALEK SVD: Dramatis persona chińskiego Kościoła czyli wspomnienie o kardynale Ignacym Gong Pinmei

„W roku 1957 znany amerykański kaznodzieja pisał, że Zachód ma swojego Mindszeenty’ego, a Wschód ma biskupa Gong Pinmei. Polacy mogliby porównać rolę zmarłego 12 marca kardynała Gonga z rolą kard. Wyszyńskiego w komunistycznej PRL”.

KS. ANDRZEJ LUTER: Zwierciadło Objawienia czyli w serii „Nie tylko dla teologów” o książce Ks. Grzegorza Ignatowskiego „Kościół i Synagoga. O dialogu chrześcijańsko-żydowskim z nadzieją”

JACEK BOLEWSKI SJ: Więcej niż Duch czyli cotygodniowa medytacja nad czytaniami liturgicznymi.

 

KRAJ I ŚWIAT

MARCIN KRÓL: Nierówne szanse, czyli o Polsce podzielonej: „Niedługo rozpoczną się egzaminy na studia wyższe i zapewne powtórzy się sytuacja sprzed roku, kiedy to do wyższych szkół publicznych przyjęto tylko część kandydatów, a w śród nich młodzież z małych miasteczek i wsi stanowiła jedynie znikomy procent (około 2%)”.

DEBATA „TYGODNIKA”: Wieś idzie na uniwersytet, czyli dyskusja o konsekwencjach zmian w oświacie na prowincji po rozpoczęciu reformy edukacji.

Uczestniczą:

MONIKA SZNAJDERMAN – wydawca, od 12 lat mieszkająca w Beskidzie Niskim („W moim rejonie reforma kojarzy się wyłącznie z likwidacją szkół. Urzędnicy samorządowi nie potrafią rozmawiać z ludźmi z wiosek, którzy nie czytają gazet i nie myślą w kategoriach, które pozwoliłyby im zrozumieć szczytne założenia reformy. Zmiany ludzkiej świadomości są jednymi z najpowolniejszych w kulturze, a reformatorzy przeciwstawili im szybkie zmiany w oświacie owocujące chaosem po obu stronach.”)

STEFAN KUBOWICZ – szef nauczycielskiej „Solidarności” („Reforma dysproporcji nie zlikwiduje, może jedynie je zmniejszyć. Po to utworzono gimnazjum, wzmacniając szkolnictwo średnie, by różnice między Warszawą a małym miastem nie były tak drastyczne. Jeżeli gimnazjum – traktowane jako przedłużenie szkoły podstawowej – będzie tylko czasem „wegetacji” ucznia, to będziemy musieli uznać, że nie przeprowadziliśmy żadnych zmian w oświacie.”)

KRZYSZTOF PAWŁOWSKI – założyciel Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu i Tarnowie („W obecnym systemie na studia bezpłatne na uczelniach państwowych dostają się nieliczni, wybrani po konkursowych egzaminach, które preferują młodzież z dużych miast i z rodzin inteligenckich, gdzie inwestuje się od małego w wykształcenie. Supertalenty ze wsi przebiją się przez ten system, ale dla większości jest on nie do przejścia.”)

JERZY ZDRADA – wiceminister edukacji („Mogliśmy konserwować to, co było dotąd. Godzić się, że znaczna część młodzieży wiejskiej poprzestaje na szkole podstawowej lub zawodowej. Reforma ma upowszechnić wykształcenie i przełamać stereotypy. Na przykład przekonanie, że zamiast się kształcić lepiej jak najszybciej znaleźć pracę, w której da się zarobić bez kwalifikacji.”)

Debatę prowadzi  ANNA MATEJA.

ANDRZEJ GABERLE: Raport o bezpieczeństwie: „Nikt nie przeczy, że w ostatnich latach przestępczość w Polsce rzeczywiście wzrosła – rzecz tylko w tym, że realny wzrost jest dużo niższy niż wzrost, jaki wynika ze statystyk.”.

JAN NOWAK-JEZIORAŃSKI: Od Gniezna do Krzyżowej: „Spotkanie dwóch monarchów w Gnieźnie i dwóch szefów w Krzyżowej w tysiąc lat później to dwie szczęśliwe chwile w pożyciu Polaków i Niemców, których dzieje wypełniała wzajemna nienawiść i walka na śmierć i życie”.

REHAW ZEEWI-GHANDI: Nie w jednym domu: „Jako jedyna partia w Izraelu mamy program spisany w 39 rozdziałach, które dotyczą wszystkich sfer życia: od ekologii po prawa  człowieka, od Arabów do Druzów. Ale jeśli mam przedstawić nasz program w dwóch zdaniach, proszę bardzo: Erec Israel należy do narodu Izrael i tylko do narodu Izrael”.

TADEUSZ JAGODZIŃSKI: Bomby i błędy, czyli jak zniszczono Monte Cassiono: „Jakie przymioty powinny charakteryzować dowódcę armii podczas wojny? Przenikliwość? Odwaga i konsekwencja w działaniu? Czy ważniejsze są błyski strategicznego geniuszu, czy może umiejętności mobilizowania podwładnych  do nadludzkiego wysiłku”.

 

KULTURA

MAGDALENA ŚRODA: Metafizyka ma się całkiem dobrze..., czyli recenzja książki prof. Barbary Skargi „O filozofię bać się nie musimy”

„Książka nie potrzebuje reklamy. Mogę tylko powtórzyć za Kołakowskim, który w krótkim wstępie napisał: »Proszę mi wierzyć, że nie ma w tych rozprawach ani jednej, po której przeczytaniu czytelnik nie poczułby się wzbogacony, zbudowany i autorce wdzięczny«.”

KRYSTYNA CZERNI: Początek, czyli o wystawie Jerzego Nowosielskiego w krakowskiej Starmach Gallery

„W Galerii Andrzeja Starmacha oglądać można drugą z cyklu »Notatki« wystawę rysunków Nowosielskiego. Po figuracji – szkicach z natury i wyobraźni, kolej na abstrakcje: maleńkie, osobiste rysuneczki z lat 40. i 50., ołówkowe drobiazgi cudem przechowane przez panią Zofię, teraz pieczołowicie wyeksponowane. Do ich interpretacji przydałaby się rzeczywiście wiedza grafologa, jak przy analizie odręcznej kaligrafii – są nie tylko próbą stylu, ale i chwilą prawdy. Rysunek odsłania rysy charakteru. Twórcy i twórczości. Szalenie prywatny, pozornie błahy, formalnie niedoskonały – pokazuje więcej niż niejedno oficjalne płótno. Rysunkowe sygnatury o wymiarach filatelistycznych: konfiguracje kwadratów, pasów, trapezów, kratek; zygzaki trójkątów, spiętrzone w równoległych rzędach, jak deski w ikonostasie. Oszczędne interwencje koloru: rdzawa czerwień, blady błękit, wapienna szarość. Zagadkowe układanki, tangramy, kolczaste formy, jak papierowe, rozłożone na segmenty bryły: sześciany, ostrosłupy. Szkicowane odruchowo, automatycznie, niemal jak »rysunki konferencyjne«, ujawniają szyfr, który nie tylko stał się kompozycją płaszczyzny, ale zorganizował wewnętrznie cały świat malarza.”

ŁUKASZ DREWNIAK: Marzenia ściętej głowy, czyli o inscenizacji „Ryszarda III” Szekspira w reżyserii Krzysztofa Nazara w gdańskim Teatrze Wybrzeże

„Lista warsztatowych zarzutów wobec gdańskiego »Ryszarda III« mogłaby być długa. Można narzekać na niektóre role, realizację, montaż scen, niedociągnięcia interpretacyjne, ale trudno odmówić Krzysztofowi Nazarowi własnej, niekiedy frapującej wizji szekspirowskiej tragedii.”

JULIAN KORNHAUSER: Ziarno i ból, czyli o twórczości słoweńskiego poety Aleša Debeljaka

„Aleš Debeljak nie jest w Polsce postacią nieznaną. W 1992 roku ukazał się zbiór jego wierszy pt. »Słownik ciszy«. Wprawdzie w niskim nakładzie i małej oficynie, ale dobrze został przyjęty przez czytelników. Autor należy w tej chwili do najbardziej cenionych słoweńskich pisarzy obok Draga Jančara i Tomaža Salamuna. Ten ciągle młody eseista i poeta (ur. w 1961 roku) zrobił międzynarodową karierę jako socjolog kultury. Po uzyskaniu doktoratu w Syracuse University w Nowym Jorku został profesorem w Lublanie, dając się poznać jako wybitny znawca kultury masowej, postmodernistycznych teorii, amerykańskiego stylu życia czy wyobraźni religijnej. Z tego zakresu ogłosił dziewięć książek, m. in. »Figury melancholii« i »Na gruzach modernizmu«. Niektóre jego eseje drukowane były w Polsce, np. na łamach »Krasnogrudy«.  Jako poeta debiutował w 1985 roku »Imionami śmierci. Recenzowany tomik »Miasto i dziecko« (1996) jest czwartą książką poetycką w jego dorobku.”

JULIUSZ KURKIEWICZ: Rzeka zwątpienia, rzeka pewności, czyli o książce „Dunaj” Claudio Magrisa

„»Dunaj« Claudio Magrisa da się czytać na wiele sposobów. Niektóre z nich sugeruje sam autor w dołączonym do książki autokomentarzu, inne pozostawiając inwencji czytelnika. Książka ta jest więc zbiorem esejów (czy raczej jednym esejem, na co wskazuje ukryta za wielością dygresji jednorodność tematu), przewodnikiem (ale nietypowym, bo koncentrującym się na tym, co pomijane przez statystycznego turystę), powieścią (zawoalowaną, skoro kilku jej fikcyjnych bohaterów pojawia się tylko sporadycznie, a w dodatku są namalowani kreską tak cienką, że ich stworzenie pozostawia się właściwie wyobraźni czytelnika), romansem (którego heroina, jak podkreśla Magris w komentarzu, nie pojawia się wcale na kartach »Dunaju«, a jest tylko »przywoływana niczym nieprzedstawialna figura miłości«), Bildungsroman (ale podważającą wiarę w racjonalność ludzkiej natury) oraz niezrealizowanym eposem (bo protagonista-narrator rozumie, że jego opowieść nie stanie się nigdy »totalnością, która skupia świat w jedność i harmonię, wznosząc się ponad wszelki szczegół«). Ta gatunkowa wielopostaciowość nie oznacza wcale, że książka jest dziwaczną hybrydą – wręcz przeciwnie, jest zachwycająca dzięki jednorodności stylu, wyrazistej konstrukcji (kilka głównych części zawierających podrozdziały dotyczące poszczególnych postaci historycznych, miejsc i zabytków, na wzór przewodnika turystycznego właśnie), określonej przez postawione przed narratorem zadanie spisania wrażeń z naddunajskiej podróży, które mają się złożyć na subiektywny, autorski obraz Mitteleuropy. Można śmiało powiedzieć, że Magris, opierając się o wzorzec itinerarium, stworzył i zarazem wyczerpał nową formę literacką, która pozwala autorowi przekazać pewną dozę wiedzy i jednocześnie, pozornie »obok« głównego tematu, daje czytelnikowi radość odkrywania innej książki – eseju o przemijaniu czy przesyconego łagodną melancholią romansu.”

STEFAN RUSIN: Wiersze

 

FELIETONY: JÓZEFY HENNELOWEJ, ANDRZEJA DOBOSZA i MICHAŁA KOMARA

 

 

 

 

 

 

Nr 19, 7 maja 2000

Szczegółowe omówienie
Obraz tygodnia
Kronika religijna
Komentarze

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl