|
KALENDARIUM JERZEGO TUROWICZA
1966
Jeszcze o
Soborze: „Był największym wydarzeniem
religijnym naszych czasów... zamknął epokę w życiu Kościoła, którą zależnie od
dziedziny możemy mierzyć od Trydentu czy też od Konstantyna” (Turowicz w nrze 1).
„Ściąga z
Soboru” ks. Hansa Künga, teologa w
1979 roku pozbawionego przez Jana Pawła II prawa nauczania w imieniu Kościoła
za poglądy sprzeczne z doktryną: „W
przeszłości: po zażartych wojnach religijnych nastąpiła zimna wojna, prowadzona
na pióra i języki. Chroniąc własny Kościół przed krytyką – co uważano za
całkowicie usprawiedliwione – inne Kościoły znaliśmy tylko od najgorszej
strony... Odtąd: Uznanie współwiny katolików za rozłam w chrześcijaństwie i
konieczność ustawicznej reformy: prośba o przebaczenie skierowana do
chrześcijan innych wyznań, odnowa własnego Kościoła przez życie i naukę zgodne
z Ewangelią...” (nr 7).
„Prawdopodobnie było to właśnie 14 kwietnia,
w Wielką Sobotę Roku Pańskiego 966. Kapłan Kościoła katolickiego, może biskup,
nad głową Mieszka, księcia Polan, zrobił znak krzyża i powiedział: Ja ciebie
chrzczę...” – tak zaczyna się wstępniak Turowicza w numerze milenijnym. „W roku
milenijnym pomyślmy głębiej o różnych narodach i o tych wielu, wielu ludziach,
którzy pod polskim niebem urodzili się, żyli, umarli” – pisze redakcja w „ramce”
do wstrząsającej relacji ks. Grzegorza
Pawłowskiego vel Jakuba Hersza Grinera.
Obchody
milenium chrztu Polski to kolejny etap wojny
Państwa z Kościołem. Szaleje przy tym cenzura i na łamach „TP” znaleźć
można zaledwie ślady tych wydarzeń. Obraz Tygodnia w nrze 17 (24 kwietnia):
uroczystości kościelne Milenium odbywały się w Gnieźnie i w Poznaniu od 14 do
17 kwietnia, 16 i 17 kwietnia zorganizowano tamże „konkurencyjną” manifestację
i defiladę wojskową, przemawiał Gomułka. „Tygodnik” będzie odtąd prowadzić
kronikę – ostro cenzurowaną – kolejnych faz milenijnych obchodów. Oto np.
Milenium w Lublinie, 5 i 6 czerwca: „Ponieważ
miasto jest siedzibą katolickiej wyższej uczelni – uroczystości miały dwa
centra: diecezjalne i uniwersyteckie. (...) I na Mszy św. i na niedzielnej sumie pontyfikalnej celebrowanej przez
metropolitę krakowskiego ks. abpa Karola Wojtyłę – kazania głosił
Kardynał-Prymas (...) mówiąc do
studentów i pracowników nauki o ich suwerennym prawie do niepokoju i ciągłego
intelektualnego fermentu, które są nieodzowną i jedyną drogą dotarcia do prawdy”.
3 lipca umiera Zofia Starowieyska-Morstinowa;
„Tygodnik w wielkiej mierze dzięki niej
jest tym, czym jest”. Żegnają Ją Naczelny i Jacek Susuł (nr 28).
„Porządki w
arce” – pamflet Christophera Derricka,
głos konserwatysty, opublikowany w odpowiedzi na zarzuty, że „Tygodnik” „zagalopował się nadmiernie w kierunku
soborowego aggiornamento” (nr 49). Polemizuje z nim ks. Bardecki. W numerze Bożonarodzeniowym raport Naczelnego „W rok
po zakończeniu Soboru”.
„Odpowiedź episkopatu niemieckiego na daleko
idący, w sferze religijno-moralnej, akt episkopatu polskiego, została utrzymana
w tonie dyplomatyczno-wymijającym i nie może być uznana za zadowalającą” – stwierdza
Turowicz na marginesie przeglądu
niemieckiej sceny politycznej (nr 49).
1967
Niemal cały rok
1967 stoi na łamach „Tygodnika” pod znakiem posoborowej publicystyki Jerzego Turowicza zamieszczanej w cyklu
„Co się dzieje w Kościele?”. Czasami nie podoba się to Kisielowi. „Jerzy Turowicz
nie Chińczyk, ale za to bywały po świecie salonowiec, toteż nie bardzo nawet
się zdziwiłem, że olbrzymi swój artykuł w numerze świątecznym (...) a zatytułowany »Co się dzieje w Kościele« –
poświęcił właśnie salonowi świata tego doczesnego (...) jeśli dziennikarze laiccy zajmują się przeważnie salonem, dziennikarz
katolicki nie może być gorszy – skoro istnieje salon świecki, musi też istnieć
salon kościelny. Noblesse oblige!” (nr 2) Odpowiedź: „Kisiel perfidnie nie chciał zauważyć, że ja swój artykuł po prostu
pisałem na inny temat”.
Wśród wielu
tematów (np. „Sytuacja ekumenizmu”, „Drogi i bezdroża reformy liturgii”,
„Laikat i rozwój”, „Dialog z niewierzącymi”, „Czy grozi neomodernizm”, „Sprawy
sporne Kościoła”, „Casus Charles Davis”, „Zmiany w kurii, celibat, diakonat”)
najciekawsze po latach okazują się te z pogranicza życia Kościoła i polityki.
Oto w tekście zatytułowanym
„Wokół wypowiedzi kardynała Spellmana” (nr 3) czytamy: „w czasie Pasterki odprawianej na lotnisku bazy amerykańskiej pod
Sajgonem arcybiskup Nowego Jorku, 77-letni kardynał Spellman, który jako
naczelny kapelan armii amerykańskiej corocznie na Boże Narodzenie odwiedza
amerykańskie jednostki wojskowe na Dalekim Wschodzie, powiedział w swym
kazaniu: »Wierzę, że wojna w Wietnamie jest wojną w obronie cywilizacji«. (...) Te zdumiewające słowa wywołały oburzenie i
niesmak na całym świecie, zwłaszcza w kołach katolickich. (...) Jest to niewątpliwe novum w Kościele. W
wojnach minionych nieraz biskupi błogosławili wojska i wznosili modły o
zwycięstwa; czynili to biskupi po obu stronach. Dziś w warunkach wojny
totalnej, po encyklice »Pacem in terris«, po Soborze Watykańskim II, nie jest
to możliwe”.
Na przełomie
czerwca i lipca Turowicz wraz z Tadeuszem Myślikiem (znającym świetnie
rosyjski) odwiedzają kolejno Moskwę,
Leningrad i Tallin: „Nie czuję się
uprawniony do formułowania jakichkolwiek ogólnych sądów o tym kraju, o jego
ustroju, o jego rzeczywistości, jak też nie czuję się uprawniony do
jakichkolwiek ocen o sytuacji religii czy też Kościoła, a raczej Kościołów w
ZSRR. (...) wobec problemów
budownictwa socjalistycznego, chrześcijaństwo w konkretnej sytuacji w Związku
Radzieckim jest sprawą marginesową. Niech nam jednak będzie wolno wyrazić
głębokie przekonanie, że między tym marginesem, a budownictwem nowego,
lepszego, bardziej ludzkiego świata nie ma żadnej zasadniczej,
nieprzezwyciężalnej sprzeczności” (nr 31).
Encyklika Pawła VI „Populorum progressio” – pisze Turowicz
– „jest dokumentem ogromnej wagi (...) Paweł VI wie dobrze – encyklika mówi o tym wyraźnie – że pomoc nędzy,
pomoc ludziom i narodom ubogim, to nie jest sprawa miłosierdzia, ale sprawiedliwości
(...) Centralnym problemem świata
jest dziś niesprawiedliwość społeczna między krajami bogatymi a krajami ubogimi”
(nr 15).
Jednym z
najgłośniejszych w tym czasie tekstów w „Tygodniku” jest „Milczenie Piusa XII” autorstwa ks. Andrzeja Bardeckiego: „Spróbujmy
ustalić pewne ogólne stwierdzenia: a) papież Pius XII interweniował wielokrotnie
przeciwko ludobójstwu, ale czynił to jedynie na drodze dyplomatycznej; b) nigdy
nie zaprotestował publicznie, wyraźnie i stanowczo; c) przeważający odłam katolickiej
– i nie tylko katolickiej – opinii publicznej – jak można sądzić – odczuwa ten
fakt w sposób bardzo bolesny. (...)
Jeśli by kto zgorszył się tym artykułem, odpowiem mu słowami papieża Grzegorza
Wielkiego; »Gdyby gorszono się z prawdy, należy raczej dopuścić zgorszenie, niż
to, by prawdę porzucono«” (nr 17).
W nrze 25 Jerzy Turowicz entuzjastycznie wita
wydaną przez Znak antologię Bartoszewskiego i Zofii Lewinówny „Ten jest z Ojczyzny mojej. Polacy z pomocą
Żydom”: „W sumie książka – i tu leży
jedna z tajemnic jej powodzenia – jest pierwszym w naszej literaturze niemal
pełnym obrazem polskiej akcji pomocy Żydom, a pośrednio obrazem tragicznego
losu ludności żydowskiej pod okupacją hitlerowską. (...) Książka ta kładzie kres powstałej po wojnie
na Zachodzie (a może i świadomie tworzonej) legendzie dotyczącej losu Żydów na
ziemiach polskich pod okupacją hitlerowską, która w sposób boleśnie
paradoksalny, obciąża Polaków współodpowiedzialnością za tragiczny los Żydów”.
Pod koniec maja
arcybiskup Wojtyła został kardynałem,
a Papież mianował administratorów apostolskich na Ziemiach Zachodnich (nr 23).
Decyzja watykańska ułatwiła porozumienie polsko-niemieckie i rozstrzygnięcie
kwestii granic.
Ale ekumenia i
tematyka synodalna nadal są dla Turowicza najważniejsze. W tekście „Reforma
kurii rzymskiej” (nr 39) z pasją polemizuje: „Przeczytałem nie bez zdumienia w »Życiu Literackim« artykuł Ignacego Krasickiego
»Przed Synodem – duch frondy i reforma a la romana«. Ten dobrze na ogół
poinformowany i zorientowany znawca sceny rzymskiej dokonuje prawdziwej
ekwilibrystyki, żeby dowieść, że reforma Pawła VI nie jest żadną reformą i że
wszystkie nadziej zwolenników odnowy Kościoła zostały zawiedzione. (...) Ej, czyżby, panie Ignacy? A 5-letnia
rotacja, a wakat z chwilą śmierci papieża, to mucha? A te dymisje wszystkich
kardynałów kurialnych z dniem 1 stycznia przyszłego roku, to nic nie znaczy? (...) To właśnie Paweł VI uczynił, że reforma
poszła tak daleko, że nikt się nie spodziewał”.
W
korespondencji „Rzym i Bizancjum” notuje: „Niedziela,
29. 10. Zdumiewające, historyczne wydarzenie, którego byłem świadkiem w
ostatnich dniach w Rzymie, mogłoby zrobić wrażenie, że Bizancjum wraca do Rzymu.
Istotnie fakt wizyty patriarchy Konstantynopola, który nosi tytuł »Jego
Świątobliwość Athenagoras I, Arcybiskup Konstantynopola, Nowego Rzymu,
Patriarcha Ekumeniczny«, wizyty pierwszej po dziewięciu wiekach, od wybuchu
schizmy w 1054 roku, wizyty u grobów apostołów Piotra i Pawła, wizyty u
następcy Piotra, Biskupa Rzymu, może takie zrobić wrażenie. Wrażenie mylne:
zbliżenie Rzymu i Bizancjum nie dokonuje się na drodze powrotu, a zbliżenie
dokonuje się krokami olbrzyma”.
By wreszcie
podsumować w tekście „Po Synodzie Biskupów”. „Z perspektywy sześciu tygodni, które upłynęły od zakończenia pierwszego
w dziejach Kościoła rzymskiego Synodu Biskupów, można się pokusić o dokonanie
bilansu tego doniosłego wydarzenia. (...) To pewne, że przebieg i rezultaty Synodu uprawniają do optymizmu.
Powtarzam to, co mówiłem już nieraz na tych łamach (i co niestety irytuje
Kisiela): Kościół Jana XXIII i Pawła VI, Kościół Soboru i uświadamiającego
sobie coraz pełniej swoją odpowiedzialność laikatu wszedł na drogę śmiałej
odnowy, na której czekają go liczne trudności i wstrząsy, ale z której zawrócić
się nie da” (nr 52-53).
Po ankiecie
zamieszczonej w Boże Narodzenie poprzedniego roku, w 13 numerze redakcja
publikuje jej opracowanie. Okazuje się, że najwięcej zastrzeżeń wzbudził tekst
„Porządki w Arce” Derricka, krytykującego „Tygodnik” za zbytnie uleganie
posoborowym modom, najwięcej komplementów „Poczta Ojca Malachiasza”, cykl
Turowicza „Co się dzieje w Kościele” oraz rubryka „Obraz tygodnia”, a w
szczególności jej ostatnia pozycja. W tym właśnie numerze brzmiała ona jak
następuje: „Brytyjska firma wysyła 312 ton
piasku z Anglii na Saharę. Piasek potrzebny jest do filtrów wodnych”.
1968
„Sobór wciąż żąda od świeckich, by podjęli
swoją część odpowiedzialności za Kościół. Świeccy na to odpowiadają –
oczywiście nie wszyscy, ale ten ich świadomy aktyw – jesteśmy gotowi. Ale skoro
się od nas żąda odpowiedzialności, to trzeba też uznać, że nie jesteśmy już
»grzecznymi dziećmi«, które się prowadzi za rączkę. Nie można im już mówić:
macie słuchać i nie wtrącać się do spraw Kościoła, bo one należą do biskupa i
proboszcza” – pisze Turowicz w
tekście „Świeccy odpowiadają na apel” (TP 4/68).
W prowadzonej
przez J.T. rubryce „Co się dzieje w Kościele?” można znaleźć m.in. informację,
że Paweł VI przyjął na prywatnej audiencji „dwóch
znakomitych jazzmanów światowej sławy, Murzynów, Louisa Armstronga i Lionela
Hamptona wraz z żonami. Armstrong,
mistrz trąbki i znakomity śpiewak jest gorliwym członkiem Kościoła Baptystów,
pani Armstrong i Hampton są katoliczkami. Papież ofiarował artystom medale
swego pontyfikatu – jazzmani zrewanżowali się swymi fotografiami z autografami
oraz płytami ze swymi nagraniami. Nie wiemy wprawdzie, co Papież myśli o muzyce
jazzowej i wiadomość o tej audiencji nie posiada większego znaczenia, ale
powinna być miła dla tak licznych w Polsce entuzjastów jazzu” (TP 9/68) .
W nrze 11 Turowicz omawia przyjęte w marcu w
Kolonii Memorandum „Bersberger Kreis” – grupy niemieckich katolików
zaangażowanych w pracę na rzecz pojednania polsko-niemieckiego.
W marcu ukazuje
się tysięczny numer „Tygodnika”; w nim list kard. Karola Wojtyły z życzeniami „pomocy Bożej do spełniania Waszych zadań”, rozmowy z Hanną Malewską, redagującą miesięcznik „Znak”,
i Jackiem Woźniakowskim, szefem
wydawnictwa Znak. „Młodych poetów radzieckich” przedstawia Wiktor Woroszylski.
Z „Obrazu
tygodnia” (TP 13/68): „Wobec zaistniałej w ostatnich tygodniach
sytuacji w kraju, głos zabrał Władysław
Gomułka. W obszernym przemówieniu (na spotkaniu z aktywem partyjnym
Warszawy) uzasadniał on decyzję zdjęcia z afisza »Dziadów« Mickiewicza w inscenizacji
Dejmka, poddał ostrej krytyce dyskusję oraz rezolucję uchwaloną przez
nadzwyczajne zebranie Oddziału Warszawskiego Związku Literatów Polskich, dokonał
w imieniu najwyższych instancji partyjnych oceny wystąpień oraz manifestacji
młodzieży studenckiej w Warszawie i innych ośrodkach uniwersyteckich”. „Demonstracje
i strajki młodzieży studenckiej zostały przerwane”. Niżej informacja o
usunięciu z Uniwersytetu Warszawskiego profesorów Baczki, Baumana, Brusa,
Kołakowskiego, Morawskiego i Marii Hirszowicz. Odtąd Obraz zmieni się w swoistą
kronikę zmian kadrowych w PRL – z równą uwagą notować bedzie odwrotne
przemiany, zachodzące w dubczekowskiej Czechosłowacji. Z łamów „Tygodnika”
znika felieton Kisiela (pobitego
przez „nieznanych sprawców”).
Obraz Tygodnia „uzupełniając z opóźnieniem informację na
temat ostatniego posiedzenia Sejmu” nadzwyczaj zwięźle streszcza „długą i ostrą” dyskusję nad interpelacją posłów Koła Znak z 11
marca. Odpowiadał Jerzy Zawieyski,
który na koniec złożył mandat członka Rady Państwa (nr 17). Wysłannik „Tygodnika”,
Krzysztof Kozłowski, będzie mógł
opisać dyskusję – czy raczej sabat – dopiero po dwudziestu latach. W nrze 22 –
fragment dziennika Zawieyskiego o „audiencji u Papieża Jana”.
Turowicz o pielgrzymce do Segesty: „Słabe chłodne słońce listopadowe wygląda na
chwilę spośród chmur, wzgórze przysłania mgła, nad otwartym dachem świątyni dwa
skowronki (...) Trzeba wracać. Z
żalem odchodzę od świątyni, między agawy, dziękując Artemidzie za dwie godziny
ciszy” (TP 15/68).
28 kwietnia na
pierwszej stronie „List księdza kardynała Karola Wojtyły do redakcji »Tygodnika
Powszechnego«” na temat roli świeckich w Kościele oraz znaczenia mediów dla
kształtowania opinii publicznej”. „Publicystyka
katolicka – pisze m.in. Wojtyła – słusznie
dostrzega swe zadanie w nawiązywaniu dialogu także z ludźmi innych przekonań.
Zadanie to podejmuje, jak łatwo dostrzec, także »Tygodnik Powszechny« na
przestrzeni wielu już lat”.
Turowicz o Kościele i masonerii: „Jeśli istotnie w bliższej czy dalszej przyszłości
stanowisko Kościoła stanowisko Kościoła wobec masonerii zostanie zmodyfikowane,
to nie należy chyba tego tłumaczyć jakąś aprobatą ze strony Kościoła, jakimś
istotnym zbliżeniem, ani też sądzić, że Kościół »samokrytycznie« zmienia swoje
decyzje. To będzie znaczyć przede wszystkim, że zmieniły się warunki
historyczne i polityczne, że zmieniła się sama natura i rola masonerii. Rola ta
– być może – była dość znaczna w przeszłości. Obecnie – osobiście nie sądzę, by
należało masonerii przypisywać zbyt duże znaczenie, ludzie, którzy mają
tendencje dopatrywania się »masońskiej konspiracji« dla wytłumaczenia różnych
ujemnych zjawisk w życiu publicznym, zdają się zapominać o zdrowej logicznej
zasadzie »brzytwy Ockhama«” (TP 19/68).
Maj 1968,
lewacka rewolta studencka w zachodniej Europie. Mieczysław Pszon na przykładzie zachodnioniemieckim pisze o
wynikających z niej niebezpieczeństwach: „Czy
jednak to niezadowolenie czy nawet bunt młodzieży przeciwko stanowi
politycznego marazmu w NRF można – jak to czyni uznawany przez SDS za swego
głównego ideologia Hans Magnus Enzensberger – uważać za rewolucję? (...) A w NRF sytuacji rewolucyjnej w tym sensie
jak rozumieli ją Marks i Lenin nie ma. Tej rzeczywistości przywódcy SDS nie
chcą widzieć. Nie widzą faktów, lecz tylko swoje wyobrażenia o nich. (...) Przez nieustające, nie cofające się i przed
gwałtem niepokoje, pragną zrównać z ziemią istniejący porządek, by od
fundamentów budować nowe, godne człowieka społeczeństwo. Nie potrafią jednak
odpowiedzieć, jak to nowe społeczeństwo ma wyglądać, jak funkcjonować i – co najważniejsze
– jak się ma zrealizować”. Tekst nosi tytuł: „Szansa demokracji w NRF: młodzież” (TP 20/68).
Turowicz w artykule „Dwa pontyfikaty”: „Bardzo niedawno obchodziliśmy piątą rocznicę
zgonu Jana XXIII. Obecnie naturalną koleją rzeczy przypada piąta rocznica
wyboru i koronacji Pawła VI. Papież Jan zasiadał niecałe pięć lat na stolicy
Piotrowej. Sumując te dwa pięciolecia mamy okres 10 lat, jeden z najbardziej
ważkich, niezwykłych i płodnych w następstwa w życiu Kościoła. (...) Jedyne prawdziwe niebezpieczeństwo grożące
dziś Kościołowi, to jego rozminięcie się z czasem, niewypełnienie misji wobec
tego właśnie momentu historii. Dzięki ukształtowanej w łonie Kościoła
świadomości, dzięki dziełu Soboru, Kościół – jak się zdaje – szczęśliwie tego
niebezpieczeństwa właśnie unika” (TP 26/68).
W numerze 35.
datowanym na 1 września 1968 jedyny raz w historii „TP” nie ukazuje się rubryka
„Obraz tygodnia”. Redakcja uznaje, że w sprawie informacji dotyczącej agresji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację
nie można zgodzić się na żadne kompromisy z cenzurą. Na pierwszej stronie
zamieszczono zdjęcie kolumny czołgów, uzasadniając to rocznicą września 1939
roku.
Przed podróżą Pawła VI do Bogoty (pierwszą w
dziejach wizytą głowy Kościoła w Ameryce Łacińskiej) Turowicz pisze: „najważniejszym
zaś momentem papieskiej pielgrzymki będzie przemówienie – orędzie, które Paweł
VI wygłosi otwierając konferencję episkopatów Ameryki Łacińskiej. Wolno ufać,
że to przemówienie pchnie Kościół Ameryki Łacińskiej na drogę śmiałego
zaangażowania społecznego, na drogę konkretnych konsekwencji Ewangelii, drogę
przezwyciężania istniejących jeszcze oporów, drogę przemiany mentalności”
(TP 34/68).
„Kościół katolicki drugiej połowy dwudziestego
wieku realizuje swoją wewnętrzną odnowę, na nowo określa swoje relacje do
świata, swoją rolę w świecie i misję wobec tego świata, swój stosunek do
konkretnej rzeczywistości współczesnego świata – stwierdza Turowicz w
artykule „Dialog z niewierzącymi”. – Punktem
wyjścia musi być niezmierny szacunek dla osoby ludzkiej. Nie ma sprzeczności
między miłością prawdy a respektowaniem wolności sumienia i wolności przekonań,
rezygnacją z nacisku narzucania światopoglądu. Jedną z głównych – choć nie
jedyną droga do braterstwa ludzi jest ich wzajemne rozumienie się, a do tego
celu najlepszą drogą jest właśnie dialog” (TP 47/68).
Eugeniusz Kwiatkowski z okazji 50 rocznicy niepodległości: „Dzień wyśniony i oczekiwany przez pięć pokoleń
urzeczywistnił się. Jednakże mało kto zdawał sobie wówczas sprawę, że
osiągnięty został nie etap końcowy wielkiego procesu dziejowego, ale początek i
punkt wyjściowy syzyfowych trudów, które muszą wypełnić nową treścią każdy
fragment odbudowy Rzeczpospolitej. (...)
Trzy odseparowane od siebie szczelnymi kordonami, dotąd peryferyjne prowincje,
wplecione w tryby obcej polityki, obcych interesów i obcej gospodarki, domagały
się znacznych nakładów materialnych, dużego doświadczenia i dłuższego czasu,
aby przekształcić się w jednolity organizm państwowy. (...) W listopadzie 1918 r. na ziemiach polskich
było w obiegu 8 różnych a bezwartościowych walut” (TP nr 45).
1969
W
numerze noworocznym artykuł wstępny Turowicza
pt. „Kryzys w Kościele”. Autor
zastrzega: „Początkowo zamierzałem przy
tytule tego artykułu postawić znak zapytania. Z zamiaru tego jednak zrezygnowałem.
(...)
Istnienie kryzysu w Kościele nie ulega
wątpliwości. (...) Jak się ten kryzys objawia?
Biorę do ręki pakiet prasy zachodniej z jednego tylko tygodnia w połowie grudnia
68. »Le Figaro« informuje obszernie o ogłoszonym w druku liście otwartym
podpisanym przez 744 katolików świeckich, skierowanym do Papieża (...). Sygnatariusze listu stwierdzają
niezgodność między Ewangelią a praktyką Kościoła instytucjonalnego. Oskarżają
Kościół o brak szacunku dla człowieka, o chęć sprawowania władzy doczesnej, o
brak ducha ubóstwa. Parę tygodni wcześniej ogłoszony został we Francji inny
list, podpisany przez 120 księży (w międzyczasie liczba sygnatariuszy wzrosła
do ponad 400) adresowany do Episkopatu Francji i domagający się radykalnej
reformy statusu księży i warunków wykonywania posługi kapłańskiej. (...) Prasa włoska (...) wiele miejsca poświęca konfliktowi między parafią Isolotto i jej
proboszczem z jednej strony a arcybiskupem Florencji kard. Floritem z drugiej. (...) Isolotto, uboga robotnicza parafia
Florencji, kierowana od kilkunastu lat przez młodego proboszcza Don Mazzi,
stała się ośrodkiem eksperymentów pastoralnych mających na celu silniejsze
włączenie ubogich w życie Kościoła. (...) W Lizbonie rektor, wicerektor i pięciu profesorów seminarium duchownego
złożyło dymisję protestując przeciw niedostosowaniu seminarium do dzisiejszych
potrzeb oraz przeciw ociąganiu się hierarchii w realizacji reform soborowych. (...) Wychodzący w Londynie dwutygodnik »New
Christian« (o mieszanej redakcji anglikańsko-katolickiej) ogłosił artykuł
karmelitanki, siostry Margaret Rowe, która z okazji Światowego Roku Praw Człowieka
protestuje w ostrych słowach przeciw nie szanowaniu tych praw w odniesieniu do
zakonnic, zwłaszcza przez hierarchię oraz przez księży sprawujących duchową
opiekę nad zakonnicami. (...)
Kryzys ten narastał już od pewnego czasu (...) Jedną z przyczyn kryzysu, czy też okazją do
jego ujawnienia się, było ogłoszenie 29 lipca 1968 przez Pawła VI encykliki
»Humanae Vitae« w sprawie regulacji urodzin. Jak wiadomo, encyklika ta wywołała
w Kościele niespodziewanie silną i gwałtowną falę opozycji, zwłaszcza w krajach
Europy Zachodniej i Ameryki Północnej. (...) kryzys rozciąga się na wszystkie dziedziny życia Kościoła. (...) Swój sprzeciw manifestują przede wszystkim
reformiści, żądający bardziej radykalnej i konsekwentnej odnowy Kościoła. Ale
sprzeciw swój manifestują też – acz mniej liczne – środowiska tradycjonalistów,
nieraz atakujących Sobór i jego uchwały.” Turowicz konstatuje: „Ta wielka fala nowości i sprzeciwu, która
idzie przez Kościół, niesie ze sobą zarazem ziarno i plewy. (...) Eksperymenty pastoralne czy liturgiczne
mogą się nie mieścić w ustalonych ramach (...), ale z tych eksperymentów mogą wyrosnąć nowe, skuteczne i zdrowe
formy. Wysuwane wobec hierarchii żądania i postulaty mogą być niesłuszne,
niedojrzałe, nieodpowiedzialne (...).
Ale nie ze wszystkimi postulatami i żądaniami rzecz tak się ma, są one nieraz
właśnie najsłuszniejsze, właśnie odpowiedzialne. Toteż, jeśli obecny kryzys
zawiera w sobie wielkie niebezpieczeństwa dla Kościoła (...), to równocześnie zawiera on w sobie
wspaniałe możliwości dalszego wzrostu i odnowy Kościoła. (...) Kościół musi i będzie się zmieniać przez
cały ciąg swoich dziejów po to, żeby być coraz bardziej sobą”.
Artykuł
wywołuje krytykę Prymasa Wyszyńskiego,
który z ambony stwierdza, że nie ma kryzysu w Kościele, jest tylko kryzys
niektórych publicystów. Jednak – jak wspomina Turowicz – już rok później polska
hierarchia głośno mówiła o kryzysie.
Z „Obrazu
Tygodnia” (TP 4/69): „Jan Palach (lat 21), student praskiego Uniwersytetu Karola, oblał się w centrum
Pragi płynem łatwopalnym i podpalił się. Palach zmarł w szpitalu”.
W lutym Anna Morawska rozpoczyna cykl artykułów
po podróży do Niemiec Zachodnich: „Odnosi
się wrażenie, że w Niemczech kruszą się właśnie teraz wszystkie integrujące
społecznie mity i tworzy się jakaś próżnia, a co ją wypełni? That is the
question”.
W nrze 8
Jerzy Turowicz relacjonuje spór
wokół deklaracji 40 zachodnich teologów, domagających się więcej wolności w
badaniach teologicznych. W nrze następnym żegna Thomasa Mertona, tydzień później pisze o Laskach i siostrach, opiekujących się tam niewidomymi dziećmi –
tak, aby „doprowadzić ich do maksimum
samodzielności i przywrócić wiarę w siebie”.
Ks. Andrzej Bardecki rozmawia z bpem
przemyskim ks. Ignacym Tokarczukiem;
tytuł rozmowy: „Dialog wewnątrz Kościoła w warunkach polskich” (TP 19/69). Prymas Wyszyński odpowiada na pytania
kleryków (tekst autoryzowany), a ks.
Adam Boniecki w cyklu „Rozmowy niedokończone” rozmawia z krakowskimi
hippisami. (TP 21/69)
18 czerwca umiera Jerzy Zawieyski. „Angażując
się politycznie, nigdy nie stał się politykiem... W polityce pozostał myślicielem,
moralistą i artystą” – ocenia Stanisław Stomma (nr 26).
21 lipca
pierwszy człowiek postawił stopę na Księżycu. „Zaczynamy się czuć już nie mieszkańcami niepozornej planety, lecz
obywatelami Wszechświata. Czy jednak
jesteśmy samotną wyspą?” – zastanawia
się ks. Michał Heller.
1970
Obraz
Tygodnia odnotowuje proces tzw. „normalizacji”
w Czechosłowacji. Cytuje Husaka: „Partia nie poniży się do preparowania
procesów, do fałszywych oskarżeń...” (TP 6/70).
List Pawła VI w sprawie celibatu w tłumaczeniu
Turowicza. Jest to reakcja Papieża na postulat synodu holenderskiego zniesienia
celibatu: „Najpierw stawiamy sobie z
pokorą i w całkowitej szczerości pytanie, czy nie ponosimy jakiejś części
odpowiedzialności za tę tak nieszczęsną rezolucję, tak odległą od naszego
stanowiska, a także – sądzimy – od całego Kościoła” (TP 8/70).
Z
przemówienia Turowicza na sesji
Ogólnopolskiego Komitetu Frontu Jedności Narodowej w Warszawie: „Toteż święto rocznicy zwycięstwa nad
faszyzmem winno być dla nas świętem tego, czemu faszyzm się przeciwstawiał:
świętem prawa człowieka i obywatela, świętem sprawiedliwości między ludźmi i
między narodami, świętem humanizmu, wolności, demokracji i samostanowienia
narodów, wreszcie świętem braterstwa ludzi, jednej podstawy, na której można
budować trwały pokój i postęp zmierzający do budowania świata bardziej
ludzkiego” (TP 9/70).
25 lat „Tygodnika”. Antoni Gołubiew: „Nie dałbym złotówki za to, czy nasze pismo
będzie obchodziło jubileusz pięćdziesięciolecia. Należy po prostu sądzić, że
będzie istniało tak długo, jak długo zdoła spełniać swą rolę”, polegającą
jego zdaniem „na proponowaniu pewnej
postawy, pewnego modelu zachowania, pewnego stylu wreszcie” (TP 13/70). W
nrze 16 – list kard. Wojtyły: „»TP« w ciągu swego 25-lecia uczynił na pewno
bardzo wiele dla tego, aby informować polską inteligencję katolicką o
współczesnych prądach umysłowych oraz o procesach, jakie dokonywały się i
dokonują w katolicyzmie współczesnym, zwłaszcza na Zachodzie. Była to z pewnością
praca potężna i nacechowana znamieniem »powszechności«, o której mówi tytuł
pisma”.
Bp František Tomašek z Pragi specjalnie
dla „Tygodnika”: „Trzeba, abyśmy się
modlili: my – za was, wy – za nas” (TP 19/70).
Ks. Adam Boniecki opisuje, jak na
spotkaniu z Czytelnikami spotkał się z zarzutem, że wszędzie pisze się o
problematyce seksualnej, tylko nie w „Tygodniku”.
Obraz
Tygodnia: 14 czerwca w Krakowie zmarł Roman
Ingarden, w Nowym Jorku zaś Aleksander
Kiereński, „premier rosyjskiego rządu
obalonego w październiku 1917” (nr 25, 21 czerwca).
Jerzy Turowicz: „W Limie, stolicy Peru, w niedzielę 31 maja
br., o godzinie 15 minut 24 (dokładny czas łatwo zapamiętać, bo tej godzinie
stanęły wszystkie elektryczne zegary w mieście), przeżyłem trzęsienie ziemi,
straszliwą katastrofę, ponoć największą w naszym stuleciu, która pociągnęła za
sobą 50 tys. ofiar śmiertelnych, setki tysięcy rannych, 800 tysięcy (jeśli nie
milion) poszkodowanych i bezdomnych” (TP 26/70).
Wywiad z
ks. abpem Adamem Kozłowieckim o
polskich misjonarzach w Zambii przeprowadzony przez ks. Adama Bonieckiego. „A pewnie, że [w Zambii] da się czytać [Tygodnik]. Ja dostaję regularnie. Przyznaję, że nie
czytam wszystkiego, na przykład wiadomości. Jest zwykle tak, że wracam po
dwóch–trzech tygodniach podróży i zastaję stos korespondencji i w tym stosie
numery »Tygodnika«” (TP 29/70).
19 sierpnia zmarł Paweł Jasienica.
Szkicem
o książce Tocqueville’a debiutuje w nrze 39 Tadeusz Wawer (pseudonim Marcina Króla), a w nrze 46 tekstem „Śmierć
Mauriaca” Franciszek Dinheim (Wojciech
Karpiński). Obaj publikować zaczną wkrótce cykl „Sylwetek politycznych XIX
wieku”, od 1972 już pod nazwiskiem, i znajdą się w gronie najbliższych
współpracowników pisma.
W Polsce
gościli zachodnioniemieccy politycy: Klaus
von Bismarck i Richard von Weizsäcker,
przyszły prezydent RFN. W warszawskim KIK-u spotkali się m. in. z Tadeuszem
Mazowieckim i Jerzym Turowiczem.
„Stanęli obok siebie biskup katolicki i mnich
buddyjski, prawosławny duchowny i rabin, japońska dziewczyna w kimono i
murzyński pastor” – wspomina kongres w Kyoto Jerzy Turowicz.
Mieczysław Pszon pisze o układzie
normalizującym stosunki miedzy PRL a RFN: „Jeśli
w następstwie układu stosunki polityczne Polska – NRF rozwijać się będą w
harmonii z podjętymi zobowiązaniami, to ze świadomości polskiej zniknie
poczucie niemieckiego zagrożenia, dając szansę dialogu, w perspektywie
pojednania między obu narodami” (TP
48/70).
Jerzy Turowicz zapowiada wizytę Pawła VI na Dalekim Wschodzie, „najdłuższą, jaką kiedykolwiek odbył następca
św. Piotra” (nr 49).
Z
medytacji Naczelnego na Boże Narodzenie:
„Dla tych, którzy wierzą, urodzony w
Betlejem jest Synem Bożym, to znaczy, że istnieje Bóg, który stworzył świat,
umieścił na nim człowieka i puścił w ruch rozpędzone koło historii. Jeśli Bóg
stał się człowiekiem, a więc jeśli człowiek był Bogiem, to znaczy także, że
człowiek posiada wymiar boski, pozaludzki i pozaczasowy, posiada wartość
nieskończoną” (TP 51-52).
1971
Redakcja
o grudniowych wydarzeniach na Wybrzeżu:
„Przeżyliśmy głęboką tragedię. Święta Bożego
Narodzenia nie mogły w tym roku być radosne. A jednak przeżywaliśmy w ich
okresie także nadzieję. Nadzieję, że ofiara nie pójdzie przecież na marne.
(...) Na ulicach Gdańska, Gdyni,
Szczecina, Słupska i Elbląga przegrała nie tylko pewna polityka gospodarcza,
lecz także określony stosunek do obywateli, określony styl sprawowania władzy”
(TP 1/71). W numerze 3 komentarz
Naczelnego: „Jedynie siła słuszności
posiada moc przekonywania. Zaś pytania, na które nie udzielono odpowiedzi, nie
przestają istnieć”.
„Kościół dziś bardziej niż kiedykolwiek
rozumie swoją misję w historii jako przekształcanie świata. Lecz realizacja tej
misji bynajmniej nie musi naruszać autonomii życia politycznego, bo drogą do
tej realizacji jest nie bezpośrednia ingerencja w życie polityczne, lecz
głoszenie Ewangelii, wychowywanie w ludziach poczucia odpowiedzialności,
urabianie wrażliwości na indywidualny i zbiorowy los bliźniego, współpraca ze
wszystkimi ludźmi dobrej woli, wreszcie przypominanie fundamentalnych zasad
moralnych i apelowanie do opinii publicznej świata” – pisze Turowicz w artykule „Boskie i cesarskie”, opowiadając się za
„rozdziałem Kościoła od państwa opartym
jednak o ścisłą neutralność światopoglądową państwa i połączonym z wzajemnym
szacunkiem, a nieraz i życzliwą współpracą” (TP 9/71).
Powrót Kisiela – na ostatniej stronie pierwszy
felieton z cyklu „Bez dogmatu”. Nowy nagłówek „nie służy, jakby ktoś przypuścił, drażnieniu Redakcji niniejszego
pisma, za którego gościa szczerze zapraszanego uważam się nadal. Choć daleko mi
do brania odpowiedzialności za to, co się tu, wokół niniejszej wolnej rubryki
wypisuje i wypisywać będzie. Chodzi o to, że dogmaty religijne bardzo sobie
cenę, tytuł »Bez dogmatu« tyczyć się zaś będzie wyłącznie dogmatów świeckich. (...) Gdy chodzi o świeckie sposoby naprawiania
naszej świeckiej ojczyzny, to jestem człowiekiem bezdogmatycznym i bezideowym,
proponuję czysty pragmatyzm” (TP 11/71). Na ostatniej stronie Kisiel
sąsiaduje teraz z Andrzejem Kijowskim
i Antonim Słonimskim.
18
kwietnia w stopce redakcyjnej pojawia się nazwisko Mieczysława Pszona.
„Jakkolwiek
samo pojęcie dialogu w Kościele jest czymś stosunkowo nowym, to jednak sama
zasada dialogu należy do najgłębszej natury Kościoła” – stwierdza Turowicz w tekście „Dialog wewnątrz Kościoła”, przypominając o konieczności dokonania
zmian instytucjonalnych, wprowadzonych przez Sobór (nr 19).
Jacek
Susuł: „O Pawle Jasienicy milczało się u
nas od trzech lat” (nr 21, 23 maja). W numerze 34. szkic Aleksandra Gieysztora: „Paweł Jasienica, historyk Polski”.
„Takiego
kabaretu nie ma i nie było nigdzie indziej – pisze Turowicz z okazji 15-lecia Piwnicy
pod Baranami. – Piwnica powstała z
przypadkowej zabawy gromady młodzieży artystycznej, trochę cygańskiej, 15 lat
minęło, a oni ciągle są młodzi i trudno sobie wyobrazić, by młodymi być
przestali. Styl Piwnicy, to bałagan w permanencji, improwizacja i
spontaniczność. Piwniczanie bawią publiczność bawiąc się sami, śmieją się z siebie,
śmieją się z publiczności, zrywają wszelkie bariery między podium a widownią.
Nie stronią od szmiry, od jelenia na rykowisku, nie boją się sentymentalizmu. A
zarazem to kabaret poetycki, artystyczny, wyrafinowany, niełatwy. (...) Kabaret na pozór apolityczny, a przecież
iskrzący się co chwila politycznymi aluzjami. Programy Piwnicy są tworzone,
realizowane, wykonywane zespołowo. A przecież z tego zespołu (...) zrodziły się wielkie talenta, realizujące
się i poza Piwnicą. Na pierwszym planie Ewa Demarczyk. Zdaniem wielu (łącznie z
piszącym te słowa) największa dziś polska pieśniarka (...) Krysia Zachwatowicz-Obłońska (proszę
wybaczyć poufałość – ale Krystyna nie pasuje) (...) krzywdzę nie wymienionych, ale może wybaczą. Wspomnijmy jeszcze tylko
trzech świetnych kompozytorów: Koniecznego, Radwana i Zaryckiego (...). Piotrowi Skrzyneckiemu należałoby się jakaś
odznaka »zasłużonego działacza kultury« czy też nagroda miasta Krakowa. Tylko
że – prawdę mówiąc – do niczego mu to niepotrzebne. Zupełnie mu wystarczy
słomkowa panama, czy też stary, pomięty cylinder oraz dzwonek, którym – oby jak
najdłużej – zwoływał do Piwnicy wielbicieli i entuzjastów” (TP 26/71).
Stosunek Kościoła do mass-mediów był w przeszłości „nacechowany przede wszystkim nieufnością i
lękiem, w rosnących na znaczeniu środkach przekazu dostrzegano przede wszystkim
niebezpieczeństwa natury moralnej – Jerzy
Turowicz komentuje papieską instrukcję pastoralną „Communio et progressio”. – Instrukcja
mówi, że środki masowego przekazu są »darami Bożymi«, których funkcją jest
przekazywanie informacji, zwiększanie wiedzy i kultury człowieka, co umożliwia
mu zaangażowanie w rozwiązywanie problemów ludzkości, a więc realizowanie
Bożego planu, według którego człowiek ma »czynić sobie ziemię poddaną«. Tym
samym mass-media są potężnym narzędziem postępu ludzkości, służą wzrostowi międzyludzkiej
solidarności i braterstwa, przyczyniają się do rosnącej jedności rodzaju
ludzkiego” (TP 27).
„Posłowie Koła Znak mówili o tym w Sejmie nie
raz i nie dwa – przypomina Stanisław
Stomma w artykule „Nadzieje nowego okresu”. – Powtarzamy wciąż: udział obywateli w aparacie zarządzania i
administrowania, jak i we wszystkich instytucjach decydujących o życiu
publicznym, jest zbyt nikły. (...) Oczekujemy
od nowego kierownictwa śmiałych decyzji w tej sprawie”
Jerzy
Turowicz rozmawia z Dom Helder Camarą,
słynnym biskupem brazylijskim, obrońcą ubogich (nr 35, 29 sierpnia).
„»Rodowody niepokornych« zaliczyć trzeba do
najlepszych osiągnięć polityczno-historycznej publicystyki ostatnich lat” – tak książkę Bohdana Cywińskiego ocenia Marek Skwarnicki (TP 37).
Ponieważ
Słonimski pisał o niesmaku z powodu
opublikowania przez „Twórczość” utworu markiza de Sade, Andrzej Kijowski, recenzując inscenizację „Trędowatej”, ironizuje: „Chciałem więc zaproponować obłąkanego Sade’a
zamiast głupiej Mniszkówny, ale przeląkłem się. Nie księży, którzy by mnie
pewnie poparli, ale Antoniego Słonimskiego, który by mnie wyklął”.
Nr 42. z
17 października w całości poświęcony o.
Kolbemu z okazji jego beatyfikacji; wśród autorów kardynał Karol Wojtyła. Z
rzymskich uroczystości sprawozdaje Józefa
Hennelowa. Wcześniej (nr 38) „ab” odpowiadał na list Jana Józefa Lipskiego, dotyczący antysemityzmu „Małego Dziennika” i
roli o. Maksymiliana w kształtowaniu linii pisma.
W
numerze na Boże Narodzenie m.in. wstępniak młodego dominikanina, Jana Andrzeja Kłoczowskiego oraz
obszerne podsumowanie roku 1971 w historii Kościoła autorstwa Jerzego Turowicza.
1972
Mieczysław Pszon komentuje
ratyfikację układu normalizującego stosunki między RFN a PRL: „To, co robią Niemcy, nie może być nigdy dla
Polski obojętne. Jesteśmy zainteresowani nie tylko w normalizacji stosunków
międzynarodowych Polska – NRF, ale również w długofalowym procesie współpracy
obu społeczeństw” (TP 13/72).
W
kwietniu 40-lecie pracy publicystycznej Kisiela.
Na pytanie Wojciecha Karpińskiego o plany na przyszłość, jubilat odpowiada: „Zestarzeć się z jaką taką godnością. Nie dać
się nadmiernie zdenerwować (...) I
wreszcie umrzeć przyzwoicie, z wiarą i nadzieją (co do miłości, to zobaczymy)”.
„Kościół
katolicki stał zawsze na stanowisku wyraźnym i jednoznacznym, że przerwanie
ciąży jest zabiciem zapoczątkowanego życia. (...) Była to na ogół obrona zasady – której każdy świadomy katolik bronić
musi z pełnym przekonaniem – połączona jednak często z pewną bezradnością wobec
tragicznych nieraz problemów i sytuacji spowodowanych niepożądaną ciążą. Na tym
tle wyjątkowego znaczenia i wymowy nabiera decyzja powzięta przez bpa Erica
Grasara, ordynariusza diecezji Shrewsbury w Wielkiej Brytanii [na mocy
której] każdej kobiecie, która znajduje się
w trudnej sytuacji z powodu niepożądanej ciąży i która zdecyduje się ciąży tej
nie przerywać, bez względu na to czy przyszła matka jest katoliczką, czy nie
oraz bez względu na to, czy chodzi o ślubne dziecko czy też nieślubne, diecezja
zobowiązuje się przyjść z wszelką potrzebną pomocą materialną i finansową, tak
przed urodzeniem dziecka, jak i po jego urodzeniu. (...) Jest w tym akt głębokiej wiary, a zarazem
akt głębokiej miłości chrześcijańskiej” – informuje Jerzy Turowicz (TP 21/72).
19 sierpnia zmarła Anna Morawska – wybitna
publicystka, współpracowniczka „Tygodnika”, autorka książki o Bonhoefferze,
pionierka porozumienia polsko-niemieckiego. Wspominają ją Turowicz i Mazowiecki.
Turowicz w dziesięciolecie Soboru publikuje
artykuł „Kościół nie jest łodzią
podwodną”: „Jacques Loew, jeden z
pierwszych księży-robotników, mówi: »Łódź podwodna jest całkowicie zanurzona w
morzu, ale nic nie jest bardziej oddzielone od morza niż ona. Natomiast rybak,
na swojej łodzi, wpośród fal, jest naprawdę na morzu. Często Kościół pośród
ludzi jest jak łódź podwodna, nie tknięta falami. Tymczasem trzeba, by był on
jak łódź Piotrowa, która w czasie burzy napełniała się wodą«” (nr 39).
1973
Z
Kroniki religijnej: „W Krakowie
obradowała Komisja Episkopatu d.s. Apostolstwa Świeckich. O radach
duszpasterskich w świetle dokumentów Stolicy Apostolskiej mówił ks. prof.
Tadeusz Pieronek, natomiast zagadnienie dialogu w Kościele przybliżyli zebranym
ks. prof. Marian Jaworski i red. Jerzy Turowicz”.
Jerzy Turowicz i Marek Skwarnicki zapraszają na przegląd
przezroczy „Na przełaj przez Amerykę” do siedziby KIK-u w Krakowie (TP 3/73).
„bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
/ w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy...” – „TP” drukuje słynny
potem wiersz Zbigniewa Herberta „Przesłanie
Pana Cogito” (4/73)
Jerzy Turowicz o podróży do Nowego Jorku: „Tu atmosfera jest naelektryzowana, tętni frenetyczne, gwałtowne życie,
miliony ludzi, biegną spiesząc się nie wiadomo dokąd... (...) Nowy Jork jest manifestacją ciągle się
stającej historii, jest pomnikiem cywilizacji konsumpcyjnej. Kto nie zna Nowego
Jorku, ten nie zna XX wieku” (TP 11/73).
Szósta kolumna nr 17 została poświęcona
pamięci zmarłego na początku miesiąca Pabla
Picassa. O „Proteuszu XX wieku”, jak zatytułował swój głos Jerzy Turowicz, wypowiadają się też
Tadeusz Chrzanowski, Stanisław Rodziński i Jacek Woźniakowski.
Turowicz i Pszon rozmawiają z ministrem Bernhardem Voglem – przewodniczącym
Centralnego Komitetu Katolików NRF. Prezydium Komitetu przyjechało do Polski na
zaproszenie redakcji i zostało przyjęte przez Prymasa oraz kard. Wojtyłę (TP
18/73).
„Dzieło jego ma nieprzemijającą wartość i
osobiście nie wątpię, że nawrót do jego myśli, jego renesans jest jeszcze przed
nami...” – żegna Jacquesa Maritaina
Jerzy Turowicz. W tym samym numerze (19/73) „Tygodnik” żegna także ks. Antoniego Marylskiego – współtwórcę
Lasek.
Zmarłego
przed dziesięciu laty Jana XXIII
wspominają kard. Kominek, Paweł Hertz oraz Redaktor Naczelny, który pisze o
Papieżu Janie: „Nie miał w sobie nic z
reformatora czy nowatora, nie odczuwał na przykład żadnej potrzeby reformy
liturgii. Widział (...), że obowiązkiem Kościoła jest czujnie
wsłuchiwać się w ten świat, reagować na znaki czasu i wychodzić temu światu
naprzeciw w taki sposób by poprzez struktury, prawa, obyczaje i kategorie
myślowe narastające od 2000 lat pokazać prawdziwe oblicze Chrystusa” (TP
22/73).
Homilia
brata Rogera z Taizé wygłoszona w
krakowskim kościele OO. Dominikanów w tłumaczeniu Turowicza. Gość z Taizé
odwiedził też redakcję, a później przysłał swoje refleksje ujęte w formie listu
do Jerzego Turowicza.
„Ufamy, że udział Malewskiej w pracach
zespołu, tworzącego to pismo, będzie nadal ów zespół inspirować” – Turowicz
o Hannie Malewskiej, która przekazuje prowadzenie „Znaku” Bohdanowi Cywińskiemu
(TP 28/73).
W lipcu
grupa członków warszawskiego KIK-u pracowała przy porządkowaniu cmentarza
żydowskiego. Codziennie po pracy i Mszy św. w klasztorze SS. Zmartwychwstanek
dyskutowano o kulturze żydowskiej. Prelekcję o Martinie Buberze wygłosił Turowicz.
Tekstem
„Rzym, kościoły lokalne, jedność Europy” Naczelny podsumowuje sympozjum
biskupów europejskich w Augsburgu (TP 34/73). W cyklu „Co się dzieje w
Kościele?” pisze z kolei o europejskim Colloquium parafii w Holandii: „Działalność Colloquium świadczy zarazem o
współczesnym kryzysie dotychczasowych metod duszpasterstwa parafialnego, jak i
o śmiałym poszukiwaniu nowych rozwiązań” (TP 35/73). W tekście „Koniec
kulturkampfu” przybliża szczegóły referendum ludowego w Szwajcarii, dzięki
któremu z konstytucji federalnej usunięte zostały artykuły, zakazujące
działalności jezuitów oraz zakładania nowych klasztorów na terenie konfederacji
helweckiej (TP 36/73).
Ks.
Bardecki polemizuje z książką Hansa
Künga w tekście „Spór o nieomylność Kościoła”: „W odniesieniu do Kościoła mamy do czynienia z jedynym w swoim rodzaju
paradoksem. Kościół bowiem jako całość jest święty (...), a równocześnie poszczególni ludzie, z
których się składa, są grzeszni, słabi i omylni” (TP 37/73).
„Obraz
tygodnia”: „Polska piłka nożna
osiągnęła największy w swych dziejach sukces eliminując Anglię (mistrz świata z
1966 roku) z finałowych rozgrywek o mistrzostwo świata. Decydujący mecz w
Londynie, rozegrany w ogromnym napięciu, przyniósł wynik remisowy (1:1), ale
wystarczyło to nam, by zakwalifikować się do przyszłorocznych finałów w
Monachium. Całą Polskę ogarnęła wielka radość”.
Z
„Listów do redakcji”: „Ponieważ
zauważyłam, że »Tygodnik« zainteresował się osobą Stanisława Witkiewicza
juniora (Witkacego), pozwalam sobie
zapytać, czy wiadomo jest, gdzie spoczywają jego zwłoki? Powinien by leżeć obok
ojca i matki na starym cmentarzysku zakopiańskim. Z wyrazami poważania i
uznania – Kazimiera Iłłakowiczówna”.
„Jest niewątpliwie zasługą katolickich
misjonarzy, że ponura prawda o sytuacji w Mozambiku i innych koloniach
portugalskich została ujawniona, poruszając opinię świata” – stwierdza
Turowicz w artykule „Kościół i
ludobójstwo w Mozambiku” (nr 38/73). Za tydzień pisze o recepcji sztuk
Witkacego w Australii i Japonii. (TP 39/73).
„Wracając do Dublina słuchamy wieczornego
dziennika radiowego. Dziś po południu znowu bomba umieszczona w samochodzie
zniszczyła bar, zginął jeden człowiek, do drugiego baru wrzucono przez okno
ładunek wybuchowy zamknięty w puszce od piwa. (...) Piękny kraj, mili ludzie i sytuacja beznadziejna. Co robią i co mogliby
zrobić chrześcijanie – z obu stron barykady – by przywrócić pokój i doprowadzić
do pojednania?” – zastanawia się Naczelny w reportażu „Na ulicach Belfastu” (TP 42/73).
Jerzy Turowicz „Po polskiej wizycie w
Watykanie”: relacja z pierwszego po 1945 roku spotkania ministra spraw
zagranicznych PRL z Głową Kościoła Katolickiego (TP 49/73).
1974
„Religia czy też Kościół nie zna i nie ma
gotowych rozwiązań problemów dręczących świat – pisze Turowicz w artykule „Człowiek,
istota nieznana”. – Problemy te są
problemami człowieka i człowiek musi je rozwiązywać w sposób odpowiadający
warunkom i okolicznościom historycznym. Ale Kościół zna i głosi, ma prawo i
obowiązek głosić zasady, na których winny być oparte owe rozwiązania”.
Zasadniczym tematem rozważań jest głęboki współczesny kryzys intelektualny; za
główny jego objaw uznaje autor „recesję
nurtu realistycznego” w myśleniu. „Odwrót
od filozofii realistycznej i jej dorobku wydaje mi się zjawiskiem niebezpiecznym”
(nr 2, 13 stycznia). Polemizuje ks.
Józef Tischner: „Artykuł Jerzego jest
poświęcony obronie istotnych praw osoby ludzkiej. Pod tą podstawową intencją
Turowicza podpisuję się obydwiema rękami. Nie zgadzam się jedynie z fragmentem
poświęconym współczesnej filozofii (...) Tam, gdzie Jerzy znajduje źródła niepokoju, ja znajduję źródła żywej
nadziei” („Filozofia i chrześcijaństwo”, nr 5). „W moim artykule ubolewałem (...) nie tyle nad szerzeniem się kierunków idealistycznych, ile nad
nieobecnością realizmu – odpowiada Turowicz. – Zgadzam się całkowicie z ks. Tischnerem, że inspiracja chrześcijańska
istnieje i istnieć może w różnych szkołach filozoficznego myślenia”
(„Cienie w jaskini”, nr 7). W polemikę włączyli się Mieczysław Gogacz oraz Jan
Demboróg , stając po stronie Turowicza.
Naczelny
komentuje program o Całunie Turyńskim,
nadany przez telewizję włoską. Fakt ponownego „odkrycia” relikwii należy,
zdaniem Autora, „widzieć w ramach
współczesnego renesansu zainteresowania osobą Jezusa z Nazaretu. (...) To zainteresowanie wiąże się z poszukiwaniem
sacrum we współczesnej cywilizacji, poszukiwaniem nieraz dwuznacznym,
zagrożonym przez irracjonalizm, a także przez płytkość i komercjalizm tej
cywilizacji. Dla właściwego zorientowania tych zainteresowań rzucone ze Stolicy
Piotrowej hasło: »Szukajcie Chrystusa w braciach swoich« posiada zasadnicze
znaczenie” (nr 6, 10 lutego).
10 marca zmarł kard. Bolesław Kominek.
„Recife-Oslo-Frankfurt”
– artykuł Turowicza o Dom Helder Camarze, w związku z
przyznaniem mu nagród pokojowych w Norwegii i w RFN. Przyznanie ich było
wynikiem rozczarowania decyzją komisji noblowskiej, która po raz kolejny
odrzuciła kandydaturę wybitnego duchownego, głoszącego „rewolucję humanizacji świata w oparciu o miłość prawdy i bliźniego”
(nr 11, 17 marca).
„Rzeźbę Aliny
Szapocznikow trudno określić, zaklasyfikować, przypisać do jakiejś szkoły
– pisze Turowicz w pierwszą rocznicę
śmierci artystki. – W poszukiwaniu
artystycznego wyrazu zmieniała techniki, daleka od jakichkolwiek pokus
realizmu, przechodziła przez różne etapy twórczości, od dramatycznego
ekspresjonizmu do swoistego, organicznego, sensualistycznego surrealizmu.
Cechuje tę rzeźbę jakieś bolesne, napięte zafascynowanie ciałem ludzkim,
miejscem człowieka w przyrodzie i świecie, rzeźbiarska analiza ciała, chęć
zatrzymania, odciśnięcia ciała ludzkiego w niezniszczalnej materii” (nr 12,
24 marca).
„Jaskinia bez cieni?” – artykuł ks. Józefa Tischnera: „Odpowiedź Jerzego Turowicza – mówię to bez
żadnych pochlebstw – jest piękna. Wynika to zapewne z jej autentyczności.
(...) Różnica między nami biegnie cienką
i krętą linią. (...) Po prostu nie
podzielałem [jego] pesymizmu w ocenie
filozofii współczesnej. Nie chcąc zarazić się pesymizmem, chciałem jego zarazić
swoim optymizmem” (nr 14, 7 kwietnia).
W ramach
cyklu: „Co się dzieje w Kościele?” Turowicz omawia ostry konflikt między Kościołem a państwem w Hiszpanii (władze zamierzały
wysiedlić lub postawić przed sądem biskupa Bilbao za jego wypowiedzi w obronie
Basków). Autor zwraca uwagę, że w ostatnich latach coraz większa część
duchowieństwa hiszpańskiego „gotowa jest
zrezygnować z wszelkich przywilejów Kościoła i pomocy finansowej państwa, w
zamian za prawdziwą niezależność Kościoła” (nr 15, 14 kwietnia).
„Może tajemnicę Dzieła Laskowego stanowi harmonijne
połączenie różnych, na pozór różnorodnych, elementów, które wzięte razem
stanowią pełny kształt chrześcijańskiej obecności we współczesnym świecie.
Połączonych harmonijnie, bo wyrastających z jednego pnia – którym jest miłość
Boga nierozerwalnie związana z miłością ludzi” – Turowicz, „Pół wieku dzieła Lasek” (nr 20, 19 maja).
Po referendum we Włoszech w sprawie rozwodów
Turowicz komentuje wysokie zwycięstwo ich zwolenników. „Byłoby błędem sądzić, że wyniki referendum świadczą o dechrystianizacji
Włoch. Oznacza to tylko (...) koniec
okresu, w którym katolicyzm włoski stanowił blok socjologiczny, w którym nakazy
religijne przyjmowały formy polityczne, w którym instytucje kościelne wiązały
się z konkretnymi formacjami i strukturami politycznymi” (nr 21, 26 maja).
Numer 28
– „polonijny”. Jako wstępniak –
rozmowa Turowicza z bpem Jerzym
Modzelewskim „O duszpasterstwie wśród Polonii”. W tymże numerze szkic Marka Skwarnickiego o poezji Czesława Miłosza.
Wyważony
redakcyjny wstępniak w 30 rocznicę
Manifestu PKWN: „Zagadnieniem
kluczowym dalszego pomyślnego rozwoju narodu jest znalezienie najmądrzejszej
formuły równowagi, harmonizującej konieczności z wolnością” (nr 29, 21
lipca). W tym samym numerze nota J.T.
dotycząca decyzji o ustanowieniu stałych kontaktów roboczych między PRL a
Stolicą Apostolską. Autor podkreśla fakt istnienia „sprzężenia zwrotnego” między „normalizacją
stosunków na linii Warszawa – Watykan a normalizacją stosunków między Kościołem
i państwem w naszym kraju”.
„Obraz
tygodnia”: „Redaktor naczelny »Tygodnika
Powszechnego« Jerzy Turowicz otrzymał Krzyż
Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Odznaczono ponadto pięciu członków
redakcji »Tygodnika Powszechnego« i »Znaku«” (nr 30, 28 lipca).
„Lizbona, Ateny... Madryt?” – w numerze
34 artykuł Turowicza, poświęcony
upadkowi dyktatur w Portugalii i Grecji oraz nadziejom na podobny przewrót w
Hiszpanii.
Rozpoczyna
się IV Synod Biskupów Kościoła
Katolickiego. Turowicz podkreśla fakt, że w Synodzie biorą udział
przedstawiciele episkopatów z niemal wszystkich krajów socjalistycznych (prócz
Chin, KRL-D i Albanii), w tym bardzo liczna delegacja polska, i że w delegacji
Brazylii znalazł się abp Helder Camara, który „jeszcze kilka lat temu (...) na
pewno nie byłby wybrany na Synod” (nr 40, 6 października). W kolejnym
odcinku korespondencji czytamy: „Jednym z
centralnych problemów obecnego Synodu jest stosunek między ewangelizacją a
wyzwoleniem człowieka. A więc jego rozwojem, promocją społeczną i polityczną,
zaangażowaniem Kościoła w sprawy sprawiedliwości, pokoju itd.” Autor zwraca
uwagę m.in. na spostrzeżenie abpa Etchegaraya, iż „dzisiejsza Europa znajduje się w takim stadium sekularyzacji, że wielu
ludzi może przeżyć całe życie tak, że religia nie wywrze żadnego wpływu na ich
losy”.
W tym
samym numerze artykuł Turowicza „Religie świata – Louvain 1974”; relacja z II Światowej Konferencji Religii na rzecz
Pokoju, w której uczestniczył jako jeden z czterech polskich delegatów.
Tekst jak zwykle rzeczowy, sprawozdawczy; w komentarzu spostrzeżenie, że
religie światowe „oczekują jak gdyby od
chrześcijaństwa leadershipu, licząc na kierownictwo, na wskazówki, w jaki
sposób wyciągać konsekwencje społeczne z podstawowych przeświadczeń religijnych
o sensie ludzkiej egzystencji”.
W ramach
relacji z Synodu Turowicz informuje m.in. o pracach w 12 językowych grupach
roboczych, gdzie wypowiadano się z całkowitą i budzącą podziw szczerością. Na
przykład w grupie dyskutującej „sprawę ubóstwa
Kościoła jako skutecznej formy ewangelizacji” jeden z czarnoskórych
biskupów afrykańskich postawił pytanie: „Skoro
Kościół ma objawić wszystkim swoje ubóstwo, dlaczego Papież nie sprzeda
Watykanu?” „Na to przewodniczący
grupy, kard. Suenens, odpowiedział z uśmiechem, że »jak dotąd, nie znalazł się
nabywca«”. Artykuł relacjonuje też głosy sprawozdawców niektórych grup
(jako sprawozdawca grupy francuskiej wystąpił kard. Wojtyła) oraz pierwsze
wypowiedzi w dyskusji nad teologicznymi podstawami ewangelizacji (nr 42, 20
października).
W tymże
numerze Kisiel – krzyżujący przez kilka tygodni szpady z rozmaitymi polemistami
– zwraca uwagę na nędzę swoich wysiłków, wynikającą m.in. z tego, że „pismo jest mało poczytne, niełatwo dostępne,
a prenumeratę obsadzili starzy Przyjaciele, czytający »Tygodnik« od lat 30,
znający nasze myśli na pamięć, którzy dopatrzą się aluzji nawet w tym, że jej
nie ma. (...) W takim więc oto,
kameralno-środowiskowym pisemku, którego nikt się dziś nie boi (wielka w tym
braku bojaźni zasługa Jerzego Turowicza, człowiek ten rozdziela bowiem
anielskie swe uśmiechy na Prawo i na Lewo, częściej jednak na Lewo), próbuję
nadal rozwijać swą akcję Zasadniczej Przeciwności”.
„Bilans Synodu” – Turowicz omawia
wyniki prac synodalnych, szczególnie treść Deklaracji Ojców Synodu (pełny tekst
Deklaracji opublikowano w numerze 50.) oraz podsumowujące obrady przemówienie
Pawła VI. Podkreśla, że choć nie udało się dzieła Synodu zwieńczyć stosownym
dokumentem, to jednak dyskusje synodalne świadczyły „o pogłębieniu świadomości episkopatu”. Jest wreszcie miejsce na
anegdotki: „W jednym z kolegiów rzymskich
zorganizowano dla Ojców Synodu specjalny pokaz filmu »Jesus Christ Superstar« –
frekwencja jednak podobno nie była duża” (nr 44, 3 listopada).
5 i 6
listopada abp Agostino Casaroli spotkał się w Rzymie z wiceministrem Józefem
Czyrkiem. Przewodniczącym delegacji Stolicy Apostolskiej do „stałych kontaktów roboczych” z PRL
został abp Luigi Poggi, nuncjusz
apostolski do specjalnych poruczeń.
W nrze
47 „TP” drukuje tekst „Orędzia Papieża i
Synodu Biskupów o prawach człowieka”.
W nrze
49 rozmowa Turowicza z o. Edwardem
Schillebeeckxem, który wypowiada się m.in. na temat nieporozumień między
Kościołem holenderskim a Rzymem i spowolnienia tempa zmian: „Można by powiedzieć, że weszliśmy w okres
cierpliwości”.
Na Boże
Narodzenie: obszerny szkic Naczelnego „Matka
Teresa czyli miłość czynna”; opowieść o jej dziele i o spotkaniu z nią w
Rzymie podczas Synodu. „Rozmawiamy może
dwadzieścia minut. (...) Nie potrafię
powtórzyć tej rozmowy. W torbie mam – na wszelki wypadek – magnetofon, ale nie
śmiem go włączyć (...) Pyta, czy wiem coś o jej zgromadzeniu. Mówię, że owszem,
że pisaliśmy swego czasu w »Tygodniku« o jej dziele (...) Na pożegnanie pytam, czy nie chciałaby
czegoś powiedzieć katolikom polskim, że jestem gotów to przekazać. Matka Teresa
– zwyczajem indyjskim – podnosi do twarzy złożone dłonie, pochyla głowę i
chwilę trwa w milczeniu. »Niech pan powie, żeby się kochali nawzajem, a
zwłaszcza, żeby kochali tych, którzy ich nienawidzą«. Tylko tyle i aż tyle”.
1975
„Za lat 25 – pisze Turowicz w artykule „W stronę 2000” – a więc za życia znacznej części ludzi chodzących dziś po tej ziemi,
świat znajdzie się w roku dwutysięcznym od Narodzenia Chrystusa. (...) Astrologowie mówią, że świat wszedł w erę
Wodnika, która miałaby być okresem szczęśliwości, realizacją – choć nie
definitywną – raju na ziemi. Życie nie potwierdza tej diagnozy. Przeciwnie – w
ciągu ostatnich lat, niemal ostatnich miesięcy, na naszych oczach załamały się
z trzaskiem optymistyczne wizje futurologów. W 30 lat od zakończenia II wojny
światowej jesteśmy nadal bardzo daleko od światowego pokoju. (...) Ale wojna to tylko jeden z koni współczesnej
Apokalipsy. Inne noszą nazwy: głodu, wyczerpania surowców i źródeł energii,
śmiertelnego zanieczyszczenia środowiska. (...) Religia, a w szczególności chrześcijaństwo i głoszona przezeń
Ewangelia, nie ma żadnych gotowych rozwiązań dla problemów takich jak
przeludnienie świata, kryzys surowcowy czy energetyczny, przepaść między
krajami bogatymi a ubogimi, wyścig zbrojeń czy ratowanie naturalnego środowiska
człowieka. Nie może też proponować modelu ustroju politycznego, społecznego czy
ekonomicznego (...) Natomiast
chrześcijaństwo, uwolnione w ten sposób od funkcji, które do niego nie należą,
daje, ma prawo i obowiązek – z mandatu swego założyciela – dawać do tej problematyki
swój wkład w punkcie węzłowym, najistotniejszym, najbardziej zasadniczym,
poprzez swoje pojmowanie człowieka, sensu jego egzystencji, sensu historii”
(nr 1).
Stolica
Apostolska ogłasza „Wytyczne i wskazówki
dla wprowadzenia w życie soborowej deklaracji Nostra Aetate”, dokument
poświęcony stosunkom między katolikami a Żydami. Turowicz omówi go dokładnie w
artykule „Kościół i synagoga”.
Dokument potępia „wszelką formę
antysemityzmu i dyskryminacji jako sprzeczną z duchem chrześcijaństwa”.
Szef pisze: „jest to sformułowanie bardzo
doniosłe, niełatwo byłoby znaleźć tak wyraźne i jednoznaczne potępienie
antysemityzmu, nawet deklaracja soborowa Nostra Aetate mówi tylko, że Kościół
»opłakuje« zjawisko antysemityzmu. W nowym dokumencie znajdujemy też stwierdzenie,
że chrześcijanie winni uznać swoją część odpowiedzialności za antysemityzm i
jego konsekwencje i wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski” (nr 5, 2 lutego).
19 stycznia zmarł Kazimierz Wyka. Od redakcji: zmarł „człowiek łączący w sobie oraz manifestujący
słowem i czynem bogactwo upodobań, talentów i kompetencji, które we
współczesnej dobie coraz węższej specjalizacji czyniły go podobnym raczej do
postaci renesansowych. (...) A ci,
którzy go znali osobiście, żegnają w Nim Dobrego, Porządnego człowieka”.
„Ogłaszając
rok obecny jako Rok Święty, Paweł VI nadał mu hasło: Pojednanie i odnowa –
Turowicz komentuje „Adhortację
apostolską o pojednaniu wewnątrz Kościoła”. – Nie jest to jakiś zabieg »magiczny«... Jest to wezwanie skierowane do
wszystkich wiernych, by przez pogłębienie wiary, skruchę i naprawę życia
uświęcali siebie i świat. Wezwanie – właśnie do pojednania i odnowy. (...) Pojednanie skłóconej ludzkości jest jedną z
podstawowych misji Kościoła »na zewnątrz«” (nr 7, 16 lutego).
25 lutego do Polski przybywa ks. abp Luigi Poggi, nuncjusz
apostolski do specjalnych poruczeń. Odwiedza także Kraków, gdzie w rezydencji
kardynała Wojtyły spotyka się z przedstawicielami krakowskiego laikatu, m.in.
Jerzym Turowiczem.
30-lecie „Tygodnika”. Kard. Wojtyła w
liście do redakcji: „Wśród licznych
możliwości, potrzeb i form właściwego świeckim apostolstwa znajduje się także i
ta forma, której służą społeczne środki przekazu: apostolstwo prasy katolickiej
oraz czynny udział w kształtowaniu chrześcijańskiej kultury. W ciągu
trzydziestu minionych lat »Tygodnik Powszechny« stał się szczególnym miejscem
swoistej próby sił polskiego laikatu na tym ważnym odcinku. Jako biskup
Kościoła krakowskiego jestem najbliższym świadkiem tej próby. (...) Zawsze przy tym proszę Was i nadal prosić
będę, abyście ją podejmowali wedle najlepszej woli, wedle możliwie szerokiej
kompetencji, w duchu takiego zrozumienia, jakie musi kształtować wzajemny
stosunek duszpasterzy i świeckich”. Swój prywatny jubileusz (25-lecie współpracy)
święci Tadeusz Żychiewicz.
Paweł
Brudzewski (czyli Turowicz) bawi „Z
wizytą u antenata” i opisuje XIX-wieczny warszawski „Tygodnik Powszechny” (nr 15, 13 kwietnia).
Jarosław Iwaszkiewicz pisze w „Twórczości”:
„Żeby mi nie wiem jak tłumaczył Turowicz
czy nawet sam kardynał Wojtyła, nigdy mi nie wytłumaczą, dlaczego Kościół katolicki zrezygnował z łaciny...” W „Panu
Bogu i łacinie” Turowicz odpowiada (nr 20, 18 maja). Łaciny żal jednak także Pawłowi Hertzowi (nr 23).
Turowicz
o zmarłym teologu i kardynale Charlesie
Journet (nr 22, 1 czerwca).
„Siła przyciągania Tyńca wśród naszej
katolickiej inteligencji płynie z idei życia monastycznego – pisze Turowicz
o tynieckim opactwie benedyktynów,
które obchodzi 900-lecie istnienia.
– U korzeni tego przyciągania tkwi
kontestacja współczesnej cywilizacji, kontestacja świata miotającego się w
gorączkowym ateizmie, poddającego się mentalności konsumpcyjnej (...) klasztor nie jest miejscem ucieczki od
świata, lecz miejscem, z którego świat lepiej widać” (nr 26, 29 czerwca).
Trwają
obrady helsińskiej Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie.
Recenzją
z wierszy Woroszylskiego debiutuje na łamach „TP” Stanisław Barańczak (nr 31, 3 sierpnia).
„Parafia
– wspólnotą miłosierdzia”; Turowicz o Tygodniu
Miłosierdzia (nr 40, 5 października). W tymże numerze jego rozmowa z
biskupem Mbeya z Tanzanii.
Stomma i Turowicz wyjeżdżają na dwa tygodnie do RFN na zaproszenie rządu
Republiki. Spotykają się z hierarchią, politykami i prasą. W Münster odbywa się
seminarium polsko-zachodnioniemieckie, poświęcone obrazowi Polski w
zachodnioniemieckich mediach. Pax Christi wystosowała apel do Bundestagu,
domagający się ratyfikacji niedawnych porozumień między Polską a RFN. Turowicz
pisze o „Pojednaniu i normalizacji” między dwoma państwami (nr 50, 14 grudnia).
1976
Turowicz odpowiada na ankietę „Jak oceniam
okres posoborowy w Kościele?”: „Kryzys
współczesnego świata, który – zapewne – nie osiągnął jeszcze swojego dna, to
jednak bóle porodowe cywilizacji przyszłej. Zadaniem Kościoła jest nie tyle
ratować swoją substancję dla potomności, ile być obecnym w samym środku orkanu,
by wpływać na kształt przyszłej cywilizacji” (TP 6/76).
9 maja redakcję odwiedzają abp Poggi i kard. Wojtyła.
W
artykule o ewangelizacyjnej misji
Kościoła (TP 23) Naczelny stwierdza: „Dziś
rozumiemy coraz lepiej, że przyjęcie wiary o tyle ma wartość i skuteczność, o
ile jest dobrowolnym, osobistym wyborem. Ale by ludzie mogli uwierzyć, muszą
poznać treść wiary”.
4 lipca, „Obraz Tygodnia”: „Premier Jaroszewicz przedstawił w Sejmie propozycję
rządu dotyczącą zmiany struktury cen i związanej z tym rekompensaty. Sejm
poparł projekt rządowy, a następnego dnia sprawa dyskutowana była w zakładach
pracy. W pewnych wypadkach doszło do przerwy w pracy, a w Ursusie i w Radomiu
miały miejsce zajścia uliczne. (...)
W całym kraju odbyły się w następnych dniach wiece, na których popierano linię
partii i rządu, Edwarda Gierka i Piotra Jaroszewicza. Padały słowa potępienia
pod adresem uczestników zajść”. Czołówka numeru: „Kościuszko w Ameryce”.
Wszelkie wzmianki o powstałym we wrześniu Komitecie Obrony Robotników
konfiskować będzie cenzura.
4 lipca umiera w wyniku wypadku
samochodowego Antoni Słonimski; „Tygodnik”
publikuje jego ostatni, niedokończony felieton.
19 września w relacji z
Kongresu Eucharystycznego w Filadelfii Turowicz
pisze znów o Matce Teresie: „Ta bardzo
drobna postać, ze spaloną słońcem i pooraną bruzdami twarzą starej wieśniaczki,
w habicie na kształt białego indyjskiego sari z niebieskim rąbkiem, której
dzieło miłosierdzia rozpoczęte na ulicach Kalkuty objęło niemal cały świat,
mówi jasnym, młodym głosem, znajdując najprostsze słowa ze zdumiewającą
prostotą. Nie wzywa bynajmniej wszystkich, by szli w jej ślady, by ruszali na
pomoc nędzarzom krajów Trzeciego Świata. Mówi o tym, żebyśmy zauważyli
biednych, którzy są wśród nas, obok nas, nawet w naszych rodzinach, którzy są
głodni nie tylko chleba i sprawiedliwości. ale także miłości, przyjaźni,
zrozumienia i prawdy”. W nrze 44 ukazuje się wystąpienie Matki Teresy
podczas Kongresu.
W 750-lecie
śmierci św. Franciszka z Asyżu
artykuł Turowicza „Kościół ubogich”: „Ubodzy
to wszyscy maluczcy, słabi, bezradni, uciśnieni, cierpiący, wydziedziczeni i
lekceważeni przez bogatych, możnych i potężnych” (TP 40).
27
października Ojciec Św. Paweł VI
przyjmuje na audiencji Jerzego i Annę Turowiczów: „Ojciec Św. z zainteresowaniem oglądał numer »Tygodnika Powszechnego«
poświęcony św. Franciszkowi z Asyżu. Na prośbę red. Turowicza Ojciec Św.
udzielił błogosławieństwa redakcji »TP«, jego współpracownikom i czytelnikom”
(TP 47).
1977
Paweł
Brudzewski (czyli Turowicz) pisze do
własnej redakcji: „Z niesmakiem
przeczytałem w »Tygodniku« atak Kisiela na Jarosława Iwaszkiewicza w związku z
jego wystąpieniem na wieczorze w PEN Clubie poświęconym Jerzemu Liebertowi.
Iwaszkiewicz, jego działalność publiczna czy jego twórczość może się podobać
lub nie podobać. Kisiel nie lubi Iwaszkiewicza. Zgoda. Ale ataki winny mieć
jakąś realną podstawę” (TP 17).
7 maja w bramie na ul. Szewskiej w Krakowie
przechodnie znajdują ciało Stanisława Pyjasa, studenta polonistyki UJ,
współpracownika KOR. Wszystko wskazuje na to, że został zabity przez
funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Setki studentów biorą udział w marszu
żałobnym, powstaje Studencki Komitet Solidarności. Podczas dorocznej procesji
Bożego Ciała kard. Karol Wojtyła
bierze w obronę studentów; mówi także o roli „Tygodnika” i „Znaku”.
3 lipca w pierwszą rocznicę śmierci Słonimskiego Turowicz publikuje artykuł
„Słonimski i »Tygodnik Powszechny«”: „Antoni
Słonimski w »TP« był na swoim miejscu (...) Przyleganie pisarstwa Słonimskiego do »Tygodnika« opierało się przede
wszystkim na reprezentowanym przez niego rodzaju humanizmu” (TP nr 27).
Korespondencja
Turowicza z V Synodu Biskupów w Rzymie.
Nota redakcyjna: „ten pierwszy »telefon«
JT z Rzymu miał się ukazać przed dwoma tygodniami, ale wskutek przeszkód natury
technicznej odbiór nie doszedł do skutku, a tekst otrzymaliśmy drogą lotniczą z
opóźnieniem” (TP 44).
Ostrzeżenie: „Nieznani sprawcy zaczęli ostatnio wysyłać pocztą
»Kazania Świętokrzyskie 1974« wydrukowane pod firmą wydawnictwa Santa Severa
(Roma). Po dokładnym porównaniu nowego tekstu okazuje się, że jest to wydanie
całkowicie zniekształcone. Usunięto z autentycznego wydania ponad 20 stron
tekstu wygłoszonego przez Księdza Prymasa. Na jego miejsce wprowadzono tekst
nowy, który nie pochodzi od autora. (...) Sekretariat Prymasa i Sekretariat Episkopatu ostrzegają społeczeństwo
przed tym sfałszowanym wydaniem”.
1978
„jt” komentuje wizytę prezydenta Cartera w Warszawie:
„Wybór Polski tłumaczy się rolą i
znaczeniem naszego kraju we wspólnocie państw socjalistycznych oraz
zainteresowaniem Stanów Zjednoczonych sprawą odprężenia pomiędzy Wschodem a
Zachodem, jak też i tradycyjnymi więzami łączącymi oba kraje. (...) Oczywiście społeczność katolicka naszego
kraju z wielką satysfakcją dowiedziała się o wizycie złożonej Prymasowi Polski
przez panią Carter i profesora Brzezińskiego, zaś całe społeczeństwo z wielkim
zainteresowaniem śledziło przebieg wizyty Jimmy Cartera” (TP 2/78).
Komentarz
JT po zamordowaniu przez lewackich
terrorystów chadeckiego premiera Włoch Aldo
Moro: „Aldo Moro zginął jako świadek
tej jednej prawdy: demokracja musi być silna, by przetrwać” (TP 21/78)
W maju
ukazuje się wywiad Turowicza z prezydentem Pax Christi bpem Luigi Betazzim (TP 22/78). W czerwcu –
wywiad z kard. Williamem Baumem,
metropolitą Waszyngtonu, o problemach i zadaniach Kościoła w USA, udzielony „w rezydencji ks. kard. Wojtyły (i w jego
obecności)”. W lipcu kolejne rozmowy Turowicza: o dziele Alberta Schweitzera z Maxem Caulet i
Haroldem E. Roblesem, którzy podczas pobytu w Krakowie odwiedzili redakcję; o
spotkaniu historyków Kościoła z profesorami Aleksandrem Gieysztorem i Jerzym
Kłoczowskim oraz z msgr. Michele Maccarrone, prezydentem Papieskiego
Komitetu Nauk Historycznych.
W nrze
32 pod pseudonimem „Barbara Stawiczak” wraca na łamy Stanisław
Barańczak, objęty zakazem druku ze względu na działalność w KOR.
6 sierpnia umiera papież Paweł VI.
26 sierpnia po jednodniowym
konklawe papieżem zostaje kard. Albino
Luciani, patriarcha Wenecji, i przyjmuje imię Jana Pawła I.
17 września na pierwszej
stronie „TP” fotografia: kard. Karol Wojtyła w rozmowie z Janem Pawłem I.
28 września niespodziewanie
umiera Jan Paweł I. „Tygodnik”
drukuje tekst homilii kard. Wojtyły,
wygłoszonej podczas Mszy żałobnej w Bazylice Mariackiej: „Odprawiliśmy Najświętszą Ofiarę za duszę zmarłego Papieża, Ojca św.
Jana Pawła I. (...) Radowaliśmy się z
tego co mówił: jak trafiał w istotne sprawy Kościoła, w istotne potrzeby
współczesnej ludzkości. Jak w tym pierwszym słowie papieskim już na nie
odpowiadał. (...) Radowaliśmy się
jego świeżością, jego oryginalnością. Zapowiedzi tej oryginalności znajdowały
się już we wcześniejszych publikacjach: w tych ciekawych listach do ludzi
rzeczywistych i ludzi literatury z przeszłości. Rozmawiał z nimi. Okazało się,
że to jest ta jego duszpasterska metoda, którą sobie wypracował, którą
przyniósł z sobą na Stolicę Piotrową. (...) I to wszystko trwało 33 dni.”
8 października Jerzy Turowicz
telefonuje z Rzymu: „Jeśli utrzymane
zostaną kryteria stosowane – jak się zdaje – przy wyborze Jana Pawła I, a więc,
że papieżem winien być wybrany i tym razem raczej Włoch niż nie-Włoch, raczej
duszpasterz niż kurialista czy dyplomata, to wachlarz »papabili« ogranicza się
do niewielu nazwisk (...) Ale
wszystkie te spekulacje – choć trudno się im dziwić – są raczej czczą zabawą.
Nie znamy dróg Ducha Świętego. Wybór patriarchy Wenecji w dniu 26 sierpnia był
zupełną niespodzianką. Także i tym razem wszelkie niespodzianki są możliwe,
zarówno co do czasu trwania konklawe, jak i co do osoby 263 Następcy św.
Piotra. Tymczasem członkowie św. Kolegium zjeżdżają się do Rzymu. Na jutro
przewidziany jest przyjazd ks. Kard. Karola Wojtyły” (TP 41).
15 października (TP 42) w datowanej
na 9 października korespondencji Turowicz spekuluje: „Czy papież na pewno musi być Włochem? Wydaje się, że szanse wyboru
papieża nie-Włocha nieco wzrosły, choć nadal jeszcze są minimalne. (...) dwa dzienniki rzymskie wśród nie włoskich
papabili wymieniają kard. Wojtyłę, obok tylko dwu innych kardynałów. (...) Kiedy będę telefonował za tydzień, może
będziemy już mieli nowego papieża. Nad Kaplicą Sykstyńską ponownie sterczy
komin od pieca znajdującego się o 33 metry niżej, a technicy czynią wszystko,
by tym razem kolor dymu, biały lub czarny, był bardziej zdecydowany...”.
16 października Papieżem zostaje Metropolita
Krakowski kard. Karol Wojtyła.
Numer 43
z 22 października ma winietę w papieskim kolorze żółtym, nad nią napis: Habemus Papam! „Tygodnik” drukowano
wtedy we wtorek, wybór Karola kardynała Wojtyły na Papieża ogłoszono w poniedziałek
16 października wieczorem, redakcja w ostatniej chwili przełamywała pierwszą,
drugą i ostatnią stronę pisma. Jerzy
Turowicz o 21.30 telefonuje z Rzymu: „W
chwili kiedy ogłoszono wybór nowego Papieża i kiedy później nowy Papież Jan
Paweł II, nasz krakowski Metropolita, ukazał się na balkonie w loggii nad
głównym wejściem do bazyliki św. Piotra, stałem na placu św. Piotra z grupą
kolegów dziennikarzy i także przyjaciół Polaków (...) Musiałem na żywo udzielać wywiadów dla telewizji włoskiej jako
człowiek, który kard. Wojtyłę, Papieża Jana Pawła II znał – zna – mogę
powiedzieć, że dosyć dobrze”. A w drugiej części relacji: „Jest
godzina 3 w nocy, ufam, że Ojciec św. Jan Paweł II śpi w swojej celi i życzę Mu
tego najserdeczniej. Ale nie jestem pewien, czy śpi. Słowo »tak«, które
powiedział, gdy Go zapytano, czy przyjmuje wybór, musiało być najtrudniejszym
słowem w Jego życiu. (...) Pierwszy
Polak na stolicy Piotrowej w 2000-letniej historii Kościoła, pierwszy Papież
nie-Włoch od czterech i pół stuleci. A do tego Papieżem Rzymu jest nasz
krakowski arcybiskup-metropolita, współpracownik, przyjaciel i opiekun pisma,
które dane mi jest redagować od lat 33. (...) U steru łodzi Piotrowej nowy człowiek, nowy styl, nowy pontyfikat”.
Dwa następne numery niemal w całości „papieskie”: teksty Karola Wojtyły,
wspomnienia, relacje, fotografie (Naczelny w objęciach Jana Pawła II podczas
audiencji dla dziennikarzy), reportaż z Wadowic ks. Adama Bonieckiego, głosy
prasy światowej – i kolejne relacje Jerzego
Turowicza („Na Placu św. Piotra dziś
przed południem wiał wiatr historii” – to początek sprawozdania z inauguracji pontyfikatu 22
października.)
W
numerze 50 wstępniak Turowicza na Dzień Praw Człowieka: „Ludzie głodni, bezrobotni i analfabeci potrzebują
instytucji demokratycznych i swobód obywatelskich także po to, by inni mogli
mówić w ich imieniu, uświadamiać ich o ich prawach, walczyć o ich prawa”.
1979
Arcybiskupem-metropolitą
krakowskim zostaje ks. Franciszek
Macharski (nr 1 z 7 stycznia). Nr 6 i 7 – reportaż Marka Skwarnickiego z pierwszej
wielkiej papieskiej podróży – na Santo Domingo i do Meksyku. Nr 12 i 13 –
tekst „Redemptor hominis”, pierwszej
encykliki Jana Pawła II.
2–10
czerwca: I wizyta Jana Pawła II w Polsce.
Naczelny w tekście witającym Papieża: „Wizyta
będzie trwała 9 dni, ale skutki jej nie mogą przeminąć i nie przeminą (...)
Trzeba, żeby w nas rosła wola świadczenia
Chrystusowi i Jego Ewangelii, żeby w nas rosła odwaga przekonań, żeby nasza
wiara kształtowała nasze życie jednostkowe i rodzinne” (nr 22). W
następnych numerach ośmiostronicowy wciąż „Tygodnik” drukuje pełne teksty
przemówień i homilii Papieża, a w roli reporterów występują wszyscy niemal
współpracownicy pisma, włącznie z Kisielem. „Ludziom, którzy słuchali Jego słów, udzielała się pewność wiary, którą
ten Papież emanuje” (Jerzy Turowicz:
„Krzyż na Placu Zwycięstwa”, nr 25). Podczas wizyty Papież przyjmuje w
Pałacu Biskupim w Krakowie redakcje „Tygodnika” oraz miesięcznika i wydawnictwa
„Znak”.
27 czerwca umiera Antoni Gołubiew; ostatnim jego
tekstem, pisanym w szpitalu, było pożegnanie Papieża w nrze 25.
Jerzy Turowicz w relacji z audiencji generalnej na placu św.
Piotra: „Stojący koło mnie ksiądz mówi:
Ojcze Święty – tu Pan Redaktor, a na to Ojciec Święty: Ja już sobie z nim
pogadałem. I dodaje: zadusicie człowieka” (nr 36). W korespondencji z wizyty Jana Pawła II w USA: „Dość tu częste jest przekonanie, że Jan
Paweł II jest postępowy, czy też – jak się tu mówi – liberalny w sprawach
społecznych, zaś konserwatywny w sprawach doktrynalnych czy też kościelnych.
Stanowisko niesłuszne, kategorie konserwatyzmu i liberalizmu nie pasują do tego
Papieża”.
24 grudnia umiera matka Jerzego Turowicza, Klotylda z Turnauów.
1980
W
artykule „Magisterium i teologowie” nawiązującym do cofnięcia misji kanonicznej
ks. Hansowi Küngowi, Turowicz stwierdza: „Obrońcy
i zwolennicy Hansa Künga i innych teologów, których poglądy są kwestionowane przez
Urząd Nauczycielski Kościoła, wzywają do oporu pod hasłem: O chrześcijaństwo o
ludzkim obliczu. Nie jest pewne, czy są oni świadomi tego, że chrześcijaństwo,
by mieć ludzkie oblicze, musi mieć najpierw oblicze Chrystusa, Boga wcielonego
i zmartwychwstałego, w którego historii – a historia ta jest zarazem naszą
historią – między Wcieleniem a Zmartwychwstaniem stoi Krzyż” (nr 6). A w podsumowaniu synodu
biskupów holenderskich w Rzymie (Holandia stała się kontrowersyjnym „laboratorium
posoborowej odnowy Kościoła”), pisze: „Hierarchia
holenderska zdawała sobie sprawę z rozwoju sytuacji kryzysowej, nie chciała
jednak silniej reagować, nie chcąc tracić kontaktu z całym aktywem Kościoła,
ani też utrudniać dialogu, przede wszystkim zaś – świadoma była wielkich
pozytywów nowej sytuacji (...) Owe
pozytywy to wielkie ożywienie całego Kościoła, wielka ofiarność i gotowość do
służby bliźniemu, chęć wcielania w życie Ewangelii, przemienianie parafii w
żywe wspólnoty, wreszcie realny udział wiernych w życiu Kościoła, wzrost
świadomości religijnej i poczucie współodpowiedzialności. Może tylko tym
znakomitym nieraz umysłom i świetnym aktywistom i organizatorom brakowało
głębszego życia wewnętrznego, pokory nieodłącznej od wszelkiego autentycznego
profetyzmu oraz kontemplacji tej trudnej tajemnicy Kościoła, boskiego z
pochodzenia a tak bardzo obciążonego wszystkimi ludzkimi uwarunkowaniami i
niedoskonałościami?” (nr 9).
W nrze 8
„Desiderata”, jeden z hymnów Piwnicy
pod Baranami: „W zgiełku, pomieszaniu
życia zachowaj spokój ze swą duszą. Przy całej swej złudności, znoju i
rozwianych marzeniach jest to piękny świat”... W nrze 11 komunikat: „Uprzejmie informujemy, że zainstalowany w
redakcji dalekopis ma numer
wywoławczy 0325707 typo pl.” Turowicz
w omówieniu książki Stefana
Swieżawskiego „Człowiek i tajemnica”: „Byłbym
bardzo rad, gdyby pod »nowym niebem« śpiewały skowronki, a na »nowej ziemi«
rosły kwiaty i biegały sarny i wiewiórki, może nawet świnie (czworonożne). Ale
czy także karakony i pluskwy? A jeśli nie, to na jakiej zasadzie je dyskryminować?”.
W
numerze 13 z 30 marca błogosławieństwo
Jana Pawła II w związku z 35-leciem „TP”: „Z całego serca
przesyłam to błogosławieństwo, powierzając Bogu »Tygodnik Powszechny« na dalsze
lata jego istnienia i działalności”.
1
czerwca w rocznicę pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski Turowicz zauważa: „To, że Polak jest Papieżem, nie uprawnia nas do żadnego triumfalizmu.
Jest to przede wszystkim zobowiązanie” (nr 22).
W
numerze 29 Naczelny „dalekopisem z
Brazylii”: „myślę tylko, że Jan Paweł
II wolałby odbierać tę defiladę [2 tysiące barek i stateczków witających
Papieża na Amazonce – Red.] na pokładzie
łodzi rybackiej, a nie okręcie wojennym najeżonym działami”. I dalej: „Co tym biedakom żyjącym w favelach czy w koloniach
trędowatych przyniosły odwiedziny papieskie? Wszak ich – tragiczna nieraz –
sytuacja nie uległa zmianie. (...) Niewątpliwie
było to dla nich ogromne przeżycie emocjonalne, może największe w ich życiu...
Przede wszystkim jednak to, że przyszedł do nich następca św. Piotra ze słowami
miłości i szacunku, że im powiedział, iż Kościół którego nawą steruje, jest
Kościołem ubogich, oraz że zaapelował do nich, by jako pełnoprawni członkowie
społeczności ludzkiej próbowali sami wziąć w swoje ręce swój los i że w tej
walce Kościół jest po ich stronie, dało im to, na co czekali: nadzieję”. W
numerze 31 z 3 sierpnia bezprecedensowy wywiad
z Janem Pawłem II po podróży do Brazylii, udzielony Jerzemu Turowiczowi 16
lipca w Castel Gandolfo.
W
numerze z 24 sierpnia w Obrazie Tygodnia pierwsze przepuszczone przez cenzurę
informacje o strajkach na Wybrzeżu i
w innych miejscach Polski. W numerze 35 na pierwszej stronie ogromna
reprodukcja obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej oraz... listy do redakcji – w
miejsce wstrzymanego przez cenzurę jasnogórskiego kazania Prymasa z 26
sierpnia. Ukaże się ono w numerze następnym, 36 z 7 września, równocześnie z
tekstem porozumienia kończącego strajk w
Stoczni Gdańskiej. Z komentarza redakcji: „Od dawna wiadomo, że bez rozwiązań politycznych nie rozwiążemy
trudności gospodarczych. (...)
Najważniejsze, by przemiany struktur następowały zgodnie z przemianami
świadomości społecznej i to szybciej niż zdołają narosnąć ewentualne nowe
konflikty. Chcemy wierzyć, że nikt nigdy nie będzie próbował uciekać się do
siły w rozstrzyganiu spraw spornych”.
W nrze
39 wywiad Jerzego Turowicza z
sekretarzem generalnym Episkopatu Francji msgr. Gerardem Defois po wizycie Jana Pawła II we Francji; w
nrze 41 relacja z V Synodu Biskupów
Europy.
9
października wiadomość o Noblu dla
Czesława Miłosza. Redakcja w nrze 42: „Dla
nas... zaszczytne wyróżnienie Czesława Miłosza jest także prywatnym, osobistym
świętem (...) cieszymy się, że nasze
wieloletnie starania, by Jego sztuka nie zniknęła zupełnie ze świadomości
Polaków przynosiły niekiedy chociaż te skromne rezultaty”. „TP” publikuje
wiersze laureata, głosy krytyków i przyjaciół (m.in. Błoński, Hertz, Kijowski).
W nrze 43 Jerzy Turowicz pisze z
Rzymu: „Czesław Miłosz jest największym
żyjącym poetą polskim (...) jest
wielkim poetą chrześcijańskim. Świadczą o tym liczne wątki przewijające się
przez jego poezję, wątki zresztą dyskretne i dalekie od jakiejkolwiek
deklaratywności”. W nrze 44: Miłoszowy
przekład „Trenów Jeremiasza”.
W nrze
42 wywiad Naczelnego z Dom Helder Camarą,
brazylijskim biskupem i obrońcą ubogich, przeprowadzony w Rzymie w Papieskim
Kolegium Brazylijskim.
W nrze
45 początek cyklu ks. Józefa Tischnera „Etyka
solidarności”.
W nrze
49 z 7 grudnia – Jerzy Turowicz „Po
wizycie Jana Pawła II w RFN”: „W
Polsce, w kraju, w którym stosunki polsko-niemieckie są tak tragicznie
obciążone dawną, a zwłaszcza bardzo niedawną przeszłością, zdarzało się, zanim
to się stało, słyszeć głosy: nie, to niemożliwe, Polak nie może całować
niemieckiej ziemi! Można na to odpowiedzieć, nie tylko może, ale zrobił to (...) Ani Europy, ani chrześcijaństwa nie można
sobie wyobrazić bez roli i wkładu narodu niemieckiego”.
1981
Wiadmość
z nru 1: prezesem Związku Literatów Polskich zostaje Jan Józef Szczepański. W nrze 3 „Pamięć ran” – rozmowa Naczelnego z Miłoszem przeprowadzona w Paryżu 19 grudnia
1980. W czerwcu Miłosz przyjedzie do Polski i odwiedzi redakcję „TP”.
W nrze 6
w artykule „O naprawę Rzeczypospolitej”
Jerzy Turowicz pisze: „Porozumienia
zawarte w Gdańsku, Szczecinie i Jastrzębiu stanowią – jak sądzę – najważniejsze
i najszczęśliwsze wydarzenie w dziejach naszego kraju od zakończenia II wojny
światowej”.
Jerzy Turowicz w artykule „Odpowiedzialność
i rozwaga” (nr 15), po tzw. kryzysie bydgoskim i odwołaniu zapowiedzianego na
31 marca strajku generalnego NSZZ „Solidarność”:
„Do pełnej realizacji umowy społecznej
nie ma innej drogi jak ta, którą »Solidarność« prowadzi Lech Wałęsa. Jest to
linia stanowczości i konsekwencji, ale zarazem linia realizmu, umiaru, rozwagi
i odpowiedzialności”. W numerze wielkanocnym zdjęcie Wałęsy z Turowiczem w gdańskiej siedzibie Krajowej Komisji
Porozumiewawczej NSZZ „S”.
13 maja zamach na Jana Pawła II na placu św.
Piotra. Jerzy Turowicz w tekście „Miłość
i nienawiść” (nr 21): „Oby wstrząs
spowodowany zamachem na życie Papieża otworzył ludziom oczy, by mogli zobaczyć,
gdzie są korzenie zła, aby ich skłonił do budowania prawdziwego braterstwa (...). Wówczas ofiara krwi przelanej na Placu św.
Piotra nie będzie daremna”. Dalej m. in. relacja z krakowskiego Białego
Marszu.
28 maja umiera Prymas Wyszyński. Jerzy
Turowicz w tekście „Ojciec i pasterz”: „Nazywano
Go nieraz konserwatystą czy tradycjonalistą. (...) był po prostu wierny Chrystusowi, Jego Ewangelii i Jego Kościołowi. Wszystkie
reformy zadekretowane przez Sobór Watykański II, w którego pracach miał żywy i
czynny udział, jak też i reformy posoborowe, zostały – pod Jego ręką –
wprowadzone w życia Kościoła w Polsce, w sposób stopniowy, spokojny i dojrzały”.
Z tekstu
Naczelnego „Ostatnia droga” o pogrzebie Prymasa 31 maja (nr 23): „Homilia, pisana w rzymskim szpitalu Gemelli,
w której Papież mówi, że miał zamiar przyjechać na ten pogrzeb. Tego jeszcze
nie było w dziejach Kościoła, żeby Papież przyjeżdżał na pogrzeb biskupa.
Ojciec na pogrzeb syna? A może syn na pogrzeb ojca? A potem, na Krakowskim
Przedmieściu, prosta, drewniana trumna, na barkach ludzkich niesiona, płynąca
przez morze głów”.
7 czerwca Turowicz podpisuje – wraz z m.in.
Wł. Bartoszewskim, T. Mazowieckim, J. Olszewskim, St. Stommą i A. Zakrzewskim –
oświadczenie 24 intelektualistów zaniepokojonych listem KC KPZR do KC PZPR.
7 lipca biskup-ordynariusz warmiński ks. Józef Glemp zostaje prymasem Polski. Redakcja w nrze 28: „Ksiądz biskup Glemp znany jest w szerokich
kołach inteligencji w swej dotychczasowej diecezji jako człowiek obdarzony
wyjątkową umiejętnością nawiązywania kontaktu z laikatem”.
Nr 34:
wywiad Jerzego Turowicza z abp.
Paryża Jean-Marie Lustigerem.
5 września w Gdańsku rozpoczyna się I Krajowy Zjazd
Delegatów NSZZ „S”. 24 września Jerzy Turowicz podpisuje apel intelektualistów do społeczeństwa,
rządu PRL, PZPR, NSZZ „S” i wszystkich stowarzyszeń i organizacji społecznych: „Jest sprawą wielkiej doniosłości, aby w
obecnej sytuacji żadna ze stron – nade wszystko zaś władze państwowe – nie
podejmowały istotnych i ważnych dla kraju decyzji bez uzgodnienia ich ze
społeczeństwem”.
Nr 42: w
felietonie Kisiela po raz pierwszy
pojawiają się kwadratowe nawiasy znaczące ingerencje
cenzury zgodnie z przepisami nowej ustawy. Tytuł tekstu: „Wszystko
dozwolone! (oprócz słów)”.
Listopad:
spotkanie Lecha Wałęsy, gen. Jaruzelskiego i Prymasa Glempa.
Numer
datowany 13 grudnia, tekst „Porozumienie czy konfrontacja?”,
podpisany „J.T.”: „Wprowadzenie stanu wyjątkowego zamiast
przywrócenia spokoju stwarza bezpośrednią groźbę konfrontacji o nieobliczalnych
konsekwencjach. (...) Trzeba
wybierać. Albo porozumienie, albo konfrontacja. Albo – albo. Innej drogi nie ma”.
W
przygotowanym numerze świątecznym cenzura zezwoliła m.in. na druk rozdziału
książki wieloletniego dyrektora Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Jana Nowaka Jeziorańskiego „Kurier z
Warszawy”. Jako że pismo zawieszono, numer się nie ukazał; ponowną zgodę na
publikację Jeziorańskiego „Tygodnik” uzyskał dopiero pod koniec lat 80.
1982
Przez
pierwsze pięć miesięcy „Tygodnik” się nie ukazywał; mimo to – wspominał Jerzy
Turowicz – „jak zawsze przychodziliśmy do
redakcji i spędzaliśmy tam długie godziny (...) przyjmowaliśmy gości i debatowaliśmy nad tym, co dalej”. Złożono
podanie o zezwolenie na wznowienie „TP” i „Znaku”; najpierw przyszła zgoda dla „Znaku”,
dopiero w maju, po wizycie Naczelnego u wicepremiera Rakowskiego, zezwolenie
otrzymał również „Tygodnik”. Wokół pisma skupili się dziennikarze i pisarze,
którzy zerwali po 13 grudnia z mediami zależnymi od PZPR; stałymi
współpracownikami „TP” stają się m. in. Magdalena Bajer, Ewa Berberyusz, Wanda
Falkowska, Andrzej Drawicz, Ernest Skalski, regularnie pisuje tu Stefan
Bratkowski. „TP” drukować będzie wystąpienia sejmowe „zbuntowanych” posłów:
Romualda Bukowskiego, Karola Małcużyńskiego, Edmunda Osmańczyka. W latach 80. publikują
w „TP” także m.in. Alicja Grześkowiak, Ludwik Dorn, Jan Maria Jackowski.
Pierwszy po wznowieniu numer (1-21), datowany 23 maja, ukazał się z „żałobną” winietą
(białe litery na czarnym tle), utrzymaną aż do czerwca 1989, bez żadnego
oświadczenia redakcji i bez Obrazu Tygodnia. Wstępniakiem był artykuł ks. Tischnera „Polska jest ojczyzną”,
obok opublikowano słowo Jana Pawła II do
uczestników uroczystości św. Stanisława na Skałce: „Czas św. Stanisława był czasem trudnym. I trudny był rok 1079, rok Jego
śmierci... A jednak ten trudny czas i ten trudny rok stał się w dziejach
Ojczyzny i Kościoła szczególnym początkiem. (...) Mówię to w roku 1982. Jest to także trudny rok.”. W numerze
uczczono podwójny jubileusz Władysława
Bartoszewskiego, zaznaczając w jego biogramie, że „od grudnia 1981 do kwietnia 1982 internowany był w ośrodku odosobnienia
w Jaworzu”.
W nrze
następnym: Obraz Tygodnia rozpoczęty sakramentalną odtąd formułą: „Minął 23 tydzień stanu wojennego”.
Wewnątrz m.in. poemat „Lustro” internowanego Wiktora Woroszylskiego. W nrze 24 wznawia felieton internowany Piotr Wierzbicki.
W nrze
23 jt o podróży papieskiej do Wielkiej
Brytanii i Argentyny odbytej podczas konfliktu falklandzkiego: „Trudno przecenić znaczenie tej niebywałej,
wprost zdumiewającej decyzji Jana Pawła II. (...) Takiego rozwiązania nikt się nie spodziewał. Otwarło ono drogę do
uratowania wielkich celów papieskiego przedsięwzięcia”. W następnym:
polemika Naczelnego z Ignacym Krasickim na temat Econe i abpa Lefebvre’a.
Nr 27 – Jerzy Turowicz „Dorothy Day, czyli o
radykalizmie Ewangelii” (nb. tytuł zniekształcono w druku, zmieniając „radykalizm”
na „radykalizację”) – obszerna sylwetka zmarłej w 1980 r. założycielki
miesięcznika „The Catholic Worker”, który „pisze
o sprawach biednych ludzi i dla biednych ludzi jest przeznaczony”.
W
sierpniu – kilkuodcinkowy „serial” Bartoszewskiego
o Powstaniu warszawskim. W nrze 33: na pierwszej stronie ślad po
skonfiskowanym w całości artykule Jerzego
Turowicza „[Dekret z dn. 12 XII 1981
O stanie wojennym, rozdz. II, art. 17, pkt. 4 (Dz. U. nr 29, poz. 154)]”. W
nrze 35: po raz pierwszy kolorowa
okładka z reprodukcją obrazu Matki
Boskiej Częstochowskiej, na 600-lecie jego obecności na Jasnej Górze. Maciej Kozłowski pisze o historii
obrazu, Ewa Berberyusz o pielgrzymkach.
Kazimierz Koźniewski ogłosił w „Tu i
Teraz” artykuł „»Tygodnik Powszechny« kopie nam grób”. W nrze 39 „TP” list do
redakcji: „P. Koźniewski ma rację!
(...) Oto rzuciłyśmy się chciwie jak
zwykle na doręczony nam z opóźnieniem numer »Tygodnika« i rezultat: woda w
imbryku wygotowała się do imentu, imbryk się zepsuł – zostałyśmy bez śniadania
i bez nadziei na nowy imbryk!!!!” (nazwiska i adresy autorek znane
redakcji).
Nr 41
poświęcony o. Kolbemu z okazji jego
kanonizacji. Komunikat sekretariatu Prymasa o odwołaniu jego wyjazdu do Rzymu: „Ksiądz Prymas uznał, że obecność w kraju w
aktualnej sytuacji jest wskazana dla dobra Kościoła i społeczeństwa”. W
nrze 42 artykuł Turowicza o „Męczenniku
Oświęcimia”, „którego Jan Paweł II nazwał
»patronem naszego trudnego stulecia«”. W nrze z 31 października na
pierwszej stronie zdjęcie Adama Bujaka z pogrzebu Bogdana Włosika, zastrzelonego podczas demonstracji w Nowej Hucie.
W nrze
47 – Jerzy Turowicz relacjonuje papieską podróż do Hiszpanii: „Hiszpania, przechodząca przez trudną szkołę
demokracji i pluralizmu po latach frankistowskiej dyktatury” powitała Jana
Pawła „jako zwiastuna nadziei na
przezwyciężenie trudności, na pojednanie”.
W nrze
50 – jubileusz 70-lecia Naczelnego. Z nie sygnowanych życzeń od
redakcji (autorstwa Tadeusza Żychiewicza):
„Opanowany, nieodmiennie uprzejmy i
prawie nigdy nie podnoszący głosu, należy do »żelaznego pokolenia«: wróciwszy
późną nocą z bardzo męczących wojaży, potrafi do rana pisać pilny tekst i
przyjść o oznaczonej godzinie »urzędowania« świeżutki i całkowicie przytomny (...) Wojowaliśmy o różne sprawy... może nie
zawsze mieliśmy rację we wszystkim; a już na pewno na wiele spraw minionych
patrzymy dziś innym okiem. Ale to była »szkoła«. Co tu dużo mówić: Jego szkoła.
(...) W 70 rocznicę urodzin mówimy więc
naszemu Naczelnemu: dobrze, że jesteś – taki, jaki jesteś. Powinieneś być
jeszcze bardzo długo”.
1983
W nrze 4
artykuł J.T. o nowych kardynałach,
wśród których – obok Prymasa Glempa i abpa Paryża Lustigera – znalazł się
wybitny teolog, jezuita o. de Lubac: „Nominacja
o. de Lubac jest niewątpliwie wyrazem uznania Jana Pawła II dla myśli
francuskiego teologa, która jeszcze przed Soborem była nieraz przedmiotem
ataków ze strony konserwatywnych kół kościelnych”.
W nrze
7: „W oczekiwaniu na wielkie spotkanie”, komentarz Naczelnego do wiadomości o
ustaleniu terminu drugiej wizyty Papieża
w ojczyźnie: „Wolno w tej wizycie
upatrywać ogromną szansę wyzwolenia z postaw beznadziejności i rezygnacji,
szansę odnalezienia sensu rzeczywistości, nie tylko indywidualnej, ale i
społecznej, narodowej. (...)
Wizyta... winna się odbyć w atmosferze godności, spokoju i zwartości moralnej
całego społeczeństwa. Wiemy, że stworzenie takiego klimatu w dzisiejszych
warunkach nie jest rzeczą łatwą. (...)
Rola pierwszorzędna w tej dziedzinie przypada władzom państwowym [—]. [Dekret z
12 XII 1981, O stanie wojennym, rozdz. II, art. 17, pkt 4 9Dz.U. nr 29,
poz.154).” W tym samym numerze polemika Naczelnego z Jerzym Urbanem, który w felietonie na łamach „Tu i Teraz” nazwał „TP”
pismem „bałwochwalczo-filosemickim”,
odrabiającym „grzechy przedwojennego »Małego Dziennika« czy »Rycerza Niepokalanej«,
skoro już trzeba bić czołem przed redaktorem owych plugastw”. Turowicz: „Nie przecząc bynajmniej, że na łamach
»Małego Dziennika« (którego redaktorem nie był zresztą o. Kolbe, funkcję tę
pełnił bowiem o. Marian Wójcik) pojawiały się akcenty antysemickie, nie ma
żadnych podstaw, by św. Maksymiliana obarczać odpowiedzialnością, czy też
oskarżać go o antysemityzm”.
Analizując
podróż Jana Pawła II do 8 krajów Ameryki
Środkowej, Turowicz stwierdza m.in.: „Jan
Paweł II wielokrotnie powtarzał, że w obliczu konfliktów społeczno-politycznych
miejsce Kościoła jest po stronie biednych, krzywdzonych i wyzyskiwanych (...)
potępiał stosowanie przemocy, rozlew
krwi, terror i tortury. Oskarżał doktrynę »narodowego bezpieczeństwa«, którą
dyktatury wojskowe próbują usprawiedliwić brutalne represje. (...) Ale troska o uciśnionych i obrona ich praw
nie może nigdy – jeśli chodzi o księży – przybierać formy działalności
politycznej czy też opcji ideologicznej” (nr 13).
27
marca, w Niedzielę Palmową umiera Hanna
Malewska.
Numer 17
niemal w całości poświęcony 40 rocznicy
powstania w Getcie.
Podczas II pielgrzymki Jana Pawła II „TP” znów
drukuje pełne teksty wszystkich jego wystąpień i reportaże. Sensacją staje się
wielkie zdjęcie z Mszy na Błoniach, pokazujące – wbrew manipulacjom telewizji –
jak olbrzymie tłumy tam się zebrały (nr 27). Jerzy Turowicz w podsumowaniu pielgrzymki („Został z nami”, nr 28):
„Słowa Jana Pawła II wywarły głęboki
wpływ na społeczność ludzi wierzących (...) a zarazem pokazały drogi do przywrócenia pokoju społecznego w naszym
kraju, otwarły perspektywy rozsądnego i uczciwego kompromisu między władzą a
znaczną częścią społeczeństwa”.
W nrze
23 „»Odrodzenie« w krzywym zwierciadle”
– polemika Jerzego Turowicza ze Stefanem Kaczorowskim na temat historii
przedwojennego Stowarzyszenia Katolickiej Młodzieży Akademickiej, którego był
działaczem.
31 lipca
w komentarzu „Jaki będzie ten kraj?”
Naczelny stwierdza: „22 lipca zniesiony został stan wojenny. Ale
nowa sytuacja nie oznacza, że ze stanu wojny weszliśmy w stan społecznego
pokoju. Amnestia jest częściowa... Ustawa o szczególnej regulacji prawnej w
okresie przezwyciężania kryzysu społeczno-ekonomicznego wprowadza nasz kraj do
końca 1985 roku w dotkliwy stan przejściowy. (...) Jedyną drogą do przywrócenia prawdziwego, trwałego pokoju społecznego,
do pojednania i porozumienia narodowego jest dialog między władzą a
społeczeństwem, całym społeczeństwem. (...) W ciągu minionych trudnych 585 dni słyszeliśmy na ogół, zwłaszcza w
środkach masowego przekazu, tylko jeden głos...”. W nrze 35 polemika Jerzego
Urbana, wówczas rzecznika rządu: „Krytyka
polityki rządu, jaką red. Jerzy Turowicz przeprowadził, jest po części
nieuzasadniona, po części zaś wypływa ona z założeń w ogóle odmiennych, niż te,
które konstruują program Rady Ministrów pracującej pod prezesurą gen. armii
Wojciecha Jaruzelskiego”. W tym samym numerze Turowicza „Odpowiedź na odpowiedź” (wcześniej zatrzymana przez
cenzurę): „Odpowiedź min. Urbana tylko
potwierdziła moje niepokoje. Zasadnicze rozbieżności trwają”.
W nrze
39 wielka rozmowa Naczelnego z o.
Danielem Rufeisenem – polskim Żydem, karmelitą mieszkającym w Izraelu.
„Nie ulega wątpliwości, że te pięć lat sterowania nawą Kościoła przez
Jana Pawła II to pontyfikat niezwykły, niebywały, bardzo odmienny od
poprzednich” (Jerzy Turowicz w
numerze z 16 października). W tym samym numerze jego relacja z VI Synodu
Biskupów.
1984
W
kwietniu wywiad Naczelnego z kard.
Glempem o podróży Prymasa do Brazylii i Argentyny (nr 15).
W nrze z
29 lipca odredakcyjny komentarz: „Sejm
uchwalił na czterdziestolecie Polski Ludowej ustawę amnestyjną, na mocy której mają być zwolnieni wszyscy
(ufamy, że łącznie z Bogdanem Lisem) więzieni za czyny dokonane z pobudek
politycznych”. Redakcja przypomina o potrzebie „reformy gospodarczej,
której istotą winno być możliwie szerokie wprowadzenie mechanizmów rynkowych”.
Nr 44:
na pierwszej stronie komunikat Kurii warszawskiej o uprowadzeniu ks. Jerzego Popiełuszki. Wewnątrz numeru – blok
wierszy wybitnych polskich poetów na 60-lecie
Zbigniewa Herberta. Na wiadomość o znalezieniu zwłok ks. Popiełuszki redakcja pisze: „Gorliwy kapłan, od ołtarza w kościele św. Stanisława na Żoliborzu
głosił ewangeliczne orędzie godności człowieka, orędzie sprawiedliwości,
miłości i prawdy. Był szanowany i kochany przez wielkie masy ludzi wierzących.
Był też od dłuższego czasu przedmiotem ostrej kampanii nienawiści. Padł tej
nienawiści ofiarą” (nr 45).
1985
W
styczniu „TP” rozpoczyna publikację relacji z procesu zabójców ks. Popiełuszki (autorem jest Jacek Ambroziak, sprawozdawca biura prasowego Episkopatu). I w tych
tekstach powtarzają się ingerencje cenzury. Proces obserwuje także Józefa
Hennelowa.
24 marca
mija 40-lecie „TP”. Jerzy Turowicz ogłasza artykuł „Kościół i polityka”: „Katolicy świeccy mają prawo, nieraz i
obowiązek, angażować się w życie polityczne, by realizować to, co uważają za
dobro wspólne całej zbiorowości. Kościół hierarchiczny nie angażuje się
bezpośrednio w życie polityczne, nie należy to do jego misji. Ale orędzie
ewangeliczne głoszone przez Kościół zawiera daleko idące konsekwencje
społeczne. Kościół nie proponuje konkretnych rozwiązań problemów ekonomicznych,
ani też modeli ustrojów politycznych. (...) Natomiast głosi wyprowadzone z ewangelicznego orędzia zasady, którym
winny odpowiadać struktury i instytucje życia zbiorowego, jeśli mają służyć
człowiekowi i realizować dobro wspólne”. Cenzor kreśli następujący
fragment: „Zresztą kierowane pod adresem
Kościoła oskarżenia, że się miesza do polityki, mają charakter dość selektywny.
Ta sama władza, która czyni takie zarzuty, gdy interwencje Kościoła nie są po
jej myśli, bardzo chętnie wita podobne interwencje, gdy są one zgodne z jej
interesami” (nr 12). W nrze 14 przemówienie
Papieża do uczestników jubileuszowej pielgrzymki i fotografia Naczelnego z
Janem Pawłem II, który ogląda „Tygodnik” z artykułem „Kościół i polityka”. Z
okazji jubileuszu Piwnica pod Baranami
urządza dla „TP” specjalny program.
W notce „Dziwne
wnioski” Turowicz zauważa: „Nieznany – jak dotąd – publicysta p. Jerzy
Jarzeniec ogłosił w »Polityce« artykuł... stanowiący ostry atak na osobę
Papieża Jana Pawła II. Być może fakt ten łączyć należy z wypowiedzią min.
Urbana, który niedawno oświadczył, że »szacunek dla Kościoła nie wyklucza
krytyki... szkodliwej działalności konkretnych osób. W Polsce nie ma i nie
będzie nadludzi wyłączonych spod krytyki«” (nr 16).
24 maja
Jerzy Turowicz odbiera doktorat honorowy
Yale University.
29
czerwca umiera Andrzej Kijowski.
W
numerze z 28 lipca dwie strony zajmuje wyrok (z uzasadnieniem) Naczelnego Sądu
Administracyjnego oddalający skargę
redakcji na decyzję cenzury „w
przedmiocie zakazu rozpowszechniania tekstu Macieja Kozłowskiego »Jak karać«”.
Głos Naczelnego w dyskusji nad filmem Lanzmanna „Shoah”: „Oskarżanie Polaków o współodpowiedzialność
za zagładę Żydów jest zarzutem absolutnie bezpodstawnym i wprost absurdalnym.
Antysemityzm polski, którego ani nie umniejszamy, ani nie usprawiedliwiamy, nie
ma nic wspólnego z zagładą Żydów” (nr
45).
W
artykule „Ciągłość i zmiana. 20 lat po Soborze Watykańskim II” Turowicz
wspomina: „W styczniu 1969 ogłosiłem
artykuł »Kryzys w Kościele«... Artykuł ten wywołał pewne poruszenie opinii
katolickiej, odezwał się nawet głos bardzo autorytatywny, że nie mam racji i że
żadnego kryzysu w Kościele nie ma. Było to jednak zwykłe nieporozumienie. W rok
później wszyscy mówili o kryzysie w Kościele, mówi się o nim po dziś” (nr
47).
1986
W nrze 1
wiadomość o śmierci 28 XII 85 Henryka
Krzeczkowskiego: współpracownika „TP” od lat 60., w redakcji od 1982.
W nrze z 9
lutego słynny artykuł prof. Stefana
Swieżawskiego „Jan Hus – heretyk czy prekursor Vaticanum Secundum?”.
Jerzy Turowicz „Znaki czasu”: „Koniec 20-letnich rządów Marcosa na
Filipinach to jedno z bardziej radosnych wydarzeń w ostatnich tygodniach.
Stanowcza postawa ludu filipińskiego zmusiła do odejścia tego, który swe rządy
opierał na przemocy i kłamstwie, oszustwie i korupcji. (...) Wolno nam wierzyć, że dni różnych dyktatur
i ustrojów totalnych są policzone” (nr 10).
Wybucha sprawa
klasztoru karmelitanek na terenie obozu oświęcimskiego. Turowicz w tekście „Karmel w
Oświęcimiu”: „Siostry Karmelitanki
zapragnęły ulokować w pobliżu obozu niewielką wspólnotę zakonną, która by
poświęciła się tak modlitwie za ofiary zbrodni, jak i modlitwie ekspiacyjnej za
czyny jej sprawców. Fakt ten wywołał gwałtowną reakcję i protesty społeczności
żydowskiej (...) Żydzi mówią, że cały
obszar obozu jest miejscem świętym, uświęconym krwią milionów ofiar, a zarazem
miejscem zbezczeszczonym przez popełnioną na nim zbrodnię i na zawsze
przeklętym. Dlatego na tym miejscu nie może stać żadna świątynia. Nad prochami
ofiar zagłady powinno panować całkowite milczenie. (...) nie należałoby w kampanii wokół Oświęcimia
dopatrywać się jakiegoś antykatolickiego czy antypolskiego spisku. Natomiast,
jakkolwiek w pełni akceptujemy prawo Żydów do uważania Oświęcimia za symbol
Zagłady, to nie możemy przyznać im prawa wyłączności do Oświęcimia. (...) Kontrowersję na temat Karmelu w Oświęcimiu
można rozstrzygnąć tylko na drodze wzajemnego dialogu opartego na wzajemnym
szacunku, na wysiłku zrozumienia stanowiska partnera” (nr 25).
6 lipca:
audiencja Jana Pawła II dla uczestników rzymskiej sesji z okazji 40-lecia miesięcznika „Znak”.
10 sierpnia: komunikat
z genewskiego spotkania przedstawicieli europejskiej społeczności żydowskiej z
reprezentantami Kościoła (m.in. kard. Macharskim, Lustigerem, Decourtrayem i
Danneelsem oraz Jerzym Turowiczem i
ks. Stanisławem Musiałem SJ – członkami podkomisji Episkopatu Polski ds.
Dialogu z judaizmem) nt. sporu wokół Karmelu
w Oświęcimiu. 22 lipca podpisano „Deklarację
Oświęcimską” „Zakhor! Pamiętaj!”:
„Wyodrębnione tereny Auschwitz i Birkenau
są dziś uznawane za symboliczne miejsca »ostatecznego rozwiązania«, w imię
którego hitlerowcy dokonali eksterminacji (Shoah) sześciu milionów Żydów (...). Zginęli oni w opuszczeniu i pośród
obojętności świata. Skupmy się rozpamiętując Zagładę w milczeniu naszych serc”.
10 października Turowicz (wespół m. in.
z Wałęsą, Mazowieckim, Geremkiem i Stommą) podpisuje oświadczenie: wobec narastającego kryzysu najpilniejszym zadaniem
stojącym przed Polską jest „skuteczne
ożywienie gospodarki”, a aktywizacja społeczeństwa wymaga „uruchomienia przekonujących mechanizmów
politycznych, ekonomicznych i psychologicznych” oraz „nowego klimatu
społecznego, który zrodzić się może jedynie z uwzględnienia mocno ugruntowanych
szerokich aspiracji społecznych”.
1987
W nrze
pierwszym z podtytułu znika przymiotnik „katolickie”, zostaje jedynie „pismo
społeczno-kulturalne”. W nrze drugim czytamy: „To już nie dzieło chochlika, lecz czarci figiel (...). Ufamy, że po egzorcyzmach naszego
asystenta kościelnego ks. Andrzeja Bardeckiego diable figle w drukarni ustały”.
W nrze 2 głośny
esej Jana Błońskiego „Biedni Polacy
patrzą na getto”: „»Patrzyliście
spokojnie na żydowską śmierć?« Pomyślmy: takie pytanie musi paść. (...) Kiedy czyta się to, co o Żydach wypisywano
przed wojną, kiedy się odkrywa, ile było w polskim społeczeństwie nienawiści –
można się nieraz dziwić, że za słowami nie poszły czyny. Ale nie poszły (albo
szły rzadko). Bóg tę rękę zatrzymał. Tak, Bóg, bo jeśli nie wzięliśmy udziału w
tej zbrodni, to dlatego, że byliśmy jeszcze trochę chrześcijanami, że w
ostatniej chwili pojęliśmy, jak szatańskie to było przedsięwzięcie... Ale od
współwiny wcale nas to nie uwalnia”. Lawina protestów, z Błońskim polemizuje
m. in. Władysław Siła-Nowicki (nr
8).
Umiera Jacek Susuł – członek redakcji
od 30 lat, autor rubryki „Chodząc po księgarniach” i cyklu wywiadów z polskimi
biskupami.
W nrze 3
redakcja przeprasza za zmniejszenie
objętości pisma do sześciu stron (zwykle jest ich osiem): „Wynika to z niedostatecznego przydziału
papieru”. Obraz Tygodnia
informuje: „znany tygodnik amerykański »Newsweek« zamieścił wywiad z Jerzy Turowiczem”. W nrze
5 na końcu Obrazu cytat z wypowiedzi kierownika Urzędu d.s. Wyznań Adama
Łopatki: „Częste wizyty Papieża w Polsce
są zjawiskiem bezprecedensowym. Nie było ich w okresie, kiedy Polską rządzili
katoliccy królowie, nie było w międzywojennym dwudziestoleciu” (nr 5).
Wypowiedź kard. Macharskiego dla Radia
Watykańskiego o Oświęcimiu: „Chcemy, żeby
ta nieustanna troska o religijny wymiar tragedii Oświęcimia znalazła trwałe
narzędzie. Ma nim być nasze centrum.”. W numerze także tekst porozumienia genewskiego o
przeniesieniu klasztoru karmelitanek poza teren obozu i utworzeniu centrum
dialogu (nr 11).
„Nie ma żadnego bezpośredniego związku między polskim antysemityzmem a zagładą
Żydów. Nieprawdą jest – mówiliśmy to nie raz na tym miejscu – jakoby hitlerowcy
lokalizowali obozy zagłady na terenie Polski dlatego, że Polacy byli
antysemitami. Lokalizowali je na naszej ziemi dlatego, że tu były największe
skupiska ludności żydowskiej” – przypomina Turowicz podsumowując debatę nad esejem Błońskiego. „A jeżeli ta cała nasza dyskusja przyczyni
się do jakiegoś zbiorowego rachunku sumienia, do odrzucenia schematu, że skoro
byliśmy ofiarami, to jesteśmy zupełnie niewinni, jeśli przyczyni się do
pogłębienia naszej wrażliwości moralnej, to będzie znaczyć, że była potrzebna”
(nr 14).
W nrze 16–17
„Kilka uwag o dyskryminacji” – Naczelny o problemach z nakładem „TP”, ograniczanym przez władze. W maju redakcję odwiedza prof. Zbigniew Brzeziński.
„8 czerwca, godzina 10.45” to tytuł
artykułu Naczelnego w numerze na rozpoczęcie III pielgrzymki papieskiej do Polski (nr 24). I znów „TP” drukuje
papieskie wystąpienia oraz reportaże, a podsumowując dwa tygodnie później
wizytę, Jerzy Turowicz zauważa: „Między władzą a znaczną częścią
społeczeństwa panuje głęboki przedział, wzajemna nieufność. Jan Paweł II
wskazywał drogi prowadzące do pojednania, mówiąc (...), że potrzebny jest dialog, cierpliwa wytrwałość, dalekowzroczność i
odwaga w podejmowaniu i rozwiązywaniu nowych problemów”.
Wywiadu „TP”
udzielił wiceprezydent USA George Bush
(nr 40).
„Oczywiście nikt nie zaprzeczy, że kobiety
także wchodzą w skład laikatu” – zauważa Naczelny w pierwszej z cyklu relacji z rozpoczętego w Watykanie
synodu biskupów na temat roli laikatu w
Kościele. Dwa tygodnie później napisze: „laikat jest olbrzymem, który śpi. (...) Synod mówi katolikom, że nie wystarcza życie zgodne z minimum
chrześcijaństwa, tj. z minimum obowiązujących praktyk religijnych, z
przestrzeganiem przykazań” (nr 47).
Z datą 25
października ukazuje się 2000 numer
„Tygodnika” (nr 43). O Noblu dla
Josifa Brodskiego pisze Andrzej
Drawicz (nr 45).
Na 75-lecie Jerzego Turowicza ogromna
rozmowa ks. Tischnera z Jubilatem. Naczelny wyznaje: „Może nie jestem złym redaktorem... ale bardzo dobrym to też nie. Moją
zasługą jest to, że udało mi się tu ściągnąć ludzi myśli, nauki, literatury. (...)
Istotnie rządzę nim („Tygodnikiem”) teraz mniej niż dawniej, i dobrze, że tak
jest. (...) Nie chodziło nam o to,
żeby redagować DOBRE pismo. (...)
Chodziło o to, aby wydawać pismo, które by służyło Kościołowi, Polsce, ludziom” (nr 50).
W numerze
świątecznym tekst przemówienia, jakie Jerzy
Turowicz wygłosił w Rzymie podczas VII
synodu biskupów: „Dwadzieścia lat po
Vaticanum II w wielu krajach, w wielu Kościołach nie ma jeszcze rad duszpasterskich
(...) często powodem takiego braku
jest pewna bierność duchowieństwa, zapoznawanie roli i miejsca świeckich w
Kościele, obawa, że zaangażowanie świeckich stworzy trudności”. Tytuł (i
teza) brzmi: „Parafia – centrum misyjnego zaangażowania świeckich”. W numerze
także – z sześcioletnim opóźnieniem – fragmenty „Kuriera z Warszawy” Jana
Nowaka, złożone do druku w grudniu 1981...
1988
Edmund Jan Osmańczyk postuluje: „Jeden paszport dla wszystkich obywateli
Rzeczpospolitej na lat 10, ważny na wszystkie kraje świata bez potrzeby
osobnych zezwoleń na każdy wyjazd czy wjazd – oto jedyny sposób, by przekonać
Polaków w kraju i za granicą, iż Polska jest wreszcie normalnym krajem” (nr
1).
Jerzy Turowicz o Stanisławie Stommie z
okazji jego 80-lecia: „Nie udałoby się w
żadnym skrócie ująć dotychczasowego jego życia. Zresztą rzecz nie w
podsumowaniach, lecz w oczekiwaniach wciąż nowych, bo historia się nie kończy” (nr 4). Naczelny zostaje laureatem nagrody im. Mahatmy Gandhiego,
przyznawanej przez ekumeniczną wspólnotę Taizé.
Na przełomie
stycznia i lutego w Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie obraduje
Międzynarodowa Konferencja na temat „Historii
i kultury Żydów polskich”. Turowicz
bierze udział w dyskusji o „problemach etycznych Holocaustu w Polsce”, do
której punktem wyjścia był artykuł Błońskiego z „TP”. J.T. w relacji: „Artykuł
prof. Błońskiego (...) w istocie na
Zachodzie (a zwłaszcza w Izraelu), w środowiskach żydowskich (ale nie tylko
żydowskich) wywołał szacunek i sympatię dla Polski, został uznany jako odważny
i uczciwy głos, który ułatwia wzajemne zrozumienie i usuwa nieporozumienia”.
W maju w Krakowie i Tyńcu odbywa się kolokwium „Żydzi i chrześcijanie w
dialogu”. Jerzy Turowicz: „Jeśli w Polsce
walczymy z ujawniającymi się jeszcze tu i ówdzie przejawami antysemityzmu, to
mamy chyba prawo oczekiwać, że niektórzy Żydzi amerykańscy stawią opór owemu
niesprawiedliwemu i opartemu na rozległej ignorancji antypolonizmowi pewnej
części społeczności żydowskiej w Ameryce” (nr 22).
Umiera Jerzy Kołątaj, wieloletni sekretarz
redakcji (nr 23).
„Nie widzę potrzeby, by »Tygodnika
Powszechnego« bronić (...) Ma on
ustalony profil i przejrzystą pozycję na mapie Kościoła katolickiego w naszej
Ojczyźnie” – stwierdza ks. Waldemar Chrostowski (nr 24).
Umiera Hans Urs von Balthasar; Jerzy Turowicz analizuje wpływ tego
wybitnego teologa na nauczanie Jana Pawła II (nr 28). W następnym nrze rozmawia
z bpem Szczepanem Wesołym o fundacji
Jana Pawła II powołanej dla krzewienia polskiej kultury chrześcijańskiej.
W nrze 30 podsumowanie ankiety czytelniczej:
najpoczytniejszą rubryką jest Obraz Tygodnia, a najważniejszymi motywami
skłaniającymi do kupna gazety – jej różnorodność tematyczna, niezależność oraz
„odmienność pisma wobec innych tytułów
wydawanych w PRL”.
W nrze 33
wywiad Turowicza z kard. Jaime L. Sinem,
abpem Manili.
15 sierpnia wybucha strajk w kopalni „Manifest Lipcowy” w
Jastrzębiu, obejmując następnie dalsze kopalnie Górnego Śląska. Redakcja
komentuje: „Ludzie pracy w Polsce muszą
mieć możliwość wpływu na bieg spraw w państwie za pośrednictwem własnych, przez
siebie utworzonych i cieszących się wiarygodnością organizacji i instytucji.
Tłumienie tych aspiracji prowadzi donikąd” (nr 35).
Na pierwszej
stronie nru 36 tekst przemówienia wygłoszonego przez Jerzego Turowicza podczas obradującej w sierpniu w
Krakowie-Mistrzejowicach Międzynarodowej
Konferencji Praw Człowieka. Zorganizowały ją struktury formalnie
nielegalne, a mimo to dyskusji przysłuchiwali się np. przedstawiciele
Ministerstwa Sprawiedliwości PRL. Z Obrazu Tygodnia: „Dokładnie w ósmą rocznicę podpisania porozumień gdańskich doszło do spotkania Lecha Wałęsy z gen. Czesławem
Kiszczakiem. (...) Po powrocie do
Gdańska Lech Wałęsa wezwał do zakończenia strajków przejmując na swoje barki
negocjacje w sprawie legalizacji NSZZ „Solidarność«” (nr 37).
W numerze z 2
października wywiad Macieja Kozłowskiego
z Lechem Wałęsą „Inaczej, mądrzej, lepiej”. Obok artykuł Turowicza „Kilka uwag na temat pluralizmu
politycznego”: „Problem udziału
niezależnych środowisk, w tym także i katolickich w życiu politycznym jest
palący i otwarty”.
„Dziesięć lat temu, 16 października 1978,
przy zapadającym zmroku, stałem w coraz bardziej gęstniejącym tłumie na placu
św. Piotra...” – wspomina Jerzy
Turowicz w tekście „Pontyfikat nowej ewangelizacji”. I pisze: „Człowiek, jego godność, jego prawa, jego
rozwój duchowy, a także jego prawo do godziwej egzystencji materialnej,
wszystko to znajduje się w centrum personalistycznego humanizmu tego Papieża. (...) Wielkim i otwartym problemem tego
pontyfikatu pozostaje sprawa dialogu z (...) liberalną częścią opinii w Kościele, nastawioną krytycznie” (nr
42).
„Red. Turowicza oraz »Tygodnika Powszechnego«
bynajmniej nie gnębi cenzura kościelna, bowiem pismo to żadnej cenzurze
kościelnej nie podlega” – pisze Paweł Brudzewski (czyli Turowicz) w polemice z felietonem, jaki
ukazał się |