KALENDARIUM JERZEGO TUROWICZA

 

 

1966

Jeszcze o Soborze: „Był największym wydarzeniem religijnym naszych czasów... zamknął epokę w życiu Kościoła, którą zależnie od dziedziny możemy mierzyć od Trydentu czy też od Konstantyna” (Turowicz w nrze 1).

„Ściąga z Soboru” ks. Hansa Künga, teologa w 1979 roku pozbawionego przez Jana Pawła II prawa nauczania w imieniu Kościoła za poglądy sprzeczne z doktryną: „W przeszłości: po zażartych wojnach religijnych nastąpiła zimna wojna, prowadzona na pióra i języki. Chroniąc własny Kościół przed krytyką – co uważano za całkowicie usprawiedliwione – inne Kościoły znaliśmy tylko od najgorszej strony... Odtąd: Uznanie współwiny katolików za rozłam w chrześcijaństwie i konieczność ustawicznej reformy: prośba o przebaczenie skierowana do chrześcijan innych wyznań, odnowa własnego Kościoła przez życie i naukę zgodne z Ewangelią...” (nr 7).

Prawdopodobnie było to właśnie 14 kwietnia, w Wielką Sobotę Roku Pańskiego 966. Kapłan Kościoła katolickiego, może biskup, nad głową Mieszka, księcia Polan, zrobił znak krzyża i powiedział: Ja ciebie chrzczę...” – tak zaczyna się wstępniak Turowicza w numerze milenijnym. „W roku milenijnym pomyślmy głębiej o różnych narodach i o tych wielu, wielu ludziach, którzy pod polskim niebem urodzili się, żyli, umarli” – pisze redakcja w „ramce” do wstrząsającej relacji ks. Grzegorza Pawłowskiego vel Jakuba Hersza Grinera.

Obchody milenium chrztu Polski to kolejny etap wojny Państwa z Kościołem. Szaleje przy tym cenzura i na łamach „TP” znaleźć można zaledwie ślady tych wydarzeń. Obraz Tygodnia w nrze 17 (24 kwietnia): uroczystości kościelne Milenium odbywały się w Gnieźnie i w Poznaniu od 14 do 17 kwietnia, 16 i 17 kwietnia zorganizowano tamże „konkurencyjną” manifestację i defiladę wojskową, przemawiał Gomułka. „Tygodnik” będzie odtąd prowadzić kronikę – ostro cenzurowaną – kolejnych faz milenijnych obchodów. Oto np. Milenium w Lublinie, 5 i 6 czerwca: Ponieważ miasto jest siedzibą katolickiej wyższej uczelni – uroczystości miały dwa centra: diecezjalne i uniwersyteckie. (...) I na Mszy św. i na niedzielnej sumie pontyfikalnej celebrowanej przez metropolitę krakowskiego ks. abpa Karola Wojtyłę – kazania głosił Kardynał-Prymas (...) mówiąc do studentów i pracowników nauki o ich suwerennym prawie do niepokoju i ciągłego intelektualnego fermentu, które są nieodzowną i jedyną drogą dotarcia do prawdy”.

3 lipca umiera Zofia Starowieyska-Morstinowa; „Tygodnik w wielkiej mierze dzięki niej jest tym, czym jest”. Żegnają Ją Naczelny i Jacek Susuł (nr 28).

„Porządki w arce” – pamflet Christophera Derricka, głos konserwatysty, opublikowany w odpowiedzi na zarzuty, że „Tygodnik” „zagalopował się nadmiernie w kierunku soborowego aggiornamento” (nr 49). Polemizuje z nim ks. Bardecki. W numerze Bożonarodzeniowym raport Naczelnego „W rok po zakończeniu Soboru”.

Odpowiedź episkopatu niemieckiego na daleko idący, w sferze religijno-moralnej, akt episkopatu polskiego, została utrzymana w tonie dyplomatyczno-wymijającym i nie może być uznana za zadowalającą” – stwierdza Turowicz na marginesie przeglądu niemieckiej sceny politycznej (nr 49).

 

1967

Niemal cały rok 1967 stoi na łamach „Tygodnika” pod znakiem posoborowej publicystyki Jerzego Turowicza zamieszczanej w cyklu „Co się dzieje w Kościele?”. Czasami nie podoba się to Kisielowi. „Jerzy Turowicz nie Chińczyk, ale za to bywały po świecie salonowiec, toteż nie bardzo nawet się zdziwiłem, że olbrzymi swój artykuł w numerze świątecznym (...) a zatytułowany »Co się dzieje w Kościele« – poświęcił właśnie salonowi świata tego doczesnego (...) jeśli dziennikarze laiccy zajmują się przeważnie salonem, dziennikarz katolicki nie może być gorszy – skoro istnieje salon świecki, musi też istnieć salon kościelny. Noblesse oblige!” (nr 2) Odpowiedź: „Kisiel perfidnie nie chciał zauważyć, że ja swój artykuł po prostu pisałem na inny temat”.

Wśród wielu tematów (np. „Sytuacja ekumenizmu”, „Drogi i bezdroża reformy liturgii”, „Laikat i rozwój”, „Dialog z niewierzącymi”, „Czy grozi neomodernizm”, „Sprawy sporne Kościoła”, „Casus Charles Davis”, „Zmiany w kurii, celibat, diakonat”) najciekawsze po latach okazują się te z pogranicza życia Kościoła i polityki.

Oto w tekście zatytułowanym „Wokół wypowiedzi kardynała Spellmana” (nr 3) czytamy: „w czasie Pasterki odprawianej na lotnisku bazy amerykańskiej pod Sajgonem arcybiskup Nowego Jorku, 77-letni kardynał Spellman, który jako naczelny kapelan armii amerykańskiej corocznie na Boże Narodzenie odwiedza amerykańskie jednostki wojskowe na Dalekim Wschodzie, powiedział w swym kazaniu: »Wierzę, że wojna w Wietnamie jest wojną w obronie cywilizacji«. (...) Te zdumiewające słowa wywołały oburzenie i niesmak na całym świecie, zwłaszcza w kołach katolickich. (...) Jest to niewątpliwe novum w Kościele. W wojnach minionych nieraz biskupi błogosławili wojska i wznosili modły o zwycięstwa; czynili to biskupi po obu stronach. Dziś w warunkach wojny totalnej, po encyklice »Pacem in terris«, po Soborze Watykańskim II, nie jest to możliwe”.

Na przełomie czerwca i lipca Turowicz wraz z Tadeuszem Myślikiem (znającym świetnie rosyjski) odwiedzają kolejno Moskwę, Leningrad i Tallin: „Nie czuję się uprawniony do formułowania jakichkolwiek ogólnych sądów o tym kraju, o jego ustroju, o jego rzeczywistości, jak też nie czuję się uprawniony do jakichkolwiek ocen o sytuacji religii czy też Kościoła, a raczej Kościołów w ZSRR. (...) wobec problemów budownictwa socjalistycznego, chrześcijaństwo w konkretnej sytuacji w Związku Radzieckim jest sprawą marginesową. Niech nam jednak będzie wolno wyrazić głębokie przekonanie, że między tym marginesem, a budownictwem nowego, lepszego, bardziej ludzkiego świata nie ma żadnej zasadniczej, nieprzezwyciężalnej sprzeczności” (nr 31).

Encyklika Pawła VI Populorum progressio” – pisze Turowicz – jest dokumentem ogromnej wagi (...) Paweł VI wie dobrze – encyklika mówi o tym wyraźnie – że pomoc nędzy, pomoc ludziom i narodom ubogim, to nie jest sprawa miłosierdzia, ale sprawiedliwości (...) Centralnym problemem świata jest dziś niesprawiedliwość społeczna między krajami bogatymi a krajami ubogimi” (nr 15).

Jednym z najgłośniejszych w tym czasie tekstów w „Tygodniku” jest „Milczenie Piusa XII” autorstwa ks. Andrzeja Bardeckiego: „Spróbujmy ustalić pewne ogólne stwierdzenia: a) papież Pius XII interweniował wielokrotnie przeciwko ludobójstwu, ale czynił to jedynie na drodze dyplomatycznej; b) nigdy nie zaprotestował publicznie, wyraźnie i stanowczo; c) przeważający odłam katolickiej – i nie tylko katolickiej – opinii publicznej – jak można sądzić – odczuwa ten fakt w sposób bardzo bolesny. (...) Jeśli by kto zgorszył się tym artykułem, odpowiem mu słowami papieża Grzegorza Wielkiego; »Gdyby gorszono się z prawdy, należy raczej dopuścić zgorszenie, niż to, by prawdę porzucono«” (nr 17).

W nrze 25 Jerzy Turowicz entuzjastycznie wita wydaną przez Znak antologię Bartoszewskiego i Zofii Lewinówny „Ten jest z Ojczyzny mojej. Polacy z pomocą Żydom”: „W sumie książka – i tu leży jedna z tajemnic jej powodzenia – jest pierwszym w naszej literaturze niemal pełnym obrazem polskiej akcji pomocy Żydom, a pośrednio obrazem tragicznego losu ludności żydowskiej pod okupacją hitlerowską. (...) Książka ta kładzie kres powstałej po wojnie na Zachodzie (a może i świadomie tworzonej) legendzie dotyczącej losu Żydów na ziemiach polskich pod okupacją hitlerowską, która w sposób boleśnie paradoksalny, obciąża Polaków współodpowiedzialnością za tragiczny los Żydów”.

Pod koniec maja arcybiskup Wojtyła został kardynałem, a Papież mianował administratorów apostolskich na Ziemiach Zachodnich (nr 23). Decyzja watykańska ułatwiła porozumienie polsko-niemieckie i rozstrzygnięcie kwestii granic.

Ale ekumenia i tematyka synodalna nadal są dla Turowicza najważniejsze. W tekście „Reforma kurii rzymskiej” (nr 39) z pasją polemizuje: „Przeczytałem nie bez zdumienia w »Życiu Literackim« artykuł Ignacego Krasickiego »Przed Synodem – duch frondy i reforma a la romana«. Ten dobrze na ogół poinformowany i zorientowany znawca sceny rzymskiej dokonuje prawdziwej ekwilibrystyki, żeby dowieść, że reforma Pawła VI nie jest żadną reformą i że wszystkie nadziej zwolenników odnowy Kościoła zostały zawiedzione. (...) Ej, czyżby, panie Ignacy? A 5-letnia rotacja, a wakat z chwilą śmierci papieża, to mucha? A te dymisje wszystkich kardynałów kurialnych z dniem 1 stycznia przyszłego roku, to nic nie znaczy? (...) To właśnie Paweł VI uczynił, że reforma poszła tak daleko, że nikt się nie spodziewał”.

W korespondencji „Rzym i Bizancjum” notuje: „Niedziela, 29. 10. Zdumiewające, historyczne wydarzenie, którego byłem świadkiem w ostatnich dniach w Rzymie, mogłoby zrobić wrażenie, że Bizancjum wraca do Rzymu. Istotnie fakt wizyty patriarchy Konstantynopola, który nosi tytuł »Jego Świątobliwość Athenagoras I, Arcybiskup Konstantynopola, Nowego Rzymu, Patriarcha Ekumeniczny«, wizyty pierwszej po dziewięciu wiekach, od wybuchu schizmy w 1054 roku, wizyty u grobów apostołów Piotra i Pawła, wizyty u następcy Piotra, Biskupa Rzymu, może takie zrobić wrażenie. Wrażenie mylne: zbliżenie Rzymu i Bizancjum nie dokonuje się na drodze powrotu, a zbliżenie dokonuje się krokami olbrzyma.

By wreszcie podsumować w tekście „Po Synodzie Biskupów”. „Z perspektywy sześciu tygodni, które upłynęły od zakończenia pierwszego w dziejach Kościoła rzymskiego Synodu Biskupów, można się pokusić o dokonanie bilansu tego doniosłego wydarzenia. (...) To pewne, że przebieg i rezultaty Synodu uprawniają do optymizmu. Powtarzam to, co mówiłem już nieraz na tych łamach (i co niestety irytuje Kisiela): Kościół Jana XXIII i Pawła VI, Kościół Soboru i uświadamiającego sobie coraz pełniej swoją odpowiedzialność laikatu wszedł na drogę śmiałej odnowy, na której czekają go liczne trudności i wstrząsy, ale z której zawrócić się nie da” (nr 52-53).

Po ankiecie zamieszczonej w Boże Narodzenie poprzedniego roku, w 13 numerze redakcja publikuje jej opracowanie. Okazuje się, że najwięcej zastrzeżeń wzbudził tekst „Porządki w Arce” Derricka, krytykującego „Tygodnik” za zbytnie uleganie posoborowym modom, najwięcej komplementów „Poczta Ojca Malachiasza”, cykl Turowicza „Co się dzieje w Kościele” oraz rubryka „Obraz tygodnia”, a w szczególności jej ostatnia pozycja. W tym właśnie numerze brzmiała ona jak następuje: „Brytyjska firma wysyła 312 ton piasku z Anglii na Saharę. Piasek potrzebny jest do filtrów wodnych”.

 

1968

Sobór wciąż żąda od świeckich, by podjęli swoją część odpowiedzialności za Kościół. Świeccy na to odpowiadają – oczywiście nie wszyscy, ale ten ich świadomy aktyw – jesteśmy gotowi. Ale skoro się od nas żąda odpowiedzialności, to trzeba też uznać, że nie jesteśmy już »grzecznymi dziećmi«, które się prowadzi za rączkę. Nie można im już mówić: macie słuchać i nie wtrącać się do spraw Kościoła, bo one należą do biskupa i proboszcza” – pisze Turowicz w tekście „Świeccy odpowiadają na apel” (TP 4/68).

W prowadzonej przez J.T. rubryce „Co się dzieje w Kościele?” można znaleźć m.in. informację, że Paweł VI przyjął na prywatnej audiencji „dwóch znakomitych jazzmanów światowej sławy, Murzynów, Louisa Armstronga i Lionela Hamptona wraz z żonami. Armstrong, mistrz trąbki i znakomity śpiewak jest gorliwym członkiem Kościoła Baptystów, pani Armstrong i Hampton są katoliczkami. Papież ofiarował artystom medale swego pontyfikatu – jazzmani zrewanżowali się swymi fotografiami z autografami oraz płytami ze swymi nagraniami. Nie wiemy wprawdzie, co Papież myśli o muzyce jazzowej i wiadomość o tej audiencji nie posiada większego znaczenia, ale powinna być miła dla tak licznych w Polsce entuzjastów jazzu” (TP 9/68) .

W nrze 11 Turowicz omawia przyjęte w marcu w Kolonii Memorandum „Bersberger Kreis” – grupy niemieckich katolików zaangażowanych w pracę na rzecz pojednania polsko-niemieckiego.

W marcu ukazuje się tysięczny numer „Tygodnika”; w nim list kard. Karola Wojtyły z życzeniami „pomocy Bożej do spełniania Waszych zadań”, rozmowy z Hanną Malewską, redagującą miesięcznik „Znak”, i Jackiem Woźniakowskim, szefem wydawnictwa Znak. „Młodych poetów radzieckich” przedstawia Wiktor Woroszylski.

Z „Obrazu tygodnia” (TP 13/68): Wobec zaistniałej w ostatnich tygodniach sytuacji w kraju, głos zabrał Władysław Gomułka. W obszernym przemówieniu (na spotkaniu z aktywem partyjnym Warszawy) uzasadniał on decyzję zdjęcia z afisza »Dziadów« Mickiewicza w inscenizacji Dejmka, poddał ostrej krytyce dyskusję oraz rezolucję uchwaloną przez nadzwyczajne zebranie Oddziału Warszawskiego Związku Literatów Polskich, dokonał w imieniu najwyższych instancji partyjnych oceny wystąpień oraz manifestacji młodzieży studenckiej w Warszawie i innych ośrodkach uniwersyteckich. Demonstracje i strajki młodzieży studenckiej zostały przerwane”. Niżej informacja o usunięciu z Uniwersytetu Warszawskiego profesorów Baczki, Baumana, Brusa, Kołakowskiego, Morawskiego i Marii Hirszowicz. Odtąd Obraz zmieni się w swoistą kronikę zmian kadrowych w PRL – z równą uwagą notować bedzie odwrotne przemiany, zachodzące w dubczekowskiej Czechosłowacji. Z łamów „Tygodnika” znika felieton Kisiela (pobitego przez „nieznanych sprawców”).

Obraz Tygodnia „uzupełniając z opóźnieniem informację na temat ostatniego posiedzenia Sejmu” nadzwyczaj zwięźle streszcza „długą i ostrą” dyskusję nad interpelacją posłów Koła Znak z 11 marca. Odpowiadał Jerzy Zawieyski, który na koniec złożył mandat członka Rady Państwa (nr 17). Wysłannik „Tygodnika”, Krzysztof Kozłowski, będzie mógł opisać dyskusję – czy raczej sabat – dopiero po dwudziestu latach. W nrze 22 – fragment dziennika Zawieyskiego o „audiencji u Papieża Jana”.

Turowicz o pielgrzymce do Segesty: „Słabe chłodne słońce listopadowe wygląda na chwilę spośród chmur, wzgórze przysłania mgła, nad otwartym dachem świątyni dwa skowronki (...) Trzeba wracać. Z żalem odchodzę od świątyni, między agawy, dziękując Artemidzie za dwie godziny ciszy” (TP 15/68).

28 kwietnia na pierwszej stronie „List księdza kardynała Karola Wojtyły do redakcji »Tygodnika Powszechnego«” na temat roli świeckich w Kościele oraz znaczenia mediów dla kształtowania opinii publicznej”. „Publicystyka katolicka – pisze m.in. Wojtyła – słusznie dostrzega swe zadanie w nawiązywaniu dialogu także z ludźmi innych przekonań. Zadanie to podejmuje, jak łatwo dostrzec, także »Tygodnik Powszechny« na przestrzeni wielu już lat”.

Turowicz o Kościele i masonerii: „Jeśli istotnie w bliższej czy dalszej przyszłości stanowisko Kościoła stanowisko Kościoła wobec masonerii zostanie zmodyfikowane, to nie należy chyba tego tłumaczyć jakąś aprobatą ze strony Kościoła, jakimś istotnym zbliżeniem, ani też sądzić, że Kościół »samokrytycznie« zmienia swoje decyzje. To będzie znaczyć przede wszystkim, że zmieniły się warunki historyczne i polityczne, że zmieniła się sama natura i rola masonerii. Rola ta – być może – była dość znaczna w przeszłości. Obecnie – osobiście nie sądzę, by należało masonerii przypisywać zbyt duże znaczenie, ludzie, którzy mają tendencje dopatrywania się »masońskiej konspiracji« dla wytłumaczenia różnych ujemnych zjawisk w życiu publicznym, zdają się zapominać o zdrowej logicznej zasadzie »brzytwy Ockhama«” (TP 19/68).

Maj 1968, lewacka rewolta studencka w zachodniej Europie. Mieczysław Pszon na przykładzie zachodnioniemieckim pisze o wynikających z niej niebezpieczeństwach: „Czy jednak to niezadowolenie czy nawet bunt młodzieży przeciwko stanowi politycznego marazmu w NRF można – jak to czyni uznawany przez SDS za swego głównego ideologia Hans Magnus Enzensberger – uważać za rewolucję? (...) A w NRF sytuacji rewolucyjnej w tym sensie jak rozumieli ją Marks i Lenin nie ma. Tej rzeczywistości przywódcy SDS nie chcą widzieć. Nie widzą faktów, lecz tylko swoje wyobrażenia o nich. (...) Przez nieustające, nie cofające się i przed gwałtem niepokoje, pragną zrównać z ziemią istniejący porządek, by od fundamentów budować nowe, godne człowieka społeczeństwo. Nie potrafią jednak odpowiedzieć, jak to nowe społeczeństwo ma wyglądać, jak funkcjonować i – co najważniejsze – jak się ma zrealizować”. Tekst nosi tytuł: „Szansa demokracji w NRF: młodzież” (TP 20/68).

Turowicz w artykule „Dwa pontyfikaty”: „Bardzo niedawno obchodziliśmy piątą rocznicę zgonu Jana XXIII. Obecnie naturalną koleją rzeczy przypada piąta rocznica wyboru i koronacji Pawła VI. Papież Jan zasiadał niecałe pięć lat na stolicy Piotrowej. Sumując te dwa pięciolecia mamy okres 10 lat, jeden z najbardziej ważkich, niezwykłych i płodnych w następstwa w życiu Kościoła. (...) Jedyne prawdziwe niebezpieczeństwo grożące dziś Kościołowi, to jego rozminięcie się z czasem, niewypełnienie misji wobec tego właśnie momentu historii. Dzięki ukształtowanej w łonie Kościoła świadomości, dzięki dziełu Soboru, Kościół – jak się zdaje – szczęśliwie tego niebezpieczeństwa właśnie unika” (TP 26/68).

W numerze 35. datowanym na 1 września 1968 jedyny raz w historii „TP” nie ukazuje się rubryka „Obraz tygodnia”. Redakcja uznaje, że w sprawie informacji dotyczącej agresji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację nie można zgodzić się na żadne kompromisy z cenzurą. Na pierwszej stronie zamieszczono zdjęcie kolumny czołgów, uzasadniając to rocznicą września 1939 roku.

Przed podróżą Pawła VI do Bogoty (pierwszą w dziejach wizytą głowy Kościoła w Ameryce Łacińskiej) Turowicz pisze: „najważniejszym zaś momentem papieskiej pielgrzymki będzie przemówienie – orędzie, które Paweł VI wygłosi otwierając konferencję episkopatów Ameryki Łacińskiej. Wolno ufać, że to przemówienie pchnie Kościół Ameryki Łacińskiej na drogę śmiałego zaangażowania społecznego, na drogę konkretnych konsekwencji Ewangelii, drogę przezwyciężania istniejących jeszcze oporów, drogę przemiany mentalności” (TP 34/68).

Kościół katolicki drugiej połowy dwudziestego wieku realizuje swoją wewnętrzną odnowę, na nowo określa swoje relacje do świata, swoją rolę w świecie i misję wobec tego świata, swój stosunek do konkretnej rzeczywistości współczesnego świata – stwierdza Turowicz w artykule „Dialog z niewierzącymi”. – Punktem wyjścia musi być niezmierny szacunek dla osoby ludzkiej. Nie ma sprzeczności między miłością prawdy a respektowaniem wolności sumienia i wolności przekonań, rezygnacją z nacisku narzucania światopoglądu. Jedną z głównych – choć nie jedyną droga do braterstwa ludzi jest ich wzajemne rozumienie się, a do tego celu najlepszą drogą jest właśnie dialog” (TP 47/68).

Eugeniusz Kwiatkowski z okazji 50 rocznicy niepodległości: „Dzień wyśniony i oczekiwany przez pięć pokoleń urzeczywistnił się. Jednakże mało kto zdawał sobie wówczas sprawę, że osiągnięty został nie etap końcowy wielkiego procesu dziejowego, ale początek i punkt wyjściowy syzyfowych trudów, które muszą wypełnić nową treścią każdy fragment odbudowy Rzeczpospolitej. (...) Trzy odseparowane od siebie szczelnymi kordonami, dotąd peryferyjne prowincje, wplecione w tryby obcej polityki, obcych interesów i obcej gospodarki, domagały się znacznych nakładów materialnych, dużego doświadczenia i dłuższego czasu, aby przekształcić się w jednolity organizm państwowy. (...) W listopadzie 1918 r. na ziemiach polskich było w obiegu 8 różnych a bezwartościowych walut” (TP nr 45).

 

1969

W numerze noworocznym artykuł wstępny Turowicza pt. „Kryzys w Kościele”. Autor zastrzega: „Początkowo zamierzałem przy tytule tego artykułu postawić znak zapytania. Z zamiaru tego jednak zrezygnowałem. (...)

Istnienie kryzysu w Kościele nie ulega wątpliwości. (...) Jak się ten kryzys objawia? Biorę do ręki pakiet prasy zachodniej z jednego tylko tygodnia w połowie grudnia 68. »Le Figaro« informuje obszernie o ogłoszonym w druku liście otwartym podpisanym przez 744 katolików świeckich, skierowanym do Papieża (...). Sygnatariusze listu stwierdzają niezgodność między Ewangelią a praktyką Kościoła instytucjonalnego. Oskarżają Kościół o brak szacunku dla człowieka, o chęć sprawowania władzy doczesnej, o brak ducha ubóstwa. Parę tygodni wcześniej ogłoszony został we Francji inny list, podpisany przez 120 księży (w międzyczasie liczba sygnatariuszy wzrosła do ponad 400) adresowany do Episkopatu Francji i domagający się radykalnej reformy statusu księży i warunków wykonywania posługi kapłańskiej. (...) Prasa włoska (...) wiele miejsca poświęca konfliktowi między parafią Isolotto i jej proboszczem z jednej strony a arcybiskupem Florencji kard. Floritem z drugiej. (...) Isolotto, uboga robotnicza parafia Florencji, kierowana od kilkunastu lat przez młodego proboszcza Don Mazzi, stała się ośrodkiem eksperymentów pastoralnych mających na celu silniejsze włączenie ubogich w życie Kościoła. (...) W Lizbonie rektor, wicerektor i pięciu profesorów seminarium duchownego złożyło dymisję protestując przeciw niedostosowaniu seminarium do dzisiejszych potrzeb oraz przeciw ociąganiu się hierarchii w realizacji reform soborowych. (...) Wychodzący w Londynie dwutygodnik »New Christian« (o mieszanej redakcji anglikańsko-katolickiej) ogłosił artykuł karmelitanki, siostry Margaret Rowe, która z okazji Światowego Roku Praw Człowieka protestuje w ostrych słowach przeciw nie szanowaniu tych praw w odniesieniu do zakonnic, zwłaszcza przez hierarchię oraz przez księży sprawujących duchową opiekę nad zakonnicami. (...)

Kryzys ten narastał już od pewnego czasu (...) Jedną z przyczyn kryzysu, czy też okazją do jego ujawnienia się, było ogłoszenie 29 lipca 1968 przez Pawła VI encykliki »Humanae Vitae« w sprawie regulacji urodzin. Jak wiadomo, encyklika ta wywołała w Kościele niespodziewanie silną i gwałtowną falę opozycji, zwłaszcza w krajach Europy Zachodniej i Ameryki Północnej. (...) kryzys rozciąga się na wszystkie dziedziny życia Kościoła. (...) Swój sprzeciw manifestują przede wszystkim reformiści, żądający bardziej radykalnej i konsekwentnej odnowy Kościoła. Ale sprzeciw swój manifestują też – acz mniej liczne – środowiska tradycjonalistów, nieraz atakujących Sobór i jego uchwały.” Turowicz konstatuje: „Ta wielka fala nowości i sprzeciwu, która idzie przez Kościół, niesie ze sobą zarazem ziarno i plewy. (...) Eksperymenty pastoralne czy liturgiczne mogą się nie mieścić w ustalonych ramach (...), ale z tych eksperymentów mogą wyrosnąć nowe, skuteczne i zdrowe formy. Wysuwane wobec hierarchii żądania i postulaty mogą być niesłuszne, niedojrzałe, nieodpowiedzialne (...). Ale nie ze wszystkimi postulatami i żądaniami rzecz tak się ma, są one nieraz właśnie najsłuszniejsze, właśnie odpowiedzialne. Toteż, jeśli obecny kryzys zawiera w sobie wielkie niebezpieczeństwa dla Kościoła (...), to równocześnie zawiera on w sobie wspaniałe możliwości dalszego wzrostu i odnowy Kościoła. (...) Kościół musi i będzie się zmieniać przez cały ciąg swoich dziejów po to, żeby być coraz bardziej sobą”.

Artykuł wywołuje krytykę Prymasa Wyszyńskiego, który z ambony stwierdza, że nie ma kryzysu w Kościele, jest tylko kryzys niektórych publicystów. Jednak – jak wspomina Turowicz – już rok później polska hierarchia głośno mówiła o kryzysie.

Z „Obrazu Tygodnia” (TP 4/69): „Jan Palach (lat 21), student praskiego Uniwersytetu Karola, oblał się w centrum Pragi płynem łatwopalnym i podpalił się. Palach zmarł w szpitalu”.

W lutym Anna Morawska rozpoczyna cykl artykułów po podróży do Niemiec Zachodnich: „Odnosi się wrażenie, że w Niemczech kruszą się właśnie teraz wszystkie integrujące społecznie mity i tworzy się jakaś próżnia, a co ją wypełni? That is the question”.

W nrze 8 Jerzy Turowicz relacjonuje spór wokół deklaracji 40 zachodnich teologów, domagających się więcej wolności w badaniach teologicznych. W nrze następnym żegna Thomasa Mertona, tydzień później pisze o Laskach i siostrach, opiekujących się tam niewidomymi dziećmi – tak, aby „doprowadzić ich do maksimum samodzielności i przywrócić wiarę w siebie”.

Ks. Andrzej Bardecki rozmawia z bpem przemyskim ks. Ignacym Tokarczukiem; tytuł rozmowy: „Dialog wewnątrz Kościoła w warunkach polskich” (TP 19/69). Prymas Wyszyński odpowiada na pytania kleryków (tekst autoryzowany), a ks. Adam Boniecki w cyklu „Rozmowy niedokończone” rozmawia z krakowskimi hippisami. (TP 21/69)

18 czerwca umiera Jerzy Zawieyski. „Angażując się politycznie, nigdy nie stał się politykiem... W polityce pozostał myślicielem, moralistą i artystą” – ocenia Stanisław Stomma (nr 26).

21 lipca pierwszy człowiek postawił stopę na Księżycu. „Zaczynamy się czuć już nie mieszkańcami niepozornej planety, lecz obywatelami Wszechświata. Czy jednak jesteśmy samotną wyspą? – zastanawia się ks. Michał Heller.

 

1970

Obraz Tygodnia odnotowuje proces tzw. „normalizacji” w Czechosłowacji. Cytuje Husaka: „Partia nie poniży się do preparowania procesów, do fałszywych oskarżeń...” (TP 6/70).

List Pawła VI w sprawie celibatu w tłumaczeniu Turowicza. Jest to reakcja Papieża na postulat synodu holenderskiego zniesienia celibatu: „Najpierw stawiamy sobie z pokorą i w całkowitej szczerości pytanie, czy nie ponosimy jakiejś części odpowiedzialności za tę tak nieszczęsną rezolucję, tak odległą od naszego stanowiska, a także – sądzimy – od całego Kościoła” (TP 8/70).

Z przemówienia Turowicza na sesji Ogólnopolskiego Komitetu Frontu Jedności Narodowej w Warszawie: „Toteż święto rocznicy zwycięstwa nad faszyzmem winno być dla nas świętem tego, czemu faszyzm się przeciwstawiał: świętem prawa człowieka i obywatela, świętem sprawiedliwości między ludźmi i między narodami, świętem humanizmu, wolności, demokracji i samostanowienia narodów, wreszcie świętem braterstwa ludzi, jednej podstawy, na której można budować trwały pokój i postęp zmierzający do budowania świata bardziej ludzkiego” (TP 9/70).

25 lat „Tygodnika”. Antoni Gołubiew: „Nie dałbym złotówki za to, czy nasze pismo będzie obchodziło jubileusz pięćdziesięciolecia. Należy po prostu sądzić, że będzie istniało tak długo, jak długo zdoła spełniać swą rolę”, polegającą jego zdaniem „na proponowaniu pewnej postawy, pewnego modelu zachowania, pewnego stylu wreszcie” (TP 13/70). W nrze 16 – list kard. Wojtyły: „»TP« w ciągu swego 25-lecia uczynił na pewno bardzo wiele dla tego, aby informować polską inteligencję katolicką o współczesnych prądach umysłowych oraz o procesach, jakie dokonywały się i dokonują w katolicyzmie współczesnym, zwłaszcza na Zachodzie. Była to z pewnością praca potężna i nacechowana znamieniem »powszechności«, o której mówi tytuł pisma”.

Bp František Tomašek z Pragi specjalnie dla „Tygodnika”: „Trzeba, abyśmy się modlili: my – za was, wy – za nas” (TP 19/70).

Ks. Adam Boniecki opisuje, jak na spotkaniu z Czytelnikami spotkał się z zarzutem, że wszędzie pisze się o problematyce seksualnej, tylko nie w „Tygodniku”.

Obraz Tygodnia: 14 czerwca w Krakowie zmarł Roman Ingarden, w Nowym Jorku zaś Aleksander Kiereński, „premier rosyjskiego rządu obalonego w październiku 1917” (nr 25, 21 czerwca).

Jerzy Turowicz: „W Limie, stolicy Peru, w niedzielę 31 maja br., o godzinie 15 minut 24 (dokładny czas łatwo zapamiętać, bo tej godzinie stanęły wszystkie elektryczne zegary w mieście), przeżyłem trzęsienie ziemi, straszliwą katastrofę, ponoć największą w naszym stuleciu, która pociągnęła za sobą 50 tys. ofiar śmiertelnych, setki tysięcy rannych, 800 tysięcy (jeśli nie milion) poszkodowanych i bezdomnych” (TP 26/70).

Wywiad z ks. abpem Adamem Kozłowieckim o polskich misjonarzach w Zambii przeprowadzony przez ks. Adama Bonieckiego. „A pewnie, że [w Zambii] da się czytać [Tygodnik]. Ja dostaję regularnie. Przyznaję, że nie czytam wszystkiego, na przykład wiadomości. Jest zwykle tak, że wracam po dwóch–trzech tygodniach podróży i zastaję stos korespondencji i w tym stosie numery »Tygodnika«” (TP 29/70).

19 sierpnia zmarł Paweł Jasienica.

Szkicem o książce Tocqueville’a debiutuje w nrze 39 Tadeusz Wawer (pseudonim Marcina Króla), a w nrze 46 tekstem „Śmierć Mauriaca” Franciszek Dinheim (Wojciech Karpiński). Obaj publikować zaczną wkrótce cykl „Sylwetek politycznych XIX wieku”, od 1972 już pod nazwiskiem, i znajdą się w gronie najbliższych współpracowników pisma.

W Polsce gościli zachodnioniemieccy politycy: Klaus von Bismarck i Richard von Weizsäcker, przyszły prezydent RFN. W warszawskim KIK-u spotkali się m. in. z Tadeuszem Mazowieckim i Jerzym Turowiczem.

Stanęli obok siebie biskup katolicki i mnich buddyjski, prawosławny duchowny i rabin, japońska dziewczyna w kimono i murzyński pastor” – wspomina kongres w Kyoto Jerzy Turowicz.

Mieczysław Pszon pisze o układzie normalizującym stosunki miedzy PRL a RFN: „Jeśli w następstwie układu stosunki polityczne Polska – NRF rozwijać się będą w harmonii z podjętymi zobowiązaniami, to ze świadomości polskiej zniknie poczucie niemieckiego zagrożenia, dając szansę dialogu, w perspektywie pojednania między obu narodami (TP 48/70).

Jerzy Turowicz zapowiada wizytę Pawła VI na Dalekim Wschodzie,najdłuższą, jaką kiedykolwiek odbył następca św. Piotra” (nr 49).

Z medytacji Naczelnego na Boże Narodzenie: „Dla tych, którzy wierzą, urodzony w Betlejem jest Synem Bożym, to znaczy, że istnieje Bóg, który stworzył świat, umieścił na nim człowieka i puścił w ruch rozpędzone koło historii. Jeśli Bóg stał się człowiekiem, a więc jeśli człowiek był Bogiem, to znaczy także, że człowiek posiada wymiar boski, pozaludzki i pozaczasowy, posiada wartość nieskończoną (TP 51-52).

 

1971

Redakcja o grudniowych wydarzeniach na Wybrzeżu: „Przeżyliśmy głęboką tragedię. Święta Bożego Narodzenia nie mogły w tym roku być radosne. A jednak przeżywaliśmy w ich okresie także nadzieję. Nadzieję, że ofiara nie pójdzie przecież na marne. (...) Na ulicach Gdańska, Gdyni, Szczecina, Słupska i Elbląga przegrała nie tylko pewna polityka gospodarcza, lecz także określony stosunek do obywateli, określony styl sprawowania władzy” (TP 1/71). W numerze 3 komentarz Naczelnego: „Jedynie siła słuszności posiada moc przekonywania. Zaś pytania, na które nie udzielono odpowiedzi, nie przestają istnieć”.

Kościół dziś bardziej niż kiedykolwiek rozumie swoją misję w historii jako przekształcanie świata. Lecz realizacja tej misji bynajmniej nie musi naruszać autonomii życia politycznego, bo drogą do tej realizacji jest nie bezpośrednia ingerencja w życie polityczne, lecz głoszenie Ewangelii, wychowywanie w ludziach poczucia odpowiedzialności, urabianie wrażliwości na indywidualny i zbiorowy los bliźniego, współpraca ze wszystkimi ludźmi dobrej woli, wreszcie przypominanie fundamentalnych zasad moralnych i apelowanie do opinii publicznej świata” – pisze Turowicz w artykule „Boskie i cesarskie”, opowiadając się za „rozdziałem Kościoła od państwa opartym jednak o ścisłą neutralność światopoglądową państwa i połączonym z wzajemnym szacunkiem, a nieraz i życzliwą współpracą” (TP 9/71).

Powrót Kisiela – na ostatniej stronie pierwszy felieton z cyklu „Bez dogmatu”. Nowy nagłówek „nie służy, jakby ktoś przypuścił, drażnieniu Redakcji niniejszego pisma, za którego gościa szczerze zapraszanego uważam się nadal. Choć daleko mi do brania odpowiedzialności za to, co się tu, wokół niniejszej wolnej rubryki wypisuje i wypisywać będzie. Chodzi o to, że dogmaty religijne bardzo sobie cenę, tytuł »Bez dogmatu« tyczyć się zaś będzie wyłącznie dogmatów świeckich. (...) Gdy chodzi o świeckie sposoby naprawiania naszej świeckiej ojczyzny, to jestem człowiekiem bezdogmatycznym i bezideowym, proponuję czysty pragmatyzm” (TP 11/71). Na ostatniej stronie Kisiel sąsiaduje teraz z Andrzejem Kijowskim i Antonim Słonimskim.

18 kwietnia w stopce redakcyjnej pojawia się nazwisko Mieczysława Pszona.

 „Jakkolwiek samo pojęcie dialogu w Kościele jest czymś stosunkowo nowym, to jednak sama zasada dialogu należy do najgłębszej natury Kościoła” – stwierdza Turowicz w tekście „Dialog wewnątrz Kościoła”, przypominając o konieczności dokonania zmian instytucjonalnych, wprowadzonych przez Sobór (nr 19).

Jacek Susuł: „O Pawle Jasienicy milczało się u nas od trzech lat” (nr 21, 23 maja). W numerze 34. szkic Aleksandra Gieysztora: „Paweł Jasienica, historyk Polski”.

 „Takiego kabaretu nie ma i nie było nigdzie indziej – pisze Turowicz z okazji 15-lecia Piwnicy pod Baranami. – Piwnica powstała z przypadkowej zabawy gromady młodzieży artystycznej, trochę cygańskiej, 15 lat minęło, a oni ciągle są młodzi i trudno sobie wyobrazić, by młodymi być przestali. Styl Piwnicy, to bałagan w permanencji, improwizacja i spontaniczność. Piwniczanie bawią publiczność bawiąc się sami, śmieją się z siebie, śmieją się z publiczności, zrywają wszelkie bariery między podium a widownią. Nie stronią od szmiry, od jelenia na rykowisku, nie boją się sentymentalizmu. A zarazem to kabaret poetycki, artystyczny, wyrafinowany, niełatwy. (...) Kabaret na pozór apolityczny, a przecież iskrzący się co chwila politycznymi aluzjami. Programy Piwnicy są tworzone, realizowane, wykonywane zespołowo. A przecież z tego zespołu (...) zrodziły się wielkie talenta, realizujące się i poza Piwnicą. Na pierwszym planie Ewa Demarczyk. Zdaniem wielu (łącznie z piszącym te słowa) największa dziś polska pieśniarka (...) Krysia Zachwatowicz-Obłońska (proszę wybaczyć poufałość – ale Krystyna nie pasuje) (...) krzywdzę nie wymienionych, ale może wybaczą. Wspomnijmy jeszcze tylko trzech świetnych kompozytorów: Koniecznego, Radwana i Zaryckiego (...). Piotrowi Skrzyneckiemu należałoby się jakaś odznaka »zasłużonego działacza kultury« czy też nagroda miasta Krakowa. Tylko że – prawdę mówiąc – do niczego mu to niepotrzebne. Zupełnie mu wystarczy słomkowa panama, czy też stary, pomięty cylinder oraz dzwonek, którym – oby jak najdłużej – zwoływał do Piwnicy wielbicieli i entuzjastów” (TP 26/71).

Stosunek Kościoła do mass-mediów był w przeszłości „nacechowany przede wszystkim nieufnością i lękiem, w rosnących na znaczeniu środkach przekazu dostrzegano przede wszystkim niebezpieczeństwa natury moralnejJerzy Turowicz komentuje papieską instrukcję pastoralną „Communio et progressio”. – Instrukcja mówi, że środki masowego przekazu są »darami Bożymi«, których funkcją jest przekazywanie informacji, zwiększanie wiedzy i kultury człowieka, co umożliwia mu zaangażowanie w rozwiązywanie problemów ludzkości, a więc realizowanie Bożego planu, według którego człowiek ma »czynić sobie ziemię poddaną«. Tym samym mass-media są potężnym narzędziem postępu ludzkości, służą wzrostowi międzyludzkiej solidarności i braterstwa, przyczyniają się do rosnącej jedności rodzaju ludzkiego” (TP 27).

Posłowie Koła Znak mówili o tym w Sejmie nie raz i nie dwa – przypomina Stanisław Stomma w artykule „Nadzieje nowego okresu”. – Powtarzamy wciąż: udział obywateli w aparacie zarządzania i administrowania, jak i we wszystkich instytucjach decydujących o życiu publicznym, jest zbyt nikły. (...) Oczekujemy od nowego kierownictwa śmiałych decyzji w tej sprawie

Jerzy Turowicz rozmawia z Dom Helder Camarą, słynnym biskupem brazylijskim, obrońcą ubogich (nr 35, 29 sierpnia).

»Rodowody niepokornych« zaliczyć trzeba do najlepszych osiągnięć polityczno-historycznej publicystyki ostatnich lat” – tak książkę Bohdana Cywińskiego ocenia Marek Skwarnicki (TP 37).

Ponieważ Słonimski pisał o niesmaku z powodu opublikowania przez „Twórczość” utworu markiza de Sade, Andrzej Kijowski, recenzując inscenizację „Trędowatej”, ironizuje: „Chciałem więc zaproponować obłąkanego Sade’a zamiast głupiej Mniszkówny, ale przeląkłem się. Nie księży, którzy by mnie pewnie poparli, ale Antoniego Słonimskiego, który by mnie wyklął”.

Nr 42. z 17 października w całości poświęcony o. Kolbemu z okazji jego beatyfikacji; wśród autorów kardynał Karol Wojtyła. Z rzymskich uroczystości sprawozdaje Józefa Hennelowa. Wcześniej (nr 38) „ab” odpowiadał na list Jana Józefa Lipskiego, dotyczący antysemityzmu „Małego Dziennika” i roli o. Maksymiliana w kształtowaniu linii pisma.

W numerze na Boże Narodzenie m.in. wstępniak młodego dominikanina, Jana Andrzeja Kłoczowskiego oraz obszerne podsumowanie roku 1971 w historii Kościoła autorstwa Jerzego Turowicza.

 

1972

Mieczysław Pszon komentuje ratyfikację układu normalizującego stosunki między RFN a PRL: „To, co robią Niemcy, nie może być nigdy dla Polski obojętne. Jesteśmy zainteresowani nie tylko w normalizacji stosunków międzynarodowych Polska – NRF, ale również w długofalowym procesie współpracy obu społeczeństw” (TP 13/72).

W kwietniu 40-lecie pracy publicystycznej Kisiela. Na pytanie Wojciecha Karpińskiego o plany na przyszłość, jubilat odpowiada: „Zestarzeć się z jaką taką godnością. Nie dać się nadmiernie zdenerwować (...) I wreszcie umrzeć przyzwoicie, z wiarą i nadzieją (co do miłości, to zobaczymy)”.

 „Kościół katolicki stał zawsze na stanowisku wyraźnym i jednoznacznym, że przerwanie ciąży jest zabiciem zapoczątkowanego życia. (...) Była to na ogół obrona zasady – której każdy świadomy katolik bronić musi z pełnym przekonaniem – połączona jednak często z pewną bezradnością wobec tragicznych nieraz problemów i sytuacji spowodowanych niepożądaną ciążą. Na tym tle wyjątkowego znaczenia i wymowy nabiera decyzja powzięta przez bpa Erica Grasara, ordynariusza diecezji Shrewsbury w Wielkiej Brytanii [na mocy której] każdej kobiecie, która znajduje się w trudnej sytuacji z powodu niepożądanej ciąży i która zdecyduje się ciąży tej nie przerywać, bez względu na to czy przyszła matka jest katoliczką, czy nie oraz bez względu na to, czy chodzi o ślubne dziecko czy też nieślubne, diecezja zobowiązuje się przyjść z wszelką potrzebną pomocą materialną i finansową, tak przed urodzeniem dziecka, jak i po jego urodzeniu. (...) Jest w tym akt głębokiej wiary, a zarazem akt głębokiej miłości chrześcijańskiej” – informuje Jerzy Turowicz (TP 21/72).

19 sierpnia zmarła Anna Morawska – wybitna publicystka, współpracowniczka „Tygodnika”, autorka książki o Bonhoefferze, pionierka porozumienia polsko-niemieckiego. Wspominają ją Turowicz i Mazowiecki.

Turowicz w dziesięciolecie Soboru publikuje artykuł „Kościół nie jest łodzią podwodną”: „Jacques Loew, jeden z pierwszych księży-robotników, mówi: »Łódź podwodna jest całkowicie zanurzona w morzu, ale nic nie jest bardziej oddzielone od morza niż ona. Natomiast rybak, na swojej łodzi, wpośród fal, jest naprawdę na morzu. Często Kościół pośród ludzi jest jak łódź podwodna, nie tknięta falami. Tymczasem trzeba, by był on jak łódź Piotrowa, która w czasie burzy napełniała się wodą«” (nr 39).

 

1973

Z Kroniki religijnej: „W Krakowie obradowała Komisja Episkopatu d.s. Apostolstwa Świeckich. O radach duszpasterskich w świetle dokumentów Stolicy Apostolskiej mówił ks. prof. Tadeusz Pieronek, natomiast zagadnienie dialogu w Kościele przybliżyli zebranym ks. prof. Marian Jaworski i red. Jerzy Turowicz”.

Jerzy Turowicz i Marek Skwarnicki zapraszają na przegląd przezroczy „Na przełaj przez Amerykę” do siedziby KIK-u w Krakowie (TP 3/73).

bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny / w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy...” – „TP” drukuje słynny potem wiersz Zbigniewa Herberta „Przesłanie Pana Cogito” (4/73)

Jerzy Turowicz o podróży do Nowego Jorku: „Tu atmosfera jest naelektryzowana, tętni frenetyczne, gwałtowne życie, miliony ludzi, biegną spiesząc się nie wiadomo dokąd... (...) Nowy Jork jest manifestacją ciągle się stającej historii, jest pomnikiem cywilizacji konsumpcyjnej. Kto nie zna Nowego Jorku, ten nie zna XX wieku” (TP 11/73).

 Szósta kolumna nr 17 została poświęcona pamięci zmarłego na początku miesiąca Pabla Picassa. O „Proteuszu XX wieku”, jak zatytułował swój głos Jerzy Turowicz, wypowiadają się też Tadeusz Chrzanowski, Stanisław Rodziński i Jacek Woźniakowski.

Turowicz i Pszon rozmawiają z ministrem Bernhardem Voglem – przewodniczącym Centralnego Komitetu Katolików NRF. Prezydium Komitetu przyjechało do Polski na zaproszenie redakcji i zostało przyjęte przez Prymasa oraz kard. Wojtyłę (TP 18/73).

Dzieło jego ma nieprzemijającą wartość i osobiście nie wątpię, że nawrót do jego myśli, jego renesans jest jeszcze przed nami...” – żegna Jacquesa Maritaina Jerzy Turowicz. W tym samym numerze (19/73) „Tygodnik” żegna także ks. Antoniego Marylskiego – współtwórcę Lasek.

Zmarłego przed dziesięciu laty Jana XXIII wspominają kard. Kominek, Paweł Hertz oraz Redaktor Naczelny, który pisze o Papieżu Janie: „Nie miał w sobie nic z reformatora czy nowatora, nie odczuwał na przykład żadnej potrzeby reformy liturgii. Widział (...), że obowiązkiem Kościoła jest czujnie wsłuchiwać się w ten świat, reagować na znaki czasu i wychodzić temu światu naprzeciw w taki sposób by poprzez struktury, prawa, obyczaje i kategorie myślowe narastające od 2000 lat pokazać prawdziwe oblicze Chrystusa” (TP 22/73).

Homilia brata Rogera z Taizé wygłoszona w krakowskim kościele OO. Dominikanów w tłumaczeniu Turowicza. Gość z Taizé odwiedził też redakcję, a później przysłał swoje refleksje ujęte w formie listu do Jerzego Turowicza.

Ufamy, że udział Malewskiej w pracach zespołu, tworzącego to pismo, będzie nadal ów zespół inspirować” – Turowicz o Hannie Malewskiej, która przekazuje prowadzenie „Znaku” Bohdanowi Cywińskiemu (TP 28/73).

W lipcu grupa członków warszawskiego KIK-u pracowała przy porządkowaniu cmentarza żydowskiego. Codziennie po pracy i Mszy św. w klasztorze SS. Zmartwychwstanek dyskutowano o kulturze żydowskiej. Prelekcję o Martinie Buberze wygłosił Turowicz.

Tekstem „Rzym, kościoły lokalne, jedność Europy” Naczelny podsumowuje sympozjum biskupów europejskich w Augsburgu (TP 34/73). W cyklu „Co się dzieje w Kościele?” pisze z kolei o europejskim Colloquium parafii w Holandii: „Działalność Colloquium świadczy zarazem o współczesnym kryzysie dotychczasowych metod duszpasterstwa parafialnego, jak i o śmiałym poszukiwaniu nowych rozwiązań” (TP 35/73). W tekście „Koniec kulturkampfu” przybliża szczegóły referendum ludowego w Szwajcarii, dzięki któremu z konstytucji federalnej usunięte zostały artykuły, zakazujące działalności jezuitów oraz zakładania nowych klasztorów na terenie konfederacji helweckiej (TP 36/73).

Ks. Bardecki polemizuje z książką Hansa Künga w tekście „Spór o nieomylność Kościoła”: „W odniesieniu do Kościoła mamy do czynienia z jedynym w swoim rodzaju paradoksem. Kościół bowiem jako całość jest święty (...), a równocześnie poszczególni ludzie, z których się składa, są grzeszni, słabi i omylni” (TP 37/73).

„Obraz tygodnia”: „Polska piłka nożna osiągnęła największy w swych dziejach sukces eliminując Anglię (mistrz świata z 1966 roku) z finałowych rozgrywek o mistrzostwo świata. Decydujący mecz w Londynie, rozegrany w ogromnym napięciu, przyniósł wynik remisowy (1:1), ale wystarczyło to nam, by zakwalifikować się do przyszłorocznych finałów w Monachium. Całą Polskę ogarnęła wielka radość”.

Z „Listów do redakcji”: „Ponieważ zauważyłam, że »Tygodnik« zainteresował się osobą Stanisława Witkiewicza juniora (Witkacego), pozwalam sobie zapytać, czy wiadomo jest, gdzie spoczywają jego zwłoki? Powinien by leżeć obok ojca i matki na starym cmentarzysku zakopiańskim. Z wyrazami poważania i uznania – Kazimiera Iłłakowiczówna”.

Jest niewątpliwie zasługą katolickich misjonarzy, że ponura prawda o sytuacji w Mozambiku i innych koloniach portugalskich została ujawniona, poruszając opinię świata” – stwierdza Turowicz w artykule „Kościół i ludobójstwo w Mozambiku” (nr 38/73). Za tydzień pisze o recepcji sztuk Witkacego w Australii i Japonii. (TP 39/73).

Wracając do Dublina słuchamy wieczornego dziennika radiowego. Dziś po południu znowu bomba umieszczona w samochodzie zniszczyła bar, zginął jeden człowiek, do drugiego baru wrzucono przez okno ładunek wybuchowy zamknięty w puszce od piwa. (...) Piękny kraj, mili ludzie i sytuacja beznadziejna. Co robią i co mogliby zrobić chrześcijanie – z obu stron barykady – by przywrócić pokój i doprowadzić do pojednania?” – zastanawia się Naczelny w reportażu „Na ulicach Belfastu” (TP 42/73).

Jerzy Turowicz „Po polskiej wizycie w Watykanie”: relacja z pierwszego po 1945 roku spotkania ministra spraw zagranicznych PRL z Głową Kościoła Katolickiego (TP 49/73).

 

1974

Religia czy też Kościół nie zna i nie ma gotowych rozwiązań problemów dręczących świat – pisze Turowicz w artykule „Człowiek, istota nieznana”. – Problemy te są problemami człowieka i człowiek musi je rozwiązywać w sposób odpowiadający warunkom i okolicznościom historycznym. Ale Kościół zna i głosi, ma prawo i obowiązek głosić zasady, na których winny być oparte owe rozwiązania”. Zasadniczym tematem rozważań jest głęboki współczesny kryzys intelektualny; za główny jego objaw uznaje autor „recesję nurtu realistycznego” w myśleniu. „Odwrót od filozofii realistycznej i jej dorobku wydaje mi się zjawiskiem niebezpiecznym” (nr 2, 13 stycznia). Polemizuje ks. Józef Tischner: „Artykuł Jerzego jest poświęcony obronie istotnych praw osoby ludzkiej. Pod tą podstawową intencją Turowicza podpisuję się obydwiema rękami. Nie zgadzam się jedynie z fragmentem poświęconym współczesnej filozofii (...) Tam, gdzie Jerzy znajduje źródła niepokoju, ja znajduję źródła żywej nadziei” („Filozofia i chrześcijaństwo”, nr 5). „W moim artykule ubolewałem (...) nie tyle nad szerzeniem się kierunków idealistycznych, ile nad nieobecnością realizmu – odpowiada Turowicz. – Zgadzam się całkowicie z ks. Tischnerem, że inspiracja chrześcijańska istnieje i istnieć może w różnych szkołach filozoficznego myślenia” („Cienie w jaskini”, nr 7). W polemikę włączyli się Mieczysław Gogacz oraz Jan Demboróg , stając po stronie Turowicza.

Naczelny komentuje program o Całunie Turyńskim, nadany przez telewizję włoską. Fakt ponownego „odkrycia” relikwii należy, zdaniem Autora, „widzieć w ramach współczesnego renesansu zainteresowania osobą Jezusa z Nazaretu. (...) To zainteresowanie wiąże się z poszukiwaniem sacrum we współczesnej cywilizacji, poszukiwaniem nieraz dwuznacznym, zagrożonym przez irracjonalizm, a także przez płytkość i komercjalizm tej cywilizacji. Dla właściwego zorientowania tych zainteresowań rzucone ze Stolicy Piotrowej hasło: »Szukajcie Chrystusa w braciach swoich« posiada zasadnicze znaczenie” (nr 6, 10 lutego).

10 marca zmarł kard. Bolesław Kominek.

„Recife-Oslo-Frankfurt” – artykuł Turowicza o Dom Helder Camarze, w związku z przyznaniem mu nagród pokojowych w Norwegii i w RFN. Przyznanie ich było wynikiem rozczarowania decyzją komisji noblowskiej, która po raz kolejny odrzuciła kandydaturę wybitnego duchownego, głoszącego „rewolucję humanizacji świata w oparciu o miłość prawdy i bliźniego” (nr 11, 17 marca).

Rzeźbę Aliny Szapocznikow trudno określić, zaklasyfikować, przypisać do jakiejś szkoły – pisze Turowicz w pierwszą rocznicę śmierci artystki. – W poszukiwaniu artystycznego wyrazu zmieniała techniki, daleka od jakichkolwiek pokus realizmu, przechodziła przez różne etapy twórczości, od dramatycznego ekspresjonizmu do swoistego, organicznego, sensualistycznego surrealizmu. Cechuje tę rzeźbę jakieś bolesne, napięte zafascynowanie ciałem ludzkim, miejscem człowieka w przyrodzie i świecie, rzeźbiarska analiza ciała, chęć zatrzymania, odciśnięcia ciała ludzkiego w niezniszczalnej materii” (nr 12, 24 marca).

„Jaskinia bez cieni?” – artykuł ks. Józefa Tischnera: „Odpowiedź Jerzego Turowicza – mówię to bez żadnych pochlebstw – jest piękna. Wynika to zapewne z jej autentyczności. (...) Różnica między nami biegnie cienką i krętą linią. (...) Po prostu nie podzielałem [jego] pesymizmu w ocenie filozofii współczesnej. Nie chcąc zarazić się pesymizmem, chciałem jego zarazić swoim optymizmem” (nr 14, 7 kwietnia).

W ramach cyklu: „Co się dzieje w Kościele?” Turowicz omawia ostry konflikt między Kościołem a państwem w Hiszpanii (władze zamierzały wysiedlić lub postawić przed sądem biskupa Bilbao za jego wypowiedzi w obronie Basków). Autor zwraca uwagę, że w ostatnich latach coraz większa część duchowieństwa hiszpańskiego „gotowa jest zrezygnować z wszelkich przywilejów Kościoła i pomocy finansowej państwa, w zamian za prawdziwą niezależność Kościoła” (nr 15, 14 kwietnia).

Może tajemnicę Dzieła Laskowego stanowi harmonijne połączenie różnych, na pozór różnorodnych, elementów, które wzięte razem stanowią pełny kształt chrześcijańskiej obecności we współczesnym świecie. Połączonych harmonijnie, bo wyrastających z jednego pnia – którym jest miłość Boga nierozerwalnie związana z miłością ludzi” – Turowicz, „Pół wieku dzieła Lasek” (nr 20, 19 maja).

Po referendum we Włoszech w sprawie rozwodów Turowicz komentuje wysokie zwycięstwo ich zwolenników. „Byłoby błędem sądzić, że wyniki referendum świadczą o dechrystianizacji Włoch. Oznacza to tylko (...) koniec okresu, w którym katolicyzm włoski stanowił blok socjologiczny, w którym nakazy religijne przyjmowały formy polityczne, w którym instytucje kościelne wiązały się z konkretnymi formacjami i strukturami politycznymi” (nr 21, 26 maja).

Numer 28 – „polonijny”. Jako wstępniak – rozmowa Turowicza z bpem Jerzym Modzelewskim „O duszpasterstwie wśród Polonii”. W tymże numerze szkic Marka Skwarnickiego o poezji Czesława Miłosza.

Wyważony redakcyjny wstępniak w 30 rocznicę Manifestu PKWN: „Zagadnieniem kluczowym dalszego pomyślnego rozwoju narodu jest znalezienie najmądrzejszej formuły równowagi, harmonizującej konieczności z wolnością” (nr 29, 21 lipca). W tym samym numerze nota J.T. dotycząca decyzji o ustanowieniu stałych kontaktów roboczych między PRL a Stolicą Apostolską. Autor podkreśla fakt istnienia „sprzężenia zwrotnego” między „normalizacją stosunków na linii Warszawa – Watykan a normalizacją stosunków między Kościołem i państwem w naszym kraju”.

„Obraz tygodnia”: „Redaktor naczelny »Tygodnika Powszechnego« Jerzy Turowicz otrzymał Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Odznaczono ponadto pięciu członków redakcji »Tygodnika Powszechnego« i »Znaku«” (nr 30, 28 lipca).

Lizbona, Ateny... Madryt?” – w numerze 34 artykuł Turowicza, poświęcony upadkowi dyktatur w Portugalii i Grecji oraz nadziejom na podobny przewrót w Hiszpanii.

Rozpoczyna się IV Synod Biskupów Kościoła Katolickiego. Turowicz podkreśla fakt, że w Synodzie biorą udział przedstawiciele episkopatów z niemal wszystkich krajów socjalistycznych (prócz Chin, KRL-D i Albanii), w tym bardzo liczna delegacja polska, i że w delegacji Brazylii znalazł się abp Helder Camara, który „jeszcze kilka lat temu (...) na pewno nie byłby wybrany na Synod” (nr 40, 6 października). W kolejnym odcinku korespondencji czytamy: „Jednym z centralnych problemów obecnego Synodu jest stosunek między ewangelizacją a wyzwoleniem człowieka. A więc jego rozwojem, promocją społeczną i polityczną, zaangażowaniem Kościoła w sprawy sprawiedliwości, pokoju itd.” Autor zwraca uwagę m.in. na spostrzeżenie abpa Etchegaraya, iż „dzisiejsza Europa znajduje się w takim stadium sekularyzacji, że wielu ludzi może przeżyć całe życie tak, że religia nie wywrze żadnego wpływu na ich losy”.

W tym samym numerze artykuł Turowicza „Religie świata – Louvain 1974”; relacja z II Światowej Konferencji Religii na rzecz Pokoju, w której uczestniczył jako jeden z czterech polskich delegatów. Tekst jak zwykle rzeczowy, sprawozdawczy; w komentarzu spostrzeżenie, że religie światowe „oczekują jak gdyby od chrześcijaństwa leadershipu, licząc na kierownictwo, na wskazówki, w jaki sposób wyciągać konsekwencje społeczne z podstawowych przeświadczeń religijnych o sensie ludzkiej egzystencji”.

W ramach relacji z Synodu Turowicz informuje m.in. o pracach w 12 językowych grupach roboczych, gdzie wypowiadano się z całkowitą i budzącą podziw szczerością. Na przykład w grupie dyskutującej „sprawę ubóstwa Kościoła jako skutecznej formy ewangelizacji” jeden z czarnoskórych biskupów afrykańskich postawił pytanie: „Skoro Kościół ma objawić wszystkim swoje ubóstwo, dlaczego Papież nie sprzeda Watykanu?” „Na to przewodniczący grupy, kard. Suenens, odpowiedział z uśmiechem, że »jak dotąd, nie znalazł się nabywca«”. Artykuł relacjonuje też głosy sprawozdawców niektórych grup (jako sprawozdawca grupy francuskiej wystąpił kard. Wojtyła) oraz pierwsze wypowiedzi w dyskusji nad teologicznymi podstawami ewangelizacji (nr 42, 20 października).

W tymże numerze Kisiel – krzyżujący przez kilka tygodni szpady z rozmaitymi polemistami – zwraca uwagę na nędzę swoich wysiłków, wynikającą m.in. z tego, że „pismo jest mało poczytne, niełatwo dostępne, a prenumeratę obsadzili starzy Przyjaciele, czytający »Tygodnik« od lat 30, znający nasze myśli na pamięć, którzy dopatrzą się aluzji nawet w tym, że jej nie ma. (...) W takim więc oto, kameralno-środowiskowym pisemku, którego nikt się dziś nie boi (wielka w tym braku bojaźni zasługa Jerzego Turowicza, człowiek ten rozdziela bowiem anielskie swe uśmiechy na Prawo i na Lewo, częściej jednak na Lewo), próbuję nadal rozwijać swą akcję Zasadniczej Przeciwności”.

„Bilans Synodu” – Turowicz omawia wyniki prac synodalnych, szczególnie treść Deklaracji Ojców Synodu (pełny tekst Deklaracji opublikowano w numerze 50.) oraz podsumowujące obrady przemówienie Pawła VI. Podkreśla, że choć nie udało się dzieła Synodu zwieńczyć stosownym dokumentem, to jednak dyskusje synodalne świadczyły „o pogłębieniu świadomości episkopatu”. Jest wreszcie miejsce na anegdotki: „W jednym z kolegiów rzymskich zorganizowano dla Ojców Synodu specjalny pokaz filmu »Jesus Christ Superstar« – frekwencja jednak podobno nie była duża” (nr 44, 3 listopada).

5 i 6 listopada abp Agostino Casaroli spotkał się w Rzymie z wiceministrem Józefem Czyrkiem. Przewodniczącym delegacji Stolicy Apostolskiej do „stałych kontaktów roboczych” z PRL został abp Luigi Poggi, nuncjusz apostolski do specjalnych poruczeń.

W nrze 47 „TP” drukuje tekst „Orędzia Papieża i Synodu Biskupów o prawach człowieka”.

W nrze 49 rozmowa Turowicza z o. Edwardem Schillebeeckxem, który wypowiada się m.in. na temat nieporozumień między Kościołem holenderskim a Rzymem i spowolnienia tempa zmian: „Można by powiedzieć, że weszliśmy w okres cierpliwości”.

Na Boże Narodzenie: obszerny szkic Naczelnego „Matka Teresa czyli miłość czynna”; opowieść o jej dziele i o spotkaniu z nią w Rzymie podczas Synodu. „Rozmawiamy może dwadzieścia minut. (...) Nie potrafię powtórzyć tej rozmowy. W torbie mam – na wszelki wypadek – magnetofon, ale nie śmiem go włączyć (...) Pyta, czy wiem coś o jej zgromadzeniu. Mówię, że owszem, że pisaliśmy swego czasu w »Tygodniku« o jej dziele (...) Na pożegnanie pytam, czy nie chciałaby czegoś powiedzieć katolikom polskim, że jestem gotów to przekazać. Matka Teresa – zwyczajem indyjskim – podnosi do twarzy złożone dłonie, pochyla głowę i chwilę trwa w milczeniu. »Niech pan powie, żeby się kochali nawzajem, a zwłaszcza, żeby kochali tych, którzy ich nienawidzą«. Tylko tyle i aż tyle”.

 

1975

Za lat 25 – pisze Turowicz w artykule „W stronę 2000”a więc za życia znacznej części ludzi chodzących dziś po tej ziemi, świat znajdzie się w roku dwutysięcznym od Narodzenia Chrystusa. (...) Astrologowie mówią, że świat wszedł w erę Wodnika, która miałaby być okresem szczęśliwości, realizacją – choć nie definitywną – raju na ziemi. Życie nie potwierdza tej diagnozy. Przeciwnie – w ciągu ostatnich lat, niemal ostatnich miesięcy, na naszych oczach załamały się z trzaskiem optymistyczne wizje futurologów. W 30 lat od zakończenia II wojny światowej jesteśmy nadal bardzo daleko od światowego pokoju. (...) Ale wojna to tylko jeden z koni współczesnej Apokalipsy. Inne noszą nazwy: głodu, wyczerpania surowców i źródeł energii, śmiertelnego zanieczyszczenia środowiska. (...) Religia, a w szczególności chrześcijaństwo i głoszona przezeń Ewangelia, nie ma żadnych gotowych rozwiązań dla problemów takich jak przeludnienie świata, kryzys surowcowy czy energetyczny, przepaść między krajami bogatymi a ubogimi, wyścig zbrojeń czy ratowanie naturalnego środowiska człowieka. Nie może też proponować modelu ustroju politycznego, społecznego czy ekonomicznego (...) Natomiast chrześcijaństwo, uwolnione w ten sposób od funkcji, które do niego nie należą, daje, ma prawo i obowiązek – z mandatu swego założyciela – dawać do tej problematyki swój wkład w punkcie węzłowym, najistotniejszym, najbardziej zasadniczym, poprzez swoje pojmowanie człowieka, sensu jego egzystencji, sensu historii” (nr 1).

Stolica Apostolska ogłasza „Wytyczne i wskazówki dla wprowadzenia w życie soborowej deklaracji Nostra Aetate”, dokument poświęcony stosunkom między katolikami a Żydami. Turowicz omówi go dokładnie w artykule „Kościół i synagoga”. Dokument potępia „wszelką formę antysemityzmu i dyskryminacji jako sprzeczną z duchem chrześcijaństwa”. Szef pisze: „jest to sformułowanie bardzo doniosłe, niełatwo byłoby znaleźć tak wyraźne i jednoznaczne potępienie antysemityzmu, nawet deklaracja soborowa Nostra Aetate mówi tylko, że Kościół »opłakuje« zjawisko antysemityzmu. W nowym dokumencie znajdujemy też stwierdzenie, że chrześcijanie winni uznać swoją część odpowiedzialności za antysemityzm i jego konsekwencje i wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski” (nr 5, 2 lutego).

19 stycznia zmarł Kazimierz Wyka. Od redakcji: zmarł „człowiek łączący w sobie oraz manifestujący słowem i czynem bogactwo upodobań, talentów i kompetencji, które we współczesnej dobie coraz węższej specjalizacji czyniły go podobnym raczej do postaci renesansowych. (...) A ci, którzy go znali osobiście, żegnają w Nim Dobrego, Porządnego człowieka”.

 „Ogłaszając rok obecny jako Rok Święty, Paweł VI nadał mu hasło: Pojednanie i odnowa – Turowicz komentuje „Adhortację apostolską o pojednaniu wewnątrz Kościoła”. – Nie jest to jakiś zabieg »magiczny«... Jest to wezwanie skierowane do wszystkich wiernych, by przez pogłębienie wiary, skruchę i naprawę życia uświęcali siebie i świat. Wezwanie – właśnie do pojednania i odnowy. (...) Pojednanie skłóconej ludzkości jest jedną z podstawowych misji Kościoła »na zewnątrz«” (nr 7, 16 lutego).

25 lutego do Polski przybywa ks. abp Luigi Poggi, nuncjusz apostolski do specjalnych poruczeń. Odwiedza także Kraków, gdzie w rezydencji kardynała Wojtyły spotyka się z przedstawicielami krakowskiego laikatu, m.in. Jerzym Turowiczem.

30-lecie „Tygodnika”. Kard. Wojtyła w liście do redakcji: „Wśród licznych możliwości, potrzeb i form właściwego świeckim apostolstwa znajduje się także i ta forma, której służą społeczne środki przekazu: apostolstwo prasy katolickiej oraz czynny udział w kształtowaniu chrześcijańskiej kultury. W ciągu trzydziestu minionych lat »Tygodnik Powszechny« stał się szczególnym miejscem swoistej próby sił polskiego laikatu na tym ważnym odcinku. Jako biskup Kościoła krakowskiego jestem najbliższym świadkiem tej próby. (...) Zawsze przy tym proszę Was i nadal prosić będę, abyście ją podejmowali wedle najlepszej woli, wedle możliwie szerokiej kompetencji, w duchu takiego zrozumienia, jakie musi kształtować wzajemny stosunek duszpasterzy i świeckich”. Swój prywatny jubileusz (25-lecie współpracy) święci Tadeusz Żychiewicz.

Paweł Brudzewski (czyli Turowicz) bawi „Z wizytą u antenata” i opisuje XIX-wieczny warszawski „Tygodnik Powszechny” (nr 15, 13 kwietnia).

Jarosław Iwaszkiewicz pisze w „Twórczości”: „Żeby mi nie wiem jak tłumaczył Turowicz czy nawet sam kardynał Wojtyła, nigdy mi nie wytłumaczą, dlaczego Kościół katolicki zrezygnował z łaciny...” W „Panu Bogu i łacinie” Turowicz odpowiada (nr 20, 18 maja). Łaciny żal jednak także Pawłowi Hertzowi (nr 23).

Turowicz o zmarłym teologu i kardynale Charlesie Journet (nr 22, 1 czerwca).

Siła przyciągania Tyńca wśród naszej katolickiej inteligencji płynie z idei życia monastycznego – pisze Turowicz o tynieckim opactwie benedyktynów, które obchodzi 900-lecie istnienia. – U korzeni tego przyciągania tkwi kontestacja współczesnej cywilizacji, kontestacja świata miotającego się w gorączkowym ateizmie, poddającego się mentalności konsumpcyjnej (...) klasztor nie jest miejscem ucieczki od świata, lecz miejscem, z którego świat lepiej widać” (nr 26, 29 czerwca).

Trwają obrady helsińskiej Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie.

Recenzją z wierszy Woroszylskiego debiutuje na łamach „TP” Stanisław Barańczak (nr 31, 3 sierpnia).

„Parafia – wspólnotą miłosierdzia”; Turowicz o Tygodniu Miłosierdzia (nr 40, 5 października). W tymże numerze jego rozmowa z biskupem Mbeya z Tanzanii.

Stomma i Turowicz wyjeżdżają na dwa tygodnie do RFN na zaproszenie rządu Republiki. Spotykają się z hierarchią, politykami i prasą. W Münster odbywa się seminarium polsko-zachodnioniemieckie, poświęcone obrazowi Polski w zachodnioniemieckich mediach. Pax Christi wystosowała apel do Bundestagu, domagający się ratyfikacji niedawnych porozumień między Polską a RFN. Turowicz pisze o „Pojednaniu i normalizacji” między dwoma państwami (nr 50, 14 grudnia).

 

1976

Turowicz odpowiada na ankietę „Jak oceniam okres posoborowy w Kościele?”: „Kryzys współczesnego świata, który – zapewne – nie osiągnął jeszcze swojego dna, to jednak bóle porodowe cywilizacji przyszłej. Zadaniem Kościoła jest nie tyle ratować swoją substancję dla potomności, ile być obecnym w samym środku orkanu, by wpływać na kształt przyszłej cywilizacji” (TP 6/76).

9 maja redakcję odwiedzają abp Poggi i kard. Wojtyła.

W artykule o ewangelizacyjnej misji Kościoła (TP 23) Naczelny stwierdza: „Dziś rozumiemy coraz lepiej, że przyjęcie wiary o tyle ma wartość i skuteczność, o ile jest dobrowolnym, osobistym wyborem. Ale by ludzie mogli uwierzyć, muszą poznać treść wiary”.

4 lipca, „Obraz Tygodnia”: „Premier Jaroszewicz przedstawił w Sejmie propozycję rządu dotyczącą zmiany struktury cen i związanej z tym rekompensaty. Sejm poparł projekt rządowy, a następnego dnia sprawa dyskutowana była w zakładach pracy. W pewnych wypadkach doszło do przerwy w pracy, a w Ursusie i w Radomiu miały miejsce zajścia uliczne. (...) W całym kraju odbyły się w następnych dniach wiece, na których popierano linię partii i rządu, Edwarda Gierka i Piotra Jaroszewicza. Padały słowa potępienia pod adresem uczestników zajść”. Czołówka numeru: „Kościuszko w Ameryce”. Wszelkie wzmianki o powstałym we wrześniu Komitecie Obrony Robotników konfiskować będzie cenzura.

4 lipca umiera w wyniku wypadku samochodowego Antoni Słonimski; „Tygodnik” publikuje jego ostatni, niedokończony felieton.

19 września w relacji z Kongresu Eucharystycznego w Filadelfii Turowicz pisze znów o Matce Teresie: „Ta bardzo drobna postać, ze spaloną słońcem i pooraną bruzdami twarzą starej wieśniaczki, w habicie na kształt białego indyjskiego sari z niebieskim rąbkiem, której dzieło miłosierdzia rozpoczęte na ulicach Kalkuty objęło niemal cały świat, mówi jasnym, młodym głosem, znajdując najprostsze słowa ze zdumiewającą prostotą. Nie wzywa bynajmniej wszystkich, by szli w jej ślady, by ruszali na pomoc nędzarzom krajów Trzeciego Świata. Mówi o tym, żebyśmy zauważyli biednych, którzy są wśród nas, obok nas, nawet w naszych rodzinach, którzy są głodni nie tylko chleba i sprawiedliwości. ale także miłości, przyjaźni, zrozumienia i prawdy”. W nrze 44 ukazuje się wystąpienie Matki Teresy podczas Kongresu.

W 750-lecie śmierci św. Franciszka z Asyżu artykuł Turowicza „Kościół ubogich”: „Ubodzy to wszyscy maluczcy, słabi, bezradni, uciśnieni, cierpiący, wydziedziczeni i lekceważeni przez bogatych, możnych i potężnych” (TP 40).

27 października Ojciec Św. Paweł VI przyjmuje na audiencji Jerzego i Annę Turowiczów: „Ojciec Św. z zainteresowaniem oglądał numer »Tygodnika Powszechnego« poświęcony św. Franciszkowi z Asyżu. Na prośbę red. Turowicza Ojciec Św. udzielił błogosławieństwa redakcji »TP«, jego współpracownikom i czytelnikom” (TP 47).

 

1977

Paweł Brudzewski (czyli Turowicz) pisze do własnej redakcji: „Z niesmakiem przeczytałem w »Tygodniku« atak Kisiela na Jarosława Iwaszkiewicza w związku z jego wystąpieniem na wieczorze w PEN Clubie poświęconym Jerzemu Liebertowi. Iwaszkiewicz, jego działalność publiczna czy jego twórczość może się podobać lub nie podobać. Kisiel nie lubi Iwaszkiewicza. Zgoda. Ale ataki winny mieć jakąś realną podstawę” (TP 17).

7 maja w bramie na ul. Szewskiej w Krakowie przechodnie znajdują ciało Stanisława Pyjasa, studenta polonistyki UJ, współpracownika KOR. Wszystko wskazuje na to, że został zabity przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Setki studentów biorą udział w marszu żałobnym, powstaje Studencki Komitet Solidarności. Podczas dorocznej procesji Bożego Ciała kard. Karol Wojtyła bierze w obronę studentów; mówi także o roli „Tygodnika” i „Znaku”.

3 lipca w pierwszą rocznicę śmierci Słonimskiego Turowicz publikuje artykuł „Słonimski i »Tygodnik Powszechny«”: „Antoni Słonimski w »TP« był na swoim miejscu (...) Przyleganie pisarstwa Słonimskiego do »Tygodnika« opierało się przede wszystkim na reprezentowanym przez niego rodzaju humanizmu” (TP nr 27).

Korespondencja Turowicza z V Synodu Biskupów w Rzymie. Nota redakcyjna: „ten pierwszy »telefon« JT z Rzymu miał się ukazać przed dwoma tygodniami, ale wskutek przeszkód natury technicznej odbiór nie doszedł do skutku, a tekst otrzymaliśmy drogą lotniczą z opóźnieniem” (TP 44).

Ostrzeżenie: „Nieznani sprawcy zaczęli ostatnio wysyłać pocztą »Kazania Świętokrzyskie 1974« wydrukowane pod firmą wydawnictwa Santa Severa (Roma). Po dokładnym porównaniu nowego tekstu okazuje się, że jest to wydanie całkowicie zniekształcone. Usunięto z autentycznego wydania ponad 20 stron tekstu wygłoszonego przez Księdza Prymasa. Na jego miejsce wprowadzono tekst nowy, który nie pochodzi od autora. (...) Sekretariat Prymasa i Sekretariat Episkopatu ostrzegają społeczeństwo przed tym sfałszowanym wydaniem”.

 

1978

„jt” komentuje wizytę prezydenta Cartera w Warszawie: „Wybór Polski tłumaczy się rolą i znaczeniem naszego kraju we wspólnocie państw socjalistycznych oraz zainteresowaniem Stanów Zjednoczonych sprawą odprężenia pomiędzy Wschodem a Zachodem, jak też i tradycyjnymi więzami łączącymi oba kraje. (...) Oczywiście społeczność katolicka naszego kraju z wielką satysfakcją dowiedziała się o wizycie złożonej Prymasowi Polski przez panią Carter i profesora Brzezińskiego, zaś całe społeczeństwo z wielkim zainteresowaniem śledziło przebieg wizyty Jimmy Cartera (TP 2/78).

Komentarz JT po zamordowaniu przez lewackich terrorystów chadeckiego premiera Włoch Aldo Moro: „Aldo Moro zginął jako świadek tej jednej prawdy: demokracja musi być silna, by przetrwać” (TP 21/78)

W maju ukazuje się wywiad Turowicza z prezydentem Pax Christi bpem Luigi Betazzim (TP 22/78). W czerwcu – wywiad z kard. Williamem Baumem, metropolitą Waszyngtonu, o problemach i zadaniach Kościoła w USA, udzielony „w rezydencji ks. kard. Wojtyły (i w jego obecności)”. W lipcu kolejne rozmowy Turowicza: o dziele Alberta Schweitzera z Maxem Caulet i Haroldem E. Roblesem, którzy podczas pobytu w Krakowie odwiedzili redakcję; o spotkaniu historyków Kościoła z profesorami Aleksandrem Gieysztorem i Jerzym Kłoczowskim oraz z msgr. Michele Maccarrone, prezydentem Papieskiego Komitetu Nauk Historycznych.

W nrze 32 pod pseudonimem „Barbara Stawiczak” wraca na łamy Stanisław Barańczak, objęty zakazem druku ze względu na działalność w KOR.

6 sierpnia umiera papież Paweł VI.

26 sierpnia po jednodniowym konklawe papieżem zostaje kard. Albino Luciani, patriarcha Wenecji, i przyjmuje imię Jana Pawła I.

17 września na pierwszej stronie „TP” fotografia: kard. Karol Wojtyła w rozmowie z Janem Pawłem I.

28 września niespodziewanie umiera Jan Paweł I. „Tygodnik” drukuje tekst homilii kard. Wojtyły, wygłoszonej podczas Mszy żałobnej w Bazylice Mariackiej: „Odprawiliśmy Najświętszą Ofiarę za duszę zmarłego Papieża, Ojca św. Jana Pawła I. (...) Radowaliśmy się z tego co mówił: jak trafiał w istotne sprawy Kościoła, w istotne potrzeby współczesnej ludzkości. Jak w tym pierwszym słowie papieskim już na nie odpowiadał. (...) Radowaliśmy się jego świeżością, jego oryginalnością. Zapowiedzi tej oryginalności znajdowały się już we wcześniejszych publikacjach: w tych ciekawych listach do ludzi rzeczywistych i ludzi literatury z przeszłości. Rozmawiał z nimi. Okazało się, że to jest ta jego duszpasterska metoda, którą sobie wypracował, którą przyniósł z sobą na Stolicę Piotrową. (...) I to wszystko trwało 33 dni.

8 października Jerzy Turowicz telefonuje z Rzymu: „Jeśli utrzymane zostaną kryteria stosowane – jak się zdaje – przy wyborze Jana Pawła I, a więc, że papieżem winien być wybrany i tym razem raczej Włoch niż nie-Włoch, raczej duszpasterz niż kurialista czy dyplomata, to wachlarz »papabili« ogranicza się do niewielu nazwisk (...) Ale wszystkie te spekulacje – choć trudno się im dziwić – są raczej czczą zabawą. Nie znamy dróg Ducha Świętego. Wybór patriarchy Wenecji w dniu 26 sierpnia był zupełną niespodzianką. Także i tym razem wszelkie niespodzianki są możliwe, zarówno co do czasu trwania konklawe, jak i co do osoby 263 Następcy św. Piotra. Tymczasem członkowie św. Kolegium zjeżdżają się do Rzymu. Na jutro przewidziany jest przyjazd ks. Kard. Karola Wojtyły” (TP 41).

15 października (TP 42) w datowanej na 9 października korespondencji Turowicz spekuluje: „Czy papież na pewno musi być Włochem? Wydaje się, że szanse wyboru papieża nie-Włocha nieco wzrosły, choć nadal jeszcze są minimalne. (...) dwa dzienniki rzymskie wśród nie włoskich papabili wymieniają kard. Wojtyłę, obok tylko dwu innych kardynałów. (...) Kiedy będę telefonował za tydzień, może będziemy już mieli nowego papieża. Nad Kaplicą Sykstyńską ponownie sterczy komin od pieca znajdującego się o 33 metry niżej, a technicy czynią wszystko, by tym razem kolor dymu, biały lub czarny, był bardziej zdecydowany...”.

16 października Papieżem zostaje Metropolita Krakowski kard. Karol Wojtyła.

Numer 43 z 22 października ma winietę w papieskim kolorze żółtym, nad nią napis: Habemus Papam! „Tygodnik” drukowano wtedy we wtorek, wybór Karola kardynała Wojtyły na Papieża ogłoszono w poniedziałek 16 października wieczorem, redakcja w ostatniej chwili przełamywała pierwszą, drugą i ostatnią stronę pisma. Jerzy Turowicz o 21.30 telefonuje z Rzymu: „W chwili kiedy ogłoszono wybór nowego Papieża i kiedy później nowy Papież Jan Paweł II, nasz krakowski Metropolita, ukazał się na balkonie w loggii nad głównym wejściem do bazyliki św. Piotra, stałem na placu św. Piotra z grupą kolegów dziennikarzy i także przyjaciół Polaków (...) Musiałem na żywo udzielać wywiadów dla telewizji włoskiej jako człowiek, który kard. Wojtyłę, Papieża Jana Pawła II znał – zna – mogę powiedzieć, że dosyć dobrze”. A w drugiej części relacji: Jest godzina 3 w nocy, ufam, że Ojciec św. Jan Paweł II śpi w swojej celi i życzę Mu tego najserdeczniej. Ale nie jestem pewien, czy śpi. Słowo »tak«, które powiedział, gdy Go zapytano, czy przyjmuje wybór, musiało być najtrudniejszym słowem w Jego życiu. (...) Pierwszy Polak na stolicy Piotrowej w 2000-letniej historii Kościoła, pierwszy Papież nie-Włoch od czterech i pół stuleci. A do tego Papieżem Rzymu jest nasz krakowski arcybiskup-metropolita, współpracownik, przyjaciel i opiekun pisma, które dane mi jest redagować od lat 33. (...) U steru łodzi Piotrowej nowy człowiek, nowy styl, nowy pontyfikat”. Dwa następne numery niemal w całości „papieskie”: teksty Karola Wojtyły, wspomnienia, relacje, fotografie (Naczelny w objęciach Jana Pawła II podczas audiencji dla dziennikarzy), reportaż z Wadowic ks. Adama Bonieckiego, głosy prasy światowej – i kolejne relacje Jerzego Turowicza („Na Placu św. Piotra dziś przed południem wiał wiatr historii” – to początek sprawozdania z inauguracji pontyfikatu 22 października.)

W numerze 50 wstępniak Turowicza na Dzień Praw Człowieka: „Ludzie głodni, bezrobotni i analfabeci potrzebują instytucji demokratycznych i swobód obywatelskich także po to, by inni mogli mówić w ich imieniu, uświadamiać ich o ich prawach, walczyć o ich prawa”.

 

1979

Arcybiskupem-metropolitą krakowskim zostaje ks. Franciszek Macharski (nr 1 z 7 stycznia). Nr 6 i 7 – reportaż Marka Skwarnickiego z pierwszej wielkiej papieskiej podróży – na Santo Domingo i do Meksyku. Nr 12 i 13 – tekst „Redemptor hominis”, pierwszej encykliki Jana Pawła II.

2–10 czerwca: I wizyta Jana Pawła II w Polsce. Naczelny w tekście witającym Papieża: „Wizyta będzie trwała 9 dni, ale skutki jej nie mogą przeminąć i nie przeminą (...) Trzeba, żeby w nas rosła wola świadczenia Chrystusowi i Jego Ewangelii, żeby w nas rosła odwaga przekonań, żeby nasza wiara kształtowała nasze życie jednostkowe i rodzinne” (nr 22). W następnych numerach ośmiostronicowy wciąż „Tygodnik” drukuje pełne teksty przemówień i homilii Papieża, a w roli reporterów występują wszyscy niemal współpracownicy pisma, włącznie z Kisielem. „Ludziom, którzy słuchali Jego słów, udzielała się pewność wiary, którą ten Papież emanuje” (Jerzy Turowicz: „Krzyż na Placu Zwycięstwa”, nr 25). Podczas wizyty Papież przyjmuje w Pałacu Biskupim w Krakowie redakcje „Tygodnika” oraz miesięcznika i wydawnictwa „Znak”.

27 czerwca umiera Antoni Gołubiew; ostatnim jego tekstem, pisanym w szpitalu, było pożegnanie Papieża w nrze 25.

Jerzy Turowicz w relacji z audiencji generalnej na placu św. Piotra: „Stojący koło mnie ksiądz mówi: Ojcze Święty – tu Pan Redaktor, a na to Ojciec Święty: Ja już sobie z nim pogadałem. I dodaje: zadusicie człowieka” (nr 36). W korespondencji z wizyty Jana Pawła II w USA: „Dość tu częste jest przekonanie, że Jan Paweł II jest postępowy, czy też – jak się tu mówi – liberalny w sprawach społecznych, zaś konserwatywny w sprawach doktrynalnych czy też kościelnych. Stanowisko niesłuszne, kategorie konserwatyzmu i liberalizmu nie pasują do tego Papieża”.

24 grudnia umiera matka Jerzego Turowicza, Klotylda z Turnauów.

 

1980

W artykule „Magisterium i teologowie” nawiązującym do cofnięcia misji kanonicznej ks. Hansowi Küngowi, Turowicz stwierdza: „Obrońcy i zwolennicy Hansa Künga i innych teologów, których poglądy są kwestionowane przez Urząd Nauczycielski Kościoła, wzywają do oporu pod hasłem: O chrześcijaństwo o ludzkim obliczu. Nie jest pewne, czy są oni świadomi tego, że chrześcijaństwo, by mieć ludzkie oblicze, musi mieć najpierw oblicze Chrystusa, Boga wcielonego i zmartwychwstałego, w którego historii – a historia ta jest zarazem naszą historią – między Wcieleniem a Zmartwychwstaniem stoi Krzyż (nr 6). A w podsumowaniu synodu biskupów holenderskich w Rzymie (Holandia stała się kontrowersyjnym „laboratorium posoborowej odnowy Kościoła”), pisze: „Hierarchia holenderska zdawała sobie sprawę z rozwoju sytuacji kryzysowej, nie chciała jednak silniej reagować, nie chcąc tracić kontaktu z całym aktywem Kościoła, ani też utrudniać dialogu, przede wszystkim zaś – świadoma była wielkich pozytywów nowej sytuacji (...) Owe pozytywy to wielkie ożywienie całego Kościoła, wielka ofiarność i gotowość do służby bliźniemu, chęć wcielania w życie Ewangelii, przemienianie parafii w żywe wspólnoty, wreszcie realny udział wiernych w życiu Kościoła, wzrost świadomości religijnej i poczucie współodpowiedzialności. Może tylko tym znakomitym nieraz umysłom i świetnym aktywistom i organizatorom brakowało głębszego życia wewnętrznego, pokory nieodłącznej od wszelkiego autentycznego profetyzmu oraz kontemplacji tej trudnej tajemnicy Kościoła, boskiego z pochodzenia a tak bardzo obciążonego wszystkimi ludzkimi uwarunkowaniami i niedoskonałościami?” (nr 9).

W nrze 8 „Desiderata”, jeden z hymnów Piwnicy pod Baranami: „W zgiełku, pomieszaniu życia zachowaj spokój ze swą duszą. Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat”... W nrze 11 komunikat: „Uprzejmie informujemy, że zainstalowany w redakcji dalekopis ma numer wywoławczy 0325707 typo pl.Turowicz w omówieniu książki Stefana Swieżawskiego „Człowiek i tajemnica”: „Byłbym bardzo rad, gdyby pod »nowym niebem« śpiewały skowronki, a na »nowej ziemi« rosły kwiaty i biegały sarny i wiewiórki, może nawet świnie (czworonożne). Ale czy także karakony i pluskwy? A jeśli nie, to na jakiej zasadzie je dyskryminować?”.

W numerze 13 z 30 marca błogosławieństwo Jana Pawła II w związku z 35-leciem „TP”: „Z całego serca przesyłam to błogosławieństwo, powierzając Bogu »Tygodnik Powszechny« na dalsze lata jego istnienia i działalności”.

1 czerwca w rocznicę pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski Turowicz zauważa: „To, że Polak jest Papieżem, nie uprawnia nas do żadnego triumfalizmu. Jest to przede wszystkim zobowiązanie” (nr 22).

W numerze 29 Naczelny „dalekopisem z Brazylii”: „myślę tylko, że Jan Paweł II wolałby odbierać tę defiladę [2 tysiące barek i stateczków witających Papieża na Amazonce – Red.] na pokładzie łodzi rybackiej, a nie okręcie wojennym najeżonym działami”. I dalej: „Co tym biedakom żyjącym w favelach czy w koloniach trędowatych przyniosły odwiedziny papieskie? Wszak ich – tragiczna nieraz – sytuacja nie uległa zmianie. (...) Niewątpliwie było to dla nich ogromne przeżycie emocjonalne, może największe w ich życiu... Przede wszystkim jednak to, że przyszedł do nich następca św. Piotra ze słowami miłości i szacunku, że im powiedział, iż Kościół którego nawą steruje, jest Kościołem ubogich, oraz że zaapelował do nich, by jako pełnoprawni członkowie społeczności ludzkiej próbowali sami wziąć w swoje ręce swój los i że w tej walce Kościół jest po ich stronie, dało im to, na co czekali: nadzieję”. W numerze 31 z 3 sierpnia bezprecedensowy wywiad z Janem Pawłem II po podróży do Brazylii, udzielony Jerzemu Turowiczowi 16 lipca w Castel Gandolfo.

W numerze z 24 sierpnia w Obrazie Tygodnia pierwsze przepuszczone przez cenzurę informacje o strajkach na Wybrzeżu i w innych miejscach Polski. W numerze 35 na pierwszej stronie ogromna reprodukcja obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej oraz... listy do redakcji – w miejsce wstrzymanego przez cenzurę jasnogórskiego kazania Prymasa z 26 sierpnia. Ukaże się ono w numerze następnym, 36 z 7 września, równocześnie z tekstem porozumienia kończącego strajk w Stoczni Gdańskiej. Z komentarza redakcji: „Od dawna wiadomo, że bez rozwiązań politycznych nie rozwiążemy trudności gospodarczych. (...) Najważniejsze, by przemiany struktur następowały zgodnie z przemianami świadomości społecznej i to szybciej niż zdołają narosnąć ewentualne nowe konflikty. Chcemy wierzyć, że nikt nigdy nie będzie próbował uciekać się do siły w rozstrzyganiu spraw spornych”.

W nrze 39 wywiad Jerzego Turowicza z sekretarzem generalnym Episkopatu Francji msgr. Gerardem Defois po wizycie Jana Pawła II we Francji; w nrze 41 relacja z V Synodu Biskupów Europy.

9 października wiadomość o Noblu dla Czesława Miłosza. Redakcja w nrze 42: „Dla nas... zaszczytne wyróżnienie Czesława Miłosza jest także prywatnym, osobistym świętem (...) cieszymy się, że nasze wieloletnie starania, by Jego sztuka nie zniknęła zupełnie ze świadomości Polaków przynosiły niekiedy chociaż te skromne rezultaty”. „TP” publikuje wiersze laureata, głosy krytyków i przyjaciół (m.in. Błoński, Hertz, Kijowski). W nrze 43 Jerzy Turowicz pisze z Rzymu: „Czesław Miłosz jest największym żyjącym poetą polskim (...) jest wielkim poetą chrześcijańskim. Świadczą o tym liczne wątki przewijające się przez jego poezję, wątki zresztą dyskretne i dalekie od jakiejkolwiek deklaratywności”. W nrze 44: Miłoszowy przekład „Trenów Jeremiasza”.

W nrze 42 wywiad Naczelnego z Dom Helder Camarą, brazylijskim biskupem i obrońcą ubogich, przeprowadzony w Rzymie w Papieskim Kolegium Brazylijskim.

W nrze 45 początek cyklu ks. Józefa Tischnera „Etyka solidarności”.

W nrze 49 z 7 grudnia – Jerzy Turowicz „Po wizycie Jana Pawła II w RFN”: „W Polsce, w kraju, w którym stosunki polsko-niemieckie są tak tragicznie obciążone dawną, a zwłaszcza bardzo niedawną przeszłością, zdarzało się, zanim to się stało, słyszeć głosy: nie, to niemożliwe, Polak nie może całować niemieckiej ziemi! Można na to odpowiedzieć, nie tylko może, ale zrobił to (...) Ani Europy, ani chrześcijaństwa nie można sobie wyobrazić bez roli i wkładu narodu niemieckiego”.

 

1981

Wiadmość z nru 1: prezesem Związku Literatów Polskich zostaje Jan Józef Szczepański. W nrze 3 „Pamięć ran” – rozmowa Naczelnego z Miłoszem przeprowadzona w Paryżu 19 grudnia 1980. W czerwcu Miłosz przyjedzie do Polski i odwiedzi redakcję „TP”.

W nrze 6 w artykule „O naprawę Rzeczypospolitej” Jerzy Turowicz pisze: „Porozumienia zawarte w Gdańsku, Szczecinie i Jastrzębiu stanowią – jak sądzę – najważniejsze i najszczęśliwsze wydarzenie w dziejach naszego kraju od zakończenia II wojny światowej”.

Jerzy Turowicz w artykule „Odpowiedzialność i rozwaga” (nr 15), po tzw. kryzysie bydgoskim i odwołaniu zapowiedzianego na 31 marca strajku generalnego NSZZ „Solidarność”: „Do pełnej realizacji umowy społecznej nie ma innej drogi jak ta, którą »Solidarność« prowadzi Lech Wałęsa. Jest to linia stanowczości i konsekwencji, ale zarazem linia realizmu, umiaru, rozwagi i odpowiedzialności”. W numerze wielkanocnym zdjęcie Wałęsy z Turowiczem w gdańskiej siedzibie Krajowej Komisji Porozumiewawczej NSZZ „S”.

13 maja zamach na Jana Pawła II na placu św. Piotra. Jerzy Turowicz w tekście „Miłość i nienawiść” (nr 21): „Oby wstrząs spowodowany zamachem na życie Papieża otworzył ludziom oczy, by mogli zobaczyć, gdzie są korzenie zła, aby ich skłonił do budowania prawdziwego braterstwa (...). Wówczas ofiara krwi przelanej na Placu św. Piotra nie będzie daremna”. Dalej m. in. relacja z krakowskiego Białego Marszu.

28 maja umiera Prymas Wyszyński. Jerzy Turowicz w tekście „Ojciec i pasterz”: „Nazywano Go nieraz konserwatystą czy tradycjonalistą. (...) był po prostu wierny Chrystusowi, Jego Ewangelii i Jego Kościołowi. Wszystkie reformy zadekretowane przez Sobór Watykański II, w którego pracach miał żywy i czynny udział, jak też i reformy posoborowe, zostały – pod Jego ręką – wprowadzone w życia Kościoła w Polsce, w sposób stopniowy, spokojny i dojrzały”.

Z tekstu Naczelnego „Ostatnia droga” o pogrzebie Prymasa 31 maja (nr 23): „Homilia, pisana w rzymskim szpitalu Gemelli, w której Papież mówi, że miał zamiar przyjechać na ten pogrzeb. Tego jeszcze nie było w dziejach Kościoła, żeby Papież przyjeżdżał na pogrzeb biskupa. Ojciec na pogrzeb syna? A może syn na pogrzeb ojca? A potem, na Krakowskim Przedmieściu, prosta, drewniana trumna, na barkach ludzkich niesiona, płynąca przez morze głów”.

7 czerwca Turowicz podpisuje – wraz z m.in. Wł. Bartoszewskim, T. Mazowieckim, J. Olszewskim, St. Stommą i A. Zakrzewskim – oświadczenie 24 intelektualistów zaniepokojonych listem KC KPZR do KC PZPR.

7 lipca biskup-ordynariusz warmiński ks. Józef Glemp zostaje prymasem Polski. Redakcja w nrze 28: „Ksiądz biskup Glemp znany jest w szerokich kołach inteligencji w swej dotychczasowej diecezji jako człowiek obdarzony wyjątkową umiejętnością nawiązywania kontaktu z laikatem”.

Nr 34: wywiad Jerzego Turowicza z abp. Paryża Jean-Marie Lustigerem.

5 września w Gdańsku rozpoczyna się I Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ „S”. 24 września Jerzy Turowicz podpisuje apel intelektualistów do społeczeństwa, rządu PRL, PZPR, NSZZ „S” i wszystkich stowarzyszeń i organizacji społecznych: „Jest sprawą wielkiej doniosłości, aby w obecnej sytuacji żadna ze stron – nade wszystko zaś władze państwowe – nie podejmowały istotnych i ważnych dla kraju decyzji bez uzgodnienia ich ze społeczeństwem”.

Nr 42: w felietonie Kisiela po raz pierwszy pojawiają się kwadratowe nawiasy znaczące ingerencje cenzury zgodnie z przepisami nowej ustawy. Tytuł tekstu: „Wszystko dozwolone! (oprócz słów)”.

Listopad: spotkanie Lecha Wałęsy, gen. Jaruzelskiego i Prymasa Glempa.

Numer datowany 13 grudnia, tekst „Porozumienie czy konfrontacja?”, podpisany „J.T.”: „Wprowadzenie stanu wyjątkowego zamiast przywrócenia spokoju stwarza bezpośrednią groźbę konfrontacji o nieobliczalnych konsekwencjach. (...) Trzeba wybierać. Albo porozumienie, albo konfrontacja. Albo – albo. Innej drogi nie ma”.

W przygotowanym numerze świątecznym cenzura zezwoliła m.in. na druk rozdziału książki wieloletniego dyrektora Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Jana Nowaka Jeziorańskiego „Kurier z Warszawy”. Jako że pismo zawieszono, numer się nie ukazał; ponowną zgodę na publikację Jeziorańskiego „Tygodnik” uzyskał dopiero pod koniec lat 80.

 

1982

Przez pierwsze pięć miesięcy „Tygodnik” się nie ukazywał; mimo to – wspominał Jerzy Turowicz – „jak zawsze przychodziliśmy do redakcji i spędzaliśmy tam długie godziny (...) przyjmowaliśmy gości i debatowaliśmy nad tym, co dalej”. Złożono podanie o zezwolenie na wznowienie „TP” i „Znaku”; najpierw przyszła zgoda dla „Znaku”, dopiero w maju, po wizycie Naczelnego u wicepremiera Rakowskiego, zezwolenie otrzymał również „Tygodnik”. Wokół pisma skupili się dziennikarze i pisarze, którzy zerwali po 13 grudnia z mediami zależnymi od PZPR; stałymi współpracownikami „TP” stają się m. in. Magdalena Bajer, Ewa Berberyusz, Wanda Falkowska, Andrzej Drawicz, Ernest Skalski, regularnie pisuje tu Stefan Bratkowski. „TP” drukować będzie wystąpienia sejmowe „zbuntowanych” posłów: Romualda Bukowskiego, Karola Małcużyńskiego, Edmunda Osmańczyka. W latach 80. publikują w „TP” także m.in. Alicja Grześkowiak, Ludwik Dorn, Jan Maria Jackowski.

Pierwszy po wznowieniu numer (1-21), datowany 23 maja, ukazał się z „żałobną” winietą (białe litery na czarnym tle), utrzymaną aż do czerwca 1989, bez żadnego oświadczenia redakcji i bez Obrazu Tygodnia. Wstępniakiem był artykuł ks. Tischnera „Polska jest ojczyzną”, obok opublikowano słowo Jana Pawła II do uczestników uroczystości św. Stanisława na Skałce: „Czas św. Stanisława był czasem trudnym. I trudny był rok 1079, rok Jego śmierci... A jednak ten trudny czas i ten trudny rok stał się w dziejach Ojczyzny i Kościoła szczególnym początkiem. (...) Mówię to w roku 1982. Jest to także trudny rok.”. W numerze uczczono podwójny jubileusz Władysława Bartoszewskiego, zaznaczając w jego biogramie, że „od grudnia 1981 do kwietnia 1982 internowany był w ośrodku odosobnienia w Jaworzu”.

W nrze następnym: Obraz Tygodnia rozpoczęty sakramentalną odtąd formułą: „Minął 23 tydzień stanu wojennego”. Wewnątrz m.in. poemat „Lustro” internowanego Wiktora Woroszylskiego. W nrze 24 wznawia felieton internowany Piotr Wierzbicki.

W nrze 23 jt o podróży papieskiej do Wielkiej Brytanii i Argentyny odbytej podczas konfliktu falklandzkiego: „Trudno przecenić znaczenie tej niebywałej, wprost zdumiewającej decyzji Jana Pawła II. (...) Takiego rozwiązania nikt się nie spodziewał. Otwarło ono drogę do uratowania wielkich celów papieskiego przedsięwzięcia”. W następnym: polemika Naczelnego z Ignacym Krasickim na temat Econe i abpa Lefebvre’a.

Nr 27 – Jerzy Turowicz „Dorothy Day, czyli o radykalizmie Ewangelii” (nb. tytuł zniekształcono w druku, zmieniając „radykalizm” na „radykalizację”) – obszerna sylwetka zmarłej w 1980 r. założycielki miesięcznika „The Catholic Worker”, który „pisze o sprawach biednych ludzi i dla biednych ludzi jest przeznaczony”.

W sierpniu – kilkuodcinkowy „serial” Bartoszewskiego o Powstaniu warszawskim. W nrze 33: na pierwszej stronie ślad po skonfiskowanym w całości artykule Jerzego Turowicza[Dekret z dn. 12 XII 1981 O stanie wojennym, rozdz. II, art. 17, pkt. 4 (Dz. U. nr 29, poz. 154)]”. W nrze 35: po raz pierwszy kolorowa okładka z reprodukcją obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, na 600-lecie jego obecności na Jasnej Górze. Maciej Kozłowski pisze o historii obrazu, Ewa Berberyusz o pielgrzymkach.

Kazimierz Koźniewski ogłosił w „Tu i Teraz” artykuł „»Tygodnik Powszechny« kopie nam grób”. W nrze 39 „TP” list do redakcji: „P. Koźniewski ma rację! (...) Oto rzuciłyśmy się chciwie jak zwykle na doręczony nam z opóźnieniem numer »Tygodnika« i rezultat: woda w imbryku wygotowała się do imentu, imbryk się zepsuł – zostałyśmy bez śniadania i bez nadziei na nowy imbryk!!!!” (nazwiska i adresy autorek znane redakcji).

Nr 41 poświęcony o. Kolbemu z okazji jego kanonizacji. Komunikat sekretariatu Prymasa o odwołaniu jego wyjazdu do Rzymu: „Ksiądz Prymas uznał, że obecność w kraju w aktualnej sytuacji jest wskazana dla dobra Kościoła i społeczeństwa”. W nrze 42 artykuł Turowicza o „Męczenniku Oświęcimia”, „którego Jan Paweł II nazwał »patronem naszego trudnego stulecia«”. W nrze z 31 października na pierwszej stronie zdjęcie Adama Bujaka z pogrzebu Bogdana Włosika, zastrzelonego podczas demonstracji w Nowej Hucie.

W nrze 47 – Jerzy Turowicz relacjonuje papieską podróż do Hiszpanii: „Hiszpania, przechodząca przez trudną szkołę demokracji i pluralizmu po latach frankistowskiej dyktatury” powitała Jana Pawła „jako zwiastuna nadziei na przezwyciężenie trudności, na pojednanie”.

W nrze 50 – jubileusz 70-lecia Naczelnego. Z nie sygnowanych życzeń od redakcji (autorstwa Tadeusza Żychiewicza): „Opanowany, nieodmiennie uprzejmy i prawie nigdy nie podnoszący głosu, należy do »żelaznego pokolenia«: wróciwszy późną nocą z bardzo męczących wojaży, potrafi do rana pisać pilny tekst i przyjść o oznaczonej godzinie »urzędowania« świeżutki i całkowicie przytomny (...) Wojowaliśmy o różne sprawy... może nie zawsze mieliśmy rację we wszystkim; a już na pewno na wiele spraw minionych patrzymy dziś innym okiem. Ale to była »szkoła«. Co tu dużo mówić: Jego szkoła. (...) W 70 rocznicę urodzin mówimy więc naszemu Naczelnemu: dobrze, że jesteś – taki, jaki jesteś. Powinieneś być jeszcze bardzo długo”.

 

1983

W nrze 4 artykuł J.T. o nowych kardynałach, wśród których – obok Prymasa Glempa i abpa Paryża Lustigera – znalazł się wybitny teolog, jezuita o. de Lubac: „Nominacja o. de Lubac jest niewątpliwie wyrazem uznania Jana Pawła II dla myśli francuskiego teologa, która jeszcze przed Soborem była nieraz przedmiotem ataków ze strony konserwatywnych kół kościelnych”.

W nrze 7: „W oczekiwaniu na wielkie spotkanie”, komentarz Naczelnego do wiadomości o ustaleniu terminu drugiej wizyty Papieża w ojczyźnie: „Wolno w tej wizycie upatrywać ogromną szansę wyzwolenia z postaw beznadziejności i rezygnacji, szansę odnalezienia sensu rzeczywistości, nie tylko indywidualnej, ale i społecznej, narodowej. (...) Wizyta... winna się odbyć w atmosferze godności, spokoju i zwartości moralnej całego społeczeństwa. Wiemy, że stworzenie takiego klimatu w dzisiejszych warunkach nie jest rzeczą łatwą. (...) Rola pierwszorzędna w tej dziedzinie przypada władzom państwowym [—]. [Dekret z 12 XII 1981, O stanie wojennym, rozdz. II, art. 17, pkt 4 9Dz.U. nr 29, poz.154).” W tym samym numerze polemika Naczelnego z Jerzym Urbanem, który w felietonie na łamach „Tu i Teraz” nazwał „TP” pismem „bałwochwalczo-filosemickim”, odrabiającym grzechy przedwojennego »Małego Dziennika« czy »Rycerza Niepokalanej«, skoro już trzeba bić czołem przed redaktorem owych plugastw”. Turowicz: „Nie przecząc bynajmniej, że na łamach »Małego Dziennika« (którego redaktorem nie był zresztą o. Kolbe, funkcję tę pełnił bowiem o. Marian Wójcik) pojawiały się akcenty antysemickie, nie ma żadnych podstaw, by św. Maksymiliana obarczać odpowiedzialnością, czy też oskarżać go o antysemityzm.

Analizując podróż Jana Pawła II do 8 krajów Ameryki Środkowej, Turowicz stwierdza m.in.: „Jan Paweł II wielokrotnie powtarzał, że w obliczu konfliktów społeczno-politycznych miejsce Kościoła jest po stronie biednych, krzywdzonych i wyzyskiwanych (...) potępiał stosowanie przemocy, rozlew krwi, terror i tortury. Oskarżał doktrynę »narodowego bezpieczeństwa«, którą dyktatury wojskowe próbują usprawiedliwić brutalne represje. (...) Ale troska o uciśnionych i obrona ich praw nie może nigdy – jeśli chodzi o księży – przybierać formy działalności politycznej czy też opcji ideologicznej” (nr 13).

27 marca, w Niedzielę Palmową umiera Hanna Malewska.

Numer 17 niemal w całości poświęcony 40 rocznicy powstania w Getcie.

Podczas II pielgrzymki Jana Pawła II „TP” znów drukuje pełne teksty wszystkich jego wystąpień i reportaże. Sensacją staje się wielkie zdjęcie z Mszy na Błoniach, pokazujące – wbrew manipulacjom telewizji – jak olbrzymie tłumy tam się zebrały (nr 27). Jerzy Turowicz w podsumowaniu pielgrzymki („Został z nami”, nr 28): „Słowa Jana Pawła II wywarły głęboki wpływ na społeczność ludzi wierzących (...) a zarazem pokazały drogi do przywrócenia pokoju społecznego w naszym kraju, otwarły perspektywy rozsądnego i uczciwego kompromisu między władzą a znaczną częścią społeczeństwa”.

W nrze 23 „»Odrodzenie« w krzywym zwierciadle” – polemika Jerzego Turowicza ze Stefanem Kaczorowskim na temat historii przedwojennego Stowarzyszenia Katolickiej Młodzieży Akademickiej, którego był działaczem.

31 lipca w komentarzu „Jaki będzie ten kraj?” Naczelny stwierdza: „22 lipca zniesiony został stan wojenny. Ale nowa sytuacja nie oznacza, że ze stanu wojny weszliśmy w stan społecznego pokoju. Amnestia jest częściowa... Ustawa o szczególnej regulacji prawnej w okresie przezwyciężania kryzysu społeczno-ekonomicznego wprowadza nasz kraj do końca 1985 roku w dotkliwy stan przejściowy. (...) Jedyną drogą do przywrócenia prawdziwego, trwałego pokoju społecznego, do pojednania i porozumienia narodowego jest dialog między władzą a społeczeństwem, całym społeczeństwem. (...) W ciągu minionych trudnych 585 dni słyszeliśmy na ogół, zwłaszcza w środkach masowego przekazu, tylko jeden głos...”. W nrze 35 polemika Jerzego Urbana, wówczas rzecznika rządu: „Krytyka polityki rządu, jaką red. Jerzy Turowicz przeprowadził, jest po części nieuzasadniona, po części zaś wypływa ona z założeń w ogóle odmiennych, niż te, które konstruują program Rady Ministrów pracującej pod prezesurą gen. armii Wojciecha Jaruzelskiego”. W tym samym numerze Turowicza „Odpowiedź na odpowiedź” (wcześniej zatrzymana przez cenzurę): „Odpowiedź min. Urbana tylko potwierdziła moje niepokoje. Zasadnicze rozbieżności trwają”.

W nrze 39 wielka rozmowa Naczelnego z o. Danielem Rufeisenem – polskim Żydem, karmelitą mieszkającym w Izraelu.

Nie ulega wątpliwości, że te pięć lat sterowania nawą Kościoła przez Jana Pawła II to pontyfikat niezwykły, niebywały, bardzo odmienny od poprzednich (Jerzy Turowicz w numerze z 16 października). W tym samym numerze jego relacja z VI Synodu Biskupów.

 

1984

W kwietniu wywiad Naczelnego z kard. Glempem o podróży Prymasa do Brazylii i Argentyny (nr 15).

W nrze z 29 lipca odredakcyjny komentarz: „Sejm uchwalił na czterdziestolecie Polski Ludowej ustawę amnestyjną, na mocy której mają być zwolnieni wszyscy (ufamy, że łącznie z Bogdanem Lisem) więzieni za czyny dokonane z pobudek politycznych”. Redakcja przypomina o potrzebie reformy gospodarczej, której istotą winno być możliwie szerokie wprowadzenie mechanizmów rynkowych”.

Nr 44: na pierwszej stronie komunikat Kurii warszawskiej o uprowadzeniu ks. Jerzego Popiełuszki. Wewnątrz numeru – blok wierszy wybitnych polskich poetów na 60-lecie Zbigniewa Herberta. Na wiadomość o znalezieniu zwłok ks. Popiełuszki redakcja pisze: „Gorliwy kapłan, od ołtarza w kościele św. Stanisława na Żoliborzu głosił ewangeliczne orędzie godności człowieka, orędzie sprawiedliwości, miłości i prawdy. Był szanowany i kochany przez wielkie masy ludzi wierzących. Był też od dłuższego czasu przedmiotem ostrej kampanii nienawiści. Padł tej nienawiści ofiarą (nr 45).

 

1985

W styczniu „TP” rozpoczyna publikację relacji z procesu zabójców ks. Popiełuszki (autorem jest Jacek Ambroziak, sprawozdawca biura prasowego Episkopatu). I w tych tekstach powtarzają się ingerencje cenzury. Proces obserwuje także Józefa Hennelowa.

24 marca mija 40-lecie „TP”. Jerzy Turowicz ogłasza artykuł „Kościół i polityka”: „Katolicy świeccy mają prawo, nieraz i obowiązek, angażować się w życie polityczne, by realizować to, co uważają za dobro wspólne całej zbiorowości. Kościół hierarchiczny nie angażuje się bezpośrednio w życie polityczne, nie należy to do jego misji. Ale orędzie ewangeliczne głoszone przez Kościół zawiera daleko idące konsekwencje społeczne. Kościół nie proponuje konkretnych rozwiązań problemów ekonomicznych, ani też modeli ustrojów politycznych. (...) Natomiast głosi wyprowadzone z ewangelicznego orędzia zasady, którym winny odpowiadać struktury i instytucje życia zbiorowego, jeśli mają służyć człowiekowi i realizować dobro wspólne”. Cenzor kreśli następujący fragment: „Zresztą kierowane pod adresem Kościoła oskarżenia, że się miesza do polityki, mają charakter dość selektywny. Ta sama władza, która czyni takie zarzuty, gdy interwencje Kościoła nie są po jej myśli, bardzo chętnie wita podobne interwencje, gdy są one zgodne z jej interesami” (nr 12). W nrze 14 przemówienie Papieża do uczestników jubileuszowej pielgrzymki i fotografia Naczelnego z Janem Pawłem II, który ogląda „Tygodnik” z artykułem „Kościół i polityka”. Z okazji jubileuszu Piwnica pod Baranami urządza dla „TP” specjalny program.

W notce „Dziwne wnioski” Turowicz zauważa: „Nieznany – jak dotąd – publicysta p. Jerzy Jarzeniec ogłosił w »Polityce« artykuł... stanowiący ostry atak na osobę Papieża Jana Pawła II. Być może fakt ten łączyć należy z wypowiedzią min. Urbana, który niedawno oświadczył, że »szacunek dla Kościoła nie wyklucza krytyki... szkodliwej działalności konkretnych osób. W Polsce nie ma i nie będzie nadludzi wyłączonych spod krytyki«” (nr 16).

24 maja Jerzy Turowicz odbiera doktorat honorowy Yale University.

29 czerwca umiera Andrzej Kijowski.

W numerze z 28 lipca dwie strony zajmuje wyrok (z uzasadnieniem) Naczelnego Sądu Administracyjnego oddalający skargę redakcji na decyzję cenzuryw przedmiocie zakazu rozpowszechniania tekstu Macieja Kozłowskiego »Jak karać«”.

Głos Naczelnego w dyskusji nad filmem Lanzmanna „Shoah”: „Oskarżanie Polaków o współodpowiedzialność za zagładę Żydów jest zarzutem absolutnie bezpodstawnym i wprost absurdalnym. Antysemityzm polski, którego ani nie umniejszamy, ani nie usprawiedliwiamy, nie ma nic wspólnego z zagładą Żydów (nr 45).

W artykule „Ciągłość i zmiana. 20 lat po Soborze Watykańskim II” Turowicz wspomina: „W styczniu 1969 ogłosiłem artykuł »Kryzys w Kościele«... Artykuł ten wywołał pewne poruszenie opinii katolickiej, odezwał się nawet głos bardzo autorytatywny, że nie mam racji i że żadnego kryzysu w Kościele nie ma. Było to jednak zwykłe nieporozumienie. W rok później wszyscy mówili o kryzysie w Kościele, mówi się o nim po dziś” (nr 47).

 

1986

W nrze 1 wiadomość o śmierci 28 XII 85 Henryka Krzeczkowskiego: współpracownika „TP” od lat 60., w redakcji od 1982.

W nrze z 9 lutego słynny artykuł prof. Stefana Swieżawskiego „Jan Hus – heretyk czy prekursor Vaticanum Secundum?”.

Jerzy Turowicz „Znaki czasu”: „Koniec 20-letnich rządów Marcosa na Filipinach to jedno z bardziej radosnych wydarzeń w ostatnich tygodniach. Stanowcza postawa ludu filipińskiego zmusiła do odejścia tego, który swe rządy opierał na przemocy i kłamstwie, oszustwie i korupcji. (...) Wolno nam wierzyć, że dni różnych dyktatur i ustrojów totalnych są policzone” (nr 10).

Wybucha sprawa klasztoru karmelitanek na terenie obozu oświęcimskiego. Turowicz w tekście „Karmel w Oświęcimiu”: „Siostry Karmelitanki zapragnęły ulokować w pobliżu obozu niewielką wspólnotę zakonną, która by poświęciła się tak modlitwie za ofiary zbrodni, jak i modlitwie ekspiacyjnej za czyny jej sprawców. Fakt ten wywołał gwałtowną reakcję i protesty społeczności żydowskiej (...) Żydzi mówią, że cały obszar obozu jest miejscem świętym, uświęconym krwią milionów ofiar, a zarazem miejscem zbezczeszczonym przez popełnioną na nim zbrodnię i na zawsze przeklętym. Dlatego na tym miejscu nie może stać żadna świątynia. Nad prochami ofiar zagłady powinno panować całkowite milczenie. (...) nie należałoby w kampanii wokół Oświęcimia dopatrywać się jakiegoś antykatolickiego czy antypolskiego spisku. Natomiast, jakkolwiek w pełni akceptujemy prawo Żydów do uważania Oświęcimia za symbol Zagłady, to nie możemy przyznać im prawa wyłączności do Oświęcimia. (...) Kontrowersję na temat Karmelu w Oświęcimiu można rozstrzygnąć tylko na drodze wzajemnego dialogu opartego na wzajemnym szacunku, na wysiłku zrozumienia stanowiska partnera” (nr 25).

6 lipca: audiencja Jana Pawła II dla uczestników rzymskiej sesji z okazji 40-lecia miesięcznika „Znak”.

10 sierpnia: komunikat z genewskiego spotkania przedstawicieli europejskiej społeczności żydowskiej z reprezentantami Kościoła (m.in. kard. Macharskim, Lustigerem, Decourtrayem i Danneelsem oraz Jerzym Turowiczem i ks. Stanisławem Musiałem SJ – członkami podkomisji Episkopatu Polski ds. Dialogu z judaizmem) nt. sporu wokół Karmelu w Oświęcimiu. 22 lipca podpisano „Deklarację Oświęcimską” „Zakhor! Pamiętaj!”: „Wyodrębnione tereny Auschwitz i Birkenau są dziś uznawane za symboliczne miejsca »ostatecznego rozwiązania«, w imię którego hitlerowcy dokonali eksterminacji (Shoah) sześciu milionów Żydów (...). Zginęli oni w opuszczeniu i pośród obojętności świata. Skupmy się rozpamiętując Zagładę w milczeniu naszych serc”.

10 października Turowicz (wespół m. in. z Wałęsą, Mazowieckim, Geremkiem i Stommą) podpisuje oświadczenie: wobec narastającego kryzysu najpilniejszym zadaniem stojącym przed Polską jest „skuteczne ożywienie gospodarki”, a aktywizacja społeczeństwa wymaga „uruchomienia przekonujących mechanizmów politycznych, ekonomicznych i psychologicznych oraz „nowego klimatu społecznego, który zrodzić się może jedynie z uwzględnienia mocno ugruntowanych szerokich aspiracji społecznych”.

 

1987

W nrze pierwszym z podtytułu znika przymiotnik „katolickie”, zostaje jedynie „pismo społeczno-kulturalne”. W nrze drugim czytamy: „To już nie dzieło chochlika, lecz czarci figiel (...). Ufamy, że po egzorcyzmach naszego asystenta kościelnego ks. Andrzeja Bardeckiego diable figle w drukarni ustały”.

W nrze 2 głośny esej Jana Błońskiego „Biedni Polacy patrzą na getto”: „»Patrzyliście spokojnie na żydowską śmierć?« Pomyślmy: takie pytanie musi paść. (...) Kiedy czyta się to, co o Żydach wypisywano przed wojną, kiedy się odkrywa, ile było w polskim społeczeństwie nienawiści – można się nieraz dziwić, że za słowami nie poszły czyny. Ale nie poszły (albo szły rzadko). Bóg tę rękę zatrzymał. Tak, Bóg, bo jeśli nie wzięliśmy udziału w tej zbrodni, to dlatego, że byliśmy jeszcze trochę chrześcijanami, że w ostatniej chwili pojęliśmy, jak szatańskie to było przedsięwzięcie... Ale od współwiny wcale nas to nie uwalnia”. Lawina protestów, z Błońskim polemizuje m. in. Władysław Siła-Nowicki (nr 8).

Umiera Jacek Susuł – członek redakcji od 30 lat, autor rubryki „Chodząc po księgarniach” i cyklu wywiadów z polskimi biskupami.

W nrze 3 redakcja przeprasza za zmniejszenie objętości pisma do sześciu stron (zwykle jest ich osiem): „Wynika to z niedostatecznego przydziału papieru. Obraz Tygodnia informuje: „znany tygodnik amerykański »Newsweek« zamieścił wywiad z Jerzy Turowiczem”. W nrze 5 na końcu Obrazu cytat z wypowiedzi kierownika Urzędu d.s. Wyznań Adama Łopatki: „Częste wizyty Papieża w Polsce są zjawiskiem bezprecedensowym. Nie było ich w okresie, kiedy Polską rządzili katoliccy królowie, nie było w międzywojennym dwudziestoleciu” (nr 5).

Wypowiedź kard. Macharskiego dla Radia Watykańskiego o Oświęcimiu: „Chcemy, żeby ta nieustanna troska o religijny wymiar tragedii Oświęcimia znalazła trwałe narzędzie. Ma nim być nasze centrum.”. W numerze także tekst porozumienia genewskiego o przeniesieniu klasztoru karmelitanek poza teren obozu i utworzeniu centrum dialogu (nr 11).

Nie ma żadnego bezpośredniego związku między polskim antysemityzmem a zagładą Żydów. Nieprawdą jest – mówiliśmy to nie raz na tym miejscu – jakoby hitlerowcy lokalizowali obozy zagłady na terenie Polski dlatego, że Polacy byli antysemitami. Lokalizowali je na naszej ziemi dlatego, że tu były największe skupiska ludności żydowskiej” – przypomina Turowicz podsumowując debatę nad esejem Błońskiego. „A jeżeli ta cała nasza dyskusja przyczyni się do jakiegoś zbiorowego rachunku sumienia, do odrzucenia schematu, że skoro byliśmy ofiarami, to jesteśmy zupełnie niewinni, jeśli przyczyni się do pogłębienia naszej wrażliwości moralnej, to będzie znaczyć, że była potrzebna” (nr 14).

W nrze 16–17 „Kilka uwag o dyskryminacji” – Naczelny o problemach z nakładem „TP”, ograniczanym przez władze. W maju redakcję odwiedza prof. Zbigniew Brzeziński.

 „8 czerwca, godzina 10.45” to tytuł artykułu Naczelnego w numerze na rozpoczęcie III pielgrzymki papieskiej do Polski (nr 24). I znów „TP” drukuje papieskie wystąpienia oraz reportaże, a podsumowując dwa tygodnie później wizytę, Jerzy Turowicz zauważa: „Między władzą a znaczną częścią społeczeństwa panuje głęboki przedział, wzajemna nieufność. Jan Paweł II wskazywał drogi prowadzące do pojednania, mówiąc (...), że potrzebny jest dialog, cierpliwa wytrwałość, dalekowzroczność i odwaga w podejmowaniu i rozwiązywaniu nowych problemów.

Wywiadu „TP” udzielił wiceprezydent USA George Bush (nr 40).

Oczywiście nikt nie zaprzeczy, że kobiety także wchodzą w skład laikatu” – zauważa Naczelny w pierwszej z cyklu relacji z rozpoczętego w Watykanie synodu biskupów na temat roli laikatu w Kościele. Dwa tygodnie później napisze: „laikat jest olbrzymem, który śpi. (...) Synod mówi katolikom, że nie wystarcza życie zgodne z minimum chrześcijaństwa, tj. z minimum obowiązujących praktyk religijnych, z przestrzeganiem przykazań” (nr 47).

Z datą 25 października ukazuje się 2000 numer „Tygodnika” (nr 43). O Noblu dla Josifa Brodskiego pisze Andrzej Drawicz (nr 45).

Na 75-lecie Jerzego Turowicza ogromna rozmowa ks. Tischnera z Jubilatem. Naczelny wyznaje: „Może nie jestem złym redaktorem... ale bardzo dobrym to też nie. Moją zasługą jest to, że udało mi się tu ściągnąć ludzi myśli, nauki, literatury. (...) Istotnie rządzę nim („Tygodnikiem”) teraz mniej niż dawniej, i dobrze, że tak jest. (...) Nie chodziło nam o to, żeby redagować DOBRE pismo. (...) Chodziło o to, aby wydawać pismo, które by służyło Kościołowi, Polsce, ludziom (nr 50).

W numerze świątecznym tekst przemówienia, jakie Jerzy Turowicz wygłosił w Rzymie podczas VII synodu biskupów: „Dwadzieścia lat po Vaticanum II w wielu krajach, w wielu Kościołach nie ma jeszcze rad duszpasterskich (...) często powodem takiego braku jest pewna bierność duchowieństwa, zapoznawanie roli i miejsca świeckich w Kościele, obawa, że zaangażowanie świeckich stworzy trudności”. Tytuł (i teza) brzmi: „Parafia – centrum misyjnego zaangażowania świeckich”. W numerze także – z sześcioletnim opóźnieniem – fragmenty „Kuriera z Warszawy” Jana Nowaka, złożone do druku w grudniu 1981...

 

1988

Edmund Jan Osmańczyk postuluje: „Jeden paszport dla wszystkich obywateli Rzeczpospolitej na lat 10, ważny na wszystkie kraje świata bez potrzeby osobnych zezwoleń na każdy wyjazd czy wjazd – oto jedyny sposób, by przekonać Polaków w kraju i za granicą, iż Polska jest wreszcie normalnym krajem” (nr 1).

Jerzy Turowicz o Stanisławie Stommie z okazji jego 80-lecia: „Nie udałoby się w żadnym skrócie ująć dotychczasowego jego życia. Zresztą rzecz nie w podsumowaniach, lecz w oczekiwaniach wciąż nowych, bo historia się nie kończy (nr 4). Naczelny zostaje laureatem nagrody im. Mahatmy Gandhiego, przyznawanej przez ekumeniczną wspólnotę Taizé.

Na przełomie stycznia i lutego w Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie obraduje Międzynarodowa Konferencja na temat „Historii i kultury Żydów polskich”. Turowicz bierze udział w dyskusji o „problemach etycznych Holocaustu w Polsce”, do której punktem wyjścia był artykuł Błońskiego z „TP”. J.T. w relacji: „Artykuł prof. Błońskiego (...) w istocie na Zachodzie (a zwłaszcza w Izraelu), w środowiskach żydowskich (ale nie tylko żydowskich) wywołał szacunek i sympatię dla Polski, został uznany jako odważny i uczciwy głos, który ułatwia wzajemne zrozumienie i usuwa nieporozumienia”. W maju w Krakowie i Tyńcu odbywa się kolokwium „Żydzi i chrześcijanie w dialogu”. Jerzy Turowicz: „Jeśli w Polsce walczymy z ujawniającymi się jeszcze tu i ówdzie przejawami antysemityzmu, to mamy chyba prawo oczekiwać, że niektórzy Żydzi amerykańscy stawią opór owemu niesprawiedliwemu i opartemu na rozległej ignorancji antypolonizmowi pewnej części społeczności żydowskiej w Ameryce” (nr 22).

Umiera Jerzy Kołątaj, wieloletni sekretarz redakcji (nr 23).

Nie widzę potrzeby, by »Tygodnika Powszechnego« bronić (...) Ma on ustalony profil i przejrzystą pozycję na mapie Kościoła katolickiego w naszej Ojczyźnie – stwierdza ks. Waldemar Chrostowski (nr 24).

Umiera Hans Urs von Balthasar; Jerzy Turowicz analizuje wpływ tego wybitnego teologa na nauczanie Jana Pawła II (nr 28). W następnym nrze rozmawia z bpem Szczepanem Wesołym o fundacji Jana Pawła II powołanej dla krzewienia polskiej kultury chrześcijańskiej.

W nrze 30 podsumowanie ankiety czytelniczej: najpoczytniejszą rubryką jest Obraz Tygodnia, a najważniejszymi motywami skłaniającymi do kupna gazety – jej różnorodność tematyczna, niezależność oraz „odmienność pisma wobec innych tytułów wydawanych w PRL”.

W nrze 33 wywiad Turowicza z kard. Jaime L. Sinem, abpem Manili.

15 sierpnia wybucha strajk w kopalni „Manifest Lipcowy” w Jastrzębiu, obejmując następnie dalsze kopalnie Górnego Śląska. Redakcja komentuje: „Ludzie pracy w Polsce muszą mieć możliwość wpływu na bieg spraw w państwie za pośrednictwem własnych, przez siebie utworzonych i cieszących się wiarygodnością organizacji i instytucji. Tłumienie tych aspiracji prowadzi donikąd” (nr 35).

Na pierwszej stronie nru 36 tekst przemówienia wygłoszonego przez Jerzego Turowicza podczas obradującej w sierpniu w Krakowie-Mistrzejowicach Międzynarodowej Konferencji Praw Człowieka. Zorganizowały ją struktury formalnie nielegalne, a mimo to dyskusji przysłuchiwali się np. przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości PRL. Z Obrazu Tygodnia: „Dokładnie w ósmą rocznicę podpisania porozumień gdańskich doszło do spotkania Lecha Wałęsy z gen. Czesławem Kiszczakiem. (...) Po powrocie do Gdańska Lech Wałęsa wezwał do zakończenia strajków przejmując na swoje barki negocjacje w sprawie legalizacji NSZZ „Solidarność«” (nr 37).

W numerze z 2 października wywiad Macieja Kozłowskiego z Lechem Wałęsą „Inaczej, mądrzej, lepiej”. Obok artykuł Turowicza „Kilka uwag na temat pluralizmu politycznego”: „Problem udziału niezależnych środowisk, w tym także i katolickich w życiu politycznym jest palący i otwarty.

Dziesięć lat temu, 16 października 1978, przy zapadającym zmroku, stałem w coraz bardziej gęstniejącym tłumie na placu św. Piotra...” – wspomina Jerzy Turowicz w tekście „Pontyfikat nowej ewangelizacji”. I pisze: „Człowiek, jego godność, jego prawa, jego rozwój duchowy, a także jego prawo do godziwej egzystencji materialnej, wszystko to znajduje się w centrum personalistycznego humanizmu tego Papieża. (...) Wielkim i otwartym problemem tego pontyfikatu pozostaje sprawa dialogu z (...) liberalną częścią opinii w Kościele, nastawioną krytycznie” (nr 42).

Red. Turowicza oraz »Tygodnika Powszechnego« bynajmniej nie gnębi cenzura kościelna, bowiem pismo to żadnej cenzurze kościelnej nie podlega” – pisze Paweł Brudzewski (czyli Turowicz) w polemice z felietonem, jaki ukazał się w tygodniku „Kultura” (nr 44).

Obraz Tygodnia z 13 listopada: „Decyzją premiera Rakowskiego pierwszym przedsiębiorstwem, które ulegnie likwidacji w Polsce jest Stocznia Gdańska”. Jerzy Turowicz otrzymał nagrodę paryskiej Fundacji na Rzecz Wolności Prasy. Uzasadnienie „wycięła” cenzura. Drugim uhonorowanym był dziennikarz Alain Guillo, który szereg miesięcy spędził w więzieniu w Afganistanie. Grzegorz Przebinda relacjonuje swoją walkę z Urzędem Celnym o skonfiskowane na granicy książki (nr 48).

Z Obrazu Tygodnia: „Po siedmiu latach można było »na żywo« zobaczyć Lecha Walęsę w debacie telewizyjnej z Alfredem Miodowiczem. Można było raz jeszcze przekonać się, kim jest Lech Wałęsa i czym jest idea, której służy” (nr 50). Nazajutrz po debacie Wałęsa powiedział „TP”: „Ja ze swej strony będę przyciskał, aby był jakiś konkretny owoc tego spotkania. (...) Dalsze kroki są potrzebne, bo taka jest potrzeba Polski”. Redakcję odwiedzają działacze Klubu „Demokratyczna Pierestrojka” z ZSRR.

W życzeniach świątecznych dla Czytelników: „Oprócz życzeń winniśmy i wielką wdzięczność – za przyjaźń i solidarność. A w mijającym roku za ich kształt tak wymierny, jakim był niebywały naprawdę odzew na nasz apel o zwiększony udział w rosnących kosztach pisma. To Wy podtrzymaliście egzystencję »Tygodnika«” (nr 51–52).

 

do 1956 | 1956–60 | 1961–65 | 1966–88 | 1989–99

 

 

 

 

 

 

 


FOT. DANUTA WĘGIEL

Kalendarium życia Jerzego Turowicza

Głosy po śmierci Jerzego Turowicza

Pierwsza rocznica śmierci

O „Bilecie do raju” – wyborze publicystyki Jerzego Turowicza

Archiwum Jerzego Turowicza

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl