KALENDARIUM JERZEGO TUROWICZA

 

 

1961

Rok bogaty w wydarzenia: pierwszy człowiek w kosmosie, w Jerozolimie trwa proces Eichmanna, USA dokonują nieudanej interwencji na Kubie, by obalić Castro, umiera Hemingway, Berlin zostaje podzielony murem. Jerzy Turowicz pisuje mniej, ale przeprowadza np. wywiad z o. Yvesem Congarem, francuskim teologiem, konsultorem teologicznej Komisji Soborowej nt. „Przyszłości Kościoła”. Na łamach „Tygodnika” dominuje tematyka soborowa i sprawy polskie.

Z Obrazu Tygodnia: „Mówi biskup Bayonne we Francji: Dziesięć lat współpracy z katolickim tygodnikiem nauczyło mnie dotkliwie, jak bardzo surowo odnoszą się katolicy do swojej prasy. Najmniejsze twierdzenie, które im się nie podoba, wywołuje listy z pogróżkami, wymawianie prenumeraty, przywoływanie do porządku, kampanie oszczerstw”.

„Tygodnik” rozpoczyna drukowanie „Poczty Ojca Malachiasza” – prowadzona przez Tadeusza Żychiewicza, stanie się najpopularniejszą rubryką „TP” (nr 11, 12 marca).

Ks. Andrzej Bardecki: „W świetle przygotowań II Sobór Watykański zapowiada się jako jedno z największych wydarzeń w historii chrześcijaństwa” (nr 20).

Paweł Brudzewski (czyli Turowicz) smuci się decyzją Kurii Watykańskiej, która „zlikwidowała” św. Filomenę i św. Jerzego. „Święta Filomeną nikt się w Polsce zbytnio nie przejął, ale wiadomość o »likwidacji« św. Jerzego wywołała duże poruszenie, bardzo wielu bowiem mężczyzn w naszym kraju nosi to popularne imię i niemiło im było zapewne znaleźć się nagle bez patrona w niebie.

Zmarła Matka Elżbieta Czacka, założycielka Lasek; „TP” drukuje homilię pogrzebową kard. Wyszyńskiego (nr 27, 2 lipca). W numerze 29 pojawia się rubryka „Zmarli” – prowadzona przez Władysława Bartoszewskiego, była przez lata swoistym portretem społeczeństwa i nieocenionym źródłem historycznym.

Ks. bp Karol Wojtyła: „Prawdą jest, że inną rolę mają do spełnienia w Kościele duchowni, a inną świeccy, nieprawdą jest natomiast, że Kościół ma być domeną duchownych i ich aktywności – musi być natomiast w proporcjonalnej mierze »domeną« świeckich i ich aktywności, bez tego bowiem sama działalność duchownych nie tylko zawisa w próżni, ale i sama w sobie jest skazana na zanikanie w sensie społecznym” („Myśli o laikacie”).

Fragment przemówienia sejmowego Stanisława Stommy: „Musimy stwierdzić wzrost ofensywy laickiej, powiększające się trudności, a także straty poniesione ostatnio przez Kościół. Stosunki Kościół – Państwo nie są w tej chwili zadowalające” (nr 2, 8 stycznia).

Ogłoszone zostały listy kandydatów na posłów do Sejmu i radnych do Rad narodowych, zgłoszone przez Front Jedności Narodowej. Na listach znajdują się bezpartyjni: Stefan Kisielewski, Konstanty Łubieński, Tadeusz Mazowiecki, Stanisław Stomma i Jerzy Zawieyski, czyli działacze Koła Znak.

Dla porządku wyjaśniam na wstępie, że zabieram głos w imieniu posłów reprezentujących środowisko »Tygodnika Powszechnego«, środowisko miesięcznika »Więź« i kluby inteligencji katolickiej, posłów, którzy zawiązali koło poselskie »Znak«, określili w opublikowanym artykule wspólne założenia ideowo-polityczne i zwrócili się do prezydium Sejmu o regulaminową legalizację Koła, co też – wyrażamy nadzieję – będzie miało miejsce. (...) Pragnąłbym obecnie przejść do podstawowego zastrzeżenia jakie budzi wniesiony projekt ustawy. Mam na myśli sformułowanie art. 1, który określając cele szkoły, mówi, że ma ona kształtować »naukowy pogląd na świat«. (...) Sformułowanie »naukowy pogląd na świat« jest bowiem potocznie rozumiane jako materializm dialektyczny. (...) Jest chyba oczywiste, że człowiek, który traktuje swój pogląd na świat poważnie, a który nie stoi na stanowisku materializmu dialektycznego, w szczególności katolik, nie może pragnąć, aby szkoła wychowywała jego dzieci na materialistów (Przemówienie sejmowe Tadeusza Mazowieckiego, lipiec).

Prasa zachodnia twierdzi, że kryzys berliński został sztucznie wywołany. Otóż twierdzenie to daje się odwrócić. Sztuczna, dziwaczna i anachroniczna jest cała obecna sytuacja Niemiec. Kraj ten dzieli się na dwa państwa, z których część świata uznaje jedno, a inna część drugie. (...) Nie chcemy w niczym przesądzać przyszłych wydarzeń. Być może istnieją inne możliwości niż te które obecnie się rysują, być może zostanie znalezione nowe rozwiązanie. Pewne jest jednak, że jeśli wypadki potoczą się po liniach nakreślonych ostatnio przez przywódców wielkich mocarstw, staniemy na krawędzi katastrofy. Truizmem jest teza, że Polska jak wszystkie narody, nie ma nic do zyskania na nowej zawierusze, natomiast wszystko do stracenia” (Krzysztof Kozłowski: „Z polskiego punktu widzenia (sprawa Berlina)”, sierpień).

 

1962

Ks. Andrzej Bardecki pisze w styczniu w artykule „Koniec ery konstantyńskiej”: „Wydaje się, że najbardziej charakterystyczną cechą ery konstantyńskiej był ścisły alians pomiędzy władzą religijną i władza świecką, pomiędzy Ołtarzem i Tronem, Kościołem i Państwem. (...) Jedność religii chrześcijańskiej stała się z czasem zasadą i podstawą jedności i spoistości państwa. Ci, co naruszali jedność religijną, naruszali tym samym jedność państwa i państwo traktowało ich jak swoich wrogów politycznych. (...) Na jakiej zasadzie będą się układały stosunki pomiędzy Kościołem a władzą świecką w erze pokonstantyńskiej? (...) Szereg udanych eksperymentów w wielu państwach o rozmaitym ustroju politycznym i strukturze społecznej zdaje się świadczyć, że formą tą stanie się szeroko pojęty »konkordat« jako rozgraniczenie kompetencji i »sfer wpływów«, możliwe do przyjęcia przez obie zainteresowane strony”.

Jerzy Turowicz „Być chrześcijaninem”: „Cóż bowiem naprawdę znaczy, że się jest chrześcijaninem, że się należy do Kościoła tzn. że ten Kościół istnieje, żyje i działa poprzez nas, poprzez każdego z nas? Cóż to jest Kościół? (...) Otóż ten Kościół to nie tylko papież, biskupi i księża, nie tylko instytucja i organizacja, ale to żywy organizm, my wszyscy, duchowni czy świeccy” (nr 16). Na rozpisaną przez „Tygodnik” ankietę, poświęconą przedsoborowym oczekiwaniom wiernych, nadeszło 6350 odpowiedzi (nr 17, 29 kwietnia).

Ks. Janusz Pasierb „Chagall i Biblia”: „Mówi się, że dla malarstwa nowoczesnego Biblia była literą martwą, a żydostwo nie miało swojego wielkiego malarza i że spotkanie ich nastąpiło w osobie Chagalla” (nr 32); Turowicz po śmierci Marilyn Monroe: „My, którym uśmiech amerykańskiej aktorki na ekranie przyniósł chwilę radości, pomódlmy się czasem za duszę Marilyn” (nr 34, 26 sierpnia).

Jerzy Turowicz „»Stany generalne« Kościoła otwarte”: „Za dwa dni zacznie się powszedni dzień Soboru. Myślę, że data dzisiejsza, 11 października 1962, pozostanie w historii Kościoła i że było szczęściem być świadkiem rozpoczęcia prac tego wielkiego Soboru, świadkiem najważniejszego wydarzenia religijnego naszych czasów” (nr 44). W tym samym numerze telefoniczna korespondencja z Rzymu dotycząca apelu Jana XXIII w sprawie pokoju na świecie: „Ojcowie soborowi uchwalili orędzie do wszystkich ludzi: katolików, niekatolików, niechrześcijan nawet. Orędzie to mówi o sprawie pokoju, braterstwa, jedności, równości rasowej, sprawiedliwości społecznej”.

11 października uroczyste otwarcie XXI Soboru Powszechnego Kościoła Katolickiego. Specjalnym wysłannikiem pisma akredytowanym przy Biurze Prasowym Soboru jest Jerzy Turowicz; swoje korespondencje, publikowane systematycznie od nr 42, przekazuje telefonicznie. Na Boże Narodzenie pisze o „Bilansie pierwszej sesji”: „Nie jest pozbawione pewnej słuszności twierdzenie, że obecny Sobór zamyka epokę kontrreformacji. (...) Nurt otwarty, który domaga się, by Kościół wyszedł naprzeciw współczesnemu światu, by przemówił do niego jego językiem, bo Kościół ma wobec tego świata, takiego, jaki on jest i jaki się staje – misję, bo za ten świat, konkretny, jest odpowiedzialny, bo Kościół nie ma go potępiać, lecz głosić mu Ewangelię Chrystusa, ten nurt jest faktem nieodwracalnym. Zatrzymać go ani cofnąć już się nie da”.

Kolejna korespondencja, „Po trzech tygodniach Vaticanum Secundum”: „Inny fakt, także wiele mówiący o »osobowości« Soboru, to skład grupy ekspertów mianowanych przez Ojca Św. Jak wiadomo, w skład tej grupy wchodzi szereg wybitnych teologów Europy zachodniej, takich jak: Congar, Danielou, de Lubac, Gustave Thils, Karl Rahner czy Jungmann, znanych nie tylko ze śmiałości swoich poglądów i radykalizmu postulatów co do odnowy Kościoła, ale także i z kłopotów, które mieli (niektórzy z nich) z Świętym Oficjum” (nr 45, 11 listopada).

Naczelny przerywa swój pobyt w Rzymie, aby wziąć udział w Tygodniu Intelektualistów Katolickich w Paryżu; wygłasza tam odczyt „Praca i kontemplacja” (nr 47, 25 listopada).

W nrze 50 „Bilans pierwszej sesji”: „Sobór nie tylko zaczął się, ale zaczął się znakomicie, a w auli soborowej dokonano olbrzymiej pracy, rezultaty Soboru są wprost niewymierne, a dotychczasowy przebieg Soboru przeszedł najśmielsze oczekiwania. Oczekiwania czyje? Tych, którzy zgodnie z Janem XIII sądzą, że celem Soboru jest aggiornamento, odnowa Kościoła, Jego dostosowanie do potrzeb dzisiejszego świata, zwiększenie skuteczności Jego misji. Pierwsza sesja Soboru nie kończy się niepowodzeniem, przeciwnie jest to olbrzymi sukces”.

I tekst nieoczekiwany: „»Tygodnik Powszechny« niemal nigdy nie recenzuje tzw. powieści kryminalnych. A przecież powieść kryminalna, detektywistyczna czy sensacyjna stanowi dziś nieodłączny element tzw. kultury masowej, element zresztą w swojej przeciętnej postaci »moralnie obojętny«. Nie stwierdzono wyraźnego związku między czytelnictwem powieści kryminalnych a dynamiką przestępczości. Przeciętna powieść kryminalna to utwór moralizatorski, w którym zbrodnia jest potępiona, wykryta i ukarana, niewinność i prawo triumfują. Przeciętny czytelnik bierze do ręki powieść kryminalną nie tyle w poszukiwaniu silnych wrażeń, ile raczej, by te kilka godzin poświęcić pasjonującemu nieraz rozwiązywaniu zagadki »kto zabił«, zagadki logicznej i psychologicznej zarazem, wyjaśnianiu motywów, okoliczności itp. Książki kryminalne czytają wszyscy, tak ludzie prości, jak i intelektualiści. Wśród autorów tych książek znajdują się zarówno profesjonaliści, nieraz wytrawni, jak i »amatorzy«, tj. tzw. »pisarze poważni«, literaci, filozofowie, a nawet teologowie. W Polsce w pierwszych latach po wojnie nie wydawano powieści kryminalnych, wychodząc z założenia, że w kraju budującym socjalizm nie ma miejsca na tak niepoważną, a może nawet niemoralną, rozrywkę. Pogląd ten został na szczęście przezwyciężony” („Domino, domino” – autorstwa Pawła Brudzewskiego czyli Turowicza).

 

1963

W numerze pierwszym Jerzy Turowicz rozmawia z Jerzym Zawieyskim o audiencji, udzielonej mu przez Jana XXIII: „W pamięci utkwił Ojcu Św. pewien moment z pierwszej bytności w Polsce, gdy jako młody ksiądz zwiedzał Wieliczkę. Robotnicy, którzy wychodzili z pracy, zobaczywszy księży, ukłonili się im z wielkim szacunkiem. Ojciec Św. mówiąc o tym, pochylił głowę, aby uplastycznić ukłon robotników”.

W numerze następnym pisze o Soborze: „Schematy (...) redagowane były po łacinie (...) która pod palcami łacinników z Kurii Rzymskiej rozciąga się jak guma (...) Producenci filmowi nazywają się praebitores, czasopisma ilustrowane prelum imaginibus ornatum, komiksy – libelli comici et lusorii (...). Zaś nuntiorum exquisitores, to dosłownie poszukiwacze, wydobywacze wiadomości, a więc reporterzy, dziennikarze”.

W nrze 12 blok tekstów o Polakach, pomagających w czasie okupacji Żydom; wejdą do antologii „Ten jest z Ojczyzny mojej”.

„Obraz tygodnia” przenosi się na lewą stronę pierwszej kolumny. Ostatnia informacja: „Członkowie amerykańskiego Towarzystwa do Zwalczania Nieprzyzwoitości Nagich Zwierząt pikietowali Biały Dom, protestując przeciwko temu, że rodzina Kennedych jeździ na koniach ubranych jedynie w siodła i podkowy. Celem towarzystwa jest »ochrona dzieci przed widokiem nagich koni, krów, psów i kotów«” (nr 14). Od tego numeru pismo z racji zmniejszenia przydziału papieru jest chudsze o 2 kolumny.

Ks. Andrzej Bardecki: „Stawia się nieraz Kościołowi zarzut, że spóźnia się on zawsze o jedną rewolucję. Otóż z encykliką »Pacem in terris« sprawa przedstawia się wręcz przeciwnie. Obecny Papież bowiem wyprzedza w niej poważnie naszą epokę” (nr 19).

3 czerwca, w poniedziałek Zielonych Świąt umiera Jan XXIII. W nrze 23 poruszająca relacja ks. Michała Czajkowskiego o ostatnich dniach Papieża, który „miłości swojej nie ograniczał tylko do chrześcijan, lecz obejmował nią wszystkich ludzi, czując się ojcem całej rodziny człowieczej”. „Swoje cierpienia i swoje życie Jan XXIII ofiarował za sprawy, które najbardziej ukochał. Za powodzenie Soboru Powszechnego, za jedność chrześcijaństwa. Za pokój” – dodaje Turowicz.

W numerze 26: „Habemus Papam!” i orędzie Urbi et orbi, wygłoszone przez Pawła VI 22 czerwca.

W nr 38 tekst ks. Hansa Künga pt. „Kościół i wolności”, którego przekładu dokonuje Jerzy Turowicz. W komentarzu Redaktora Naczelnego czytamy: „Rzadko proponujemy Czytelnika »Tygodnika« artykuł takich rozmiarów, jak drukowany tu tekst ks. Künga. Robimy to na zasadzie wyjątku, sądzimy jednak, że wyjątek ten jest całkowicie uzasadniony. Waga poruszanego tematu, śmiałość ujęcia sprawiają, że mamy tu pracę niezwykle cenną, która uzyskała już rozgłos w świecie”.

29 września rozpoczęła się II sesja Soboru; sprawozdawać z niej będzie, jak przedtem, Jerzy Turowicz.

Kochani! Dopiero w Jom Kipur zobaczyłem, co to znaczy »dzień święty święcić«. 400 tysięczny Tel-Awiw zamarł absolutnie: w ciągu 24 godzin nie funkcjonowało zupełnie nic – kolej, komunikacja miejska, taksówki, rowery, kawiarnie, kioski z wodą sodową” – relacjonuje Bartoszewski w „Kartce z Tel-Awiwu” w październiku 63.

11 listopada Papież rozmawia z Jerzym Turowiczem podczas audiencji dla przedstawicieli międzynarodowych organizacji katolickich.

4 grudnia: podczas uroczystości zamykającej II sesję Soboru Paweł VI ogłosił m.in. konstytucję „O liturgii”. Zapowiedź pielgrzymki Papieża do Ziemi Świętej. „Podróż ta ma oczywiście dużo większe znaczenie niż sam fakt, że Papież po raz pierwszy opuszcza granice Włoch, po raz pierwszy – w historii – udaje się do Ziemi Świętej. Ma ona przede wszystkim i wyłącznie znaczenie religijne, znaczenie ekumeniczne, misyjne i pastoralne” – pisze Naczelny z Rzymu (nr 50, 15 grudnia).

W numerze na Boże Narodzenie Turowicz publikuje artykuł „Vaticanum II – ciąg dalszy”: „Dziś w południe odwiedziwszy grób Jana XXIII w podziemiach bazyliki św. Piotra (zawsze pełno kwiatów i ludzi modlących się przy tym jednym grobie), zastanawiałem się czy Sobór jest wierny temu potężnemu impulsowi charyzmatycznemu, który nadał Kościołowi il buono Papa Giovanni. Odpowiedź na to pytanie nie pozostawia żadnej wątpliwości. To jest ten sam Sobór, to jest realizowanie owego aggiornamento, odnowy Kościoła, dopasowywanie zewnętrznych form Kościoła, do potrzeb dzisiejszego świata” (nr 51/2, 22/29 grudnia).

 

1964

18 stycznia bp Karol Wojtyła mianowany zostaje arcybiskupem-metropolitą krakowskim.

14 marca Antoni Słonimski składa w kancelarii premiera List 34, zawierający tylko dwa zdania (Ograniczenie przydziału papieru na druk książek i czasopism oraz zaostrzenie cenzury prewencyjnej stwarza sytuację zagrażającą rozwojowi kultury narodowej. Niżej podpisani uznając istnienie opinii publicznej, prawa do krytyki, swobodnej dyskusji oraz rzetelnej informacji, za konieczny element postępu, powodowani troską obywatelską, domagają się zmiany polskiej polityki kulturalnej w duchu praw zagwarantowanych przez Konstytucję państwa polskiego i zgodnych z dobrem narodu), podpisany m. in. przez Marię Dąbrowską, Zofię Kossak, Melchiora Wańkowicza, Kazimierza Wykę, Stanisława Dygata, Aleksandra Gieysztora, Pawła Hertza i Jerzego Turowicza. Reakcją władz są represje wobec sygnatariuszy i organizowanie „kontrprotestów”; „Tygodnik” płaci obcięciem nakładu o 10 tys. egzemplarzy.

Józefa Hennelowa („Podział nieistniejący”) w polemice z Ernestem Skalskim z „Polityki”: „Podział na wierzących i niewierzących zaciera się w codziennym funkcjonowaniu życia w społeczeństwie. Zwolennicy ofensywy ateistycznej chcą w tym fakcie widzieć rozszerzanie się swego stanu posiadania. Wierzący nie traktują tego jak przesuwania się linii frontu na mapie strategicznej. Traktują to po prostu jako zmianę w pojmowaniu realizacji swej wiary. (...) Nieobecność Jego Imienia nie oznacza wcale nieobecności Jego Samego” (nr 23, 7 czerwca).

Jerzy Turowicz „Tajemnica papieża Jana”: „Pisać o Janie XXIII w pierwszą rocznicę Jego śmierci nie jest łatwo. Z jednej strony wydawać by się mogło, że wszystko już o nim wiemy, że wszystko już o Nim powiedziano (...) Z drugiej jednak strony w życiu i dziele Jana XXIII tkwi jakaś zagadka, jakaś tajemnica, której chyba nie wyjaśniliśmy sobie bez reszty. Jakże się to stało, że ten właśnie człowiek jest sprawcą tego, co bez przesady można nazwać rewolucją w Kościele? (...) ten właśnie Papież wziął dosłownie proste nauki Ewangelii i zrozumiał, jak mało kto przed nim, że jedyną siłą zdolną w interesie człowieka przekształcić świat, jest miłość” (nr 23, 7 czerwca).

Na 20-lecie Polski Ludowej Turowicz pisze: „Jutro Polski będzie kontynuacją obecnego dwudziestolecia. Kontynuacją to znaczy nie powtarzaniem – lecz rozwojem. Mamy za sobą wielki dorobek dwudziestolecia: gospodarczy, społeczny, kulturalny. Mamy wspólnie – władza i społeczeństwo – ten dorobek pomnażać nie tylko w stronę większej potęgi państwa i większego dobrobytu społeczeństwa, lecz w stronę większej sprawiedliwości, pełniejszej demokracji, głębszego zaangażowania w stronę kultury, w której poprzez narodowe wyrażać się będzie to, co ludzkie” (nr 30, 26 lipca).

W nrze 32 wielka dyskusja redakcyjna na temat soborowej konstytucji o liturgii, podsumowana przez Naczelnego. W nrze 36 Naczelny o pierwszej encyklice Pawła VI „Ecclesiam suam”: „Idea dialogu, tak droga sercu Jana XXIII, znalazła w Pawle VI swego kodyfikatora. Papież określa precyzyjnie sens i cel dialogu, wykłada to co można określić jako teologię dialogu, mówi o jego motywach, metodach i celach” (nr 36, 6 września). I w następnym numerze: „Encykliki Pawła VI nie można rozpatrywać w oderwaniu od Soboru. Z jednej strony fakt ten krępuje Papieża, który powstrzymuje się od wszelkich wypowiedzi, które mogłyby przesądzić rozstrzygnięcia czy ograniczyć swobodę Soboru. Z drugiej – dla Soboru encyklika stanowi ogromną zachętę”.

14 września rozpoczyna się III sesja Soboru, podczas której toczyć się będzie m.in. burzliwa debata nad „schematem XIII” (przyszłą Konstytucją „Gaudium et spes”); wysłannikiem „Tygodnika” będzie tym razem (dopiero od października) Jacek Woźniakowski. W nrze 46 wiadomość, że Papież mianował świeckim audytorem Soboru prof. Stefana Swieżawskiego. Podczas sesji przyjęte zostaną m. in. Konstytucja o Kościele i Dekret o ekumenizmie.

Jerzy Turowicz pisze o III sesji: „Pogłębiona świadomość Kościoła, jego samowiedza, jego ponowne samookreślenie nie jako instytucji prawnej, ale jako wspólnoty miłości i łaski, musi prowadzić do nowego ujęcia stosunku Kościoła do świata, a więc stosunku do państwa i władzy świeckiej, stosunku do kultury. Duchowa odnowa Kościoła musi więc oznaczać koniec tzw. ery konstantyńskiej, odrzucenie pokusy panowania nad światem, odrzucenie »triumfalizmu«, to jest identyfikowania Kościoła w jego pielgrzymującym kształcie z Królestwem Bożym. Musi to oznaczać podkreślenie i odnowienie idei służby pełnionej przez Kościół wobec świata, służby określanej w języku chrześcijaństwa pięknym słowem »diakonia«”. I dalej: „Bez względu na to, czy Sobór zakończy się na obecnej sesji czy też przyjdzie po nim czwarta (i ostatnia), wolno sądzić, że sesja obecna będzie najważniejsza, decydująca, że w przebiegu prac Soboru oglądanego oczyma historyka, zajmie ona miejsce kluczowe” (nr 38, 20 września).

Jerzy Turowicz o projekcie dokumentu „Kościół i świat współczesny”, czyli „schemacie XIII”: „Jest to temat i dyskusja z dużym napięciem oczekiwana przez opinię katolicką i nie tylko katolicką całego świata. O. Congar nazwał kiedyś ten schemat »ziemią obiecaną« Soboru. Nie brak było zdań w Kościele, że Sobór nie powinien się tą tematyką zajmować, nie brak było, nawet w ostatnich czasach, prób wyeliminowania tego schematu z porządku dziennego Soboru. Przeważyła jednak opinia inna, teologicznie uzasadniona: Kościół został założony nie dla siebie samego, lecz dla świata, wobec tego świata ma misję i sprawy tego świata nie mogą mu być obojętne” (nr 44, 1 listopada).

W numerze 50 Naczelny pisze o podróży Pawła VI do Bombaju: „A wreszcie i same Indie, wielonarodowe i wielowyznaniowe, inaczej patrzeć będą na religię i wspólnotę, której Głowa, »Święty Mąż« z Europy je odwiedził. Dialog Kościoła ze światem nabrał nowej intensywności”. A w numerze Bożonarodzeniowym podsumowuje III sesję: „Po powolnych początkach Sobór odnalazł swój rytm i uzyskał skuteczność. Wśród ogłoszonych już dokumentów znajdują się trzy olbrzymiej wagi: o liturgii, o Kościele, o ekumenizmie. Pierwszy z nich już w ciągu roku wydał w świecie ogromne owoce, zbliżając wiernych do pełnego i świadomego przeżywania liturgii”.

 

1965

W 4 nrze Jerzy Turowicz komentuje przyjęty po burzliwych dyskusjach na III sesji Soboru dekret o ekumenizmie. W 9 – protestuje przeciwko zapowiedzi przedawnienia przez rząd RFN ścigania zbrodni hitlerowskich.

„jt” o nowych nominacjach kardynalskich: „Obecny stan rzeczy – w pewnym stopniu – zwiększa prawdopodobieństwo, że w przyszłości na Stolicy Piotrowej zasiądzie papież – nie Włoch” (nr 7) oraz o... Elli Fitzgerald z okazji jej pierwszego występu w Polsce: „Najpiękniejszy głos świata (wybaczcie wielbiciele Marii Callas)” (nr 16).

Abp Kominek pisze o soborowych kłopotach ze „schematem XIII” o Kościele w świecie współczesnym (nr 2). W następnych miesiącach Sobór komentować będzie abp Wojtyła – w formie obszernych listów do redakcji („Wszystkim wiadomo, że »Tygodnik Powszechny« od pierwszej zapowiedzi Vaticanum II w 1959 r. poświęcił bardzo wielką ilość publikacji temu epokowemu wydarzeniu w dziejach Kościoła. Dzięki tym publikacjom nie tylko rozbudzał i zarazem zaspokajał zainteresowanie swych Czytelników dla problematyki soborowej, ale także wytworzył w ich świadomości pewien obraz Soboru i nadał szczególną wagę jego sprawie” – czytamy w pierwszym liście, nr 16). O Soborze obszernie opowie także Prymas kard. Stefan Wyszyński (nr 17). 7 marca wchodzą w życie zmiany w liturgii, wprowadzające w szerszym zakresie język narodowy.

20-lecie pisma: „Tygodnik” to „w całości dzieło cenne, poważny wkład w kulturę katolicką społeczeństwa polskiego, tym cenniejszy, że zrealizowany w warunkach niełatwych”. „Nie bez znaczenia dla realizacji celów, jakie sobie »Tygodnik« stawiał od początku, jest oczywiście poziom pisma, ciężar gatunkowy i styl publikacji. Przeważała w tym wszystkim analiza nad moralizowaniem. Umiłowanie spraw Kościoła nie było wolne od krytycyzmu” (abp Wojtyła). Gołubiew publikuje szkic o początkach „TP”, Turowicz zaś o tym, czym jest „Tygodnik”: „Zacznijmy analizę od przymiotnika czwartego, którego nie ma w podtytule pisma, od przymiotnika: polityczny. »Tygodnik Powszechny« pismem politycznym w ścisłym tego słowa znaczeniu nie był ani nie jest. Ale działalność publiczna, a taką jest wydawanie pisma i oddziaływanie na opinię publiczną, oraz wypowiadanie się choćby tylko na tematy społeczne czy kulturalne ma swoją wagę polityczną, zwłaszcza w konkretnej sytuacji powojennej, zwłaszcza gdy jest to działalność katolików w państwie socjalistycznym” (nr 13, 28 marca).

Przed wyborami – zdaniem Turowicza, „współpraca państwa socjalistycznego i Kościoła jest możliwa i pożądana” (nr 19). W następnym numerze – podsumowanie działalności Koła Poselskiego Znak w latach 1961-65.

W 20-lecie kapitulacji hitlerowskich Niemiec Stomma i Turowicz krytykują Amerykanów za wojnę w Wietnamie. Piszą także, że „w Europie i w świecie chrześcijaństwo i komunizm stanowią dziś najpotężniejsze prądy ideowe. Spada na nie olbrzymia odpowiedzialność za losy świata. Nie można od niej się uchylać. Stąd imperatyw współdziałania” (nr 21).

W 24 nrze Jerzy Zawieyski pisze o książce Turowicza „Chrześcijanin w dzisiejszym świecie”: „Do ułomności zaliczam zbyt daleko posuniętą ostrożność w podejmowaniu ryzyka intelektualnego, a także zbyt doskonałe obracanie się w sferze abstrakcji ze szkodą dla empirii”. I dalej: „Ostrożny język ulega zmianie w trzeciej części, kiedy autor pisze o Soborze. Tutaj przemawia jakby inny człowiek”. Na koniec recenzent pozwala sobie na osobistą dykteryjkę – wspomina pierwsze spotkanie Turowicza w redakcji w 1945 r.: „Zapamiętałem jego rozmowę prowadzoną z kimś przez telefon, w której w sposób uroczy, pełen skrupułów, odmawiał komuś zamieszczenia wierszy”.

W 27 nrze Turowicz wspomina Martina Bubera z okazji jego śmierci: „W Polsce był prawie zupełnie nieznany. Wiosną 1939 roku przyjechał do Polski. Piszący te słowa w żydowskim »Nowym Dzienniku« wychodzącym w Krakowie znalazł komunikat o odczycie Martina Bubera. Poszedłem na ten odczyt. Nie bez trudu znalazłem na Kazimierzu dość nędzny barak (...). Byłem chyba jedynym nie-Żydem. 60-letni Martin Buber, z długą białą brodą, mówił piękną polszczyzną o sytuacji duchowej świata i niebezpieczeństwie wojny. W słowach jego brzmiał jakiś ton profetyczny. Wychodziłem z sali pod głębokim wrażeniem, gdy natknąłem się na znajomego dziennikarza, Żyda , który na mój widok zawołał ze zdumieniem: »A cóż Pan tutaj robi?«. »Jak to co robię – odpowiedziałem – przyszedłem na odczyt Martina Bubera«. »To widzę – odparł mój rozmówca. – Ale skąd Pan wie, kto to jest Martin Buber?«”.

We wrześniu rozpoczyna się ostatnia sesja Soboru – sprawozdaje z niej znów Naczelny.

Finał Soboru: ogłoszenie Konstytucji o Kościele w świecie współczesnym i Deklaracji o wolności religijnej. „Uroczystą Mszę zakończyła ceremonia pokutna. Ojcowie Soboru klęcząc odmówili modlitwy proszące o wybaczenie wszystkich błędów popełnionych wobec Boga i wobec ludzi...”. W Rzymie i w Konstantynopolu uroczyste odwołanie ekskomunik z roku 1054. „Kościół wkracza w nową epokę” – pisze Turowicz. A w kraju: na s. 4 numeru świątecznego oświadczenie posłów Koła Znak w sprawie listu biskupów polskich do Episkopatu niemieckiego – bardzo ostrożna obrona wielkiego gestu, z furią atakowanego przez komunistyczne władze. Wyraźniej weźmie go w obronę Jerzy Turowicz podczas zebrania Frontu Jedności Narodu i ściągnie na siebie tym wystąpieniem furię Gomułki.

 

do 1956 | 1956–60 | 1961–65 | 1966–88 | 1989–99

 

 

 

 

 

 

 


FOT. DANUTA WĘGIEL

Kalendarium życia Jerzego Turowicza

Głosy po śmierci Jerzego Turowicza

Pierwsza rocznica śmierci

O „Bilecie do raju” – wyborze publicystyki Jerzego Turowicza

Archiwum Jerzego Turowicza

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl