GŁOSY PO ŚMIERCI JERZEGO TUROWICZA
List Jana Pawła II
Jego Eminencja
Ksiądz Kardynał Franciszek Macharski
Arcybiskup Metropolita Krakowski
Kraków
Jeszcze
podczas wizyty w Archidiecezji St. Louis w Stanach Zjednoczonych dotarła do
mnie wiadomość o śmierci śp. Jerzego Turowicza. Przyjąłem ją ze smutkiem, ale
również z ufnością, która znajduje swe źródło w zapewnieniu Chrystusa: „Ja
jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć
będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki” (J 11, 125-26).
Zachodzi
szczególny związek pomiędzy tymi słowami i życiem śp. Jerzego. Był on bowiem
człowiekiem głębokiej wiary, opartej na solidnym fundamencie formacji
intelektualnej i duchowej, wyniesionej jeszcze z „Odrodzenia” i stale rozwijanej.
Z tej wiary czerpał siły do dochowania wierności zasadom, do wytrwałego
propagowania ponadczasowych wartości ludzkich i chrześcijańskich, do odważnej
obrony człowieka i jego godności. Dawał jej świadectwo również jako ceniony
intelektualista, publicysta i redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego”. W
trudnych czasach, kiedy Kościół w Polsce był ograniczany przez totalitarny
system, „Tygodnik” był jedynym głosem katolików świeckich. Dzięki zdecydowanej
postawie swego Redaktora Naczelnego zachował wtedy jednoznaczną linię, którą
wyznaczała troska o Kościół, o krzewienie chrześcijańskiej kultury i
kształtowanie duchowej wrażliwości ludzi. Dzisiaj, kiedy stoimy nad trumną śp.
Jerzego Turowicza, dziękujemy mu za to świadectwo, jakie dał swą postawą i życiem,
za jego wkład w kulturę polską i tworzenie środowiska kulturalnego miasta
Krakowa.
Pomny
również na osobisty dług wdzięczności, jaki mam wobec śp. Jerzego, modlę się,
aby dobry Bóg wejrzał na jego wiarę i trud życia, i by udzielił mu wiecznej
nagrody w swojej chwale. W tej też intencji odprawiłem dzisiejszą Mszę św.
Żonie
Zmarłego, Rodzinie i wszystkim, którzy biorą udział w uroczystości pogrzebowej,
z serca błogosławię: W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
Watykan, 30
stycznia 1999 r.

|