|
KS. JÓZEF TISCHNER (1931 – 2000)
Rodzina
Jarosław Gowin
Pisać o zamkniętym życiu jednego człowieka to pisać o
całym wygasłym wszechświecie. Jednym z nieskończenie wielu i niepowtarzalnym.
Jak sprowadzić to życie do wspólnego mianownika? Jak w kilkunastu zdaniach
streścić naukę płynącą ze świadectwa życia księdza Tischnera, z jego filozofii,
z jego kapłaństwa, z jego odwagi umierania?
Jest chyba tylko jeden taki mianownik, jedna
niewiadoma, która rozwiązuje wszystkie równania. Jakość życia określa jakość –
i rozmiar – miłości, która otacza tego, kto odszedł.
Księdza Tischnera kochało wielu ludzi. Uczniowie,
wychowankowie, ci, którym przy konfesjonale czy w rozmowach pomógł naprostować
ścieżki życia, albo po prostu ci, którzy kochali go za jego teksty, humor i
człowieczeństwo. Ale był w życiu Księdza jeden rodzaj miłości, z którą inne nie
mogą się mierzyć. To miłość, jaką otaczała go Rodzina w latach śmiertelnej
choroby. Ta miłość wymagała poświęceń właściwie bezgranicznych, w pewnym sensie
wymagała, by na szali położyć własne życie, też jedyne, też niepowtarzalne, też
upływające nieubłaganie. Była najlepszą miarą życia Księdza.
Autor jest redaktorem naczelnym miesięcznika „Znak”.
Wraz z Dorotą Zańko opublikował wywiad-rzekę z ks. Józefem Tischnerem
„Przekonać Pana Boga”.
|