|
Jerzy
Giedroyc (1906 – 2000)
Człowiek stulecia
NATALIA GORBANIEWSKA
Wraz z Jerzym Giedroyciem odeszła cała epoka – epoka
powojennego komunizmu i „pierwotnego postkomunizmu”. Choć
kalendarz wskazuje, że nasze stulecie jeszcze trwa, wiek XX już
się skończył.
Uznając Jerzego Giedroycia za „człowieka wieku”,
nie poddaję się swoim polskim pasjom. Prawdziwe znaczenie
Giedroycia znają dziś (i to nie do końca) tylko Polacy, być
może również wieloletni czytelnicy tygodnika „Russkaja Mysl”
czy miesięcznika „Kontinent”. Ten krąg będzie się
powiększał. Już zdarzyło mi się usłyszeć od pewnej
dziennikarki francuskiej: „Nie wiedziałam, że to był taki
człowiek!”.
Dla nas, Rosjan, pozostanie on na zawsze tym, który opowiadał
się za zbliżeniem wszystkich narodów postkomunistycznych,
tym, który najwięcej uczynił dla porozumienia między
Polakami a Rosjanami. Nie powiem, że dla „przyjaźni narodów”,
ponieważ wierzę jedynie w przyjaźń pomiędzy ludźmi, ale
powiem, że dla poczucia braku „wrogości”, dla „dobrego
sąsiedztwa”, choć Rosja i Polska – Bogu dzięki!
– już ze sobą nie graniczą, co Giedroyc przewidział i
do czego dążył. Dzięki Giedroyciowi naszymi narodami przestała
rządzić wzajemna ignorancja, a ignorancja nieodmiennie rodzi
wrogość, strach, wyniosłość oraz kompleks niedowartościowania.
Dzięki Giedroyciowi pojawiało się coraz więcej ludzi –
zarówno Polaków, jak i Rosjan – którzy się przyjaźnili,
widzieli w sobie nie tylko „innego”, ale przede
wszystkim bliźniego. To się działo i dzieje nadal właśnie
dzięki Giedroyciowi i „Kulturze”. A od pewnego czasu
także dzięki miesięcznikowi „Nowaja Polsza”, pismu
redagowanemu przez Jerzego Pomianowskiego, choć jego pomysłodawcą
był Giedroyc. Powstanie tego miesięcznika o Polsce
adresowanego do Rosjan radowało Giedroycia niezmiernie.
Odeszła cała epoka, odeszło blisko ćwierć wieku mojej, ośmielę
się powiedzieć, przyjaźni z Jerzym Giedroyciem. Ćwierć
wieku – a w ciągu tych lat tyle razy szukałam u niego
rady, nie zawsze potrafiąc rozeznać się w gmatwaninie
polskich dziejów, a on zawsze paru słowami (był w ogóle małomówny)
wnosił absolutną jasność. Taką wielką osobistą, a zarazem
„obywatelską” stratę poniosłam dotąd w życiu raz
– kiedy zmarła Anna Achmatowa.
Tłum. JS
Natalia Gorbaniewska
Autorka – rosyjska poetka, publicystka i
tłumaczka literatury polskiej (m.in. Miłosza i Herlinga) – publikowała
w „Kulturze”.
|