WŚRÓD KSIĄŻEK


Lektor





Tatry realne

Antoni Kroh: TATRY I PODHALE – tego tytułu nie mogło zabraknąć w serii „A to Polska właśnie”. Bowiem choć Tatry zajmują zaledwie nieco ponad pół promila powierzchni naszego kraju, to jednak, jak zauważa autor, w kulturze polskiej ostatnich dwustu lat zajmują „ogromnie ważne, absolutnie wyjątkowe miejsce. To nie tylko rezerwat biosfery, ale również polskich atawizmów, nadziei, mitów, uniesień”.
Zamknąć na niewielu stronach temat, któremu poświęcono już całą bibliotekę, w tym ogromną „Encyklopedię tatrzańską” Zofii i Witolda Paryskich, to zadanie karkołomne. Zwłaszcza że „Tatry i Podhale” traktują po trosze o wszystkim: o geologii, hydrografii, przyrodzie, o dziejach osadnictwa, o historycznych granicach Podhala, Spisza, Orawy i Liptowa, o ich folklorze i historii, o rozwoju turystyki tatrzańskiej i uzdrowiskowej karierze Zakopanego, o miejscu Tatr i Podhala w polskiej świadomości zbiorowej. Powstała jednak całość udana i pożyteczna, mimo zasadniczo informacyjnego charakteru zachowująca ślad osobistych pasji autora. Antoniego Kroha wiążą bowiem z Podhalem nie tylko zainteresowania naukowe – jest etnografem i historykiem kultury – ale też dzieciństwo spędzone w Bukowinie Tatrzańskiej...
Najciekawszy bodaj wątek książki dotyczy mitologizacji Tatr i góralszczyzny. Mityczna kraina niepodległych duchem górali, przechowujących elementy prapolskiej kultury, jeszcze w XIX wieku cierpiała przecież niewyobrażalną biedę, a jej folklor powstał w wyniku krzyżowania się różnorodnych wpływów. Na przykład „tak zwane podhalańskie malarstwo na szkle XVIII–XIX wieku jest wedle wszelkiego prawdopodobieństwa w całości importem z południa”. Nieskażona rzekomo tatrzańska przyroda nosi głębokie ślady działalności człowieka; świerkowy drzewostan dolnego regla powstał w wyniku sztucznych nasadzeń, bo pierwotny las bukowo-jodłowy zniszczony został przez rabunkową eksploatację i działające niegdyś w Tatrach huty i kopalnie. Co oczywiście nie usprawiedliwia współczesnych prób „cywilizowania” Tatrzańskiego Parku Narodowego... 
Kroh konfrontuje wyidealizowaną wizję Tatr i Podhala, jaką pielęgnowały polskie elity, z obrazem rzeczywistym. I pokazuje wzajemne oddziaływanie rzeczywistości i wizji. „Styl zakopiański” stworzony przez Stanisława Witkiewicza w oparciu o elementy podhalańskiego zdobnictwa oddziałał na góralskie budownictwo i snycerkę tak silnie, że dziś trudno byłoby oddzielić poszczególne składniki. A podziw przybyszów z dolin na pewno wzmacniał poczucie odrębności wśród górali i żywotność ich obyczaju. Podhalanie, zauważa autor, „są chyba jedyną polską grupą etnograficzną, która zabiera ze sobą w świat gwarę, strój, tożsamość, dumę plemienną... Gdy poseł góralski paraduje po sejmie w stroju, rzecz naturalna. Jeśli to samo czyni poseł spod Sandomierza czy Kielc, wygląda jak przebrany”. 
Góralska tradycja trwa, a zarazem podlega ciągłym zmianom, które nie zawsze idą w dobrym kierunku. Książka kończy się anegdotą zabawną, ale i nieco melancholijną. Autor przyjeżdża do Zębu, na placyku w centrum wsi, obok szyldu „Gawędziarz ludowy, gadki góralskie, anegdoty, przyjmuje zamówienia”, pyta o dom profesora W. z Krakowa. I otrzymuje odpowiedź: „Nie prec, nie prec. Biercie się w prawo, hań zaroz uwidzicie, bo to jedyna góralska chałupa”... (Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2002, s. 280. W tekście kilkaset ilustracji, na końcu bibliografia i indeks osób.) 


Tatry mityczne

Tadeusz Miciński: NIETOTA. KSIĘGA TAJEMNA TATR – zadaniem serii „Klasyka mniej znana” ma być przypominanie pozycji spoza kanonu, niedostępnych w bibliotekach, czytelniach i księgarniach. Tym razem zadanie to wypełnione zostało z nawiązką. „Nietota” bowiem, książka-legenda, wydana w roku 1910, nie doczekała się nigdy wznowienia i stała się antykwaryczną rzadkością nieobecną często w poważnych nawet bibliotekach. A przecież trudno zrozumieć Młodą Polskę bez poznania dzieła jednego z najoryginalniejszych jej twórców. Pisarza, który, by sparafrazować jego własny wiersz, „wybierając los swój – wybrał szaleństwo”.
Krótkie życie Micińskiego (1873–1918; zginął zabity na Białorusi) wypełnione było gorączkową aktywnością, a impulsy czerpane z rozległych lektur i licznych podróży wykorzystywał natychmiast w dziełach, spośród których tylko część ukazała się za jego życia, a znaczne partie spuścizny przepadły najprawdopodobniej na zawsze. Najbardziej dziś znany jest Miciński-poeta, autor tomu „W mroku gwiazd” i sporej liczby wierszy rozproszonych. Po wojnie wydano też jego „Utwory dramatyczne”. Nie przypomniano natomiast ani publicystyki, ani – co gorzej – powieści: „Nietoty”, „Xiędza Fausta” (1913) oraz pośmiertnie ogłoszonych „Wity” i „Mene-Mene-Thekel-Upharisim!”.
Czym właściwie jest „Nietota”? Oddajmy głos historykowi literatury. „»Nietota« – pisze prof. Maria Podraza-Kwiatkowska – jest powieścią inicjacyjną, metafizyczną, symboliczną, autobiograficzną, satyryczno-obyczajową, polityczną, sensacyjno-podróżniczą, powieścią z kluczem. Inkrustowana bywa wierszami lirycznymi, prozą poetycką i czymś w rodzaju scen dramatycznych. Miejscami przechodzi w traktat religioznawczy, geograficzny lub botaniczny. Niektóre fragmenty utrzymane są w tonacji patetyczno-tragicznej, niektóre – burleskowo-groteskowej. Styl wysoki zderza się tu ze stylem niskim. W tym – dezorientującum czytelnika – pomieszaniu stylów i konwencji stanowi owa powieść o jaźni i Polsce zupełne zaprzeczenie wypracowanych w XIX wieku wyznaczników prozy realistycznej”.
Tłem tej zdumiewającej i niemożliwej do streszczenia księgi, która w swym formalnym rozchwianiu balansuje chwilami na granicy grafomanii, są zmitologizowane Tatry oblane „bezmiernym szafirowym morzem”. To one są miejscem dojrzewania i przemiany bohatera, areną starcia przeciwstawnych sił i azylem duchów wyższych. Duchy te gromadzą się w Turowym Rogu, „zbronzowiałym i przyciemnym staroświeckim zamku” pamiętającym „Zawiszę Czarnego i młodą Jadwigę”. Turów Róg jest siedzibą Mędrca Zmierzchoświta i Wieszczki Mary – postaci, które noszą rysy osób realnych, mianowicie Stanisława Witkiewicza i jego przyjaciółki Marii Dembowskiej. Bowiem, i to jest kolejna osobliwość „Nietoty”, umieszczeni w fantastycznej scenerii bohaterowie miewają pierwowzory, czasem dosyć łatwo rozpoznawalne. Główny bohater negatywny, baron de Mangro, to po części przynajmniej Wincenty Lutosławski; Miciński załatwił tu swoje prywatne porachunki ze znakomitym badaczem Platona. Rozpoznamy też między innymi Brata Alberta, unickiego metropolitę Lwowa Andrzeja Szeptyckiego, geologa i późniejszego teoretyka teatru Reduta Mieczysława Limanowskiego... 
„Był tam i uczony pan Kserkses Jakszma, który w 22 r. życia odkrył pierwiastki składnicze plam na słońcu, w 23 napisał świetną rozprawę o zwyrodnieniu seksualnym Hrabiny Wawilońskiej, a teraz w 24 wracał pełen sławy z odkryć w siamskich grobowcach” – to groteskowa charakterystyka młodego Bronisława Malinowskiego. Jego nierozłączny przyjaciel książę Hubert, „sataniczny melancholik przeżywający jakieś nieznane nikomu nieszczęścia” – to najpewniej Stanisław Ignacy Witkiewicz. Dodać trzeba, że Witkacy cenił bardzo Micińskiego, czego ślady można znaleźć w jego pisarstwie. Pojawiająca się w „Nietocie” „arystokratkowana berajterka hrabianka żydówka ze Siedmiogrodu Wratislawa Karloman de Katzengold Czacza” mogłaby wszak wystąpić w którejś ze sztuk autora „Janulki, córki Fizdejki”...
Jeśli zagubimy się w meandrach narracji „Nietoty” – zawsze możemy odetchnąć nad rozsypanymi na jej kartach wierszami, jak choćby „Wolnomularze polscy” i „Emir Rzewuski”. Przedzierając się zaś przez osobliwą stylistykę Micińskiego i przez sterty odesłań do polskiej historii i współczesności, do najrozmaitszych kultur i tradycji, nie zapominajmy, że w tym różnobarwnym i nieco krzykliwym kostiumie kryje się traktat o odrodzeniu wewnętrznym i rozprawa o przyszłości Polski, powstała na krótko przed odzyskaniem niepodległości. (Wydawnictwo Universitas, Kraków 2002, s. 348. Ostrzegam, że – zgodnie z regułami tej serii – czytelnik rzucony został na głęboką wodę i prócz noty o autorze nie znajdzie najkrótszego choćby wprowadzenia.)
 





 

 

 

 

 

Nr 38 (2776), 22 września 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl