WŚRÓD KSIĄŻEK


Lektor





Klasyka zapomniana

Wawrzyniec Scupoli: WALKA DUCHOWA – kolejnym, dziesiątym już tomem Biblioteki Christianitas, którą tu przed kilkoma tygodniami prezentowałem, jest dzieło u nas raczej zapomniane, należące jednak do klasyki duchowości chrześcijańskiej. Sylwetkę jego autora prezentuje we wstępie ks. Tomasz Węcławski. Wawrzyniec (Lorenzo) Scupoli żył w wieku XVI, był Włochem, duchownym, członkiem zakonu teatynów, założonego w 1517 roku w oparciu o regułę św. Augustyna. W roku 1585 został oskarżony przez przełożonych o złamanie reguł, skazany na rok więzienia zakonnego i pozbawiony prawa wykonywania funkcji kapłańskich. Ta ostatnia kara trwała aż 25 lat; Scupoliego zrehabilitowano dopiero w roku 1610, na kilka miesięcy przed śmiercią. „Nie wiadomo bliżej – pisze autor wstępu – na czym miałaby polegać jego wina, wiadomo natomiast, że pokutę przyjął bez szemrania, z pokorą i wielkim męstwem”. 
Już podczas trwania tej próby napisał pierwszą wersję „Walki duchowej”. Opublikowano ją w Wenecji w roku 1589, jeszcze w tym samym roku ukazało się poszerzone wznowienie, w następnych zaś latach, do śmierci Scupoliego, wydano ją aż sześćdziesięciokrotnie! Do końca XVIII wieku było tych wydań 257, mnożyły się też przekłady, nie tylko na inne języki europejskie, lecz także na armeński czy arabski. Niezwykłą karierę dzieło Scupoliego zrobiło w prawosławiu. W XVIII wieku prawosławny mnich Nikodem z Athos przełożył „Walkę...” na grecki, dokonując w tekście pewnych zmian. Jeszcze więcej poprawek znalazło się w sporządzonej w oparciu o przekład Nikodema XIX-wiecznej wersji rosyjskiej autorstwa mnicha Teofana; wersja ta, zatytułowana „Bój niewidzialny”, zajęła ważne miejsce w tradycji duchowości wschodniej.
„Walka duchowa” to propozycja drogi doskonalenia wewnętrznego oparta o realistyczne spojrzenie na własne możliwości i o konsekwencję w prowadzeniu tytułowej walki, którą toczyć trzeba w każdym dniu naszego życia. „W dziele Scupoliego – pisze ks. Węcławski – doskonale odzwierciedla się jedno z najważniejszych, można powiedzieć przełomowych, doświadczeń teologii poreformacyjnej: jej zwrot ku Chrystusowi, skupienie na Nim uwagi i podporządkowanie całej duchowości spotkaniu z Nim – to znaczy konsekwentny chrystocentryzm. Z perspektywy duchowości współczesnej, która została zbudowana na tym fundamencie, może się to wydać oczywiste. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę z tego, że, po pierwsze, nie zawsze tak było, po drugie zaś, że w takim chrystologicznym nastawieniu mieści się potężna siła »reformacyjna« albo lepiej – odnowicielska w stosunku do jednego z największych niebezpieczeństw, na które jest wystawiona nasza wiara i pobożność, a którym jest zadowalanie się tym, co, jak nam się zdaje, już wiemy o Bogu, o jego obecności w naszym świecie i o naszych zobowiązaniach wobec Niego”.
Dzieło Scupoliego po raz pierwszy zostało spolszczone w sto lat po napisaniu; w wieku XIX tłumaczył je ks. Aleksander Jełowicki. Autorką nowego przekładu jest Anna Dudzińska-Facca, wcześniej tłumaczka wydanych w tej samej serii „Kwiatków św. Franciszka”. (Klub Książki Katolickiej, Poznań 2002, s. 204. Biblioteka Christianitas – Najważniejsze Książki Chrześcijaństwa.)


Dwa portrety

Ks. Bolesław Przybyszewski: ADAM STEFAN KARDYNAŁ SAPIEHA. PASTERZ DOBRY – KSIĄŻĘ NIEZŁOMNY – zmarły w Dzień Zaduszny 2001 roku w wieku ponad 90 lat ks. prof. Bolesław Przybyszewski, historyk i historyk sztuki, znakomity znawca i edytor źródeł archiwalnych, do ostatnich dni nie przerywał pracy naukowej. Jednym z dzieł, do których przywiązywał szczególną wagę, była właśnie książka o Metropolicie Krakowskim, przygotowywana z myślą o ubiegłorocznej rocznicy półwiecza śmierci kardynała Sapiehy. 
Wybór tematu nie był przypadkowy. Ks. Przybyszewski od 1941 do 1951 roku był bliskim współpracownikiem Kardynała, jako notariusz, archiwista i kanclerz kurii, za co zresztą zapłacił później więzieniem, aresztowany w związku z tzw. „procesem kurii krakowskiej”, który był jednym z punktów kulminacyjnych ówczesnej walki z Kościołem i manifestacją stalinowskiego bezprawia. Podwójna rola: historyka, który jest zarazem uczestnikiem opisywanych wydarzeń, przydaje wielu partiom książki osobistego tonu. Złożona z tekstów powstających na przestrzeni kilkudziesięciu lat, pieczołowicie zredagowana przez współpracowniczkę Księdza Profesora Ingę Platowską-Sapetową, jest przede wszystkim pomnikiem wystawionym kardynałowi Sapieże, ale na jej kartach, niby na obrazach dawnych malarzy, odnaleźć możemy także wizerunek autora.

*

Rozdziały wstępne, powstałe w ostatnich latach życia ks. Przybyszewskiego przy współpracy redaktorki tomu, przedstawiają zwięźle rodzinne korzenie Adama Stefana Sapiehy, jego dzieciństwo, młodość i działalność do chwili powołania na krakowską stolicę biskupią w roku 1911. Zasadnicza część książki poświęcona jest czterdziestoleciu 1911–1951, szczególną zaś wartość posiadają obszerne rozdziały poświęcone obu wojnom światowym. Mamy więc najpierw dokładne kalendarium działalności społecznej ks. biskupa Sapiehy w latach 1914–1918 i kronikę powołanego przezeń Książęco-Biskupiego Komitetu, który niósł pomoc ofiarom wojny, potem zaś – arcyciekawą i naładowaną faktami rozprawę „Dzieje kościelne Krakowa w czasie okupacji 1939–1945”, uzupełnioną dwoma mniejszymi rozdziałami skupionymi na osobie samego Metropolity. Rozprawa miała swoją historię: powstała wkrótce po zakończeniu wojny dla „Rocznika Krakowskiego”, została jednak przez cenzurę zdjęta z gotowego już zeszytu. Uratowana przez drukarzy odbitka znajduje się w zbiorach Kurii, tekst zaś ujrzał oficjalnie światło dzienne dopiero w... 1979 roku. 
Z tej rozległej panoramy Krakowa pod władzą niemiecką warto przytoczyć choć jeden szczegół. Ks. Przybyszewski dokładnie relacjonuje kontakty Księcia Metropolity z władzami okupacyjnymi, mimochodem rozwiewając powtarzaną do dziś legendę o wizycie Hansa Franka w Pałacu Biskupim, kiedy to gospodarz Pałacu miał poczęstować niemieckiego gościa czarnym chlebem, jaki na kartki otrzymywali Polacy. W rzeczywistości pierwsze spotkanie Metropolity Krakowskiego z Generalnym Gubernatorem miało się odbyć na Wawelu 23 kwietnia 1940, ponieważ jednak Niemcy nieoczekiwanie przesunęli termin na 20 kwietnia, czyli dzień urodzin Hitlera, Metropolita odmówił przybycia („Byłaby to manifestacja – powiedział – której nikt ode mnie żądać nie może”). Do jego odwiedzin na zamku doszło dopiero 5 kwietnia – czyli w Wielką Środę – 1944 roku, a rozmowa sprowadziła się głównie do długiego przemówienia Franka. „W pewnej chwili – pisze ks. Przybyszewski – powiedział Frank, że słyszał, iż Sapieha jest głową idei niepodległości narodowej. Na to Książę Metropolita odpowiedział, iż słyszał inną pogłoskę, mianowicie że Generalny Gubernator wraz z Nuncjuszem złożyli mu wizytę, na której przyjęci zostali czarnym przydziałowym chlebem...”. Legenda więc, jak widać, ma długą historię. 
Ks. Przybyszewski dementuje też kategorycznie wiadomość, przekazaną przez anonimowego autora raportu dla rządu polskiego w Londynie, jakoby Książę Metropolita po wkroczeniu Armii Czerwonej do Krakowa w styczniu 1945 miał uczestniczyć w przyjęciu w „Feniksie” z udziałem sowieckich generałów. Ostatni zaś rozdział książki to przejmująca relacja świadka o ostatnich miesiącach życia Kardynała, która zresztą swój pierwodruk miała 51 lat temu w „Tygodniku Powszechnym”.

*

Trzeba jeszcze dodać, że zasadniczy zrąb książki, czyli teksty ks. Przybyszewskiego, uzupełniony został o szereg dodatków: cytowane są relacje innych osób, przedrukowano przemówienia kardynałów Wyszyńskiego i Wojtyły poświęcone Księciu Metropolicie. Całość, bogato zilustrowaną i opatrzoną bibliografią oraz indeksem, poprzedzili wstępami o. Benignus Józef Wanat, ks. Andrzej Witko i redaktorka. Inga Platowska-Sapetowa jest też autorką zamykającej tom pracy o „Kaplicy w baszcie Boskiej zamku w Krasiczynie”. Krasiczyński akcent znajdziemy i na okładce: umieszczono na niej fotografię dębu, posadzonego w zamkowym parku w roku 1867 na pamiątkę narodzin przyszłego Kardynała. (Wydawnictwo De arte, Łańcut 2002, s. 434 + ilustr.)






 

 

 

 

 

Nr 34 (2772), 25 sierpnia 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl