KONTRAPUNKT

1. rocznica śmierci ks. Józefa Tischnera

Magazyn Kulturalny Tygodnika Powszechnego nr 7/8 (56/57)
Kraków, 8 lipca 2001



Zorganizowane przez „Znak”, Uniwersytet Jagielloński, Papieską Akademię Teologiczną i Państwową Wyższą Szkołę Teatralną „Dni Tischnerowskie” odbyły się w dniach 31 maja – 2 czerwca w Krakowie. „Tygodnik Powszechny” był patronem prasowym imprezy. O zorganizowanych w jej ramach konferencji naukowej, przedstawieniu teatralnym i wystawie, piszemy na kolejnych stronach „Kontrapunktu”. „Dni” zakończyło spotkanie w ogrodach Wydawnictwa „Znak”, którego kulminacyjnym punktem było wręczenie nagrody im. Ks. Józefa Tischnera. Kapituła w składzie: ks. Adam Boniecki (przewodniczący), Jarosław Gowin, Leszek Kołakowski, Krzysztof Michalski, Łukasz Tischner, Henryk Woźniakowski i abp Józef Życiński, przyznała ją w trzech kategoriach. Za pisarstwo religijne lub filozoficzne, stanowiące kontynuację Tischnerowskiego „myślenia według wartości”, uhonorowano Stefana Swieżawskiego, za publicystykę lub eseistykę na tematy społeczne, która uczy Polaków przyjmować „nieszczęsny dar wolności” – Jana Nowaka-Jeziorańskiego,
a za inicjatywy duszpasterskie i społeczne, współtworzące „polski kształt dialogu” Kościoła i świata – ks. Herberta Hlubka.
Stefan Swieżawski, nestor środowiska „Tygodnika Powszechnego” i „Znaku” (ur. 1907), przed wojną członek Stowarzyszenia Katolickiej Młodzieży Akademickiej „Odrodzenie”, jest profesorem filozofii, autorem m.in. monumentalnych „Dziejów filozofii europejskiej w XV w.” i wielu prac poświęconych św. Tomaszowi z Akwinu. Był jedynym z krajów komunistycznych świeckim audytorem Soboru Watykańskiego II; uczestniczył m.in. w pracach nad rozdziałem o kulturze w konstytucji duszpasterskiej „Gaudium et spes”, a na zakończenie Soboru odbierał z Jacquesem Maritainem orędzie Pawła VI do intelektualistów. Później m.in. członek Papieskiej Komisji „Iustitia et Pax” i Komisji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Świeckich. Kawaler Orderu Orła Białego.
Po opublikowaniu przez ks. Tischnera w 1970 r. „Schyłku chrześcijaństwa tomistycznego” – jego polemista (wraz z m.in. o. Mieczysławem Krąpcem, o. Jackiem Salijem i Jerzym Turowiczem; historię tamtego sporu przypomniał podczas wręczania nagród ks. Adam Boniecki). W latach 90., po opublikowaniu przez Tischnera w „Tygodniku” pierwszego artykułu o integryzmie, napisał w liście do autora „Myślenia według wartości”: „Często staliśmy na odmiennych pozycjach w polemikach filozoficzno-teologicznych. Myślę jednak, że w gruncie rzeczy chodzi nam o to samo: o czysty przekaz Ewangelii, o rozumienie znaków czasu, o metanoię w duchu odnowy soborowej i o autentycznie głęboką refleksję filozoficzną”.


  

 

 

 

Przemówienie z okazji wręczenia Nagrody Tischnera

 

„Jedna nas tęsknota gnała...”

Stefan Swieżawski

 

W postaci księdza Tischnera i w jego twórczości jest coś, co głęboko łączy się z moimi najgłębszymi pragnieniami. By filozofia była tym, czym ma być – kultem i uprawą mądrości – musi być najpierw wolna. WIĘCEJ

 

 

 

 

 

Kłopot z dobrem

Barbara Skarga

 

Moje wystąpienie dotyczyć będzie tylko tych poglądów Tischnera, które zawarł w swej książce zatytułowanej „Spór o istnienie człowieka”*. Nie kuszę się o jej analizę, której dokonali już inni. Nawiążę więc tylko do kilku tez, które służą autorowi jako punkt wyjścia dla jego wizji człowieka, wizji, którą sam określił jako agatologiczną. Nawiążę do nich nie dlatego, by je dalej rozwijać lub komentować, ale przeciwnie, by, korzystając z Tischnerowskich inspiracji, spojrzeć na nie z innego punktu widzenia. Muszę bowiem przyznać, że od pierwszych kart książki ogarniały mnie różne i poważne wątpliwości. Pierwsza z nich dotyczy samej agatologii: czym jest i jak by się dała określić? WIĘCEJ
 

 

 

 

 

Czy są granice, których przekraczać nie wolno?

 

Profanowanie kultury

Chantal Delsol

 

Kiedy zaprosiliśmy Józefa Tischnera jako profesora na nasz uniwersytet Marne la Vallée w Paryżu, miałam okazję dostrzec pokrewieństwo naszych myśli. Stąd zrodziła się przyjaźń – krótka, niestety. Spośród jego tekstów mogłam przeczytać tylko te przetłumaczone, czyli niewiele. Tak więc zaproponować mogę jedynie rozważania dotyczące tematu, który leżał w polu jego zainteresowań. Będzie to mój sposób uczczenia jego pamięci i przyczynienia się do trwania jego myśli, której zasięg obejmie, mam nadzieję, nie tylko Polskę, ale i całą Europę. WIĘCEJ

 

 

 

 

 

Dyskusji z Tischnerem ciąg dalszy

Ks. Michał Heller

 

Zacząłem od przejrzenia spisu wszystkich publikacji ks. Józefa Tischnera. Przed moimi oczami przewinął się kawał historii. Ale i coś więcej – przypomnienie spotkań z Nim samym. I tych bezpośrednich, i tych podczas czytania Jego tekstów na gorąco, wtedy gdy się ukazywały. I gdy tak poprzez litanię lat, tytułów i numerów stron przyglądała mi się twarz Józka (Twarz Drugiego) z tym jego charakterystycznym uśmiechem, postanowiłem, że nie będę analizował tekstów, które pozostawił. Inni zrobią to lepiej. Spróbuję raczej poprowadzić dalej nigdy nie zakończony dialog, który trwał między nami. WIĘCEJ

 

 

 

 

 

Myśl filozoficzna Józefa Tischnera

 

Płacz anioła

Artur Sporniak

 

Już 18 lat przed swoją śmiercią ks. Józef Tischner zastanawiał się, jaki sens ma jego filozofia i co z niej zostanie. We wstępie do książki „Myślenie według wartości” pisał: „Powiem wtedy [u schyłku życia]: nie zrobiłem tego, co zrobić chciałem, nie zrobiłem tego, co zrobić mogłem, nie zrobiłem nawet tego, co naprawdę trzeba było zrobić. Co zrobiłem? O tym powiedzą inni”. Te surowe słowa, odczytane dzisiaj, brzmią jak zaproszenie i zobowiązanie.
Próba oceny filozoficznego dorobku Tischnera nastąpiła szybko, bo niespełna rok po śmierci. Pretekstem stały się „Dni Tischerowskie”, których głównym punktem była dwudniowa konferencja naukowa zatytułowana „Pytając o człowieka – myśl filozoficzna Józefa Tischnera”. WIĘCEJ

 

 

 

 

 

Nie ma rzeczy niemożliwych

Z prof. EWĄ KUTRYŚ, prodziekanem Wydziału Reżyserii Dramatu Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie, rozmawia Artur Sporniak

 

Jeśli w teatrze widzimy coś więcej niż tylko komedianctwo ku uciesze gawiedzi, jeżeli dostrzegamy próbę zrozumienia człowieka i jego dramatu, to dotykamy czegoś,
co z natury interesuje filozofię.

 

Po operacji krtani Tischner na nowo uczył się mówić. Czynił to z ogromną determinacją. Zapytany, dlaczego to robi, odpowiedział, że chciałby jeszcze kiedyś stanąć przed góralami w Łopusznej i powiedzieć: „Pan z wami”. WIĘCEJ


 

 

 

Duchowy seans

Bronisław Mamoń

 

Przez prawie 20 lat był wykładowcą w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie. Poznał tam wielu wybitnych aktorów, reżyserów, scenografów. Nawiązał bliskie przyjaźnie. Z zajęć dydaktycznych, które prowadził ze studentami, poczęła się jedna z najoryginalniejszych jego książek „Filozofia dramatu”. Niezwykła publikacja, traktująca o hermeneutyce spotkania, będącego najważniejszym doświadczeniem egzystencjalnym. WIĘCEJ

 

 

 

 

Wystawa w Bibliotece Jagiellońskiej

 

„Śpię i jakieś sny mam dziwne...”

Michał Okoński

 

Dla tych, którzy czytali biografię „Tischner”, autorstwa Wojciecha Bonowicza, wystawa w Bibliotece Jagiellońskiej jest ważnym uzupełnieniem. Ci, którzy nie zdążyli zobaczyć jej w Krakowie, będą mieli jeszcze szansę – od jesieni eksponaty ruszą w podróż po Polsce. WIĘCEJ

 


 

 

Bóg się do nas uśmiechnął

Marek Zając

 

„Teologia humoru” – dla wielu zabrzmi to jak niedorzeczny oksymoron, skoro za teologią stoi nie tylko powaga nauki, ale i powaga dogmatu. Tischnerowi udało się jednak połączyć – w teorii i w praktyce – te dwa z pozoru wykluczające się pojęcia. A to dlatego, że dla Tischnera za wszystkim stoi zawsze i Bóg, i człowiek. A czymże byłby człowiek bez radości i śmiechu? WIÊCEJ

 


 

 

Dlaczego ks. Tischner nie został prymasem?

 

Elżbieta Konieczna: – Kiedyś ks. Gadacz opowiadał mi anegdotę – prawdziwą – o tym, jak ks. Tischner pojechał do Wiednia i tam miał za zadanie kupić jednej ze swoich kuzynek sztuczne rzęsy. Czy odważy się ksiądz to powiedzieć w takim gronie?

Tadeusz Gadacz: – Ja nie będę tego opowiadał...

Józef Tischner: – Rzeczywiście, sytuacja była nieco makabryczna. Napięcie w Europie, Breżniew, proszę Państwa, w Pradze. Szykuje się interwencja wojsk zaprzyjaźnionych w Polsce. A ja mam, tuż przed wyjazdem z Wiednia, załatwić jeszcze zakupy, które mam wypisane na kartce. Zakupy były w języku polskim, ja nie rozumiałem wszystkiego, co tam stało. Poszedłem z przyjacielem Krzysztofem Michalskim do sklepu: on po niemiecku lepiej, i czytał z karteczki. Co jakiś czas mu gęba rzedła, kiedy czytał dalej, a ja nie wiedziałem, co tam pisze. A tam właśnie między innymi występowały te sztuczne rzęsy. Ja rozumiem, że jest sztuczne tworzywo, że jest sztuka piękna, ale żeby były sztuczne rzęsy, to nie domyślałem się tego. Domyślałem się, że jest w kobiecie trochę nieprawdy, ale żeby aż tyle...
Więc oczywiście on mi to kupił wszystko, a ja jednocześnie w tylnej kieszeni wiozłem „Die Presse” austriackie. Ty wiesz, co tam było napisane w tym „Die Presse”?

Tadeusz Gadacz: – Wiem. Zdjęcie ks. Tischnera z podpisem w języku niemieckim „Der warscheinlichste Nachfolger von Kardinal Wyszynski in Polen” [Najbardziej prawdopodobny następca kardynała Wyszyńskiego w Polsce].

Józef Tischner: – Z tymi rzęsami w kieszeni... Ale teraz już wszystko jasne, sproszę Państwa, dlaczego historia potoczyła się tak, a nie inaczej. Po prostu inni jeździli bez rzęs.

 

 

 

 

 

 

Dodatek wydano przy pomocy finansowej Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Redaktorzy odpowiedzialni: Agnieszka Sabor, Michał Okoński,
Artur Sporniak. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

     

     

     

 

„Danie miesiąca”

Ściąga z kultury

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl