KONTRAPUNKT



Z punktu widzenia dokumentu


Magazyn Kulturalny Tygodnika Powszechnego nr 3 (41) 

Kraków, 9 kwietnia 2000
 




 

Na naszych oczach dokonuje się przemiana społecznej wrażliwości. Od kilku miesięcy wyraźnie wzrasta zainteresowanie polskich widzów filmem dokumentalnym. Jeszcze nie tak dawno wydawało się, że forma ta trafiła definitywnie do lamusa festiwali i przeglądów, dziś – emitowana przez telewizyjną „Jedynkę” w dobrym czasie antenowym – skutecznie konkuruje z propozycjami stacji komercyjnych. „Dzieci Gai”, poruszający duński dokument o ludziach niepełnosprawnych, obejrzało ponad pięć i pół miliona widzów, kontrowersyjny debiut Marcina Koszałki, „Takiego pięknego syna urodziłam” – ponad pięć milionów...

Dlaczego tak się dzieje? Czy widzowie odczuwają „głód rzeczywistości”, chcą poznawać życie prawdziwych ludzi, ich prawdziwe problemy? Jaki jest poziom artystyczny współczesnego polskiego dokumentu? Czy konieczność konkurowania z programami komercyjnymi nie niesie z sobą pewnych zagrożeń? Gdzie leży granica między dociekliwością dokumentalisty a ciekawością podglądacza?

Z pytaniami tymi próbują zmierzyć się Autorzy najnowszego „Kontrapunktu”...

 



  • Tadeusz Lubelski: Podglądacze, retorzy, poeci. Czy istnieje polska szkoła filmu dokumentalnego?
    „W polskim dokumencie rywalizują dziś dwie szkoły. Pierwszą można określić jako »szkołę Łozińskiego«, a nawet Łozińskich, zważywszy, że obok Marcela jej najwybitniejszym przedstawicielem jest jego syn, Paweł. Naprzeciw rysuje się »szkoła Andrzeja Fidyka«”...


  • Rozmawia z bezdomnymi i opuszczonymi – o filmie „Oni” Ewy Borzęckiej rozmawiają: Katarzyna Jabłońska, Anita Piotrowska, ks. Adam Boniecki i Wojciech Tochman
    „Może autorce chodziło o to, żeby nas walnąć między oczy? O to, żeby komuś, kto ogląda, zrobiło się głupio? Pomyślałem, jak się zachowam, kiedy taki obdarty facet stanie pod moimi drzwiami. Pomyślałem: Boże, na szczęście mam domofon. Zawstydziłem się swojej myśli.
    Ona nie rozmawia o bezdomnych i opuszczonych. Ona rozmawia z bezdomnymi i opuszczonymi. I to jest podstawowy atut jej filmu. Film Borzęckiej przybliża mi świat, do którego nie należę i którego nie znam, ale powinienem o nim wiedzieć, mieć jakiś pogląd na ten temat. Oczywiście jest tam kilka mocnych scen, np. ta z misiem. Jednemu z bohaterów – sierocie w grubych okularach – został tylko miś ze śmietnika. I z misiem ten chłopak tańczy, jak z najbliższym człowiekiem... Idzie dreszcz po plecach. I tu się pojawia pytanie o granice. Ale należałoby je postawić wcześniej: kiedy pytamy, czy istnieje taki gatunek, jak film dokumentalny. Jeżeli akceptujemy istnienie dokumentu i zgadzamy się co do tego, że dokumenty chcemy robić i oglądać, to dajemy pewne pole wolności reporterowi – reżyserowi”... (Wojciech Tochman)


  • Kamera będzie czekała cierpliwie – z Marcelem i Pawłem Łozińskimi o projekcie KINEMATOGRAF rozmawia Tadeusz Sobolewski
    „Będzie się to nazywało KINEMATOGRAF. We wrześniu 2000, w kilkudziesięciu miejscach w Polsce ustawimy kabiny, w których zamiast telefonu będzie zamontowana kamera. Każdy będzie mógł do niej wejść, nacisnąć guzik i opowiedzieć coś o sobie”...


  • Andrzej Fidyk: Chodzenie po linie
    „Jestem człowiekiem telewizji »od zawsze« i głęboko trafia mi do przekonania stara prawda, iż dokument musi być przede wszystkim ciekawy, by widz zechciał go oglądnąć. Nawet najważniejsze tematy, jeśli ukazane są w sposób nieinteresujący, skazane są w telewizji na niepowodzenie”...


  • Tadeusz Pałka: Drzazga w oku
    „Ludzie znużeni zalewem »baśni« chcą więcej wiedzieć o życiu, które toczy się w innych rodzinach i jest być może tak samo trudne i skomplikowane, jak ich życie. Taki obraz może być punktem wyjścia do refleksji – czy zachowanie innych prawdziwych ludzi może stać się dla mnie wzorem lub przestrogą? Jak wiadomo, łatwiej zauważyć u kogoś drzazgę, niż u siebie belkę”...


  • Wojciech Szumowski: Wierność widzowi – wierność prawdzie
    „Widzowie nam zaufali i tego zaufania zmarnować nam już nie wolno. Jeśli będziemy towarzyszyć naszym widzom w ich radościach i dramatach, jeżeli będziemy opowiadać o nas samych – Polakach na drogach wolności – to dokument wpisze się na trwałe w polskie życie.”


  • Tadeusz Jagodziński z Londynu: Legendarny głos Davida Attenborough. Dokument: jak to się robi w Wielkiej Brytanii
    „Nie pamiętam już dziś pierwszego filmu dokumentalnego obejrzanego w Anglii. Utonął w całej masie programów, które pochłaniałem jak gąbka od chwili przyjazdu do Londynu. Musiało to więc być latem 1985 roku. W powietrzu unosił się zapach kwitnących lip, nastoletni Boris Becker deklasował rywali na kortach Wimbledonu, a ja całymi godzinami siedziałem przyklejony do ekranu telewizora w gościnnym pokoju u przyjaciół”...


  • Żadnej zabawy w dwuznaczności – z Pawłem Pawlikowskim rozmawia Tadeusz Jagodziński
    „Niektórym ciągle udaje się jeszcze wkręcić do różnych zakątków BBC i przeforsować ciekawy pomysł. Tylko, że takich miejsc jest coraz mniej”...


  • Dokumentalne „hity” – oglądalność filmów dokumentalnym w Programie 1 TVP.














 

 

 

Numer wydano przy pomocy finansowej Fundacji Stefana Batorego

Redaktor odpowiedzialny: Andrzej Franaszek

 

 

 

 

 

„Danie miesiąca”

Ściąga z kultury

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl