Terroryzm


Ściąga z kultury


Laureatem tegorocznej literackiej Nagrody Nobla został José Saramago, 76-letni prozaik portugalski. W Polsce ukazały się dotąd jego dwie powieści: „Ewangelia według Jezusa Chrystusa” (SAWW, 1992) oraz „Baltazar i Blimunda” (Puls, 1993). Wydawnictwo Muza wkrótce opublikuje kolejną – „Esej o ślepcach”. „»Esej o ślepcach« jest powieścią niezwykłą 
i wstrząsającą – komentował decyzję szwedzkich akademików Gustaw Herling-Grudziński. – W anonimowej stolicy anonimowego kraju wybucha epidemia ślepoty. Z ogromnym darem narracyjnym Saramago opisuje coraz częstsze wypadki ślepoty, pokazując bezradność, rozpacz i niekiedy upodlenie człowieka niewidomego. Zamykając powieść, mamy straszne poczucie kruchości świata, społeczeństw, ludzi. Ktoś nazwał [tę książkę] współczesną Apokalipsą w formie alegorii. Przejmującej alegorii, trzeba dodać, przypominającej nam, czym jesteśmy naprawdę pod cienką skorupą życia cywilizowanego.” Zdecydowanie inne zdanie na temat twórczości portugalskiego pisarza ma Czesław Miłosz. „Nie cierpię tego autora – wyznawał. – Uprawia on bardzo modne obecnie pisarstwo, pełne skrzących się i często wysilonych dowcipów”. O twórczości Saramago pisał Jerzy Brzozowski w poprzednim numerze „TP”.
• W wieku 61 lat zmarł Jerzy Bińczycki, wybitny aktor, od 1 lipca br. dyrektor Starego Teatru.
• Nagrodę NIKE otrzymał Czesław Miłosz za „Pieska przydrożnego”. „W roku 1997 pojawiła się nieznana dotąd forma literacka, niespodziewanie nazwana »pieskiem przydrożnym« – uzasadniał wybór profesor Jan Błoński, przewodniczący jury. – Forma ta wbrew pozorom różniła się od anegdot, wspomnień, przykładów, gawęd czy nawet »mieszanin«. Jej istotną cechą zdaje się przedstawianie ludzi, zdarzeń, zachowań i tym podobnych pod coraz to nowymi kątami: tak, aby przedstawiany »przedmiot« wypowiedzi jawił się za każdym razem inaczej, ofiarując patrzącemu – czy słuchaczowi – coraz to nowe wyglądy, znajome, owszem, ale całkiem inne. Pozwala to odsłonić niesłychane i niewyczerpane bogactwo, tkwiące w krajobrazie, zdarzeniu, zachowaniu ludzkim... W końcu także – w charakterze czy losie człowieka.” Losy tegorocznej nagrody ważyły się do ostatniej chwili. Głównym kontrkandydatem był Zygmunt Kubiak z „Mitologią Greków i Rzymian”, która zwyciężyła w zorganizowanym wcześniej plebiscycie czytelników „Gazety Wyborczej”. „Kubiaka interesuje granica między człowieczeństwem a boskością – pisała Maria Janion. – Goethe, tak głęboko rozumiejący starożytnych, podkreślał, że żaden człowiek na świecie nie powinien mierzyć się z bogami. (...) Musimy świadomie przyjąć nasze uwarunkowane istnienia i nasze ograniczenie. Dlatego tak wiele Grecy mówili o hybris – zuchwałej pysze, bezpodstawnej wyniosłości, która jest też jednym z tematów dzieła Kubiaka”. Jego przesłanie brzmi: „trzeźwość, brak iluzji i męstwo wobec grozy i paradoksalności bytu”. 
• Nagrodę im. Kościelskich otrzymali w tym roku poeta Jacek Podsiadło – najwybitniejszy bodaj obok Marcina Świetlickiego poeta pokolenia zbliżających się do 40-tki „trzydziestolatków” – oraz krytyk literacki Przemysław Czapliński, autor m.in. książki ,,Ślady przełomu. O prozie polskiej 1976-1996” (wyróżnionej rok wcześniej Nagrodą im. Ludwika Frydego).
• Nagrody Polskiego PEN Clubu otrzymali: Stefan Chwin (proza), Urszula Kozioł (poezja), Jan Radożycki, Aleksander Ziemny i Światosław Świacki (przekład), Janusz Odrowąż-Pieniążek (edytorstwo). Nagroda im. Jana Strzeleckiego przypadła Andrzejowi Mencwelowi.
• 1 października w Teatrze Wielkim w Warszawie odbyło się prawykonanie „Requiem dla mojego przyjaciela”, utworu Zbigniewa Preisnera, dedykowanego pamięci Krzysztofa Kieślowskiego. Autorem inscenizacji był Edoardo Ponti, scenografii – Andrzej Kreütz-Majewski, wśród gości znaleźli się m.in. Michelangelo Antonioni oraz premier Jerzy Buzek. Sponsorem spektakularnego, szeroko nagłośnionego w mediach i zrealizowanego z rozmachem przedsięwzięcia była firma Polkomtel SA, operator sieci telefonii komórkowej Plus GSM, która przeznaczyła na ten cel około miliona dolarów. „Requiem” opublikowała na płycie wytwórnia Erato, część koncernu fonograficznego Warner, która zamierza sprzedać na całym świecie kilkaset tysięcy egzemplarzy albumu. Pierwsi recenzenci sceptycznie podkreślali, iż monumentalna oprawa przerosła wartość artystyczną dzieła. „»Requiem«, już swą formą nawiązujące do wielkich tradycji, okazało się utworem opartym na kilku nader prostych pomysłach, powtarzanych w nieskończoność – przyznawał w „Rzeczpospolitej” Jacek Marczyński. – To wszakże za mało na duże dzieło, jakim powinno być requiem. Na dodatek surowa prostota muzyki Preisnera (miejmy nadzieję, że będąca wynikiem świadomego wyboru, nie świadcząca zaś o niedostatkach warsztatowych), która odwołuje się do atmosfery nabożeństw w wiejskich kościółkach, została dość skutecznie przytłumiona przez scenografię Andrzeja Kreütz-Majewskiego i zabiegi inscenizacyjne Edoardo Pontiego. Miłośników muzyki Zbigniewa Preisnera z pewnością bardziej usatysfakcjonowała część druga zatytułowana »Życie«, w której pobrzmiewają klimaty i echa jego najlepszych dokonań w muzyce filmowej. I tak jak muzyka pisana do filmu, rozpada się owo »Życie« na poszczególne sekwencje, z których nie powstaje jednak całość o zwartej konstrukcji. Pytanie, czy pomysły Zbigniewa Preisnera potrzebują obrazu, bo same nie potrafią się obronić, pozostaje właściwie bez odpowiedzi.”
• 10 października zakończył się trzytygodniowy Festiwal Krzysztofa Pendereckiego, w trakcie którego wystąpili m.in. Mścisław Rostropowicz, Boris Pergamenschikow oraz Academy of St. Martin in the Fields. Obchodzący 65. urodziny kompozytor otrzymał przyznawaną przez Radę Europy nagrodę w dziedzinie kultury, zaś festiwal zwieńczyło europejskie prawykonanie „Credo”, najnowszego utworu Pendereckiego.
• Jerzy Giedroyc otrzymał doktorat honoris causa Uniwersytetu Warszawskiego.
• Teatr Narodowy rozpoczął sezon premierą sztuki „Halka Spinoza albo Opera Utracona, albo Żal za uciekającym bezpowrotnie życiem”, autorstwa i w reżyserii Jerzego Grzegorzewskiego; utworu opartego o teksty Włodzimierza Wolskiego, Witkacego i ks. Józefa Tischnera, z muzyką Stanisława Moniuszki i Stanisława Radwana (patrz recenzja Piotra Gruszczyńskiego w „TP” nr 41).
• W Muzeum Czartoryskich można było przez jeden wieczór oglądać jednocześnie cztery arcydzieła: „Portret damy w welonie” („La Velata”) Rafaela, „Wenus z Urbino” Tycjana, „Pejzaż z miłosiernym samarytaninem” Rembrandta oraz „Damę z gronostajem” Leonarda da Vinci. Dwa pierwsze płótna są czasowo eksponowane w krakowskim muzeum, w zamian za co obraz Leonarda pokazywany jest we Włoszech – w Rzymie, Mediolanie i Florencji (patrz szkic Tadeusza Chrzanowskiego w „TP” nr 41).
• W Warszawie gościli Christo i Jean-Claude, para artystów znana z gigantycznych instalacji plenerowych, m.in. „opakowania” specjalną materią berlińskiego Reichstagu. W Muzeum Narodowym oraz w Muzeum Plakatu w Wilanowie oglądać można projekty i dokumentację fotograficzną ich prac.
• W Filharmonii Narodowej wystąpiła Lincoln Center Jazz Orchestra z trębaczem Wyntonem Marsalisem.
• W jubileuszowych, 50. frankfurckich Targach Książki wzięło udział blisko 10 tys. wystawców, prezentując około 370 tys. tytułów. Jednym z wydarzeń Targów było publiczne pojawienie się Salmana Rushdiego, po tym jak rząd Iranu oficjalnie zdystansował się od „fatwy”, nałożonej na autora „Szatańskich wersetów” przez ajatollaha Chomeiniego (o sprawie obszernie pisaliśmy w poprzednim numerze „Tygodnika”).
• „Widzę ogromną różnicę w spędzaniu czasu. Nas mniej absorbowała praca, mieliśmy daleko więcej czasu, o wiele częściej bywaliśmy w teatrze, w kinie, bez czego nie można było uważać się za inteligenta. Poza tym bez porównania żywsze i częstsze były stosunki towarzyskie. Wy jesteście szalenie zajęci. Młodzież, nawet inteligentna, prawie nic nie czyta. Poza tym daleko większą rolę aniżeli dawniej odgrywają dziś pieniądze. Dawniej można było być wybitnym człowiekiem, lecz zupełnie biednym, co się teraz prawie nie zdarza. Jeszcze jedna niesłychanie wyraźna różnica: dzisiejsza młodzież jest bardzo obojętna w stosunku do spraw ogólnych, a myśmy wszyscy byli wychowani bardzo patriotycznie” – mówi Irena Jurgielewiczowa, autorka nominowanych do Nagrody Nike wspomnień „Byłam, byliśmy”, w wywiadzie udzielonym Michałowi Cichemu.
• Główną nagrodę III Suwalskich Eksploracji Teatralnych otrzymał Teatr Osobowy z Wrocławia za spektakl ,,Biesiada u hrabiny Kotłubaj” w reżyserii Roberta Czechowskiego.
• Złamany Szlaban – główną nagrodę IX Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego ,,Na Granicy” w Cieszynie, prezentującego spektakle z Czech, Polski i Słowacji – otrzymał Divadlo v Dlouhe z Pragi.
• W Szetejniach wmurowano kamień węgielny pod budowę centrum kulturalnego im. Czesława Miłosza. Otwarcie ośrodka planowane jest na rok 2000.
• Wydawnictwo Literackie opublikuje 40-tomowe „Dzieła zebrane” Stanisława Lema, pod redakcją Jerzego Jarzębskiego. Pierwszy tom edycji, „Katar”, ukaże się w trakcie II Targów Książki w Krakowie.
• Na zlecenie „Rzeczpospolitej”, CBOS przeprowadził badania czytelnictwa. 36 proc. ankietowanych przyznało, że w ciągu 12 miesięcy nie przeczytało ani jednej książki (rok temu: 39 proc.) Jednocześnie rosną wydatki na książki – tzw. statystyczny Polak przeznacza na nie 31 dolarów rocznie. Konsekwentnie rośnie też zainteresowanie literaturą fachową; poradnikami, kompendiami itd.
• Nowy film Władysława Pasikowskiego pt. „Samum” będzie opowiadał o akcji polskiego wywiadu, który w 1990 roku wywiózł z Iraku agentów CIA, po tym, jak państwo to zaatakowało Kuwejt. Przeprowadzona pod dowództwem Gromosława Czempińskiego akcja przyczyniła się podobno do uzyskania amerykańskiego poparcia dla polskich planów wejścia do NATO. Muzykę do filmu skomponuje Goran Bregović, zaś w jednej z ról (jako szef Mossadu) pojawi się Gustaw Holoubek.






 

 

 

     

     

     

     

     

     

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl