|
Czechy
Vladimír Holan
Ściana
Czemu powolny tak
twój lot, tak ołowiany?
– Mówiłem piętnaście lat
do ściany
ścianę tę wlokę sam
ze swego piekła,
by teraz ona wam
o wszystkim rzekła...
21 VI 1963
Plama
Czarna plama przy przejściu Wenus
przez słońce... Uskrzydlony srom...
Ale tu na dole czyn depcze słowu po piętach...
Ale tu na dole wszystko jest karą, karą dożywotnią...
Ciernisko
Na ciernisku strach na wróble stoi.
Kogo straszy, przed kim straż swą trzyma?
Mgła się przecież go wcale nie boi,
owa mgła z jesiennymi oczami.
Ptaków szukać już tutaj daremnie,
o tej porze ziarno się nie zdarza.
Nic już nie ma teraz także we mnie,
ale śmierć mnie jak dawniej przeraża.
Ktoś
Ktoś mówi ci w snach: Przed tysiącami lat...
Nic więcej: Przed tysiącami lat...
Budzisz się z przerażeniem i widzisz teraźniejszość,
którą odrzutowce strząsają
w przyszłość, gdzie znów już będzie nad umarłymi
ta Homerowska odwaga much...
Kurz
Františkowi Tichemu
Degas modelował nawet kurz na ciałach tancerek,
ależ jest tych książek pokrytych kurzem!
Dobrze przynajmniej, że tu czy tam ktoś płacze,
dobrze przynajmniej, że tu czy tam utopiona woda
bębni deszczem w rzeki i w jeziora!
Tak, ale z dna, którego nie dosięgniesz,
słychać potem jak sum dojada szczątki Ofelii...
Trzy pytania
A czym jest pieśń? Także tym: słyszeć, jak krew
kapie Piłatowi z prawego ucha,
które uciął pierwszy promień księżyca.
A czym jest pieśń? Także tym: słyszeć, jak krew
kapie Piłatowi z lewego ucha,
które uciął pierwszy promień słońca.
Ale on pytał: ,,Czym jest prawda?”
Europa
Wszystkie więzienia świata są zbudowane z kamieni,
które trafiły w Jezusa.
I budują je dalej ręce majętne,
toteż nie mogą dać nawet jałmużny.
Dalej więc rośnie więzienie za więzieniem
i prawie wszyscy jesteśmy już w nich zamknięci,
giniemy w nich, jakby sam Bóg chciał,
być w nas dopiero bez nas...
Ubi nullus ordo,
sed perpetuus horror
Strasznie jest żyć, bo trzeba zostać
w potwornej rzeczywistości tych lat.
Tylko samobójca myśli, że może wyjść przez drzwi,
które są na ścianie tylko namalowane...
Absolutnie nic nie zapowiada przyjścia Parakleta...
Boli mnie serce poezji...
Mają
Mają swoje wspomnienia, których nie mam ja;
wspominam, a oni nie mogą wspominać wraz ze mną,
ale ostatecznie sprowadza się to do jednego:
chodzi o umarłych.
To wszystko przy wzdychaniu w bezlitosnej ciszy,
jakby kalikant deptał miechy
a nikt nie siedział przy organach...
przełożył Leszek Engelking
|