|
Czechy
Z przewodnikiem Pascala nad Wełtawą
Arcymiasto
Tomasz Fiałkowski
Czy możliwa jest miłość do miasta? I to
miłość od pierwszego wejrzenia? Przydarza się to turystom na Południu, najczęściej we Włoszech. Na północ od Alp – zdecydowanie rzadziej. Wyjątkiem jest oczywiście Kraków. I Praga.
„Nie jedź tam, jeśli szukasz bezchmurnego szczęścia. Nierozważnych, którzy przekroczyli krąg jej murów, chwyta i rozpala sprytnym spojrzeniem, uwodzi i odmienia. Po finansowym krachu bankier-okultysta Meyer został autorem powieści spirytystycznych, mistykiem i szarlatanem Meyrinkiem. Także ja, oczarowany, wtopiony w jej matowy kryształ, miotam się jak Piotruś z opowiadania Meyrinka, zamknięty w butelce”. Tak ostrzegał nierozważnego podróżnika włoski slawista Angelo Ripellino w swej
„Pradze magicznej”, którą za „Zeszytami Literackimi” cytuje nowy przewodnik Pascala, jak zwykle naładowany nie tylko praktycznymi wiadomościami, ale przede wszystkim obrazowo odtworzoną historią kultury. Spostrzeżeń, odsłaniających niepokojące strony arcymiasta nad Wełtawą, znajdzie się tu więcej. Pozostawiając na boku historię Franza Kafki, przytoczyć można jeszcze zdanie Kundery: we wspaniałościach barokowych kościołów i tysiącach kamiennych świętych widzi on – zgodnie z tradycyjną wykładnią czeskiej historii –
„posępne wojsko okupantów”, które przybyło po białogórskiej klęsce, by
„z duszy narodu wyrwać jego wiarę i język”.
Dziś duchy Meyrinka i Kafki zagubiły się gdzieś w tłumie zachodnich turystów i szkolnych wycieczek z sąsiednich krajów, a o religijnych waśniach niewielu pamięta. Pozostała niezwykła uroda Pragi, oparta na trudnej do pojęcia harmonii najzupełniej różnych epok i stylów, od romańszczyzny po konstruktywizm czasów I Republiki. Gotyk cesarza Karola, barok Dientzenhoferów i wielkomiejska architektura przełomu wieków tworzą tu zdumiewający splot.
Przewodnik wydobywa poszczególne warstwy tego przekładańca, także i takie, których przeciętny turysta często nie zauważa. Służy temu dziewięć tras po śródmieściu i osobna wycieczka na obrzeża miasta – wśród wyróżnionych tam zabytków są nie tylko historyczne klasztory břevnovski i zbraslavski oraz pałace Troja i Hvězda, ale i na przykład kubistyczne domy Josefa Chochola, ucznia słynnego wiedeńczyka Ottona Wagnera. Służy temu także osobny rozdział poświęcony historii praskiej architektury, z przekrojem arcydzieła praskiego baroku – kościoła św. Mikołaja na Małej Stranie i z najcelniejszymi przykładami praskiej secesji.
W „Pradze malarzy” nastrojowy nokturn Jakoba Schikanedera (1855-1924) sąsiaduje z ekspresyjną wizją Mostu Karola autorstwa Kokoschki i z kubistycznym
„Motywem ze Starej Pragi” Bohumila Kubišty (1884-1918) – nb. reprodukcję tego obrazu znaleźć można w niniejszym
„Kontrapunkcie” – i wreszcie z „Wieżą Prochową” ujrzaną oczami współczesnego nam Jiřiego Kolařa. Jest też oczywiście i Praga muzyczna, i Praga pisarzy, i Praga żydowska, jest historia Przemyślidów i ruchu husyckiego, Masaryk i Monachium,
„praska wiosna”, Jan Palach i „aksamitna rewolucja”, kawiarnie i browary, a nawet przepis na wieprzowinę z kapustą i knedlikami. Adam Zagajewski opisywał kiedyś swoje bezskuteczne poszukiwania domu na wełtawskiej wyspie Kampa, który przez kilkanaście lat służył za dobrowolną samotnię wielkiemu poecie Holanowi; przewodnik wskazuje i ten adres. Wszystkiego mogłoby być oczywiście więcej, ale wtedy przewodnik liczyłby kilka tomów: Praga cesarza Rudolfa II, Praga Mozarta, Praga Kafki, Praga Nezvala i Seiferta czy wreszcie Praga Hrabala to materiał na osobne książki.
Żałowałem tylko, że redakcja polskiej wersji przewodnika zapomniała o Józefie Czapskim, który przecież urodził się w jednym z pałaców na Małej Stranie, a przy nazwisku pisarza Jiřiego Karaska nie dodała choćby zdania o jego przyjaźni z Przybyszewskim i kolekcji polskiej sztuki modernistycznej. No i korekcie zdarzyły się wpadki w rodzaju zamienienia podpisów pod zdjęciami (s. 130 i 134) czy
„Meyerinka”. Nie narzekajmy jednak; rzecz jest warta lektury, a ktokolwiek był w Pradze choć jeden raz, ten się z rozkoszą ponownie tam wybierze mimo ostrzeżeń Ripellina. Bo i te ostrzeżenia są raczej przewrotną zachętą, która wyszła spod pióra człowieka beznadziejnie zakochanego.
Przewodniki Pascala – Praga. s. 400. Przewodnik ukazuje się w serii, zainicjowanej przez wydawnictwo Gallimarda.
|