Kłopoty to moja specjalność



Ściąga z kultury


• Widownia Starego Teatru pękała w szwach, widzowie tłoczyli się przed wejściem, zaproszenia – tak przynajmniej donosiła prasa – podrabiano lub kupowano na czarnym rynku, gdzie ich cena dochodziła do 50 złotych. Wszystko to z powodu pierwszego (i jedynego do czasu sztokholmskiej grudniowej ceremonii) spotkania Wisławy Szymborskiej z jej czytelnikami. Autorka „Końca i początku” uczestniczyła w przygotowanej przez krakowski Znak i poznańską oficynę „a5” promocji dwóch tomów: „Widoku z ziarnkiem piasku”, autorskiego wyboru 102 wierszy (od tomiku „Wołanie do Yeti” po kilka najnowszych utworów), oraz „Radości czytania Szymborskiej”, najpoważniejszej jak dotąd na rynku, opracowanej przez Stanisława Balbusa i Dorotę Wojdę antologii tekstów krytycznych, prezentującej teksty badaczy twórczości Poetki – od Artura Sandauera i Jerzego Kwiatkowskiego po najmłodszych polonistów. W foyer Teatru można też było nabyć najnowszy, poświęcony Noblistce, numer „NaGłosu”.
Spotkanie rozpoczął – pięknym szkicem o „smutku Szymborskiej”, który drukujemy w tym numerze „TP” – Marian Stala. Później Szymborska przeczytała sześć wierszy, a przedstawiciele krakowskiej profesury i korpusu dyplomatycznego recytowali ułożone przez siebie limeryki (ulubiony gatunek liryczny Poetki). Po rozmowie z Noblistką, przeprowadzoną przez Teresę Walas, na temat sławy i współczesnej komercyjnej kultury, konsumującej ludzką prywatność, nastąpiła loteryjka – widzowie, którzy otrzymali wcześniej numerki, mieli szansę wylosowania jednego z 25 „Widoków z ziarnkiem piasku” z autografem Autorki. Wśród szczęśliwców znalazł się m.in. Jerzy Turowicz.
• Zbigniew Herbert otrzymał nagrodę poetycką miasta Münster za tom „Rovigo”, przetłumaczony na niemiecki przez Klausa Stämmlera.
• „Nie jest to święto sztuki, lecz polityki” – powiedziała Izabella Cywińska o uroczystym otwarciu Teatru Narodowego, na którą – podobnie jak Wisława Szymborska, Krystyna Zachwatowicz, Czesław Miłosz czy Andrzej Wajda – nie przyszła. Minister kultury i sztuki, Zdzisław Podkański wystosował zaproszenia do ok. 540 osób, spośród których mniej niż jedna piąta związana jest z kulturą. 19 listopada na widowni przeważali więc politycy (także z okresu PRL), którzy – oglądając przeniesione z Krakowa „Dziady – Dwanaście improwizacji” Grzegorzewskiego – klaskali przy słowach „Senator wypadł z łaski” i kiedy Jerzy Radziwiłowicz na krótko przerwał wykonanie Wielkiej Improwizacji...
Dziewięć dni wcześniej scena operowa Teatru Narodowego rozpoczęła nowy sezon prezentacją scenicznej wersji „Symfonii tysiąca” Gustawa Mahlera w inscenizacji Ryszarda Peryta i choreografii Emila Wesołowskiego. „Mówienie o scenicznej wersji – pisał w »Rzeczpospolitej« Jacek Marczyński – a tym bardziej o światowej jej premierze może dawać jedynie prześmiewcom okazję do żartów z chęci leczenia prowincjonalnych kompleksów i tworzenia wydarzeń światowych tam, gdzie ich nie ma.”
• Jerzy Grzegorzewski wyreżyserował w Teatrze Polskim we Wrocławiu sztukę „Król umiera, czyli ceremonie” Ionesco. „Na scenie – pisał Roman Pawłowski – umiera już nie każdy, ale Artysta. Grzegorzewski zmienił Bérengera – reprezentanta ludzkości – w wypalonego twórcę, który stracił siłę do życia i tworzenia.”
• 35-lecie pracy artystycznej obchodził Jerzy Trela.
• Tegorocznym laureatem Nagrody Poetyckiej im. Kazimiery Iłłakowiczówny, przyznawanej za najlepszy debiut roku, został Janusz Szuber, urodzony w 1948 roku autor tomów „Paradne ubranko i inne wiersze”, „Apokryfy i epitafia sanockie”, „Pan dymiącego zwierciadła”, „Gorzkie prowincje”, „Srebrnopióre ogrody”.
• Nagroda im. Georga Trakla przypadła zaś wrocławiance Ewie Sonnenberg za tom „Hazard”. Związaną z konkursem nagrodę promocyjną podzielili między siebie Krzysztof Fedorowicz (Zielona Góra) i Piotr Dygul (Kraków).
• Koncertem Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Łódzkiej, w łódzkim Teatrze Wielkim rozpoczęto Rok Aleksandra Tansmana, zmarłego 10 lat temu polskiego kompozytora, przyjaciela Ravela, Strawińskiego i Gershwina. W ramach obchodów rozstrzygnięto już I Międzynarodowy Konkurs Indywidualności Muzycznej im. Aleksandra Tansmana. Grand Prix przypadło rosyjskiemu wiolonczeliście Igorowi Zoubkowskiemu. I nagroda – Aleksander Somow (wiolonczela, Bułgaria), II – Tamara Ignatiewa (skrzypce, Rosja), III – najmłodszy uczestnik konkursu, 15-letni Łukasz Kuropaczewski (gitara, Polska). W księgarniach zaś pojawiła się dwutomowa monografia kompozytora, autorstwa Janusza Cegiełły. 
• W warszawskim Muzeum Narodowym otwarto wystawę „Koniec wieku”, przygotowaną przez Elżbietę Charazińską i Łukasza Kossowskiego, największą jak dotąd prezentację sztuki polskiego modernizmu. W salach Muzeum zgromadzono malarstwo, grafikę, rzeźbę i sztukę użytkową – łącznie 640 prac powstałych w latach 1890 – 1914.
• Pojawiły się pierwsze echa gdyńskiego festiwalu filmowego i druzgoczących ocen, jakie krytyka wystawiła polskim scenarzystom i reżyserom. „Polskie filmy powodują u naszych recenzentów przedziwny stan, w którym puszczają wszelkie hamulce, idzie w kąt profesjonalizm i zaczynają się harce epitetów i inwektyw. Istnieje tu jakaś aprioryczna przyczyna, której nie sposób określić inaczej jak tylko uprzedzeniem” – pisał w „Gazecie Wyborczej” scenarzysta Maciej Karpiński. Odpowiadał mu Tadeusz Sobolewski: „Proszę porównać dawne wypowiedzi 30-letnich reżyserów: Wajdy, Munka czy ich następców: młodego Kieślowskiego, Agnieszki Holland – z enuncjacjami obecnych debiutantów. To są dwa różne światy. Między nimi jest taka różnica, jak między artystą i akwizytorem. Jak mówi Kazimierz Kutz: dawniej żyło się, żeby robić filmy, teraz robi się filmy, żeby żyć. Najwygodniej zapomnieć o tym, czym było niegdyś polskie kino. Zwalić wszystko na »schyłek wieku« i ogólną niemożność. Niestety, krytyk pamięta. Dlatego jest taki niewygodny”. „Proponowany przez Karpińskiego model krytyka – dodawał Andrzej Werner – widziany jest okiem producenta i autora. W interesie producenta krytyk wpisany zostaje w proces promocji filmu. Wiadomo: może przeszkodzić, może pomóc. Jest dobrym krytykiem, gdy pomaga. Złym, gdy przeszkadza.”
• Od 11 do 30 listopada w województwie katowickim odbywa się V Górnośląski Festiwal Kameralistyki. Prezentowane są koncerty (Kwartet Śląski, Śląska Opera Kameralna), wystawy plastyczne (Hans Bellmer i Vladimir Boudnik), przedstawienia teatralne (m.in. Scena Plastyczna KUL, Towarzystwo „Wierszalin”) oraz Zbieg Poetycki „Na Dziko” z udziałem m.in. Piotra Sommera, Andrzeja Sosnowskiego i Bohdana Zadury.
• Odbywają się kolejne festiwale teatralne: 25. Warszawskie Spotkania Teatralne, XX Wrocławskie Spotkania Teatrów Jednego Aktora oraz V Międzynarodowe Zderzenie Teatrów w Kłodzku. 
• Statuetkę „Złotego Dinozaura”, Grand Prix 3. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego „Etiuda ‘96” otrzymał Piotr Kielar za film „Na końcu świata”.
• Archiwum paryskiej „Kultury” i Instytutu Literackiego zostanie wprowadzone do pamięci komputerowej, skatalogowane i udostępnione badaczom. Mecenasem przedzięwzięcia jest Państwowy Zakład Ubezpieczeń.
• Według „Rzeczpospolitej” na pierwszym miejscu listy największych polskich oficyn wydawniczych w ubiegłym roku uplasowały się Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne. Kolejne miejsca zajmują: Wydawnictwo Naukowe PWN, Harlequin, Świat Książki i Muza. W naszym kraju zarejestrowanych jest ponad 8400 wydawnictw, jednak 70 proc. rynku znajduje się pod kontrolą około 20 firm. 
• W 1997 roku wydatki państwa na kulturę (w tym również na płace pracowników tej sfery) zamkną się sumą 980 mln 246 tys. złotych. Mają one wzrosnąć w ten sposób o 5,9 proc. w porównaniu z rokiem bieżącym, osiągając poziom 0,77 proc. budżetu.
• Nagrodę Goncourtów otrzymała – za powieść „Myśliwiec zero” – 35-letnia debiutantka Pascale Roze.
• W katowickim Spodku wystąpił brytyjski zespół The Cure.










 

 

 

     

     

     

     

     

     

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl