Kłopot z ciałem

 

Danie miesiąca polecają

 

 

Julia Hartwig

Przydarza mi się ostatnio pomyślny okres dla lektur. Najpierw wielkie wzruszenie, jakiego jeszcze przy Camusie nie zaznałam: lektura „Pierwszego człowieka”, potem, tak to już się splata, „Inne rozkosze” Jerzego Pilcha, książka świetnie napisana
i zachwycająco świeża, w najlepszej tradycji gombrowiczowsko-hrabalowskiej. Z kolei wpadły mi w ręce „Artykuły pochodzenia zagranicznego” Piotra Sommera i je właśnie chciałabym tu polecić. „Artykuły...” to obszerny, niemal 400-stronnicowy tom esejów i przekładów, poświęconych siedmiu poetom, wybranym spośród najwybitniejszych przedstawicieli współczesnej poezji amerykańskiej. Są to: e.e. cummings, John Berryman, Robert Lowell, Frank O’Hara, John Ashbery, Allen Ginsberg i Charles Reznikoff. Włączenie do tego grona Reznikoffa, ulubionego poety Sommera, nie zaliczanego zazwyczaj do „wielkich”, nadaje wyborowi charakter bardziej osobisty. Taki też zresztą, osobisty, często polemiczny wobec innych krytyków ton szkiców budzi czasem sprzeciw, często aprobatę. Zajęła mnie zwłaszcza zmiana stosunku Sommera do e.e. cummingsa, który był niegdyś, jak to sam Sommer mówi, „jego fascynacją”, a dziś razi go sentymentalizmem
i powierzchownością. 


Piotr Sommer, „Artykuły pochodzenia zagranicznego”.





 




Maja Komorowska

Myślę, że mogę Państwu z czystym sumieniem polecić „Przed egzekucją” Tima Robbinsa. Jest to znakomity film, podobnie jak aktorstwo Susan Sarandon, które jest tak wielkie, że już go nie widać – widz po prostu zapomina, że patrzy na aktora. 
Oglądając „Przed egzekucją”, od pewnego momentu człowiek właściwie nie może nie płakać. Mimo wielu rzeczy bardzo ciężkich, które się w tym filmie dzieją, przesłanie jest jasne – mówi o miłości, o tym, że można być z człowiekiem do końca. W naszych niespokojnych czasach bardzo ważne jest, by na takie właśnie rzeczy móc w kinie patrzeć. Rzecz nie polega tylko na tym, że się wzruszymy, bo to wzruszenie bardzo szybko opada, ale na tym, że coś w nas pozostanie. 
Nie chcę mówić nic więcej; bardzo nie lubię opowiadać kina. Jak Państwo pójdą, to wszystko sami zobaczą. 


„Przed egzekucją”, reż. Tim Robbins.







Stanisław Sojka

Oglądam bardzo niewiele telewizji (a filmów w niej w ogóle nie lubię oglądać), nie należę też do ludzi, którzy kupują płytowe „nowinki”. Słuchanie, głównie rzeczy, które ukazują się jako nowości, jest bowiem dość powierzchowne, ja zaś mam już dość sprecyzowany świat muzyki, której słucham... Zwykle nie są to płyty, które można by dostać w każdym sklepie. (Przy okazji: tak się złożyło, że złodzieje ukradli mi ostatnio z samochodu radio i na dodatek kilkanaście strasznie cennych płyt, których musiałem przedtem długo poszukiwać.)
Jedynym zaś filmem granym w kinach, który przychodzi mi teraz do głowy, jest „Lisbon Story” Wendersa, o którym to obrazie wspominał już u Państwa Marcel Łoziński. Jest to zresztą film znakomity, zwłaszcza dla osób, które są zmęczone kinem akcji, epatującym kompletnie już zwyrodniałymi zbrodniami i pornografią. „Lisbon Story” jest przepiękną poetycką opowieścią, która prawie nie ma fabuły, jest natomiast wspaniałym haustem świeżego powietrza. Wszystko w tym filmie jest świeże i zaskakująco proste.
Istnieje natomiast inne zjawisko, z szeroko pojętej sfery kultury, które mnie ostatnio bardzo zaciekawiło. A mianowicie pojawienie się – w Warszawie i w Krakowie – ludzi, którzy... robią piękne meble. Nie żartuję. Jest na przykład w Warszawie Galeria Bauman, na Wilczej, gdzie można kupić zarówno meble stare, poddane renowacji, jak i nowe. Dzięki niej wszedłem w posiadanie, co polecam wszystkim Czytelnikom „Tygodnika Powszechnego”, przepięknej komody i szafki. Rzeźbiarz, który je zaprojektował, połączył ze sobą funkcjonalność mebla i piękno dzieła sztuki. Te meble cieszą mnie tym bardziej, że są one elementem szerszego zjawiska. Otóż coraz częściej pojawiają się w Polsce miejsca, gdzie myśli się o pięknie rzeczy – o meblach, o oświetleniu. Jednym z nich, u nas, w Warszawie, jest Qchnia Artystyczna w Zamku Ujazdowskim. Nie ma tam przedmiotu, który byłby brzydki.


Meble, przestrzeń. Galeria Bauman i Qchnia Artystyczna w Warszawie. 









 





 

 

 

     

     

     

     

     

     

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl