|
Hanna Krall
Ściąga
z kultury
• 3 kwietnia obchodziliśmy 100-lecie urodzin Józefa Czapskiego. W Krakowie można było oglądać nie wystawiane dotąd w Polsce obrazy, a Krystyna Zachwatowicz zrekonstruowała paryską pracownię-pokój malarza. Wydawnictwo Dolnośląskie wydało szkice Wojciecha Karpińskiego
„Portret Czapskiego”, w Znaku zaś ukazało się wznowienie
„Patrząc” – zbioru poświęconych malarstwu esejów autora
„Na nieludzkiej ziemi”.
O Czapskim pisaliśmy obszernie w 13. i 14. numerze „Tygodnika”.
• „Obserwuję u siebie ze zdziwieniem, że na początku, kiedy powstała Scena Plastyczna, zdecydowanie bardziej niż dzisiaj bałem się śmierci, martwiłem i przeżywałem ją. Również w teatrze. Teraz chodzi mi o to, by emocje związane ze śmiercią systematycznie wyciszać. Mówić o śmierci już bez rozdzierania szat” – powiedział
„Rzeczpospolitej” Leszek Mądzik, przy okazji wystawy projektów swoich scenografii, otwartej w zakopiańskiej
BWA.
• „Jim Morrison, wokalista zespołu »The Doors«, uważał się za reinkarnację Rimbauda – znał na pamięć jego wiersze, kopiował zachowanie. Kiedy zatrzymała go policja, zwracał się do nich cytatami z Rimbauda. Takich kopii Rimbauda w latach 60. było mnóstwo. Teraz jest chyba trochę inaczej. Młodzi wydają się znacznie bardziej zachowawczy i ostrożni. Bardziej boją się, że pracy nie znajdą, niż że nie sięgną absolutu” – mówiła Agnieszka Holland w Krakowie, w trakcie premiery swego filmu
„Całkowite zaćmienie”.
lNowa książka Hanny Krall, „Dowody na istnienie”, cieszy się wielką popularnością w Niemczech – przygotowywana jest trzecia edycja, na spotkaniach z pisarką pojawiają się tłumy czytelników, głównie młodych.
„Moje książki – mówiła Krall – są o ludziach napiętnowanych i odtrąconych. Ostatnie opowiadanie »Dowodów« jest o chorych na AIDS. Znam ich. Żyją w ciągłej walce ze strachem przed śmiercią i przegrywają ją. To opowiadanie jest o tym, że tragedia wyobcowania nie skończyła się ze sprawą Żydów”.
Wcześniejsza książka Krall, „Taniec na cudzym weselu”, przełożona przez Andersa Bödegarda i Juliana Birbrajera, trafiła w Szwecji na prestiżową tzw.
„Listę piętnastu” – najwartościowszych książek, które ukazały się na rynku.
• Jubileusze istnienia obchodziły miesięczniki: „Odra” (35 lat) i
„Znak” (pół wieku).
• Sławomir Mrożek zapowiedział swój powrót do Polski i zamieszkanie w Krakowie. Na łamach
„Dziennika Polskiego”, gazety, w której jako 20-latek debiutował, rozpoczął drukowanie
„Dziennika Powrotu”. W odcinku pierwszym (15 kwietnia) czytamy m.in.:
„Susana zasnęła skulona w fotelu, na parterze. Tej nocy był jej dyżur, spała nie w sypialni, ale na stryszku, to lepsza pozycja strategiczna w razie czego. Sypiamy tam na zmianę, w ten sposób każde z nas może spać mniej więcej normalnie co drugą noc. Gdy na nią kolej, zostawiam jej pistolet przygotowany, tylko bezpiecznik odsunąć. Colt Combat Commander 38 jest o wiele za duży na jej małą dłoń, o wiele za ciężki. Nie ma tyle siły w rękach, żeby samodzielnie zarepetować i załadować pierwszy nabój w komorę. Colt jest automatyczny i następne już same idą”.
• Nagrodę Czesława Miłosza (przyznaną przez samego poetę) otrzymała w tym roku Joanna Pollakówna za książkę
„Myśląc o obrazach” (Wydawnictwo Pavo, 1994). Fundator Nagrody i Juror tak uzasadnił (na łamach
„Rzeczpospolitej”) swój wybór: „Książka Pollakówny jest tak treściwa, jak może być tylko proza poetki, bo przecie poezja uczy, jak unikać wielomówności”. W poprzednich latach nagrodę przyznawało jury pod przewodnictwem J. J. Szczepańskiego, laureatami zaś byli: Aleksander Jurewicz
(„Lida”), Andrzej Szmidt („Skrzypeczki”), Andrzej Kalinin
(„I Bóg o nas zapomniał”).
• W łódzkim Teatrze im. Jaracza, Mariusz Grzegorzek wyreżyserował sztukę amerykańskiego dramaturga Johna
Pielmeiera, „Agnes od Boga”, opowiadającą o zakonnicy, który zabiła urodzone przez siebie dziecko. Zdaniem Romana Pawłowskiego, jest to dramat będący
„próbą przedstawienia relacji między człowiekiem a Bogiem, która jak wszystko na tym świecie, może być chora i powikłana”.
• „Wszyscy mówią, że kochają artystów, uwielbiają ich oglądać. Ale kiedy dochodzi do zapłaty za ich pracę, zapewnienie godziwych warunków utrzymania – wtedy brakuje wdzięczności i oklasków” – stwierdził Kazimierz Kaczor, nowy prezes ZASP-u, który kilka dni później wziął udział w manifestacji pracowników instytucji artystycznych, protestujących przeciwko polityce państwa wobec nich – rażąco niskim płacom i brakom dotacji. W 1996 roku wydatki państwa na kulturę mają wynieść 787,4 mln zł, to jest 0,72 proc. budżetu.
Z „Rzeczpospolitej” zaś dowiadujemy się, jakie sztuki gra się najczęściej w polskich
teatrach. W Warszawie, w lutym i marcu, grano 34 przedstawienia oparte na współczesnych sztukach obcych autorów (przede wszystkim: Beckett, Bułhakow, Harwood), 23 sztuki rodzimych autorów współczesnych (w tym 14 komedii muzycznych i musicali). Najmniej było klasyki – po dziewięć przedstawień autorów polskich i zagranicznych.
• W Bydgoszczy – w nieukończonym, a budowanym od ćwierćwiecza budynku opery – odbywa się III Festiwal Operowy. W programie jest 7 przedstawień, w wykonaniu scen polskich i Narodowej Opery Ukrainy z Kijowa (m.in.
„Turandot” i „Halka”, „Borys Godunow” Mussorgskiego i
„Elektra” Mikisa Theodorakisa oraz, przygotowane przez Polski Teatr Tańca – Balet Poznański,
„Niebezpieczne związki” – spektakl do muzyki Jana Sebastiana Bacha i Erica Satie w choreografii Ewy
Wycichowskiej).
• Anda Rottenberg wygrała konkurs na stanowisko dyrektora warszawskiej Zachęty. Przypomnijmy: MKiS zdecydowało się rozpisać ten konkurs, mimo iż kadencja Rottenberg (dotychczasowego dyrektora) miała upłynąć w listopadzie. Ostateczna decyzja należy co prawda do ministra kultury, niewykluczone jednak, że po chwilowym zamieszaniu wszystko pozostanie po staremu.
• W Polsce pojawili się:
Pavel Tigrid, minister kultury Republiki Czeskiej – urodzony w 1917 roku, wyemigrował z komunistycznej Czechosłowacji w roku 1948, był współpracownikiem RWE i współzałożycielem emigracyjnego kwartalnika
„Świadectwo”, który w Czechach odgrywał rolę podobną do polskiego oddziaływania paryskiej
„Kultury”;
Reiner Kunze, urodzony w 1933 roku poeta niemiecki;
Roland Topor, który oprócz spotkań z czytelnikami (z okazji wydania swojej książki
„Księżniczka Angina”) miał też okazję obejrzeć przedstawienie swojej sztuki
„Zima pod stołem”, wyreżyserowanej w warszawskim Teatrze Studio przez Tadeusza Bradeckiego;
Philip Glass, urodzony w 1937 roku twórca muzyki symfonicznej, operowej, baletowej i filmowej (m.in. do obrazu
„Koyaanisqatsi”), zaliczany przez krytyków do współtwórców muzycznego
minimalizmu.
• „W dobie wojen na Bałkanach i w Czeczenii trudno przejmować się czekaniem na jakiegoś Godota” – uważa Jacek Cieślak, recenzujący inscenizację dramatu Becketta, którą na deskach warszawskiego Teatru Dramatycznego, w dziewięćdziesiątą rocznicę urodzin dramaturga, przygotował Antoni Libera.
• „Moim katem była sprzedawczyni ze sklepu mięsnego. Ona miała władzę, ona wybierała, komu spod lady dać mięso” – wyznała Joanna Szczepkowska
„Gazecie Wyborczej”, wspominając ciężkie lata komunizmu.
• Oszczędności w Kancelarii Prezydenta RP.
Najnowsze „Zeszyty Literackie” drukują list, podpisany przez Jana Świtałę, Dyrektora Biura Administracyjno-Gospodarczego Kancelarii Prezydenta
RP: „Kancelaria Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej uprzejmie informuje, że rezygnujemy z prenumeraty jednego egzemplarza wydawnictwa »Zeszyty Literackie« zamówionej pismem nr GS.K.088-129/95 z dn. 95.11.28. Rezygnację prosimy uwzględnić w możliwie najszybszym terminie. Należność z tytułu nadpłaty prosimy przekazać na konto: Kancelaria Prezydenta RP, Warszawa (...).
Warszawa, dn. 1996.02.01”
|