|
Jedwabne – listy
„Publiczna
dyskusja”
Czytając piękne i mądre wypowiedzi w listach o sprawie Jedwabnego w
„TP” nr 27/2001, myślałam, jak silny jest wciąż antysemityzm w Polsce. Zbierając podpisy pod listą kandydatów na parlamentarzystów Unii Wolności, przekonałam się o tym raz jeszcze. Z tak wielką zmasowaną niechęcią, może nawet nienawiścią do Żydów (od których podobno
„roi się” w Unii Wolności), spotkałam się w kampanii wyborczej po raz pierwszy. Ataki ze strony mężczyzn i kobiet, młodych i starszych, określenia typu:
„ty stara Żydówo” – to codzienny „plon” naszej, społecznej przecież, pracy.
Sądzę, że ten wybuch antysemityzmu jest efektem dyskusji o Jedwabnem, tak potrzebnej przecież i – jak się spodziewano – mającej spowodować oczyszczenie narodowej świadomości oraz przeniesienie kwestii stosunków polsko-żydowskich z płaszczyzny politycznej na etyczną. Słyszałam wielokrotnie i czytałam zdanie, że ta dyskusja była mądra, poważna, głęboka... Hm! Taka była istotnie w niektórych pismach, jak
„Tygodnik Powszechny”, „Gazeta Wyborcza”, „Gość Niedzielny” i kilku innych. W tym samym duchu zabrzmiały wypowiedzi rabina Bakera i ambasadora Szewacha Weissa w czasie uroczystości w Jedwabnem. Ale tzw.
„publiczna dyskusja” przypominała raczej to, co słyszałam, zbierając podpisy w kampanii wyborczej! Antysemityzm bez Żydów trwa już ponad pięćdziesiąt lat. Ile jeszcze pokoleń Polaków będzie go kultywować?
JANINA WALEWSKA
(Warszawa)
|