Jedwabne – listy

 

  

O getcie w Jędrzejowie

 

Nie pamiętam, w którym roku zlikwidowano getto w Jędrzejowie. Pewnego dnia Niemcy otoczyli kwartał miasta, nazwany gettem, uzbrojonymi i umundurowanymi oddziałami, a później główną ulicą prowadzili piesze kolumny Żydów, chorych i starców wioząc chłopskimi furmankami, aż do tzw. Pi-Parku. Była tam dawna składnica Wojska Polskiego, do której prowadziła bocznica kolejowa, rozdzielająca się na kilka torowisk z wysokimi bulwarkami, na jednym poziomie z podłogami wagonów towarowych, oraz kilka drewnianych, parterowych magazynów. Znam to dobrze, gdyż pracowałem w tych magazynach w ówczesnej spółdzielni rolniczo-handlowej. Oczywiście tamtego dnia do pracy nie dopuściły nas niemieckie posterunki. Cały teren Pi-Parku był ogrodzony szczelnym, wysokim, drewnianym płotem i razem z kolegami obchodziłem go od zewnątrz. Zza płotu dochodziły okropne krzyki niemieckie oraz żydowskie, ujadania wielu psów, odgłosy zatrzaskiwanych drzwi wagonów towarowych. To było okropne. Gdy będę umierać, towarzyszyć mi będzie widok pędzonych przed naszym oknem Żydów, wrzaski patroli niemieckich dobiegające zza płotu oraz krzyki Żydów wpychanych do wagonów. I teraz to, co obecnie jest dla mnie najstraszniejszym wspomnieniem. W rozmowach toczonych wówczas przez Polaków, a więc i moich rówieśników 17-20 letnich, były głosy: Hitler to nasz śmiertelny wróg, ale należy mu oddać, że uwolnił nas Polaków od zarazy żydowskiej! Niewiele słyszałem głosów sprzeciwu. A przecież zdawaliśmy sobie sprawę, że gdy Niemcy uporają się ze sprawą wyniszczenia Żydów, zabiorą się za nas Polaków, jeśli tylko zdążą dokonać tego przed własną klęską.
Nieraz słyszę od znajomych, co myślą o Żydach. Są to wyrazy co najmniej niechęci, a często wrogości. Nie pomagają moje przeciwne osądy i wspomnienia okupacyjne. Najwyżej milkną nie mając odwagi wypowiedzieć przy mnie antysemickich poglądów. A ostatnio, właśnie w nawiązaniu do Jedwabnego, dochodzi do różnych rozmów toczonych przez Polaków na tematy związane z obustronnymi stosunkami. 


ANTONI ŻURKOWSKI
(Bydgoszcz)


 

 

 

 

 

 

     

     

     

     

     

     

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl