Jedwabne – listy

 

  

 Czy Żydzi mają przepraszać za bezpiekę?

  

Prezydent przeprosi za zbrodnię dokonaną polskimi rękami w Jedwabnem, na Żydach. Czy Żydzi powinni przeprosić Polaków za bezpiekę i zbrodnie komunizmu w Polsce? Pojawiają się takie opinie nawet w poważnych debatach. Jest rzeczą znaną, że w kierowniczych gremiach stalinowskiego aparatu terroru proporcja osób pochodzenia żydowskiego była znaczna. Pracowało w nim jednak bardzo wielu Polaków bez żydowskich korzeni. Sedno rzeczy nie leży w proporcjach i ich przyczynach. Nie ma lustrzanego odbicia między sprawcami i ofiarami zbrodni w Jedwabnem oraz sprawcami i ofiarami zbrodni stalinowskich. W Jedwabnem do stodoły zagoniono każdego, tylko za jego pochodzenie. To wystarczyło. Do więzień PRL trafiali Polacy nie za to, że byli Polakami-aryjczykami, ale za to, że byli rzeczywistymi czy choćby potencjalnymi wrogami reżimu, np. żołnierzami AK.

Nie oczekujmy z tego powodu przeprosin od przedstawicieli środowisk żydowskich, podobnie jak narody b. ZSRR nie oczekują od nas przeprosin za Feliksa Dzierżyńskiego, Polaka i byłego katolika. Potępienia zbrodni bezpieki i komunizmu, i przeproszenia za nie, dokonali spadkobiercy komunizmu. Czy te przeprosiny wystarczyły wszystkim ofiarom czy ich bliskim, to już inna sprawa. Wśród tych ofiar znaleźli się również Polacy pochodzenia żydowskiego, np. ochotnicy wojny w Hiszpanii. Nie ma więc sensu, aby rabin przepraszał za zbrodnie PRL. Byłoby to niezrozumiałe biorąc pod uwagę, że Żydzi, którzy stawali się komunistami, byli wyklęci przez swych rabinów. Katolicy nie przepraszają za zbrodnie swych ekskomunikowanych byłych współwyznawców. Przepraszajmy za zbrodnie tych, którzy popełniali je będąc członkami naszej państwowej, religijnej, narodowej czy ideowej wspólnoty.

Prośba o wybaczenie, zawarta w liście biskupów polskich do biskupów niemieckich, przyklęknięcie Willy Brandta w Warszawie, przeprosiny Jelcyna za Katyń czy przeprosiny Ojca Świętego za grzechy katolików, mieszczą się w tej regule. Przeprosiny rabina za zbrodnie stalinowskie – nie. Nie oczekujmy bicia się w piersi za cudze grzechy.

Marcin Święcicki

(Warszawa)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

     

     

     

     

     

     

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl