Jedwabne, Zagłada, pamięć

 

 

  Same znaki zapytania


  JÓZEFA HENNELOWA

 

Ksiądz Edward Orłowski, proboszcz z Jedwabnego, opublikował w 29 nume-
rze tygodnika „Niedziela” swoją, teraz dopiero spisaną opowieść o zbrodni sprzed 60 lat. „Niedziela”, nie wiadomo dlaczego, wydrukowała tylko fragmenty pięciostronicowej, jak podaje, relacji. Opatrzyła je za to nadtytułem „Ten tekst koniecznie musisz przeczytać!”. I rzeczywiście, bowiem spełnia on wszystkie oczekiwania obrońców niewinności jedwabian, daleko w tyle pozostawiając wyniki badań prof. Tomasza Strzembosza: jednoznacznie oskarża Żydów jedwabieńskich o prześladowanie polskich sąsiadów za okupacji sowieckiej, Niemców wskazuje jako jedynych sprawców zagłady, a Polaków całkowicie wybiela (zmuszeni pod bronią niemiecką tylko do eskortowania Żydów, nawet nie domyślali się, że nastąpi zbrodnia). Dowodem są dla autora dawne, ustne wspomnienia proboszcza jedwabieńskiego czasów okupacji, wysłuchane w bliżej nieokreślonym okresie powojennym. 
Proboszcz ówczesny, ks. Józef Kębliński już dawno nie żyje, dalszych wyjaśnień udzielić nie może. Ks. Orłowski nie tłumaczy, dlaczego dopiero teraz wystąpił ze swoimi wspomnieniami, choć spór o Jedwabne trwa od tak dawna. Nie wyjaśnia też, dlaczego od razu skierował je do druku, zamiast przekazać prowadzącym śledztwo historykom. Oni jedynie mogą ocenić wiarygodność tego rodzaju świadectw: pochodzących z drugiej ręki i zredagowanych po upływie całej epoki. Tylko historycy są w stanie zestawić rewelacje ks. Orłowskiego z całkowicie odmiennymi świadectwami świadków naocznych – i dopracowywać się prawdy w spokoju. A tego bezwzględnie żądają mogiły pomordowanych. 

Józefa Hennelowa
 

 

 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl