Jedwabne, Zagłada, pamięć

 

 

Prymas o Jedwabnem


Oświadczenie Księdza Prymasa na temat zbrodni w Jedwabnem (zob. str. 2) zawiera kilka stwierdzeń:

1. Mord dokonany przez spalenie żywcem ludności żydowskiej, spędzonej siłą przez Polaków do stodoły, jest niezaprzeczalnym faktem.

2. Jest on zbrodnią popełnioną przez grupę ludzi wierzących, a moralnie zdziczałych.

3. Fakt mordu i zabójca zespołowy jest znany.

4. Jedynym nurtem systematycznie tępiącym Żydów był totalitaryzm hitlerowski.

5. Mord niewinnych ludzi w Jedwabnem nie jest lokalną tragedią, to tragedia całego świata. Wpisuje się on do katalogu wielkich zbrodni XX wieku obok zbrodni w Katyniu, w Dachau, w Auschwitz, w Ruandzie, na Bałkanach czy między sąsiadami w Palestynie. Bolejemy nad niewinnie przelaną krwią w każdym narodzie.

6. Łączy się to z uznaniem odpowiedzialności pokoleniowej, która polega na przeproszeniu Boga za grzechy przodków i na przeproszeniu potomków pokrzywdzonych. Naturalnie, skala uznania win zależy od rozeznania obiektywnej prawdy, a więc od zbadania przyczyn grzechu i okoliczności popełnionej zbrodni.

Prymas zapowiada, że w 60. rocznicę śmierci „setek polskich obywateli wyznania mojżeszowego”, katolicy i żydzi złączą się we wspólnej żałobie. Jest to – stwierdza – właściwa płaszczyzna duchowa dla okrycia się żałobą za niewinnie pomordowanych. Kard. Glemp sprzeciwia się przy tym rozciąganiu „zaślepienia, jakie sprowokowano na ludziach Jedwabnego i okolic” na cały naród polski i podejmowaniu aktu „powszechnej skruchy” (proponowanej przez polityków). Chodzi o to, by nie naruszać dobrego imienia tych, którzy oddawali życie za ocalenie Żydów. Nie wolno nam w imię sprawiedliwości przyklejać do jakiegokolwiek narodu etykiety narodu zabójców.

Podałem tu główne wątki wypowiedzi Księdza Prymasa. Oświadczenie ma dwie warstwy. Jedna to zajęcie stanowiska w sprawach, stanowiących główny nurt toczącej się wokół Jedwabnego dyskusji. Druga – to deklaracja gotowości wyznania przez Kościół win i ekspiacji.

Czy tę wypowiedź należy traktować jako głos Episkopatu? Jeśli tak, to zaskakująca jest data: kilkanaście dni przed zebraniem plenarnym Episkopatu. Jeśli nie, to czy jest to po prostu kolejna, tym razem radiowa, wypowiedź kolejnego biskupa (po metropolicie lubelskim na łamach „Więzi”)? Tak czy inaczej, głos Księdza Prymasa potwierdza tezę profesora Grossa, że poważna dyskusja wokół sprawy tak trudnej i bolesnej jest w Polsce możliwa.


Ks. Adam Boniecki

 

 

 

     

     

     

     

     

     

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl