Ścieżki Jacka Kuronia

  Elżbieta Tarkowska



„Działanie” to książka, którą Jacek Kuroń pisał ponad 30 lat. Pracę nad nią rozpoczął w więzieniu we Wronkach w marcu 1968 r. Powstał liczący ponad tysiąc stron maszynopis, o którym krążyły legendy. Ostatecznie w druku ukazał się syntetyczny skrót tej pracy – niewielki objętościowo, ale pełen treści. 


Tytułowe „działanie” jest bowiem dla Jacka Kuronia pryzmatem, przez który spogląda na jednostkę i społeczeństwo, na przemiany kultury i gospodarki, na przeszłość i teraźniejszość, na zarysy przyszłych zagrożeń – ale i nadziei. Pierwsze rozdziały poświęcone są konstrukcji teoretycznego modelu aktywności ludzkiej. Autor rzuca wyzwanie tradycyjnym podziałom w ramach nauk społecznych i humanistycznych. Swoje ponaddyscyplinowe, „prawdziwie systemowe” podejście tworzy z budulca czerpanego z dorobku psychologii, socjologii, antropologii, filozofii, ekonomii, teorii organizacji, historii, ale też różnych subdyscyplin, kierunków i orientacji badawczych. Powstała w ten sposób teoria działania okazuje się uniwersalnym narzędziem, przydatnym do analizy zachowań zarówno jednostek, jak zbiorowości, ruchów społecznych i globalnych tendencji, na różnych bowiem poziomach życia społecznego można odnaleźć sekwencję stałych faz zarysowanego modelu działania: fazy twórczej, fazy stereotypizacji, fazy kryzysu i wreszcie jego przezwyciężenia.
Takie podejście do działania to „pomysł na pomysł”, propozycja pewnej „ścieżki myślenia”. Na tej ścieżce widoczne są wartości bliskie Autorowi: twórczość, aktywność, ale i współdziałanie, bo liczy się przede wszystkim drugi człowiek – „wartość wartości”. Podmiotowość jednostki, tytułowe „panowanie nad swoim życiem” i relacje z drugim człowiekiem. „Żyć po ludzku – to tworzyć i kochać” (s. 49) – pisze Kuroń. Twórczość i miłość jako najsilniejsze motywy działania... Jest tu miejsce na działanie na rzecz najsłabszych. 
Po stronie negatywów, obok takich procesów jak uprzedmiotowienie człowieka, alienacja, destrukcyjne podziały (np. na swoich i obcych) i niepotrzebne rywalizacje (np. płci) jest także wykluczenie i marginalizacja. Mimo tych ciemnych stron życia społecznego, widocznych w przeszłości, współcześnie i zagrażających w przyszłości, książkę przenika optymizm i swoista wiara w postęp ufundowana na przekonaniu, że kolejne fazy działania (od twórczości, przez stereotypizację i kryzys, po jego przezwyciężenie) same z siebie prowadzą do „nowego, wyższego poziomu”. Dramatyczne doświadczenia najnowszej historii, a także problemy współczesności nie podważają generalnego optymizmu Autora, lecz są bodźcem dla poszukiwania nowych, konstruktywnych rozwiązań. 
Można się nie zgadzać z jego szczegółowymi propozycjami, trzeba jednak docenić samo dostrzeżenie problemu. Szczególnie istotne wydają mi się dwie sprawy, które podobnie jak Jacek Kuroń uważam za kluczowe w świecie współczesnym i w przyszłości: przewijająca się przez całą książkę kwestia pracy i teza o jej kurczeniu się lub końcu oraz kwestia edukacji i postulat „globalnej rewolucji edukacyjnej”. I na nich chciałabym się zatrzymać. 
Jacek Kuroń pisze o dramacie związanym z „końcem pracy”, co ma prowadzić do „bezczynności” i „bezużyteczności” wielkich mas społeczeństwa globalnego (czterech piątych wobec jednej piątej w przyszłości zatrudnionych). Dla „wywłaszczonych z pracy” pozostaje jedynie bezmyślna „odurzająca rozrywka”, „zamiatanie ulic” bądź „posługiwanie w gospodarstwach domowych” (s. 152). Ten tok myślenia, w tym niskie wartościowanie pracy domowej, wspiera się na tradycyjnym rozumieniu pracy, utożsamianej wyłącznie z pracą zarobkową. Jej brak to prawdziwa katastrofa, gdy przecież jest praca innego rodzaju – właśnie ta niedoceniana, a nawet pogardzana praca domowa, opiekuńcza, wychowawcza, nieopłacana praca kobiet. Jej nigdy nie zabraknie. Mimo rozwoju technologii nic nie jest w stanie zastąpić małemu dziecku czy choremu i bezradnemu obecności i czasu żywego, bliskiego, odczuwającego człowieka. Nie bałabym się więc końca pracy i bezczynności; konieczne jest tylko przewartościowanie tego, co pracą nazywamy.
Edukacja, której potrzebę upowszechnienia dostrzega Jacek Kuroń, ma być po części antidotum na zagrażający koniec pracy, ma też wartości samoistne, jako sposób poszerzania świata, otwierania nowych horyzontów. Choć chwilami bardzo szczegółowy program „globalnej rewolucji edukacyjnej” wydaje się mało realny, podobnie jak piękna idea „globalnego społeczeństwa partnerskiego współdziałania”, edukacyjna „ścieżka myślenia” – a także działania – jest z pewnością drogą potrzebną i wartą wielkich wysiłków.
Dobrze mieć pod ręką takie źródło optymizmu, wiary w drugiego człowieka, w sens działania i współdziałania, jak nowa książka Jacka Kuronia.

Elżbieta Tarkowska jest socjologiem, profesorem w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN. Ostatnio wydała: „Przeciw biedzie” (red., 2002).


JACEK KUROŃ „DZIAŁANIE. JEŚLI NIE PANUJEMY NAD ŻYCIEM, ONO PANUJE NAD NAMI”, Wrocław 2002, Wydawnictwo Dolnośląskie. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 46 (2784), 17 listopada 2002


do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl