Apokryf




90. urodziny Czesława Miłosza






Nowe wiersze Czesława Miłosza

„Jeżeli”

„Wysłuchaj”

„Wysokie tarasy”

„Kufer”

„Nieprzystosowanie”

„Uczeni”





„Sprzeczność jest dźwignią transcendencji” –
 rozmowa z poetą


Istnieje w polskiej poezji nurt myślenia o Bogu raczej poprzez negację czy odczucie jego braku. Nasuwa się tu oczywiście nazwisko Różewicza, z którym toczy Pan od lat dialog czy też spór.

CZESŁAW MIŁOSZ: Czytamy poetów świadomi ich przynależności do pewnego społeczeństwa i pewnej kultury. Kiedy czytam Larkina, nie mogę go oddzielić od Anglii, która zresztą jest przedmiotem jego wierszy. To kraj, gdzie istnieje religia, nawet religia państwowa, Kościół anglikański, ale, jak u Larkina, stanowi raczej towarzyski relikt, a mówić prywatnie o religii jest nietaktownie. Mój protest przeciwko Larkinowi jest w dużym stopniu protestem przeciwko Anglii jemu współczesnej. Tak samo Różewicz jest dla mnie bardzo polskim pisarzem.

Przeciwko jakim cechom Polaka byłby Pana spór z Różewiczem?

– Przeciwko tej Polsce, która albo oddaje się religijnym pieniom, albo odrzuca religię jako głupstwo. I nic pośrodku. Nie znaczy to wcale, że uważam Różewicza za przedstawiciela polskiej płytkości.”    WIĘCEJ





Miłosz w oczach rodziny

O „swoim” Czesławie Miłoszu mówią: Carol Miłosz, jego żona, Andrzej Miłosz – brat poety, Antoni Miłosz – syn oraz Erin Gilbert, wnuczka Czesława Miłosza.   WIĘCEJ




Ankieta „Mój Miłosz”


O tym, jak Czesław Miłosz wpłynął na ich życie, jakie jego utwory najlepiej zapamiętali i dlaczego, mówią: Stanisław Barańczak, Jan Błoński, Władimir Britaniszski, Vaclav Burian, Stefan Chwin, Marek Edelman, Michał Głowiński, Natalia Gorbaniewska, Seamus Heaney, Zofia Hertz, Maria Janion, Leszek Kołakowski, Jan Kott, Marcin Król, Ryszard Krynicki, Stanisław Lem, Richard Lourie, Alexander Schenker, Wisława Szymborska, Barbara Toruńczyk, ks. Jan Twardowski i Tomas Venclova


WIĘCEJ



Leszek Kołakowski:
Gadka o dwóch Miłoszach
na rozpoczęcie dziesiątej dziesiątki

Dwa są Miłosze: jeden, osiłek barczysty.
Chłop litewski, postawny, nie stroni od whisky.
Śmiechem głośnym poraża damy i narody;
Lecz nie za to mu dali sążniste nagrody.
Nie on te książki pisał, co świat czytać lubi;
Ale za nim się skrada dziwny Miłosz drugi.
Jak ta dzieweczka, której „źle w tym ludzi tłumie”,
Chciałaby może uciec, lecz uciec nie umie.
Miłosz by też do świata wrócił, co go nie ma,
Co z ręki Boga wyszedł w pierwszym dniu stworzenia
                                                   dnia;
Lecz gdy drugi dzień nastał, tamten świat już zniknął;
A był ten, co go znamy, z jego zmorą zwykłą,
W niepogodzie, w ciemności – nie ma gdzie uciekać;
Może lepszy świat przyjdzie? Można tylko czekać;
Czekajmy więc jak Czesław, w Słowo uzbrojeni,
Ze Słowa świat się począł, przez Słowo się zmieni.





Łukasz Tischner
„Dwa kroki do przodu, jeden w tył,”

czyli o trudnych związkach między Miłoszem a katolicyzmem „Nie bacząc na idiosynkrazje, w sporze z ortodoksją, na przekór modom, często skrycie, piórem niedowiarka, a nawet błazna (nigdy kapłana!) od lat spisuje Miłosz swe confessiones, w których przyzywa i sławi Boga. I choć jego twórczość broni się przed ideologicznymi klasyfikacjami, jest Miłosz jednym z najważniejszych poetów religijnych XX wieku.”      WIĘCEJ





Tadeusz Sławek
„Bóg, prawo, przyjaźń”,

czyli o duchowych powinowactwach między Williamem Blake’m i Czesławem Miłoszem.

„Kiedy Miłosz stawia dramatyczne pytanie o obecność Boga w świecie rządzonym przez tajemniczy taniec genów, zdaje się nie doceniać odpowiedzi, którą czytelnik może wysnuć z rozważań Blake’a: Bóg umiera za nas i zmartwychwstaje, to prawda, lecz, po pierwsze, czyni to dlatego, iż dzieli z nami wątpliwości i ostateczną niepewność życia, i – po drugie – gdyż w ten radykalny sposób wskazuje na konieczność pojmowania życia jako wyrzeczenia na rzecz Drugiego. Zatem Bóg-przyjaciel-brat a nie Bóg-ojciec, przyjaźń a nie prawo, rozterka współbrata a nie miażdżąca pewność siebie najwyższego sędziego stanowią cechy Boga.”     WIĘCEJ





Jane Hirshfield

„Wezwany do pochwalania rzeczy, dlatego że są”

Amerykańska poetka o Miłoszu i doświadczeniu sacrum w tradycji buddyjskiej „Solidarność z innymi ludźmi nie jest ucieczką przed tym, co święte, ale realizacją jednego z wymagań sacrum. Tak uczy buddyzm Mahayana, którego ideałem jest bodhisatva: człowiek, który, choć w pełni przebudzony, odmawia wejścia w stan nirwany i pozostaje w przepełnionym cierpieniem świecie tak długo, aż każde stworzenie, nawet najmniejsze źdźbło trawy, także będzie gotowe do wejścia w nirwanę.”    WIĘCEJ





Lillian Vallee
„Kochaj dzikiego łabędzia”

Była studentka i tłumaczka Miłosza o jego lekturach dzieciństwa i ich wpływie na poetycką wyobraźnię autora „Gucia zaczarowanego”.

„Zwierzęta i rośliny mają w dziele Miłosza pierwotne znaczenie, wyrastające z jego własnych doświadczeń mieszkańca Litwy, z wiedzy przekazanej mu przez matkę, z wtajemniczenia w łowiectwo. Wczesne lektury, przesycone miłością własnego miejsca na ziemi i skupieniem na szczegółach przyrody, skłaniają go ku współczującemu objęciu myślą świata nieczłowieczego.”    WIĘCEJ





Zobacz też: www.znak.com.pl/milosz 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

     

     

     


„Apokryf” nr 16 w „TP” nr 26/2001

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl