|
Apokryf
Kościół
Janusz Poniewierski
Czuję się pewniej
1. Symbolem roku 1995 jest dla mnie Loreto: Spotkanie Młodych (9–10 września) i twarz Papieża z napięciem patrzącego na Sarajewo. Ta twarz powraca do mnie, gdy czytam biblijną opowieść o Abrahamie, który targował się z Bogiem o ratunek dla Sodomy.
„I odpowiedział mu Jahwe: »Nie zniszczę przez wzgląd na tych dziesięciu«”.
Kiedyś z drwiną i lekceważeniem pytano o liczbę papieskich dywizji; sytuacja na Bałkanach pokazała bezradność międzynarodowych potęg i moralny autorytet Biskupa Rzymu, który modli się, okazuje solidarność z ofiarami wojny i podejmuje profetyczne gesty (m.in. loretańska modlitwa o pokój i spotkanie biskupów z terenu b. Jugosławii). Co więcej, Papież pamięta nie tylko o konfliktach z pierwszych stron gazet. Kto poza nim upomina się np. o Sudan bądź troszczy się o Liban (Specjalne Zgromadzenie Synodu Biskupów dla Libanu)?
Ten rok był dla Jana Pawła II bardzo pracowity. Jak zwykle zresztą! Wystarczy odnotować sześć podróży zagranicznych: na Filipiny (w spotkaniu w Manili, zorganizowanym z okazji Światowego Dnia Młodzieży, uczestniczyły 4 mln ludzi) do Papui-Nowej Gwinei, Australii i na Sri Lankę (styczeń), do Czech (i – nieoficjalnie – do Polski, maj), Belgii (czerwiec), na Słowację (lipiec), do Kamerunu, RPA i Kenii (wrzesień) i USA (październik); dwie encykliki:
„Evangelium vitae” – o wartości życia i „Ut unum sint” – o ekumenizmie; kilka bardzo ważnych dokumentów (m.in. adhortacja
„Ecclesia in Africa”, list „Orientale lumen” oraz List do kobiet), przemówień (np. to wygłoszone w Nowym Jorku podczas sesji ONZ) i spotkań (m.in. z prawosławnym Patriarchą Ekumenicznym Bartłomiejem I). Był to też rok zorganizowanej w Pekinie Międzynarodowej Konferencji ONZ nt. Kobiet – Stolica Apostolska bardzo zdecydowanie wystąpiła tam w obronie godności kobiety i przeciwko uznaniu aborcji za środek regulacji urodzeń.
Do historii Kościoła przejdą zapewne niektóre papieskie słowa, jak te z Ołomuńca:
„W imieniu wszystkich katolików proszę o wybaczenie krzywd wyrządzonych niekatolikom (...) i jednocześnie zapewniam o przebaczeniu ze strony Kościoła katolickiego wszelkiego zła, które wycierpieli jego synowie”.
Tak, ten rok był dla Jana Pawła II bardzo pracowity, a był to dla niego rok jubileuszowy: 18 maja Ojciec Święty ukończył 75 lat.
Stanisław Vincenz pisał, że jako dziecko widział modlących się chasydów – czuł wtedy pewność
(„Rosnąć w kraju strzeżonym przez takie modlitwy!”). Ja też czuję się pewniej, ilekroć przypomnę sobie Loreto...
2. Rok trzydziestolecia Soboru Watykańskiego II był jednocześnie dla Kościoła zachodniej Europy czasem głębokiego kryzysu: pod hasłem
„Jesteśmy Kościołem” w Austrii i Niemczech przeprowadzono akcję zbierania podpisów pod petycją domagającą się m.in.
„równouprawnienia kobiet w Kościele” (co dla inicjatorów ankiety oznacza święcenia kapłańskie dla kobiet), zniesienia obowiązkowego celibatu, uzyskania wpływu wiernych na wybór biskupa oraz zmiany nastawienia Kościoła wobec etyki seksualnej. Pod petycją podpisało się pół miliona Austriaków i blisko 2 mln Niemców (w tym ok. 1,5 mln katolików. Przeprowadzenie podobnej akcji zapowiedziano już w Belgii i Szwajcarii). Symbolem owego kryzysu jest dymisja trzech biskupów: kard. Hansa Groera z Wiednia (oskarżonego o to, że 20 lat temu usiłował wykorzystać seksualnie jednego z kleryków), bpa Hansjörga Vogla z Bazylei (który został ojcem) i bpa Jacquesa Gaillot z Evreux, któremu Stolica Apostolska zarzuciła niezgodność z nauczaniem Kościoła, zwłaszcza w dziedzinie moralności seksualnej.
Życie Kościoła powszechnego w 1995 r. to jednak nie tylko (i nie przede wszystkim!) kryzysy i skandale. Od dwóch tysięcy lat Kościół niesie światu Ewangelię (odnotujmy jeden tylko przykład jego działalności: reaktywację katolickiego Seminarium Duchownego w Sankt Petersburgu, gdzie klerykiem I roku jest... b. obywatel Wybrzeża Kości Słoniowej, który kilka lat temu, w ramach wymiany studentów, przyjechał do ZSRR) oraz orędzie sprawiedliwości i pokoju; warto w tym kontekście wymienić np. biskupa Samuela Ruiz Garcię, obrońcę Indian, który przeprowadził głodówkę w intencji pokoju społecznego w meksykańskim stanie Chiapas, i francuskiego księdza, Abbe Pierre'a, który – w zamian za żołnierzy ONZ przetrzymywanych przez bośniackich Serbów – był gotów pełnić rolę zakładnika.
W tym roku spierano się też o to, czy religia jest sprawą prywatną (w 1996 r. odbędzie się na ten temat ogólnoeuropejskie sympozjum biskupów). W Niemczech społeczny sprzeciw wywołało orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, iż nakaz wieszania krzyży w bawarskich szkołach publicznych jest sprzeczny z wolnością sumienia i wyznania.
3. W Polsce A.D. 1995 życie Kościoła zdominowała polityka: do tej dziedziny można zaliczyć zarówno
„dziwną grę z konkordatem” (jak nazwał postawę koalicji bp T. Pieronek), spory wokół konstytucji, jak i żenującą zwłokę w mianowaniu ambasadora RP w Watykanie (ostatecznie został nim Stefan Frankiewicz). Wszystko to jednak przyćmiły wybory prezydenckie: najpierw przygotowywaliśmy się do nich, a potem konsumowaliśmy ich owoce.
Przed I turą Episkopat zachował daleko idącą powściągliwość – ogłoszono dwa dokumenty, w których określono wartości, jakimi powinien kierować się prezydent RP, zaś Rada Główna Episkopatu orzekła, że katolicy nie powinni głosować na kandydata, który walczy z Kościołem; przed II turą wielu biskupów zdecydowało się publicznie poprzeć Lecha Wałęsę. Bp Tadeusz Pieronek mówił potem, że oficjalnie biskupi nie posunęli się do stwierdzeń, które byłyby naganne, jeśli chodzi jednak o wypowiedzi poszczególnych biskupów, to można mieć zastrzeżenia,
„i tutaj bijemy się w piersi i mówimy, że nie wszystko było w porządku”. Jako chrześcijanie i obywatele – napisali członkowie Episkopatu po ogłoszeniu wyników wyborów –
„w pełni respektujemy” ład demokratyczny w społeczeństwie pluralistycznym.
„Misja Kościoła polega na głoszeniu Ewangelii i sprawowaniu posługi sakramentalnej w każdych warunkach, także w każdym ustroju politycznym. Jesteśmy posłani do wszystkich ludzi, bo za wszystkich umarł Chrystus”.
Wybory ujawniły głęboki podział polskiego społeczeństwa; podział ten dało się odczuć także w Kościele. Zdarzało się bowiem, że Kościół hierarchiczny dezawuował wypowiedzi niektórych duchownych, cieszących się sporym autorytetem części wiernych (np. ks. Henryk Jankowski: Gwiazda Dawida
„jest wpisana w symbolikę swastyki oraz sierpa i młota”, Komisja Episkopatu ds. Dialogu z Judaizmem:
„Dobru Kościoła (...) nie służy poniżanie osób, grup społecznych czy narodowych, znaków państwowych czy religijnych”. O. Tadeusz Rydzyk, dyrektor Radia Maryja: Jacek Kuroń to
„spadkobierca systemu odpowiedzialnego za Katyń i wywózki na Sybir”, Komisja Episkopatu ds. Środków Przekazu:
„Niektóre media katolickie, np. Radio Maryja, stały się narzędziem rozpowszechniania nieprawdy, a czasem nawet pomówień dotyczących kandydatów...”). Powoli nabrzmiewał zresztą problem Radia Maryja. W grudniu sekretarz Episkopatu mówił:
„Trwa wojna między o. Rydzykiem a poszczególnymi biskupami. W perspektywie (...) grozi nam po prostu powstanie drugiego Kościoła, co jest realne”.
W tej sytuacji społecznej biskupi poczuli się wezwani do„zszywania” tego, co zostało rozerwane. Jesienią ogłoszono Orędzie o potrzebie dialogu i tolerancji w warunkach budowy demokracji:
„Dialog Kościoła musi objąć wszystkich ludzi dobrej woli, nie wykluczając nikogo, kto szczerym sercem szuka prawdy. (...) Niestety, teologiczne zasady dialogu nie zawsze znajdują należyte zrozumienie, nawet w kręgach chrześcijańskich działaczy i publicystów. (...) Z bólem stwierdzamy operowanie intrygą, pomówieniem i plotką. Przekształcanie rzeczowej dyskusji w spektakl nienawiści. Ból ten jest tym większy, jeśli do takich metod uciekają się wyznawcy Chrystusa”.
Obiektywnie najważniejszym wydarzeniem dla Kościoła w Polsce była jednodniowa wizyta Jana Pawła II w Skoczowie, Bielsku-Białej i Żywcu (22 maja). Papież mówił przede wszystkim o sumieniu
(„Być człowiekiem sumienia, to znaczy (...) w każdej sytuacji swojego sumienia słuchać i jego głosu nie zagłuszać”). Niestety, w odbiorze społecznym teologia sumienia zeszła na dalszy plan wobec słów o
„spychaniu wierzących na margines życia społecznego” (część społeczeństwa zajęła się opracowywaniem listy przypadków, w których katolicy są dyskryminowani, a inna część – udowadnianiem, że to nieprawda). Kilka miesięcy później intencje Papieża wyjaśnił nuncjusz apostolski abp Józef Kowalczyk. Jego zdaniem, słowa Ojca Świętego były wezwaniem do własnego rachunku sumienia, a nie arsenałem argumentów w walce z tymi, których uważamy za przeciwników politycznych.
„Nie jest człowiekiem sumienia ten, kto (...) zabiera się do usuwania drzazgi z oka bliźniego, gdy belka tkwi w jego oku. Chodzi o to, by być człowiekiem sumienia, a nie występować w roli sumienia bliźnich!”.
Po bardzo długim oczekiwaniu, wiosną ukazała się polska wersja Katechizmu Kościoła Katolickiego. Wśród inicjatyw duszpasterskich podjętych w tym roku warto też wymienić peregrynację po Polsce figury Matki Boskiej Fatimskiej; w wielu diecezjach rodziła się Akcja Katolicka (choć nie do końca jeszcze wiadomo, jak ma ona wyglądać); swój dynamizm stracił, niestety, Ogólnopolski Synod Plenarny. Oby nie na długo: najbliższa sesja plenarna odbędzie się wiosną 1996 r. i będzie poświęcona... pojednaniu.
Jak widać, pojednanie to temat przewodni pracy duszpasterskiej Kościoła w Polsce. Chodzi tu także o pojednanie z innymi narodami: Niemcami (w grudniu biskupi polscy i niemieccy ogłosili wspólny dokument z okazji 30. rocznicy słynnego orędzia
„Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”; w styczniu oba Episkopaty opublikowały odrębne dokumenty na 50. rocznicę wyzwolenia Oświęcimia), Litwinami (w tym roku polscy biskupi ogłosili Słowo do biskupów litewskich), narodami Rosji, Białorusi i Ukrainy, oraz Żydami – Komisja Episkopatu ds. Dialogu z Judaizmem zaproponowała ustanowienie w Kościele Dnia Judaizmu. Nie zapomniano również o chrześcijanach innych wyznań: w Toruniu odbyło się międzywyznaniowe Colloquium Charitativum (nie uczestniczyli w nim wyznawcy prawosławia na znak protestu przeciwko decyzji NSA, dotyczącej klasztoru w Supraślu).
I jeszcze jeden rys roku 1995: dobroczynność. W listopadzie i grudniu zorganizowano ogólnopolskie akcje:
„Pomóżmy Kościołowi i katolikom na Wschodzie” oraz „Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom”, zaś w ciągu całego roku transporty z darami Caritas Polskiej odjechały do Bośni, Rwandy i Czeczenii. Zdaniem władz czeczeńskich – poinformował dyrektor Caritas ks. Wojciech Łazewski – Polska jest jedynym krajem europejskim, który okazał solidarność z ich krajem, choć dary przekazały też Niemcy i Szwajcaria.
|